trawa

Autor Wątek: Arena międzynarodowa w WFRP  (Przeczytany 1673 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline pafnucy

Arena międzynarodowa w WFRP
« dnia: Czerwiec 05, 2005, 12:14:10 pm »
Witam

Sprawy toczące się na arenie międzynarodowej, to doskonały motyw na tło w toczącej się kampanii, jeśli nawet nie motyw przewodni. Wszak w karczmach na pewno przy piwie będą toczone rozmowy na ten temat. A jeśli dany kraj ma na pieńku z jakimś innym, a okaże sie, że jeden z BG jest z tego innego kraju, to burda gotowa :badgrin: Wszak i w historii, gdy np: husyci robili co chcieli, to prawie wszędzie o nich mówiono: plotki, mity, legendy, etc. Wiadomo, że inaczej mówili i w innych aspektach chłopi, mieszczanie i szlachta. Dlatego jak myślicie, jak będzie wyglądać arena międzynarodowa w drugiej edycji Warhammera. Gdzie szukać potencjalnych konfliktów, sojuszy?

Moim zdaniem na pewno przez inawazje Archaona konflikt pomiędzy Imperium a Kislevem został tymczasowo zażegnany. Wspólne odparcie armii Chaosu spowodowało, że wojna podjazdowa na granicach tym państw ustała. Jak na razie żadna wieś (ani po stronie Imperium, ani Kislevu) nie zapłonie. Wszak trzeba się brać za odbudowywnie.

A jak zareaguje Bretonia na osłabione Imperium. Czy spróbuje zagarnąć jakieś ziemie? A może to jest dogodny czas na to, aby nareszcie rozwiązać kwetie Marienburga? Czy Marienburg stanie się miastem Bretonii? A sam Marienburg? Wszak wojna to czas świetnych interesów dla kupców. Może będzie chciał zarobić na jakiś dostawach dla Imperium? A może będzie chciał wywalczyć kolejne przywileje za pomoc okazaną Imperium: może kolejne ziemie? Jak widać ten stóg siana aż się prosi o iskrę :badgrin:

Przejdźmy teraz na północ. Norska też została doświadczona przez armie Archaona. Ale czy butni barbarzyńcy z północy wezmą się solidnie za odbudowe swoich siedzib, czy może wypłyną na Morze Szponów, aby swymi okrętami zaatakować północne Imperium i zdobyć niewolników oraz dobra. Czyżby znów nastały czasy wilków północny, a dzioby ich okrętów znów zaczną siać panike wśród mieszkańców sioła Sigmara?

Księstwa Graniczne? To dość ciekawa kwestia. Mają cały czas problemy z siłami zielonoskórych, jednak dla co niektórych książat południowe tereny Imperium mogą wydać się łakomym konskiem. Jendak czy zaryzykują i pozostawią swoje rodzime tereny na pastwe zielonych? A może inwazja Chaosu spowodowała osłabienie sił zielonych, którzy ruszyli do armi Archaona i na terenach Księst Granicznych nastanie Czas Bohaterów? Bohaterów, którzy zasyną ze wspaniałych rajdów na tereny wroga.

No i zostało nam jeszcze gorące południe. To chyba idealny czas na wzbogacenie się. Pomoc Imperium może się opłacić. Ale jak na to zareaguje Marieburg? Czy będzie chciał podzielić się zyskami? Może jakaś mała wojna handlowa, kilka bitew morskich? Jak widać, tu także zaczyna być ciekawie ;)

Chociaż nasuwa mi sie jeszcze jeden aspekt osłabienia Imperium. Pamiętajmy, że przed inwazją kraj Sigmara był potęgą i to on z reguły rozdawał karty na arenie międzynarodowej. Może sąsiedzi teraz będą chcieli się odpłacić i zaplanują rozbiór Imperium?

Pamiętajmy, że Choas to nie tylko bestie i potwory. On jest w każdym mieszkańcu Starego Świata. Może inwazja Archaona miała być dopiero początkiem prawdziwego Chaosu, jaki ma się rozpętać i wstrząsnąć Starym Światem, ku radości mrocznych bogów. Może inwazaja Archona, to tylko iskra rzucona na stóg siana...

A przy okazji, jak zachowają się inne rasy? Może elfy zamkną się jeszcze bardziej w swoich leśnych siedzibach? A może postanowią powrócić na Ulthan widząc to, co zaczynają czynić ludzie. A krasnoludy? Czy będą starali się zająć jedną ze stron? A może sami staną się celem ataku? Wszak legendy o bogactwach ich twierdz nadal nęcą w głowach ludzi?

Mnogość pytać świadczy o ogromnej liczbie możliwości Warhammera. Konflikty same się nasuwają i są już gotowe do wybuchu. Czekają tylko na iskre. I za to właśnie kocham Stary Świat...

PS: jeśli kogoś szerzej interesuje temat tła, to zapraszam do lektury mojego artykułu

Pozdrawiam
uid rides? Mutato nomine de te fabula narratur - Horacy

 

anything