trawa

Autor Wątek: NAJgorsze komiksy PRLu  (Przeczytany 29502 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Rzezbiarz.wg

NAJgorsze komiksy PRLu
« dnia: Styczeń 24, 2003, 08:52:44 am »
Może to juz wyszło po 89 roku, ale polaczyl bym te dwa, trzy lata z poprzednia epoką.

Pierścień Tutenchamona: dzieciaki jakies sa bohaterami, okropne rysunki. Tragedia.

Dzieła niejakiego Stecewicza o wyspie Umpli Tumpli i niebieskich dzieciach. Nawet śp. Wróblewski zilustrował jeden z tych okropnych wytworów wyobraźni pana S.

Offline ponury_jay

NAJgorsze komiksy PRLu
« Odpowiedź #1 dnia: Styczeń 24, 2003, 09:19:41 am »
Tytusy (tak!).
Beznadziejne rysunkni i żałosne dowcipy. Komiks ten wiele osób uważa za kultowy, bo czytali go w dzieciństwie. Ale gdyby czytali wtedy cokolwiek innego to też uznaliby to za komiks kultowy.

W tym czasie istniały już chyba Fistaszki, więc proszę nie mówić, że dawniej były takie komiksy. Po prostu Papciowi brakowało dobrego scenariusza.

Offline Rzezbiarz.wg

NAJgorsze komiksy PRLu
« Odpowiedź #2 dnia: Styczeń 24, 2003, 10:18:53 am »
AAAAAAAAAAAleżżżżżżżżżżż!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Tytusy do 16 włącznie są kapitalne.

Twoja wypowiedź dotyczy chyba kilku ostatnich tomików.

Offline fjtk

NAJgorsze komiksy PRLu
« Odpowiedź #3 dnia: Styczeń 24, 2003, 10:25:17 am »
Tytusy mają chyba przede wszystkim wartość sentymentalną. w mojej opini bardzo się zestarzały te komiksy. Swego czasu idealnie wgrały się w klimat ciężkiej komuny - wtedy było to zjawisko. Teraz jest to chyba pozycja dla kolekcjonerów i dla tych co mieli z tym komiksem styczność wcześniej. Bardzo źle oceniam to co się teraz z tym komiksem robi (głównie chodzi mi o słabą ekranizacje)
Umysł jest jak spadachron- najlepiej działa otwarty.

Offline Błendny Komboj

NAJgorsze komiksy PRLu
« Odpowiedź #4 dnia: Styczeń 24, 2003, 02:18:40 pm »
Hmm, najgorszy komiks PRL-u?
W mojej pamięci szczególnie zapisała się pozycja Andrzeja Nowakowskiego (tego od "Nocy sprawiedliwych pięści" bodajże) pt. "Grunwaldzkie miecze", wydany notabene już u schyłku PRL-u. Ale najlepsze były komiksowe "produkcyjniaki" z lat 50. Sam nie czytałem, ale w książce Szyłaka pt. "Komiks - świat przerysowany" jest reprodukcja strony takiego komiksu. Szczena opada.
Lord of the Rings" is a piece of crap.

Offline Macias

NAJgorsze komiksy PRLu
« Odpowiedź #5 dnia: Styczeń 24, 2003, 11:53:31 pm »
tytusy mialy swoj klim, choc przyznaje, ze robione byly na "odwal". a najgorszy?hmmm...m.in. doman. co to byl za szit...

Offline aegirr

NAJgorsze komiksy PRLu
« Odpowiedź #6 dnia: Styczeń 25, 2003, 02:09:02 pm »
A mnie sie nie podoba wiekszosc tego co bylo w Relaxach (wiem, wiem pewnie zaraz kamienie i pomidory poleca), ale tak wlasnie jest . Szczegolnie rozwala mnie "Bionik Jaga"  :D
angsta srangsta dupangsta

Offline Kane

NAJgorsze komiksy PRLu
« Odpowiedź #7 dnia: Styczeń 25, 2003, 02:20:33 pm »
A ja nigdy nie lubiłem Żbików.
odpisu chwilowo brak

Offline Błendny Komboj

NAJgorsze komiksy PRLu
« Odpowiedź #8 dnia: Styczeń 26, 2003, 02:16:21 pm »
W tym topiku każdy może się na komunie powyżywać :wink:
Pamiętajmy jednak, że te wszystkie "Żbiki" i "Relaksy" to były pierwsze próby stworzenia profesjonalnego komiksu w Polsce, że państwo krzywo patrzyło na wszystko, co komiksem zapodawało i że np. "Relax", aby się utrzymać, musiał pękać o propagandowych treści. Podobnie "Żbik", "Podziemny front", "Dziesięciu z Wielkiej Ziemi" i inne perełki. Propagandy nie brakowało też w "Tystusie", tyle, że Papcio zawsze potrafił ustosunkować się do tego absurdalnie humorystycznie, dlatego wg mnie "Tytusy" są jednymi z nielicznych komiksów tamtej epoki, które przetrwały próbę czasu.
 Poza tym, ówcześni twórcy komiksów sami nie dowierzali możliwością swojego medium, stąd prymitywna narracja w "Żbikach" i potwierdzanie tego, co dzije się w kadrze, tekstem u góry rysunku. Nie zapominajmy wszakże, że dzięki "Żbikom" i "Relaxowi" zaistnieli m.in. Rosiński, Polch, Wróblewski i Baranowski (ten ostatni tylko dzięki Relaxowi, of corse) a i mistrz Christa rozwijał tam skrzydła.

Wracając jednak do głównego nurtu tego topiku: czy ktoś pamięta takie perełki jak "Zagadka Metropolii" albo "Wilcze imperium" (o "Domanach" nie wspomnę, bo zawdzięczam im miłe chwile, zwłaszcza "Pogromcy Smoka")? To były dopiero hity, takie Żbiki to się do nich nie umywają ;)

I jeszcze seria poświęcona królom polskim, publikowana z tekstem w dwóch językach w chmurkach - polskim i jakimś obcym (dla turystów?). Piast Kołodziej. Bolesław Chrobry. Władysław Łokietek... Seria padła chyba po Kazimierzu Wielkim. No comments.
Lord of the Rings" is a piece of crap.

Offline pookie

NAJgorsze komiksy PRLu
« Odpowiedź #9 dnia: Styczeń 26, 2003, 02:35:28 pm »
Cytat: "Błendny Komboj"
I jeszcze seria poświęcona królom polskim, publikowana z tekstem w dwóch językach w chmurkach - polskim i jakimś obcym (dla turystów?). Piast Kołodziej. Bolesław Chrobry. Władysław Łokietek... Seria padła chyba po Kazimierzu Wielkim. No comments.


A to Rosiński rysował.
 for Pookie

Offline Błendny Komboj

NAJgorsze komiksy PRLu
« Odpowiedź #10 dnia: Styczeń 26, 2003, 02:45:16 pm »
Wiem, że Rosinski rysował pierwszy zeszyt (o Smoku Wawelskim i Wandzie), drugi (o Popielu), trzeci (o Pieście) i czwarty (o Mieszku i Chrobrym). Łokietka i Kazimierza już chyba kto inny robił, bo gdy te komiksy powstawały pan Grzegorz wsławiał się na Zachodzie Thorgalem. Ale "króle" nie były najlepszymi pracami Rosińskiego; jakby nie był pewien, czy chce osiągnąć efekt groteski czy realizmu (ta niepewność jest zwłaszcza widoczna w pierwszych zeszytach serii, gdzie np. Smok wygląda jak wyjęty z bajki dla dzieci, zupełnie inaczej niż w "Domanie", gdzie przypominał tyranozaura).
Lord of the Rings" is a piece of crap.

Offline Abito_Galou

NAJgorsze komiksy PRLu
« Odpowiedź #11 dnia: Styczeń 26, 2003, 02:53:53 pm »
a ja nigdy nie lubiłem Kajka i Kokosza :?
zawsze uważałem to za nieudaną podróbke Asterixa i Obelixa. Za to Tytus to kult i sentyment. Ale tych najnowszych książeczek juz nie kupowałem - to już nędzne spazmy - nie ma klimatu. Najlepszy odcinek to był Western i z Teatrem.
W sumie to i asterix to pierwsze komiksy jakie czytałem. No bracia mojego kumpla kupowali jakieś takie komiksy co ja już tytułów nie pamiętam (figurki z Tilos? było cos takiego?) ale ja malućki byłem i nie pamiętam :P
No potem przyszły TM-Semiki :D
size=9]*odejdę z południcą*[/size]

Offline Błendny Komboj

NAJgorsze komiksy PRLu
« Odpowiedź #12 dnia: Styczeń 26, 2003, 02:57:26 pm »
A ja Kajka zawsze lubiłem bardziej niż Asterixa - za piękną kreskę i kolor, oraz niezwykle specyficzny typ humoru. W Asterixie humor jest trochę inny, rysunek też.
Lord of the Rings" is a piece of crap.

Offline Macias

NAJgorsze komiksy PRLu
« Odpowiedź #13 dnia: Styczeń 26, 2003, 09:29:31 pm »
wlasnie, obie serie sa zupelnie inne, choc powierzchownie podobne. ostatnio przeczytalem wszystkie moje k&k i ubaw mialem nieziemski. za to tyus w ogle mnie nie rusza, choc doceniam wklad w rozwoj komiksu

Offline Błendny Komboj

NAJgorsze komiksy PRLu
« Odpowiedź #14 dnia: Styczeń 27, 2003, 02:16:36 pm »
Cytat: "Abito_Galou"
No bracia mojego kumpla kupowali jakieś takie komiksy co ja już tytułów nie pamiętam (figurki z Tilos? było cos takiego?) ale ja malućki byłem i nie pamiętam :P

"Figurki z Tillos", szacowny klasyk mistrza Wróblewskiego. Bardzo dobry komiks, podobnie jak "Skradziony skarb", "Legendy Wyspy Labiryntu" czy "Czarna Róża" tegoż rysownika.
Wracając jednak do Christy, to narysował on dwa albumy sensacyjne o przygodach Gucka i Rocha do scenariuszy jednego z współpracowników Wróbla (czy to nie był Wienfeld?).
Ale miało być o najgorszych komiksach PRL-u a nie o najlepszych, więc sorki za offtopic.
Lord of the Rings" is a piece of crap.

 

anything