Autor Wątek: Ludzkość - daleka przyszłość  (Przeczytany 61205 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Sajuuk'

  • Szafarz bracki
  • *****
  • Wiadomości: 3 019
  • Total likes: 0
  • Płeć: Mężczyzna
  • z'; DROP TABLE profile; --
    • sireliah.com
Ludzkość - daleka przyszłość
« dnia: Kwiecień 06, 2005, 07:29:02 pm »
Temat ten porusza problem ludzkości, jako istot ciągle rozwijających się i nieprzerwanie podążających do przodu. Utworzyłem go z ciekawości, co myślą o przyszłości naszej rasy forumowicze. Nie mam na myśli przyszłości za 20 czy 40 lat, lecz znacznie dalszej, pozornie nieprzewidywalnej. Gdzie będziemy, za tysiąc, może nawet milion lat?

Zauważyłem, że żaden rząd, żadna organizacja na poważnie nie rozważa długofalowego planu rozwoju ludzkości. Wszyscy skupiają się na bieżących wydarzeniach, a jeśli już to niedalekiej przyszłości. Tylko pisarze SF wydają się mieć jakiekolwiek przewidywania, jak kiedyś może wyglądać świat.

Podróże międzygwiezdne, podbój wszechświata, odłączenie świadomości od ciała, zjednoczenie ludzkości czy nieustająca wojna a może wielka katastrofa niszcząca wszelki ślad po naszym istnieniu, to tylko niektóre możliwe scenariusze. Zachęcam do prezentowania własnych opinii, jednak w większym stopniu swoich, wymyślonych, niż przytaczania wizji autorytetów pokroju Arthur'a C. Clark'a. Co więc czeka nas, ludzi w głębokiej przyszłości?
"Był to chłopak tak piękny, że nie musiał się nawet myć" - T. Konwicki, "Dziura w niebie"

Offline Jimmy

Re: Ludzkość - daleka przyszłość
« Odpowiedź #1 dnia: Kwiecień 06, 2005, 09:30:43 pm »
Cytat: "Sajuuk'Khar"
Zauważyłem, że żaden rząd, żadna organizacja na poważnie nie rozważa długofalowego planu rozwoju ludzkości. Wszyscy skupiają się na bieżących wydarzeniach, a jeśli już to niedalekiej przyszłości. Tylko pisarze SF wydają się mieć jakiekolwiek przewidywania, jak kiedyś może wyglądać świat.

Ej, no chyba sam nie wierzysz w to co mówisz? ;) Kto normalny się zastanawia 1000 lat w przód? Nie mówiąc o tym, że to nierealne...
Cytat: "Sajuuk'Khar"
Podróże międzygwiezdne, podbój wszechświata, odłączenie świadomości od ciała, zjednoczenie ludzkości czy nieustająca wojna a może wielka katastrofa niszcząca wszelki ślad po naszym istnieniu, to tylko niektóre możliwe scenariusze.

Ja bym powiedział, że raczej jedyne możliwe - co najwyżej można bardziej rozbudować w szczegóły poszczególne wersje.
Cytat: "Sajuuk'Khar"
Zachęcam do prezentowania własnych opinii, jednak w większym stopniu swoich, wymyślonych, niż przytaczania wizji autorytetów pokroju Arthur'a C. Clark'a. Co więc czeka nas, ludzi w głębokiej przyszłości?

Clarke nie wymyślił a my mamy? Nie łudź się, że usłyszysz tu coś ponadto co sam wymieniłeś...

Last Viking

  • Gość
Ludzkość - daleka przyszłość
« Odpowiedź #2 dnia: Kwiecień 07, 2005, 01:46:47 pm »
To prawda, że pisarze s.f. ograniczają się do przewidywania przyszłości do kilku wieków. Jest jednak teoria PUNKTU OMEGA (opisana w NF w kilku numerach, sprawdzę dokładnie i podam numery i rocznik) dotycząca ludzkości w bardzo dalekiej przyszłości.
Głosi ona iż ludzkość będzie musiała rozwinąć w sobie zdolności równe Bogu, (łącznie ze stworzeniem własnego subiektywnego czasu), lub wyginie. Wiąże się to z teorią  implozjii lub kolapsu wszechświata. Mając boską moc ludzkość przetrwają zniszczenie wszechświata tworząc własny subiektywny czas. Oczywiście teoria nie dotyczyła tylko tego jednego elementu, ocierała się o wspólną jaźń, ograniczenia związane z zapisem informacji na określonej (zmiejszającej) się przestrzeni.

Offline Silencer

Ludzkość - daleka przyszłość
« Odpowiedź #3 dnia: Kwiecień 07, 2005, 03:07:48 pm »
W tym temacie przypomina mi się opowiadanie "Dinozaury" ("Dinoasurs"), miano autora zabyłem. Rzecz mówi o ludzkosci (człowieku?), która rozwinęła bardzo wysoko biotechnologie... Konia z rzedem temu, kto je czytając będzie się identyfikował bardziej z człowiekiem, a nie z Obcymi.

Rzecz była w którejś z antologii Wollheima w 1980-tych.
size=9]No Mutants Allowed - naj... strona o Fallout
Konspiracja - Postapokaliptyczne i autorskie RPG
Kurier Slawijski - o Wolsungu[/size]

Offline Sajuuk'

  • Szafarz bracki
  • *****
  • Wiadomości: 3 019
  • Total likes: 0
  • Płeć: Mężczyzna
  • z'; DROP TABLE profile; --
    • sireliah.com
Ludzkość - daleka przyszłość
« Odpowiedź #4 dnia: Kwiecień 07, 2005, 05:13:56 pm »
Cytat: "jimmy"
Ej, no chyba sam nie wierzysz w to co mówisz?  Kto normalny się zastanawia 1000 lat w przód? Nie mówiąc o tym, że to nierealne...


Cytuj
Clarke nie wymyślił a my mamy? Nie łudź się, że usłyszysz tu coś ponadto co sam wymieniłeś...


Chyba nie doceniasz możliwości ludzkiej wyobraźni, Jimmy. ;)  Jej granice sięgają daleko, jeśli tylko chcesz/potrafisz jej użyć, a jeśli jeszcze masz podstawowe informacje z dziedziny fizyki i technologii to ho ho :D

Ciekawi mnie to, co Last Viking napisał o tzw. punkcie omega.
Jeśli ludzkość była by w stanie uzyskać takie boskie możliwości, łącznie ze stworzeniem alternatywnego wymiaru, udało by się nam uniknąć przenaczenia, jakie czeka nasz wszechświat. Czyli przyszłości w zimnej, czarnej pustce. Prawdopodobnie była by mozliwość "przeskakiwania" między różnymi wszechświatami. Zakładajac oczywiście, że istnieją. ;)
"Był to chłopak tak piękny, że nie musiał się nawet myć" - T. Konwicki, "Dziura w niebie"

Offline Thrawn

Ludzkość - daleka przyszłość
« Odpowiedź #5 dnia: Kwiecień 07, 2005, 06:36:46 pm »
Co się stanie w przyszłości to bardzo ale to bardzo trudne pytanie, można rzucać jedynie bardzo ogólnymi tezami. Jak dla mnie póki co będziemy się rozwijać spokojnie w naszym zakątku wszechświata od czasu do czasu wyżynając się nawzajem, w pewnym momencie nasz rozwój przyspieszy i dojdzie do takiego poziomu, że zaczniemy podbijać wszechświat to nieuniknione, chyba że jakiś kataklizm nas zlikwiduje. Jak już zaczniemy się rozłazić po Wszechświecie to prędzej czy później napotkamy Obcych, a co wtedy? To co my umiemy robić najlepiej- wybuchnie wojna, zapewne ją wygramy (wierzę w ludzkość), po czym będziemy kontynuować podbój, po taka już nasza ekspansywna natura.
zien w ktorym zwatpisz w Jego Wole, bedzie twoim ostatnim dniem...

Offline Rzuf

Ludzkość - daleka przyszłość
« Odpowiedź #6 dnia: Kwiecień 07, 2005, 06:42:30 pm »
O ile nie pozabijamy się w jakieś wielkiej wojnie [co jest najprawdopodobniejsze- a jeśli już przeżyjemy do będziemy odbudowywać cywilizacje od patyka i kamienia] lub nie zabije nas coś co sami stworzymy [popularny motyw horru i SF] lub coś co nas stworzyło [Deinken się kłania ; P] to raczej przy dzisiejszej szybkości rozwoju nauki, nasza przyszłość wygląda raczej kolorwo [mamy an to jakieś 0.00666% szansy]. ; P

A jeśli ludzkośc trafi na inny punkt bynajmiej nie wspomniany Omega? Jeśli nagle okarze się że już wszystko zostało wynalezione, a wszystko co dało się ulepszyć, ulepszone? Taki mur technologiczny. I wcale nie będziemy mogli mieć boskich możliwości, a może nawet nie będziemy się mogli "wyrwac" z tego układku słonecznego. Wtedy staniemy się świadkami swojego długoterminowego zgonu jako gatunku. Ale spoko zanim słońce ans pochłonie to jeszcze mam jakieś 5 miliardów lat, narazie bardziej bolą mnie oceny z matmy. ; P
img]http://www.danasoft.com/sig/Cain_sdz.jpg[/img]

Offline oneiromancer

Ludzkość - daleka przyszłość
« Odpowiedź #7 dnia: Kwiecień 07, 2005, 10:39:04 pm »
zaciaranie się płci nastąpi, ale powolne, w anonimowym społeczeństwie nie trzeba będzie przyznawać się do płci, skutkiem czego wiekśzosć będzie wyglądała jak obojniaki. rozmażanie wewnątrzmaciczne zniknie, będzie klonowanie, kontakty społeczne odbywać się będą w wirtualnej przestrzeni, żeby uniknąć zakarzenia, ogólnie ludzie będą słabi, podatni na choroby i chroniacy sie przed nimi różnego rodzaju atybiotykami.
Ogulnie bardzo przyjemny temat

z pewnością opuścimy tą planetę

Offline Rhobaak

Ludzkość - daleka przyszłość
« Odpowiedź #8 dnia: Kwiecień 08, 2005, 12:04:58 am »
Tego jak wygladać będzie świat nie da się przewidzieć (to tak jakby za czasów Chrobrego ktoś przewidział mechanikę kwantową, informatykę i zupki w proszku;) ). Możemy tylko nakreślić jakąś linię, wzdłuż której rozwój będzie się odbywał. Nie wiem, czy już za 1000 lat, ale w końcu ciała zaczna nas ograniczać i konieczne będzie znalezienie jakiejś alternatywy. To będzie punkt zwrotny, dalej nasze możliwości będą ograniczały tylko prawa fizyki.

Ostatecznie czeka nas kilka możliwości: Wielki Kolaps (w tej chwili nie wydaje się prawdopodobny), wieczne rozszerzanie z malejąca predkością lub wieczne rozszerzanie z rosnącą prędkością (w tej chwili wydaje się najbardziej prawdopodobne). Wszystkie te scenariusze są równie nieprzyjemne, ale w zasadzie w każdym można sobie wyobrazić istoty mogące żyć wiecznie, przynajmniej z ich punktu widzenia.
It is sometimes a mistake to climb; it is always a mistake never even to make the attempt.
If you do not climb, you will not fall. This is true. But is it that bad to fail, that hard to fall?

Offline Sajuuk'

  • Szafarz bracki
  • *****
  • Wiadomości: 3 019
  • Total likes: 0
  • Płeć: Mężczyzna
  • z'; DROP TABLE profile; --
    • sireliah.com
Ludzkość - daleka przyszłość
« Odpowiedź #9 dnia: Kwiecień 08, 2005, 09:49:34 pm »
Oczywiście, że z naszego punktu widzenia przewidywanie czegokolwiek w tak odległej przyszłości mija się z celem. Ale to nie oznacza, że nie można spróbować. ;)

Ciekawe, jak przyszli kolonizatorzy kosmosu rozwiążą problem komunikacji? Fale elekromagnetyczne poruszają sie z prędkością bliską światłu, lecz w skali kosmosu, to nie jest wystarczająco szybko. Sama droga do relatywnie bliskiego Marsa zajmuje im całe 20 minut, a co dopiero mówić o podróżach między galaktykami... Problem ten może być rozwiązany przez odkrycie jakiejś dotąd nie znanej metody komunikacji. Może były by to wiadomości mentalne - rodem z uniwersum Warhammera 40k, gdzie tysiąc telepatów emituje sygnał z miejsca zawnego Astronomiconem? Pod warunkiem, że udało by się udowodnić istnienie takich sygnałów oczywiście ;) Można by również skonstruować urządzenie, które działało by jak ansibal z "Gry Endera", pozwalając na natychmiastową komunikację, bez względu na odległość.

Innym pomysłem było by wykorzystanie tzw. wormhole - czyli tuneli czasoprzestrzennych do komunikacji. Jeśli stworzenie takiego przejścia między dwoma płaszczyznami przestrzeni było by w zasięgo ludzkich możliwości, przesyłanie nawet zwykłych fal radiowych przez nie, ułatwiło by komunikację na dużych dystansach.

Istnieje też inna możliwość: nigdy nie znajdziemy szybszej formy komunikacji niż fale radiowe, a wtedy statki kolonizacyjne stracą wszelki kontakt z ich macierzystą planetą. Nigdy nie dowiemy się, czy bezpiecznie dotarły na miejsce przeznaczenia oraz - co gorsza - czy cokolwiek znalazły.
"Był to chłopak tak piękny, że nie musiał się nawet myć" - T. Konwicki, "Dziura w niebie"

Last Viking

  • Gość
Ludzkość - daleka przyszłość
« Odpowiedź #10 dnia: Kwiecień 11, 2005, 07:38:46 am »
Cytat: "Sajuuk'Khar"
Ciekawe, jak przyszli kolonizatorzy kosmosu rozwiążą problem komunikacji? Fale elekromagnetyczne poruszają sie z prędkością bliską światłu, lecz w skali kosmosu, to nie jest wystarczająco szybko.
Innym pomysłem było by wykorzystanie tzw. wormhole - czyli tuneli czasoprzestrzennych do komunikacji.


Istnieje jeszcze jeden "teoretyczny" sposób komunikacji: tachiony
Słowo pochodzi od greckiego słowa tachus - szybki. Są to cząstki poruszające się szybciej niż światło. Właściwości tachionów wiążą się z ich urojoną masą spoczynkową, która w połączeniu ze współczynnikiem relatywistycznym daje energię i pęd cząsteczki, w ten sposób rozwijają stale prędkość przekraczające szybkości światła (której nie mogą przekroczyć jakby od drugiej strony)
Idealne do łączności kosmicznej, ale...
...wszystko jest w porządku do momentu kiedy stacja nadawcza i odbiorcza będą względem siebie nieruchome np. Ai B
Załóżmy iż z ptk A zostanie wysłany sygnał tachionowy do ptk B., a ptk B natychmiast odpowiada. Dzięki transformacji Lorenza możemy łatwo obliczyć po jakim czasie sygnał dotrze do ptk A. Sytuacja się komplikuje kiedy ptk się do siebie zbliżają. W takim układzie nasz czas może przybrać wartości ujemne...no i mamy pogwałcenie zasady przyczynowości (kauzalizmu), gdyż otrzymamy odpowiedź zanim jeszcze zadamy pytanie :lol:

Cytuj
Jeśli ludzkość była by w stanie uzyskać takie boskie możliwości, łącznie ze stworzeniem alternatywnego wymiaru, udało by się nam uniknąć przenaczenia, jakie czeka nasz wszechświat.


Chodzi raczej o stworzenie subiektywnego czasu (caś na kształt Matrixa), dzięki czemu 1 sekunda w czasie rzeczywistym odpowiadałaby np. tysiącleciu. Dzięki temu, kiedy naszemu wszechświatowi do zagłady pozostałyby sekundy, my byśmy  mięli tysiące lat. A co się stanie jeśli te tysiąclecia przeminą... będzie trzeba stworzyć nowy "wszechświat", a może już w takim żyjemy ;)

Supercywilizacja będzie musiała sprawować całkowitą kontrolę nad wszechświatem, by zachować warunki swego istnienia (nasze słońce wygaśnie za ok. 5 mld lat - możemy z naszego układu odlecieć, co natomiast zrobimy z kresem naszego wszechświata?), będzie wszechobecna i wszechwiedząca - będzie więc Bogiem.

Offline Josef Knecht

Ludzkość - daleka przyszłość
« Odpowiedź #11 dnia: Kwiecień 11, 2005, 10:48:15 am »
Więcej pokory Last Viking.
Świeżo upieczony fan wilków :)

Last Viking

  • Gość
Ludzkość - daleka przyszłość
« Odpowiedź #12 dnia: Kwiecień 11, 2005, 01:25:42 pm »
Cytat: "Josef Knecht"
Więcej pokory Last Viking.


Może uważasz, iż mamy w pokorze czekać na naszą zagładę?  :shock:

Powstanie w przyszłości Boga jest nieuniknione, alternatywą jest zagłada gatunku ludzkiego - a na to żadna cywilizacja dobrowolnie się nie zgodzi.
Główną siłą motoryczną supercywilizacji będzie dążenie do zdobycia totalnej wiedzy, gdyż tylko ona umożli nam przetrwanie.  Technologiczny pęd pchnie nas na drogę do samoprzekształceń, zmienijących dotychczasową naszą postać. Będziemy wszędzie i nigdzie. A to oznacza powstanie Boga.

Wiem o co Ci chodzi
Nie jestem zwolennikiem zasady antropicznej, mówiącej o tym iż wszechświat ma takie cechy, aby mogło się w nim rozwinąć życie oparte na węglu i żeby miało na to dość czasu. Słowem: wszechświat ma takie cechy, aby umożliwiść powstanie w nim inteligencji.
Ale też nie jestem  teistą w Bogu upatrującym praprzyczyny tego, co mamy przed oczami.

Czy nasze życie jest "wynaturzeniem", "wyróżnieniem" a może "normą"?
Dlaczego stworzenie świata odbywa się tak długo i jest tak skomplikowane?
Dlaczego Bóg nie powtórzył swojego dzieła?

IMO naszym twórcą jest Demiurg /UŁOMNY BÓG/

W jednym z opowiadań w "Fantastyce" było fajne opowiadanie o tym jak Bóg ucieka przed potężnymi istotami ludzkimi.  ;) [/b]

Offline Jimmy

Ludzkość - daleka przyszłość
« Odpowiedź #13 dnia: Kwiecień 11, 2005, 02:36:21 pm »
Cytat: "Sajuuk'Khar"
Chyba nie doceniasz możliwości ludzkiej wyobraźni, Jimmy. ;)  Jej granice sięgają daleko, jeśli tylko chcesz/potrafisz jej użyć, a jeśli jeszcze masz podstawowe informacje z dziedziny fizyki i technologii to ho ho :D

Jasne, że doceniam i nie umniejszam nikogo z forumowiczów - zauważam tylko, że ciągle i wciąż będzie to trawestacja podstawowych motywów, które wymieniłeś w pierwszym poście (plus "punkt Omega" Vikinga)
Cytat: "Silencer"
przypomina mi się opowiadanie "Dinozaury" ("Dinoasurs"), miano autora zabyłem (...) Rzecz była w którejś z antologii Wollheima w 1980-tych.

A wystarczy 5 sekund poświęcić i w googlu wstukać ;)
Walter Jon Williams - Dinozaury (Dinosaurs) w antologii "Don Wollheim proponuje 1988"
Cytat: "Rhobaak"
w końcu ciała zaczna nas ograniczać i konieczne będzie znalezienie jakiejś alternatywy. To będzie punkt zwrotny, dalej nasze możliwości będą ograniczały tylko prawa fizyki.

Zakładając, że te prawa są nie zmienne i nie będziemy (jako BÓG ;)) mogli ich naginać/zmieniać
Cytat: "Sajuuk'Khar"
Może były by to wiadomości mentalne

To ciekawy i (zakładając, że w ogóle możliwe jest rozwinięcie w człowieku zdolności psychicznych, typu telepatia, telekineza itp.) sensowny pomysł, ale sam w sobie nie ratuje i nie prowadzi do rozwoju cywilizacji - wciąż będą to tylko wiadomości/informacje/odczucia, a problemem jest fizyczne przenoszenie ludzi/statków itp.
Cytat: "Sajuuk'Khar"
Można by również skonstruować urządzenie, które działało by jak ansibal z "Gry Endera", pozwalając na natychmiastową komunikację, bez względu na odległość.

Carda nie czytałem, ale pomysł takiego urządzenia iście "cudowny" ;)
Cytat: "Sajuuk'Khar"
Innym pomysłem było by wykorzystanie tzw. wormhole - czyli tuneli czasoprzestrzennych do komunikacji. Jeśli stworzenie takiego przejścia między dwoma płaszczyznami przestrzeni było by w zasięgo ludzkich możliwości, przesyłanie nawet zwykłych fal radiowych przez nie, ułatwiło by komunikację na dużych dystansach.

Jeżeli fale to i pewnie ciała fizyczne w końcu by się dało.
Cytat: "Sajuuk'Khar"
Istnieje też inna możliwość: nigdy nie znajdziemy szybszej formy komunikacji niż fale radiowe, a wtedy statki kolonizacyjne stracą wszelki kontakt z ich macierzystą planetą. Nigdy nie dowiemy się, czy bezpiecznie dotarły na miejsce przeznaczenia oraz - co gorsza - czy cokolwiek znalazły.

No to dups! - ślepa uliczka i zostajemy na takim poziomie rozwoju jak jesteśmy (w sensie ogólnokosmicznym, bo możemy się rozwijać w obrębie układu słonecznego)
Cytat: "Last Viking"
Może uważasz, iż mamy w pokorze czekać na naszą zagładę?  :shock:

To zależy od światopoglądu - niektórzy wyznają zasadę "Bóg daje, Bóg odbiera" (i w przypadkach pewnych tragedii życiowych jest ona całkiem sensowną podporą). A o pokorę, wydaje mi się, chodziło w tym sensie, że prezentujesz ogromną pewność, że będziemy kiedyś (nieważne za jak długo) zmieniać się i przekształcać w Boga.
Cytat: "Last Viking"
Powstanie w przyszłości Boga jest nieuniknione

O ile już go nie ma
Cytat: "Last Viking"
alternatywą jest zagłada gatunku ludzkiego - a na to żadna cywilizacja dobrowolnie się nie zgodzi.

Nie godzić to się może, tyle że chcieć a móc to różne sprawy ;)
Cytat: "Last Viking"
Główną siłą motoryczną supercywilizacji będzie dążenie do zdobycia totalnej wiedzy, gdyż tylko ona umożli nam przetrwanie.

Jeszcze a propos przetrwania: supercywilizacja może wcale nie chcieć przetrwać - stary problem nieśmiertelności i znudzenia egzystencją
Cytat: "Last Viking"
Technologiczny pęd pchnie nas na drogę do samoprzekształceń, zmienijących dotychczasową naszą postać.

Technologia może zmienić nas fizycznie, ale czy będzie w stanie oderwać nas od ciała? (czy raczej od materii w ogóle)
Cytat: "Last Viking"
Będziemy wszędzie i nigdzie. A to oznacza powstanie Boga.

No wypadałoby być jeszcze wszechmocnym, móc kształtować bez ograniczeń otoczenie wedle swej woli.
Cytat: "Last Viking"
Czy nasze życie jest "wynaturzeniem", "wyróżnieniem" a może "normą"?

Tego nie możemy stwierdzić, znając zaledwie tak mały skrawek kosmosu. (a różnica między wynaturzeniem a wyróżnieniem jest chyba w sumie nieistotna ;))
Cytat: "Last Viking"
Dlaczego Bóg nie powtórzył swojego dzieła?

Tzn. w jakim sensie? Człowieka / życia czy w ogóle wszechświata? Zresztą, ani tego ani tego nie możemy być pewni.
Cytat: "Last Viking"
W jednym z opowiadań w "Fantastyce" było fajne opowiadanie o tym jak Bóg ucieka przed potężnymi istotami ludzkimi.  ;) [/b]

Lester del Rey "Wieczorna modlitwa" w pierwszym numerze "Fantastyki" (1/82), lub w  "Niebezpiecznych wizjach" Harlana Ellisona jako „Wieczorne nabożeństwo”. Klasyka, jedno z najlepszych jakie czytałem (chociaż gdyby się przyczepiać logiczności, to i Bóg jakiś taki ludzki, ze słabościami i Człowiek mało boski (np: jeżeli dobrze pamiętam to wciąż podróżując posługiwał się statkiem))

A w ogóle to nie wydaje się Wam dziwne wybieganie tak daleko naprzód (gdzie 5mld lat kiedy zgaśnie Słońce jest jedynie drobnym przystankiem) i snucie wizji wszechpotężnego Człowieka, przy zaledwie kilkudziesięciu tysiacach lat dotychczasowej historii ludzkości i 50 latach od postawienia stopy poza naszą planetką?

Offline Sajuuk'

  • Szafarz bracki
  • *****
  • Wiadomości: 3 019
  • Total likes: 0
  • Płeć: Mężczyzna
  • z'; DROP TABLE profile; --
    • sireliah.com
Ludzkość - daleka przyszłość
« Odpowiedź #14 dnia: Kwiecień 11, 2005, 07:55:42 pm »
Cytat: "jimmy"
A w ogóle to nie wydaje się Wam dziwne wybieganie tak daleko naprzód (gdzie 5mld lat kiedy zgaśnie Słońce jest jedynie drobnym przystankiem) i snucie wizji wszechpotężnego Człowieka, przy zaledwie kilkudziesięciu tysiacach lat dotychczasowej historii ludzkości i 50 latach od postawienia stopy poza naszą planetką?


Między innymi dzięki temu możemy dumnie nazywać siebie pełnoprawnymi ludźmi ;) Zawsze zapatrzeni w przyszłość... Na przykład ja chciałbym wiedzieć, jakie perspektywy ma nasz gatunek. Innego sposobu na to oprócz spekulacji nie ma.

A wracając do oddzielenia ciała od umysłu: ciekawe, jak wtedy udawało by się rozmnażanie? No bo przecież do odwiecznego procesu ewolucji niezbędna jest zmienność pokoleń... Rozgraniczenie ciała i nazwijmy to "duszą" zamknęło by nam, ludziom drogę do rozwoju. Te same umysły, przez wieczność... Społeczeństwa na zawsze pozostawione samym sobie... Czy ktokolwiek chciałby spędzić wieczność bez ciała, w zimnej ciemnej pustce? Dla mnie to straszna perspektywa. To by zaprzeczało naszemu człowieczeństwu, ale z drugiej strony... tak na prawdę do tej pory nie wiemy czym/kim jest człowiek, jaką istotę można nim nazwać, a jaką nie. Nie wiemy także czy dusza może istnieć i prawidłowo funkcjonować samodzielnie, bez ciała.

Jeśli nie, to istnieje droga, którą prawdopodobnie wybierze ludzkość z konieczności i ...wygody. Maszyny. Już dziś zaczynamy zastępować zużyte części siebie, elementami mechanicznymi np. sztuczne organy, kończyny. Dodajemy też coś zupełnie nowego do siebie - okulary, zegarki - te rzeczy stają się po woli integralnymi częściami nas samych. W przyszłości pewnie zamienimy niedoskonałe ciała na sztuczne odpowiedniki, nie koniecznie stalowe roboty, jak to sobie wiele osób wyobraża. To mogą być połączenia żywej tkanki, mechaniki i Bóg wie czego tam jeszcze. Uczyni nas to o wiele sprawniejszymi - pośrednio dzięki inżynierii genetycznej - i zdolnymi do niesamowitych rzeczy. Inteligencja wspomagana przez komputery ma dużą szansę znaleźć ścieżkę, prowadzącą na następny poziom egzystencji. O ile nie zatracimy wcześniej chęci postępu. ;)
"Był to chłopak tak piękny, że nie musiał się nawet myć" - T. Konwicki, "Dziura w niebie"