trawa

Autor Wątek: Nowy numer "Science-Fiction"  (Przeczytany 227284 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline SkeezaPhrenyak

  • Kawaler Bractwa Św. Jerzego
  • ****
  • Wiadomości: 435
  • Total likes: 0
  • Płeć: Mężczyzna
  • Rafał W. Orkan
    • www.orkan.f-log.pl
Nowy numer "Science-Fiction"
« Odpowiedź #255 dnia: Wrzesień 09, 2006, 12:51:58 pm »
Cytat: "c14"
prezentuję minimum szacunku.  :roll:


Niskie to minimum... :doubt: ...na poziomie oczu * * *

I jak ty się pławisz w tym swoim intelekcie rozbuchanym. Zastanawiam się, jakie to ambitne dzieła królują w Twojej prywatnej biblioteczce, bo aż mnie zżera...    :?:

Ramen!

Offline Jimmy

Nowy numer "Science-Fiction"
« Odpowiedź #256 dnia: Wrzesień 09, 2006, 07:31:04 pm »
Bez kłótni. Proszę. Przecież nikt z nas nie chce żeby tu jakieś pyskówki się pojawiały.
Kolega c14 postara się prezentować trochę więcej niż absolutne minimum.

Offline SkeezaPhrenyak

  • Kawaler Bractwa Św. Jerzego
  • ****
  • Wiadomości: 435
  • Total likes: 0
  • Płeć: Mężczyzna
  • Rafał W. Orkan
    • www.orkan.f-log.pl
Nowy numer "Science-Fiction"
« Odpowiedź #257 dnia: Wrzesień 09, 2006, 10:22:57 pm »
Jestem za  :)

Ale, ale... dlaczego wykasowano mi część postu? Przecież Jarosław nie jest prezydentem. No i chyba mogę napisać, że Jarek K. jest niski? Hę?

Ramen!

Offline Jimmy

Nowy numer "Science-Fiction"
« Odpowiedź #258 dnia: Wrzesień 10, 2006, 08:43:12 am »
Możesz. Ale na OT. Tam możesz napisać nie tylko że jest niski/wysoki, ale głupi/mądry, brzydki/ładny etc.
Tutaj w ogóle unikamy nawiązań politycznych ;)

Offline suite

Nowy numer "Science-Fiction"
« Odpowiedź #259 dnia: Wrzesień 11, 2006, 09:26:24 am »
Mam wszystkie numery SF, wszystkie F, NF, Fenixy, a nawet Małą Fantastykę i Czas Fantastyki oraz IASFM i Voyagera. Można powiedzieć, że daje mi to jakiś pogląd na pisma fantastyczne. Być może rzeczywiscie jest tak jak pisze Pan Redaktor Szmidt - że się wyrasta z pewnych rzeczy i coraz mniej cieszy wraz ze wzrostem oczytania. SF sprawia mi najmniej satysfakcji przy czytaniu. Podczas lektury wielu opowiadań zastanawiałam się dlaczego to znalazło się w druku? Wychodzi na to, że autorzy tak piszą. Taki jest poziom ich twórczości. Pytanie które powstaje przy tym "po co więc to drukować?" pozostaje dla mnie bez odpowiedzi. Nie wiem po co. Nie potrafię zrozumieć tłumaczenia "dla rozrywki". Rozrywka też powinna prezentować pewnien poziom. Tak samo lektura dla niewyrobionego czytelnika też nie powinna być byle czym (oczywiście nie twierdzę że wszystkie opowiadania w SF to "byle co"). Prawdę rzekł ktoś przede mną - jeżeli nie ma wartościowych tekstów, trzeba zmniejszyć objętość/częstotliwość ukazywania się, a nie zapychać numer czymś co wyrobionemu czytelnikowi nie da satysfakcji, a niewyrobionemu skrzywi pogląd na literaturę.
uite

Offline Robert J. Szmidt

Nowy numer "Science-Fiction"
« Odpowiedź #260 dnia: Wrzesień 14, 2006, 02:25:31 pm »
Suite, odpowiem ci tak. czy znajdujesz w elementarzu, albo podręcznikach do klas pierwszych rzeczy, które cię zdziwią, zaskoczą? Pewnie nie, ale czy bedziesz postulować, zeby ich już nie drukować? Pewnie też nie. Zatem porównaj obie sytuacje. Oprócz czytelnika wyrobionego są tez i tacy, którzy czytają te proste kawałki nie mając bagażu wiedzy, jaki ty masz. Głównie na nich jesteśmy ukierunkowani, i jak na razie system się sprawdza.

Powyższy przykład może nie jest specjalnie obrazowy, dlatego podam jeszcze jeden.
W literaturze każdego kraju jest 90% rzeczy miernych i odsetek dobrych. I nawet amerykański rynek jest nasycony nie tylko Eganem, Kingiem, czy Tolkienem, ale wszelkiej maści Guyami N. Smithami, żeby tylko jedno nazwisko wspomnieć. Skoro tak doświadczeni wydawcy na tak wymagających rynkach nie ograniczają swojej działalności, to dlaczego my mielibyśmy to robić?

Offline suite

Nowy numer "Science-Fiction"
« Odpowiedź #261 dnia: Wrzesień 20, 2006, 08:03:10 am »
W sumie racja NURSie. W ten sposób na problem nie spojrzałam. W tej chwili zadziwia mnie to, że mając tak wielkie doświadczenie w branży, przeczytane zapewne tysiace tekstów ciągle jeszcze Ci się chce i że znajdujesz radość i satysfakcję w tym co robisz. I jeszcze jedna rzecz - SF jest w tej chwili chyba najlepszym miejscem na debiut. Z racji objętości chociażby pewnie łatwiej dostać się na łamy niż w Fantastyce, a dociera znacznie szerzej niż Magazyn Fantastyczny. I to się chwali.
uite

Offline Jimmy

Nowy numer "Science-Fiction"
« Odpowiedź #262 dnia: Wrzesień 20, 2006, 08:25:42 am »
Cytat: "suite"
SF jest w tej chwili chyba najlepszym miejscem na debiut

I o to właśnie chodzi.
A na temat mierności opowiadań w SF, pozwolę sobie przypomnieć takie tytuły jak:
Marcin Adamczyk “Maszty nocą nie muskają gwiazd” [SF 11/02(21)]
Radosław Bomba “Piąte słońce” [SF 1/02(11)]
Paweł Dębek "Bohater do wynajęcia" [SF 4/01(4)]
Paweł Dębek "Flandria" [SF 6/01(6)]
Eugeniusz Dębski "Magicbox" [SF 2/02(12)]
Rafał Dębski “Pasterz Upiorów” [SF 10/02(20)]
Robert M. Falzmann "Tranzyt" [SF 7/01(7)]
Wasilij Gołowacz "Skazani na światło" [SF 8/01(8)]
Maciej Guzek "Brzask" [SF 4/01(4)]
Maciej Guzek “Proste rachunki” [SF 9/01(9)]
Wiesław Gwiazdowski “Giergard” [SF 1/02(11)]
Jacek Inglot "Tanatos IV" [SF 2/01(2)]
Jacek Inglot "Śmierć Tristana" [SF 7/01(7)]
Gintas Iwanickas "I precz przepędź wszystkie moje sny" [SF 9/01(09)]
Krzysztof Kochański “Opowieść przebudzonego” [SF 9/01(9)]
Krzysztof Kochański “Mężczyzna i kobieta w Hotelu Lambert” [SF 10/02(20)]
Krzysztof Kochański “Sen o potędze” [SF 7/02(17)]
Krzysztof Kochański “Robaki na zgliszczach” [SF 7/02(17)]
Anna Koronowicz “Lady Locksley” [SF 7/02(17)]
Rafał Kosik “Mgła” [SF 10/02(20)]
Rafał Kosik “Przeskok” [SF 5/02(15)]
Siergiej Łukanienko “Negocjatorzy” [SF 9/01(19)]
Tomasz Pacyński "Nagroda" [SF 3/01(3)]
Tomasz Pacyński "Nic osobistego" [SF 7/01(7)
Jacek Piekara "Zawsze Pan Dawn" [SF 6/01(6)]
Jacek Piekara “W oczach Boga” [SF 10/01(10)]
Andrzej Pilipiuk “Księżniczka” [SF 1/03(22)]
Robert J. Szmidt "Ognie w ruinach" [SF 2/01(02)]
Robert J. Szmidt "Ciemna strona księżyca" [SF 5/01(05)]
Robert J. Szmidt "Aniołowie" [SF 7/01(7)]
Robert J. Szmidt “Mrok nad Tokyoramą” [SF 5/02(15)]
Wojciech Świdziniewski "Dziesiąty szczur" [SF 5/01(05)]
Wojciech Świdzieniewski "Murarze" [SF 3/01(3)]
Wojciech Świdziniewski “Policzcie piramidy” [SF 10/01(10)]
Wojciech Świdziniewski “Pułapki w pułapkach” [SF 3/02(13)]
Henryk Tur “Armia krasnoluda” [SF 3/02(13)]
Michaił Uspienskij "Smocze mleko" [SF 3/01(3)]
Robert M. Wegner “Ostatni lot Nocnego Kowboja” [SF 9/01(19)]
Andrzej Ziemiański "Toy Toy Song" [SF 1/01(1)]
Andrzej Ziemiański "Bomba Heisenberga" [NF 9/00(216)]
Andrzej Ziemiański “Autobahn nah Poznań” [SF 2/01(2)]
Rafał A. Ziemkiewicz "Wielka roszada" [SF 8/01(8)]
Rafał A. Ziemkiewicz “Cała kupa Wielkich Braci” [SF 10/01(10)]
Rafał A. Ziemkiewicz “Pobożne życzenie” [SF 6/02(16)]
Dariusz Zientalak “Robaki zębowe” [SF 3/02(13)]

Fakt, to są opowiadania stare, sprzed lat 3 i więcej, nie wiem jak ostatnio stoi z poziomem opowiadań bo nie bardzo miałem czas (ale mam zamiar nadrobić). Faktem jest też, że część z tego to opowiadania ze wschodu, wszystko to literatura rozrywkowa... ale równocześnie są to opowiadania dobre i bardzo dobre, a "Autobahn nah Poznań", "Ostatni lot Nocnego Kowboja", "Dziesiąty szczur", "Ciemna strona księżyca", "Lady Locksley", "Mężczyzna i kobieta w Hotelu Lambert", "Magicbox" czy "Maszty nocą nie muskają gwiazd" to prawdziwe, zapadające w pamięć perełki i wcale nie wszystkie podpisane znanymi nazwiskami. A jeżeli mowa o nazwiskach to przecież SF wypromował albo przypomniał nazwiska takie jak Szmidt, Świdziniewski, Ziemiański, Pacyński, Kochański, Kosik, Dębek, Guzek.
Oczywiście zdażały się też opowiadania tragiczne, ale to samo było w każdym z istniejących na rynku periodyków "F", "NF", "Fenix" czy "SFinks".
Jeszcze raz zastrzegam, że moje zdanie o SF (jeżeli chodzi o beletrystykę, bo wygląd, publicystyka to jestem na bieżąco - przeglądam w Empiku :D ) opiera  się na tym co czytałem kilka lat temu, ale nie wierzę aby poziom aż tak spadł.
A zresztą - postaram sie przekonać ;)

Offline Datten

Nowy numer "Science-Fiction"
« Odpowiedź #263 dnia: Wrzesień 20, 2006, 04:28:23 pm »
Cóż, Suite, S-F moim zdaniem jest obecnie najlepszym pismem tego typu na rynku, natomiast co do poziomu opowiadań, to nie wiem czy zauważyłeś, ale tak jak rozwijają się czytelnicy, tak również rozwijają się autorzy.... Pokazanie kontrastu dzieł poprzednich i teraźniejszych umożliwia porównanie, a zatem zwiększenie bagażu wiedzy na ten temat...(swoją drogą ponoć na błędach się człowiek uczy)

Może nie jest to dobry przykład, ale mało znany Rafał Dębski i jego tekst przytoczony przez jimmiego, mianowicie "Pasterz Upiorów", fakt przyznam opowiadanie nie było najlepsze, ale rok temu miałem okazję czytać kilka jego opowiadań, jeszcze zanim ukazały się w druku.... Były dużo lepsze...
Zresztą nagrodę Hugo, dostawali niejednokrotnie ludzie, których literatura też bywała kiepska, a jednak zostali uhonorowani... Dlaczego??


Swoją drogą, Panie Szmidt, King dobrym autorem nie jest, chyba, że ktoś mi udowodni, że "Miasteczko Salem", napisane w hołdzie Stookerowi, nie jest plagiatem tegoż...;]

Pozdrawiam ;]
ven the distance feels so near...
All for the love...
Love of you...

Offline Jimmy

Nowy numer "Science-Fiction"
« Odpowiedź #264 dnia: Wrzesień 20, 2006, 08:05:48 pm »
Cytat: "Datten"
Rafał Dębski i jego tekst przytoczony przez jimmiego, mianowicie "Pasterz Upiorów", fakt przyznam opowiadanie nie było najlepsze

Ja akurat w trochę innym kontekście to opowiadanie podawałem :P
Cytat: "Datten"
King dobrym autorem nie jest, chyba, że ktoś mi udowodni, że "Miasteczko Salem", napisane w hołdzie Stookerowi, nie jest plagiatem tegoż...;]

A kto zacz?

Offline suite

Nowy numer "Science-Fiction"
« Odpowiedź #265 dnia: Wrzesień 21, 2006, 09:22:58 am »
Bram Stoker?
Batten, w takim razie każda książka o wampirach jest plagiatem ze Stokera, każda z elfami z Tolkiena a każda z robotami z Karela Ćapka?
uite

Offline Datten

Nowy numer "Science-Fiction"
« Odpowiedź #266 dnia: Wrzesień 21, 2006, 04:11:19 pm »
Datten po primo, a po secundo człowieku, wychodzi na to, że masz na ten temat pojęcie przedszkolaka....:| niestety.... podejrzewam, że albo jesteś takim ignorantem albo którejś z tych książek poprostu nie czytałeś..... Szkoda, że podejmują dyskusję ludzie, którzy nawet czytać ze zrozumieniem nie potrafią.... bolesne...
Sorry za off topa..


Swoją drogą, być może inaczej słowo "mierność" zrozumiałem.... ehm...
Co i tak nie zmienia faktu, że jest jak jest...
ven the distance feels so near...
All for the love...
Love of you...

Offline Jimmy

Nowy numer "Science-Fiction"
« Odpowiedź #267 dnia: Wrzesień 21, 2006, 07:15:49 pm »
Cytat: "Datten"
człowieku, wychodzi na to, że masz na ten temat pojęcie przedszkolaka....:| (...) podejrzewam, że (...) jesteś takim ignorantem (...) Szkoda, że podejmują dyskusję ludzie, którzy nawet czytać ze zrozumieniem nie potrafią.... bolesne... (...)

Za takie teksty poleci ostrzeżenie następnym razem.
Jak nie umiesz komuś sensownie i merytorycznie odpowiedzieć, wytłumaczyć się z tego co piszesz jak ktoś (suite) nie zrozumiał... to przemilcz lepiej, a nie jad sączysz :evil:

Offline suite

Nowy numer "Science-Fiction"
« Odpowiedź #268 dnia: Wrzesień 21, 2006, 07:48:52 pm »
Datten, patrząc na Twoją pisownię Stookera myślę, że powineneś mieć więcej wyrozumiałości dla ewentualnych literówek. Jeżeli chcesz się pospierać czy King dobrym autorem nie jest (a co to znaczy dobry??? Jak sprzedam kilka milionów ksiażek to jestem dobrym autorem? Czy jak kilku potakujących sobie kolesi z mądrymi minami w papierosowym dymie i ze szkaneczką burbona w łapce zadecyduje - "O, ten jest dobry..."?) to może jest tu gdzieś temat o Kingu? Tam możesz mi, głupiej istotce, wyjaśnić czego nie zrozumiałam :roll: .
uite

Offline Robert J. Szmidt

Nowy numer "Science-Fiction"
« Odpowiedź #269 dnia: Październik 09, 2006, 09:10:52 pm »
Przepraszam za opóźnienia na wizji, ale remont mam w domu i zarazem firmie, co owocuje time-outami.
Nigdy nie ukrywalem, ze nie ma na rynku tylu dobrych tekstów, zeby zapelniac numer w numer od deski do deski. Zresztą nigdzie na świecie tak nie ma. Pisma muszą być konstruowane tak, ze są lokomotywy i wagony, ze zastosuje nomenklature filmową. Są teksty ciągnące numer i wypelniacze. Jest też efekt wypalenia czytelniczego. Inaczej reaguje człowiek, który zaczyna swoja przygode z gatunkie, inaczej ktoś, kto ma za sobą 1000 tekstów.
Dla przykladu, obejrzalem ostatnio Highlandera, kiedys bylem zakochany w dynamicznym montażu, teraz płakałem widząc jak prymitywnie było to robione. signum temporis.

BTW. King to wyrobnik, sam o sobie tak mówi. to prawdziwy rzemiecha, ale diabel zawsze tkwi w szczególe.