Autor Wątek: Sin City  (Przeczytany 86205 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Julek_

Odp: Sin City
« Odpowiedź #330 dnia: Sierpień 11, 2014, 12:48:24 pm »
To naprawdę cudownie filozoficzna kwestia.
Jako człowiek mające pewne pojęcie o historii literatury powinieneś wiedzieć, że prawidłowa odpowiedź brzmi: Tak, oczywiście. To właśnie dzięki temu, że są ludzie, którzy uznają za zalety to, co inni oceniają jako wady, literatura się rozwija.

Nie do końca rozumiem Twój wtręt NN. Pytanie, na które odpowiadasz, było skierowane do Itachiego nieprzypadkowo. Chciałem, żeby odpowiedział mi na nie w konkretnym kontekście jego wypowiedzi, a nie w oderwaniu od niego. A Ty właśnie od tego kontekstu moją wypowiedz odrywasz i, jak sądzę, próbujesz mnie albo przyłapać na ignorancji, niewiedzy czy nieuctwie i "dać lekcję" albo, jak w temacie o Benedykcie Dampcu, tak interpretujesz moją wypowiedz, żeby doprowadzić do jakiegoś konfliktu.

Przypomnę: Szekspir był uważany za barbarzyńcę, który nie umie poprawnie skomponować dramatu i pakuje do swoich sztuk rózne "pierdoły"
Przypomnę: Koźmian uważał Mickiewicza za barbarzyńcę, ktory nie ma pojęcia o tym, jak pisać ballady. Wszak ballada to utwór o prowieniencji ludowej podejmujący tematykę niesamowitą. Jak ludowy, to akcja powinna toczyć się na wsi, jak o duchach - to w nocy. Tymczasem Adam pisał: "To dzień biały, to miasteczko..." - barbarzyństwo i brak doświadczenia.
Przypomnę: Dostojewski "nie umiał" stworzyć spójnego portretu psychologicznego swoich bohaterów - byli oni niekonsekwentni i psychicznie niespójni.
Przypomnę: Proust (wyjątkowy barbarzyńca) przez czterdzieści stron opisywał wiercenie się w łóżku przed zaśnięciem. Z tego powodu jedno z wydawnictw odrzuciło pierwszy tom "W poszukiwaniu straconego czasu" jako utwór amatora, który nie ma pojęcia o pisaniu.
Przykłady można mnozyć, ale wniosek jest zawsze ten sam: Tam, gdzie potrafimy docenić zalety "wad" następuje rozwój.
W związku z tym mam pytanie, czy w imię konsekwencji należałoby stwierdzić, że tam, gdzie nie potrafimy ich docenić, mamy do czynienia z niedorozwojem, czy też jest to zbyt daleko idący wniosek?

Za Twoim pozwoleniem - miałem coś zupełnie innego na myśli. Trzymając się literackich analogii - tak, oczywiście można "zaletę ocenić negatywnie" tak, jak zrobił to Mickiewicz (młody i durny) mówiąc o tysiącach wierszy o sadzeniu grochu i naśmiewając się ze szczytowego dzieła polskiego klasycyzmu (któremu, nawiasem mówiąc, romantyzm i historia literatury wiele zawdzięcza). Będzie to jednak taka sama opinia, jak Itachiego w stosunku do "Sin City" - krzywdząca, niesprawiedliwa i opierająca się mocno na tylko i wyłącznie własnym "widzimisię".

N.N.

  • Gość
Odp: Sin City
« Odpowiedź #331 dnia: Sierpień 11, 2014, 01:30:24 pm »
Nie do końca rozumiem Twój wtręt NN. Pytanie, na które odpowiadasz, było skierowane do Itachiego nieprzypadkowo. Chciałem, żeby odpowiedział mi na nie w konkretnym kontekście jego wypowiedzi, a nie w oderwaniu od niego. A Ty właśnie od tego kontekstu moją wypowiedz odrywasz i, jak sądzę, próbujesz mnie albo przyłapać na ignorancji, niewiedzy czy nieuctwie i "dać lekcję" (...)
Nigdy bym Cię nie podejrzewał o ignporancję i nieuctwo. Ja nawet prawdziwych ignorantów i nieuków nader rzadko o coś takiego podejrzewam.
Podejrzewałem natomiast - jak się okazuje słusznie (bo sam to potwierdzasz) - że swoim pytaniem dążyłeś do tego, by Itachiego na czymś przyłapać.
Podejrzewałem również - jak się okazuje równiez słusznie - że nie dostaniesz od Itachiego odpowiedzi na swoje pytanie.
Podejrzewałem wreszcie - nie wiem, czy słusznie - że większość uzytkowników forum machinalnie uzna, że jedyna słuszna odpowiedź na Twoje pytanie brzmi: "Nie, nie można".
Suma sumarum: napisałem to, co napisałem, bo uznałem, że podsunaleś nam (uzytkownikom forum na którym umiesciłeś swój post) pod rozwagę cudownie filozoficzną kwestię, o wiele ciekawszą od tego, co miał do powiedzenia Itachi. Spróbowałem więc skierować rozmowę w zupełnie inną stronę. Niestety, bezskutecznie.


Cytuj
albo, jak w temacie o Benedykcie Dampcu, tak interpretujesz moją wypowiedz, żeby doprowadzić do jakiegoś konfliktu.
W temacie o Benedykcie Dampcu zwróciłem uwagę jedynie na to, że określenie "pastisz pastiszu" nie ma sensu jako termin teoretyczny. Dariusz H. odpowiedział na to, że użył go, by wyrazić emocjonalny stosunek do tego, co opisywał, czym zresztą potwierdził to, co ja napisałem. Najłatwiej byłoby wyjaśnić to na przykładzie określenia "gówniane gówno". Formalnie rzecz biorąc "gówno" nie może być bardziej "gówniane" (może być rzadkie, śmierdzace lub twarde jak kamień, może być w dupie albo zamiast mózgu etc.). Użycie takiego określenia ma charakter inwektywy, jego istotą jest bowiem podkreślenie, że jest to gówno pomiędzy gównami.
Chciałem, żeby Dariusz H. nazwał rzecz po imieniu i odnoszę wrażenie, że osiągnąłem ten cel. Nie mam do niego pretensji o to, że mój komiks mu się nie podoba (znając jego gust i upodobania byłbym raczej zdumiony, gdyby napisał, że mu się podoba). Nie przeszkadza mi też fakt, że pisze o tym na forum. "Benedykt Dampc i skarb piratów" to najlepiej przyjęty i najlepiej sprzedający się z dotychczas wydanych komiksów z tej serii). Nie podoba mi się jednak, jak ktoś mówi, że coś jest "gównianym gównem", udaje jednak, że powiedział coś innego. Tyle. Aż tyle. Tylko tyle.
 
Cytuj
Za Twoim pozwoleniem - miałem coś zupełnie innego na myśli. Trzymając się literackich analogii - tak, oczywiście można "zaletę ocenić negatywnie" tak, jak zrobił to Mickiewicz (młody i durny) mówiąc o tysiącach wierszy o sadzeniu grochu i naśmiewając się ze szczytowego dzieła polskiego klasycyzmu (któremu, nawiasem mówiąc, romantyzm i historia literatury wiele zawdzięcza). Będzie to jednak taka sama opinia, jak Itachiego w stosunku do "Sin City" - krzywdząca, niesprawiedliwa i opierająca się mocno na tylko i wyłącznie własnym "widzimisię".
Za Twoim pozwoleniem - też miałem coś innego na myśli. Szczególnie Twojej uwadze polecam koncówkę mojego posta:
Przykłady można mnozyć, ale wniosek jest zawsze ten sam: Tam, gdzie potrafimy docenić zalety "wad" następuje rozwój.
W związku z tym mam pytanie, czy w imię konsekwencji należałoby stwierdzić, że tam, gdzie nie potrafimy ich docenić, mamy do czynienia z niedorozwojem, czy też jest to zbyt daleko idący wniosek?
Nie powiesz chyba, że wziąłes te uwagi do siebie i do tego, co Ty napisałeś?

Offline Dariusz Hallmann

  • Szafarz bracki
  • *****
  • Wiadomości: 3 391
  • Total likes: 0
  • Batman: Ben Affleck Case
Odp: Sin City
« Odpowiedź #332 dnia: Sierpień 12, 2014, 10:06:49 am »
Chciałem, żeby Dariusz H. nazwał rzecz po imieniu i odnoszę wrażenie, że osiągnąłem ten cel. Nie mam do niego pretensji o to, że mój komiks mu się nie podoba (znając jego gust i upodobania byłbym raczej zdumiony, gdyby napisał, że mu się podoba). Nie przeszkadza mi też fakt, że pisze o tym na forum. "Benedykt Dampc i skarb piratów" to najlepiej przyjęty i najlepiej sprzedający się z dotychczas wydanych komiksów z tej serii). Nie podoba mi się jednak, jak ktoś mówi, że coś jest "gównianym gównem", udaje jednak, że powiedział coś innego. Tyle. Aż tyle. Tylko tyle.
Wow! :shock: Na szczęście podtarłeś wszystko jak trzeba i teraz wszystko jest cacy. Tym bardziej, że świetna sprzedaż "Skarbu piratów" na pewno sprawiła, że stać Cię na zakup dużej ilości papieru toaletowego.

N.N., wyznam szczerze, że jestem wstrząśnięty tym, co napisałeś. :sad:

N.N.

  • Gość
Odp: Sin City
« Odpowiedź #333 dnia: Sierpień 12, 2014, 10:08:57 am »
Wow! :shock: Na szczęście podtarłeś wszystko jak trzeba i teraz wszystko jest cacy. Tym bardziej, że świetna sprzedaż "Skarbu piratów" na pewno sprawiła, że stać Cię na zakup dużej ilości papieru toaletowego.

N.N., wyznam szczerze, że jestem wstrząśnięty tym, co napisałeś. :sad:
Daj spokój, Dariuszu, nie szukaj konfliktu tam, gdzie go być nie musi.

Offline koziorozec1979

Odp: Sin City
« Odpowiedź #334 dnia: Sierpień 26, 2014, 08:15:29 am »
Btw mial ktos w lapach omnibusa sin city(potezne tomiszcze). Mam pytanko o materialy dodatowe w tym komiksie, duzo tego, fajne?
rysunki mlynarza w wersji oversized, to musi byc niesamowite doznanie :razz:


na Amazonie widziałem w recenzjach użytkowników, że ktoś odejmuje gwiazdkę w ocenie temu wydaniu, ze względu na brak dodatków właśnie,
osobno wydane było takie coś jak The Art of Sin City - możliwe iz wszystkie szkice czy inne extrasy są "zarezerwowane" do publikacji tylko tam.

Offline adro

Odp: Sin City
« Odpowiedź #335 dnia: Sierpień 28, 2014, 07:26:39 pm »
no wlasnie szkoda, ze nie ma w omnibusie tych rzeczy z art of sc. Byc moze jest tak jak mowisz, ale mimo wszystko zal, ze artbook SC nie znalazl sie w tym grubasie.
pzdr
tylko cisza i spokoj moga nas uratować
ALIVE AND KICKING!!!
King of Pop is dead... :(:(
Czesc Semicowi, to JUZ 20 lat!!!!
Czesc Prezydentowi RP i Jego Malzonce!!!
Czesc wszystkim poleglym pod Smolenskiem Bohaterom!!!

Offline koziorozec1979

Odp: Sin City
« Odpowiedź #336 dnia: Sierpień 29, 2014, 11:25:37 am »
ale przynajmniej oversized zdaje się?

Offline Itachi

Odp: Sin City
« Odpowiedź #337 dnia: Wrzesień 07, 2014, 06:04:54 pm »
Krwawa jatka kapitalna, moje drugie podejście do tej serii znacznie pozytywniejsze (wiedziałem już czego mogę się spodziewać).
Historia świetnie przemyślana, mocno się wciągnąłem w fabułę. Przyznaję seria ma coś wciągającego, lepiej odbierało mi się również film kinowy, ale o tym w innym wątku. Kolejny tom oczekuje do czytania, ale na pewno będę chciał skompletować całą serię i przeczytać od pierwszego do ostatniego tomu.

Offline Mortimer1ist

Odp: Sin City
« Odpowiedź #338 dnia: Wrzesień 26, 2014, 11:44:02 pm »
Witajcie to mój pierwszy post na tym forum  :biggrin: Zacząłem czytać Sin City jakiś czas temu i wrażenia póki co zachowam dla siebie, bo chciałbym zweryfikować moje przemyślenia. Jaki jest Waszym zdaniem najlepszy tytuł z tej serii, który moglibyście mi polecić? Czytałem do tej pory "Ten żółty drań" i 'Damulkę..."

Offline YohnJossarian

  • Redaktor Gildii Filmu
  • Starszy Mistrz
  • *
  • Wiadomości: 385
  • Total likes: 0
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Sin City
« Odpowiedź #339 dnia: Wrzesień 27, 2014, 06:33:46 am »
Witajcie to mój pierwszy post na tym forum  :biggrin: Zacząłem czytać Sin City jakiś czas temu i wrażenia póki co zachowam dla siebie, bo chciałbym zweryfikować moje przemyślenia. Jaki jest Waszym zdaniem najlepszy tytuł z tej serii, który moglibyście mi polecić? Czytałem do tej pory "Ten żółty drań" i 'Damulkę..."

Czekaj, czekaj, nie przeczytałeś jeszcze "Trudnego pożegnania", czyli pierwszego tomu? No to dla mnie wybór jest oczywisty. Nie dość, że pierwszy, to jeszcze najlepszy.
No i witaj na forum.

KukiOktopus

  • Gość
Odp: Sin City
« Odpowiedź #340 dnia: Wrzesień 27, 2014, 10:01:21 am »
Pożegnania i Drań  - 1. miejsce ex aequo, 2. miejsce Jatka, 3. miejsce (imo) Girlsy, a reszta - jak dla mnie - to trochę takie wymuszone, bez większej inwencji, usilnie starają się trzymać klimat. 
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 27, 2014, 10:25:22 am wysłana przez KukiOktopus »

Offline Gawin

  • Starszy Mistrz
  • ****
  • Wiadomości: 363
  • Total likes: 0
  • Płeć: Mężczyzna
  • F**K sleep trance is all I need....
Odp: Sin City
« Odpowiedź #341 dnia: Wrzesień 30, 2014, 10:58:09 am »
Zaczalem czytac SC od 1 tomu i musze powiedziec ze dwa pierwsze genialne, 3 w trakcie czytania ale trzyma poziom. Dobrze ze cena w miare przystepna chociaz jakby podsumowac wszystkie 7 tomow to znowu koszta nie male :/

Offline Itachi

Odp: Sin City
« Odpowiedź #342 dnia: Styczeń 10, 2015, 01:09:02 pm »
Czy Egmont wspominał coś o dodruku piątego tomu Sin City w tym roku?

Offline chch

Odp: Sin City
« Odpowiedź #343 dnia: Styczeń 10, 2015, 01:35:50 pm »
Czy Egmont wspominał coś o dodruku piątego tomu Sin City w tym roku?


W ostatnich odpowiedziach wspominali, że nie planują.
EGMONCIE - DZIĘKUJĘ i proszę o:
- KOLEJNE WYDANIE ŻiCSMcK Z POPRAWIONYMI MATERIAŁAMI GRAFICZNYMI (SZCZEGÓLNIE W 7. I 12. ROZDZIALE), PEŁNĄ WERSJĄ "OSTATNIEJ PODRÓŻY DO DAWSON, PIERWSZĄ DZIESIĘCIOCENTÓWKĄ I SKARBEM HOLENDRA.
- A small Killing i DC Universe by Alan Moore

ramirez82

  • Gość
Odp: Sin City
« Odpowiedź #344 dnia: Styczeń 13, 2015, 04:26:51 pm »
W końcu wziąłem się za powtórną lekturę Sin City. Mam ogromny sentyment do tej serii, te 12 lat temu Miasto grzechu nieźle mną wstrząsnęło. Któregoś dnia odkryłem w empiku polskie wydanie Powrotu Mrocznego Rycerza i Miasta Grzechu - to był pierwszy szok, bo nie spodziewałem się u nas takich komiksów, drugi szok nastąpił po lekturze. Wydanie Miasta Grzechu fajnie też zgrało się wtedy z moim odkrywaniem klasycznych filmów noir - w oczekiwaniu na kolejne tomy serii Millera, delektowałem się Sokołem Maltańskim, Wielkim snem, Asfaltową dżunglą, Key Largo i wszystkim co udało mi się wyłapać na TCM, czy AleKino. O ile się nie mylę, nie zaglądałem do Miasta Grzechu odkąd Egmont wydał ostatni tom, a więc od 2005 roku. Na razie przeczytałem tylko "Trudne pożegnanie" i jestem w trakcie lektury "Damulki wartej grzechu". Przez te lata seria w ogóle się nie zestarzała, wciąż robi ogromne wrażenie ciężką atmosferą, zachwyca kreską i kadrowaniem Millera. Uwielbiam świat wykreowany w tym komiksie, te mroczne, zepsute miasto, tych twardych, sponiewieranych przez życie protagonistów. "Trudne pożegnania" pozostają jednym z najlepszych komiksów jakie kiedykolwiek przeczytałem - w nowym wydaniu, na lepszym papierze, Millerowska czerń i biel jeszcze piękniej się prezentują.

 

anything