Autor Wątek: NAJgorsze komiksy PRLu  (Przeczytany 29858 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Błendny Komboj

NAJgorsze komiksy PRLu
« Odpowiedź #15 dnia: Styczeń 28, 2003, 01:14:34 pm »
Cytat: "Błendny Komboj"

Wracając jednak do Christy, to narysował on dwa albumy sensacyjne o przygodach Gucka i Rocha do scenariuszy jednego z współpracowników Wróbla (czy to nie był Wienfeld?).

To był Adam Kołodziejczyk. Sprawdziłem. :)
Lord of the Rings" is a piece of crap.

Offline Jaszcząb

NAJgorsze komiksy PRLu
« Odpowiedź #16 dnia: Styczeń 31, 2003, 06:07:38 pm »
Cytat: "Błendny Komboj"

Wracając jednak do głównego nurtu tego topiku: czy ktoś pamięta takie perełki jak "Zagadka Metropolii"

Właśnie ostatnio wygrzebałem to dzieło w swoich starych komiksach, rzeczywiście jeden z większych chłamów ( w Bydgoszczy wydany - Śledziu i s-ka chyba nie są dumni z tego powodu :lol: ). Rysunek jest tak przejrzysty, że trudno dostrzec cokolwiek poza kupą śmigających bolidów. A fabuła...eeech, Van Hamme zzieleniałby z zazdrości :mrgreen:

Offline Odyn

NAJgorsze komiksy PRLu
« Odpowiedź #17 dnia: Luty 05, 2003, 08:41:01 am »
Właściwie, to nie wspominam aż tak źle komiksów PRL-u. Inne czasy, inni ludzie. Całkiem fajnie czytało się te wszystkie Kleksy, Tytusy, Kajki i Kokosze. Miło wspominam profesjonalizm Wróblewskiego, który z byle knota scenariuszowego potrafił wyrysować całkiem fajne rzeczy. Baranowski powalał mnie humorem i dość skomplikowaną formą (dla kilku, a potem nastolatka). Kiepsko wspominam tylko przedruki komiksów węgierskich. Co za obrzydliwa kreska i kolorystyka (choć i tam dało się znaleźć coś fajnego, np. Faraona, czy Kapitana Blooda). Nie wspomnę jakichś wypadków przy pracy, które ciężko uznać za komiksy, nawet nie pamiętam tytułów, ale były rysowane przez ludzi, którzy nie zajmowali się profesjonalnie komiksem. Z PRL-u wyrośli najwybitniejsi moim zdaniem polscy komiksiarze - Rosiński i Polch. No i chyba tyle. W tamtych czasach kupienie komiksu to było bieganie od kiosku do kiosku i księgarni, stanie w tasiemcowych kolejkach, kiedy rzucono towar. Pamiętam jak dziś - ostałem się na mrozie ze 2 godziny w kolejce pod kioskiem, żeby kupić XIV księgę Tytusa, a jakaś wredna baba sprzątnęła mi ostatni egzemplarz sprzed nosa!

Offline Spajder

NAJgorsze komiksy PRLu
« Odpowiedź #18 dnia: Luty 23, 2003, 04:14:42 pm »
Antosiewicz w Krakersie wspomina o 60 stronicowym komiksie zatytułowanym Szare uszko. Jest tam też kilka zrzutów. Ciekawe, z tego co Michal napisał, ten komiks w ogóle nie trzymał się kupy. I to przez 60 stron!
ruga Mutująca Teczka ruszyła - www.nstm.w8w.pl

http://www.nowaps.za.pl

Offline Błendny Komboj

NAJgorsze komiksy PRLu
« Odpowiedź #19 dnia: Luty 23, 2003, 04:34:12 pm »
Przedwczoraj kupiłem za bezcen w sklepie u Kamila Śmiałkowskiego "Zemstę Harpera". Każdy autor komiksów powinien mieć to na półce jako wzorzec: jak komiks NIE pownien wyglądać.
Lord of the Rings" is a piece of crap.

Offline Waltari

  • Stolnik bracki
  • *****
  • Wiadomości: 1 571
  • Total likes: 0
  • Płeć: Mężczyzna
  • 27. MFKiG 1-2.10.2016
    • blog
NAJgorsze komiksy PRLu
« Odpowiedź #20 dnia: Luty 24, 2003, 03:49:57 pm »
Nie bede kalal gniazda (ludzie urodzeni powiedzmy przed 1975 rokiem to dzieci PRL-u czy chca tego czy nie), ktore mnie wydalo i nie wskaze najgorszego komiksu PRL-u, zreszta byloby to bardzo trudne (ale "Pierscien Tutenchamona" to ohyda, zgadzam sie). Chcialbym natomiast przypomniec, ze przez lata ostoja komiksu byl pamietny Swiat Mlodych, ktory jak powszechnie wiadomo, niemal do ostatnich swych godzin (padl po wakacjach 1993) na ostatniej stronie drukowal komiksy. I powiem Wam, ze do dzis najmilej wspominam prace Raczkiewicza, o ktorym swiat juz chyba zapomnial i Binio Bille, ktore bardzo chetnie przeczytalbym wydane w albumach. A Kamil Śmialkowski pisywal w ŚM teksty o komiksie... Moze nawet kilka znalazlbym w swoich archiwach...
Poza tym bardzo chetnie przeczytalbym w albumach, wspomnianych przez kogos "Gucka i Rocha".

Offline Odyn

NAJgorsze komiksy PRLu
« Odpowiedź #21 dnia: Luty 25, 2003, 08:15:34 am »
A ja jeszcze chętniej ujrzałbym wydanie zbiorcze wszystkich komiksów Raczkiewicza, bo nawet w PRL-u nikt tego nie wydał w formie albumu. Z ciekawostek - Raczkiewicz nadał swojemu bohaterowi - Tajfunowi własną fizjonomię, co można było zaobserwować  na winietce komiksu "Tajfun - zagadka układu C2". To były czasy!

Offline Waltari

  • Stolnik bracki
  • *****
  • Wiadomości: 1 571
  • Total likes: 0
  • Płeć: Mężczyzna
  • 27. MFKiG 1-2.10.2016
    • blog
NAJgorsze komiksy PRLu
« Odpowiedź #22 dnia: Luty 25, 2003, 02:57:08 pm »
Cytat: "Waltari"
Poza tym bardzo chetnie przeczytalbym w albumach, wspomnianych przez kogos "Gucka i Rocha".


Oczywiscie chodzi mi o wznowienia, bo jak mnie slusznie pouczyl pewien rzezbiarz, te albumy sie ukazaly, a ja o nich zapomnialem.
A Raczkiewicz w albumach to byloby to!!!

Offline Błendny Komboj

NAJgorsze komiksy PRLu
« Odpowiedź #23 dnia: Luty 25, 2003, 03:04:54 pm »
Ze ŚM wycinałem komiksy z ostatniej strony, wklejałem do zeszytu i w ten sposób gromadziłem albumy; uzbierałem w ten sposób cały "Dzień Śmiechały" i pierwszą księgę Tytusa. :)
A Raczkiewicza najlepiejmw wspominamz "Monstrum", o takim olbrzymie co siał pożogę.
Lord of the Rings" is a piece of crap.

Offline Macias

NAJgorsze komiksy PRLu
« Odpowiedź #24 dnia: Luty 25, 2003, 06:23:18 pm »
a nie wiecie,gdzie moga byc jakies skany z chociaz czescia dziel raczkiewicza?bo tak sie jakos zdarzylo,ze w zyciu nic jego nie widzialem, only w produkcie czytalem.

Offline Odyn

NAJgorsze komiksy PRLu
« Odpowiedź #25 dnia: Luty 26, 2003, 08:06:28 am »
Kiedyś trafiłem w necie na coś takiego, ale to było kilkanaście miesięcy temu. Musisz dać wyszukiwarce "Świat Młodych" i "Komiksy", może coś wyszperasz, dokładnego namiaru nie znam, strona może już nie istnieć.

Anonymous

  • Gość
NAJgorsze komiksy PRLu
« Odpowiedź #26 dnia: Luty 26, 2003, 12:39:33 pm »
na dc sa tajfuny

Offline Macias

NAJgorsze komiksy PRLu
« Odpowiedź #27 dnia: Luty 26, 2003, 09:17:04 pm »
na dc?moglbys jasniej?

Offline Cujo

NAJgorsze komiksy PRLu
« Odpowiedź #28 dnia: Luty 26, 2003, 11:07:58 pm »
DC - Direct Connect. Program typu p2p.
P2P - [ang. peer to peer] Grupa programow umozliwiajaca sciaganie plikow bezposrednio od innych uzytkownikow, jednoczesnie udostepniajac im swoje zasoby. Najbardziej popularny program tego typu to Kazaa.

:mrgreen:
The most merciful thing in the world is inability of the human mind to correlate all its content" - H. P. Lovecraft

Offline Macias

NAJgorsze komiksy PRLu
« Odpowiedź #29 dnia: Luty 27, 2003, 09:34:32 am »
no i wszystko jasne :D