trawa

Autor Wątek: Konwent idealny  (Przeczytany 8151 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Szept1

Konwent idealny
« Odpowiedź #15 dnia: Lipiec 17, 2005, 09:15:10 pm »
Cytat: "grzybek"

No eee ? zle porownanie chyba bo na przyklad kina nie Amerykanskie IMHO sa o niebo lepsze a jakos nikt na nie nie chodzi. Chodzi o to, ze tam  wiekszosc rzeczy jest podana na tacy do widza i nie trzeba myslec tyle przy filmie. No sa wyjatki ale...


Filmy Amerykańskie sa poprostu lepsze w odbiorze. Co z tego że scenariusz jest głupi jeśli opowiedziany jest ładnym fimlmowym językiem. Co z tego że będziesz miał kompetentnego prowadzącego jesli będzie on amedialną jednostką nie potrafiącą w sposób interesujący przekazać swojej wiedzy. Może być ekspertem na skale krajową, ale jak nie potrafi zabłysnąc przed publicznością to się go na drugi konwent nie zaprasza.


Cytuj

Nie mozna uszczesliwic wszystkich. Uszczesliwiam tych co moge.
A... ale znam sposob na to aby konwenty byly lepsze. Wystarczy kazdemu prelegentowi placic jak za zwykla prace bo wtedy sie oni bardziej przykladaja do pracy.


Oczywiście. Patrz mój poprzedni wpis na temat konwentów i targów. Będzie dokładnie tak jak mówisz. To kolejny element nowej jakości konwentów

Cytuj
Organizatorzy tez powinni zarabiac aby moc zrezygnowac z pracy albo ja ograniczyc do tej jednej 8 godzinnej.
To jest rozwiazanie. Tak sie robi w Niemczech na konwnetach mangowych. W Polsce nas na to nie stac a chcemy zachodu.


Dokładnie o tym właśnie pisałem. Owszem nie stac nas jeszcze na takie zarabianie jak ma to miejsce na zachodzie, ale czas zrobić kolejny krok w tym kierunku, a nie biadolić jacy to uczestnicy sa wybredni i nie zadowala ich to przy czym jeszcze 5 lat temu dostawali orgazmów.
ww.szept.prv.pl | www.mbh.polter.pl
-I am James Hook, captain of the Jolly Roger.
-If you are Hook, then who am I?
-You are a codfish.

Offline pafnucy

Konwent idealny
« Odpowiedź #16 dnia: Lipiec 17, 2005, 10:03:23 pm »
Witam

Cytat: "Adam Waśkiewicz"
Nie wiem, po co Ty, Pafnucy, jeździsz na konwenty, ale dla mnie spotkanie ze znajomymi i wspólne imprezowanie w klimatach (niekoniecznie) fantastycznych to tylko jeden z elementów, i to nie zawsze najważniejszy.


Tak się zastanawiam, gdzie napisałem, że picie ze znajomymi to dla mnie jedyny powód?

Podobnie jak Ty, mam podobne założenia jadąc na konwent. Jednak nie jestem ślepy i widzę reakcję większości osób.

Pozdrawiam
uid rides? Mutato nomine de te fabula narratur - Horacy

Offline Sony

Konwent idealny
« Odpowiedź #17 dnia: Lipiec 18, 2005, 03:35:39 pm »
Ja tam nie mam specjalnych wymagań :

Cena - cóż, jeśli jeden dobry Con kosztuje 30 zł a drugi taki sam 60 zł, to coś tu nie gra? Prawda? Dobrym przykładem jest Krakon - trochę za drogi, gdyby trwał 5 dni, ale za 3,5 dnia taka cena? Choć i tak lepiej niż PolCon z Katowic - tam cena był a zaporowa. :D  Cena powinna oscylować od 20 - 30 zł za Piątek - Niedzielę (w końcu tak na prawdę z piątku i niedzieli mamy pół dnia) do 45 zeta za Czwartek - Niedziela.

Sanitariaty - łazienki i kibelki muszą być, najlepiej aby ktoś do nich zajżał czasem. Prysznic - na 3 dniówki nie koniecznie - choć by było miło. Na dłuższe to wręcz obowiązek - zwłaszcza w lecie. Nie wiem jak Wy - ale w upały prysznic biorę codziennie.

Bar - powinien być, najlepiej cało dobowy, w końcu koło 12 do 2 w nocy zwykle kończymy sesję i robimy się głodni.

Program - cóż, jak dla mnie mogło by go nie być, ja przyjeżdżam pograć i spotkać się ze znajomymi. Jak coś ciekawego będzie to czemu nie.

I tyle, dobrym przykładem z mojej okolicy jest RKON, FALKON, Imladris, ConQuest - tanie a przyjazne.
Nie mam chyba wygórowanych ambicji?

Offline Szept1

Konwent idealny
« Odpowiedź #18 dnia: Lipiec 18, 2005, 05:07:04 pm »
Cytat: "Sony"

Program - cóż, jak dla mnie mogło by go nie być, ja przyjeżdżam pograć i spotkać się ze znajomymi. Jak coś ciekawego będzie to czemu nie.


Otórz to. Kolejny etap na dreodze ewolucji ku targom. Mniej przegadanych prelekcji. W końcu jak ktoś chce to znajdzie to sobie w sieci i w ksiązkach. Z czegos ci prolegenci sie przygotowywali.
Owzem wygodniej posłuchac dobrej prelekcji niż grzebać się w np. podręcznikach nukowych. Jednak właśnie sztuka wybrac te kilka rodzynków i wywalić całą resztę nudów. A na to wolne miejsce dac cos co pozwoli ludziom działac a nie tylko biernie słuchać. Warsztaty, konkursy, larpy, sesje rpg, planszówki, karcianki i prezentacje nowości. Czyli coś czego nie uda im się w ściągnąc przed konwentem z sieci, a i po będzie to trudne.
Plus spotkania z autorami.
ww.szept.prv.pl | www.mbh.polter.pl
-I am James Hook, captain of the Jolly Roger.
-If you are Hook, then who am I?
-You are a codfish.

Offline Szczur

Konwent idealny
« Odpowiedź #19 dnia: Lipiec 25, 2005, 10:42:50 pm »
Cytat: "grzybek"
Teleport nie byl idealny i nie ma co tutaj zbierac z kazdy strony oklaskow.


Gorzej, że niektórzy zamiast przyjąć krytykę to plują jadem na krytykujących. Teleport należał do jednych z najgorzej zorganizowanych konwentów na jakich byłem i niezbyt rozumiem, jak można liczyć na oklaski za odwalenie takiej kaszany (mówie o części, która mnie dotyczy, czyli nie analizuje mangi&anime - oni jak widziałem bawili się dobrze, mieli solidnie zorganizowany program i organizatora w szkole, który patrzył czy all jest OK).

Cytat: "grzybek"
Wiem jednak, ze wiele osob juz od paru lat liczylo na upadek Teleportu. Mozna bylo takie komentarze na poprzednich edycjach uslyszec w zaciszach korytarzy.


Z tego co pamiętam komentarze w Informatorze Konwentowym Puszkina sprzed roku to Wolvie sam tworzył taką atmosferę wysuwając bezzasadnie oskarżenia o recenzentach mających gotową negatywną recenzję Teleportu zdrowo przed jego zakończeniem. Gorzej, że tak samo jak w tym roku jest to jedyna forma jaką Wolvie przyjął - wylewać swoje żale i oskarżać konwentowiczów za wszystko co złe, zamiast przyjąć, że coś rzeczywiście mogło być nie tak.

Cytat: "grzybek"
Wyciagniemy wnioski na nastepnych edycjach. Postaramy sie zaszkoczyc.


Mam nadzieję, bo jako regularny uczestnik Teleportów do tej pory żadnego wyciągania wniosków nie zauważyłem - szczególnie przy aktualnej edycji.

Cytat: "grzybek"
Jednak Wolvie ma wiele racji. Ludziom sie nie chce. Stalismy sie srodowiskiem konsumpcyjnym jak nie poprosisz uczestnika to nie przyjdzie. Nie jest to moja wybujala fantazja a fakty. Oczywiscie sa jednostki czy grupy, ktore sie pojawiaja na jakis tam bardzo ciekawych czy kontrowersyjnych pkt programu ale


Byłem w tym roku we Wrocławiu na dwóch konwentach - Coolkonie i Teleporcie. Ten pierwszy był nieznany, był pierwszą edycją, daleko od centrum i w niezadużej szkole. W dodatku organizatorzy byli niedoświadczeni i popełnili mnóstwo błędów. Ale jak im się zwróciło uwagę to błędy natychmiast starali się naprawić i dbali o to jak się czują konwentowicze.
Drugim był Teleport, gdzie robiąc programowego LARPa sam musiałem pytać się ochroniarzy o woźnego (bo żaden z organizatorów nie mógł mi pomóc), żeby od niego wyprosić klucze do sali, gdzie miał się odbywać. Gdzie koordynator była niedostępna przez pierwsze godziny konwentu i przez to ludzie stali przed bramą, bo ktoś zapomniał ich umieścić na liście prelegentów i nie było jak tego naprawić. Gdzie po parku w dzień szwendali się żule a w nocy od ochrony było czuć wódą. Gdzie informator był zgiętą kartką A3 a przesyłane opisy punktów programu do niego nie trafiły. Jednym słowem miało się wrażenie, że organizatorzy mają w głębokim poważaniu uczestników, bo interesuje ich tylko te 1000-2000 złotych, które dostaną (ciekawa plotka chodząca po konwencie, która okazała się prawdziwa).
Więc jeśli mówimy o komercyjności i niechceniu się to jakoś na starcie przychodzą mi na myśl organizatorzy Teleportu (z jednym chlubnym wyjątkiem człowieka który wyrzucał nas po nocy z sali jak graliśmy w Wolsunga, ale całkowicie rozumiem czemu to robił i przynajmniej się starał coś zrobić - niestety xywki nie kojarze :/ byłbym wdzięczny gdyby się przyznał ;) ) nie jego uczestnicy. Ci zostali olani sikiem prostym w każdym możliwym punkcie organizacji Teleportu - poczynając od organizacji, poprzez informator, ochronę, kontakt z organizatorami aż po program.

Cytat: "grzybek"
Konwent jest wiec raczej spalony juz w momencie kiedys sie parenascie osob umowi na piwo :)


Co zazwyczaj robią w momencie kiedy na konwencie nic nie ma. Sam mam zwyczaj spotykać się ze znajomymi na piwku, ale przykładowo podczas Coolkonu wypiłem jedno piwo do obiadu tylko - bo nie miałem czasu na więcej, konwent był na tyle ciekawy, że przesiedziałem na nim resztę czasu. Za to na Teleporcie nie było nic takiego co by przyciągało - konwent poprzez swoją kiepską organizację sam zapraszał ludzi, żeby poszli zwiedzać Wrocław zamiast się na nim męczyć.

Cytat: "grzybek"
Pozniej nagle okolo godziny 18 nagle konwnet pustoszeje, zabija sie klimat. Pkt programu sie odwoluje bo siedzenie w pustej sali i gadanie do krzesel to raczej cos co moglo by byc powodem wywiezienia do wariatkowa.


Byłem na komplecie konwentów, gdzie 18 to była pora największego ruchu i sale prelekcyjne były zapchane - tylko, że tam program był dobrze ustawiony. Nie widziałem tam również odwołanych punktów programu w tych godzinach - jeśli już to zdarzały się takie ze zrozumiałych przyczyn ostatniego dnia po południu.

Cytat: "grzybek"
Najgorzej jest potem powiedziec jakiemus preletgentowi : "Fajnie to przygotowales ale sorry, nie moja wina, ze nikt nie przyszedl...


Kwestia kiedy się ustawiło jego prelekcje. Sam miałem w życiu punkty programu, które się w praktyce nie odbyły (LARP na Zahconie '04 na godzinę przed zakończeniem konwentu i drugi na Wizkonie '04 w momecie kiedy były 3 inne i było za mało chętnych bo to niewielki konwent) i jakoś nie rozpaczałem z tego powodu - to zrozumiałe, że w określonych porach (a z winy orgów nasz punkt na taką trafił) nie ma możliwości przeprowadzić punktu programu.

Cytat: "grzybek"
Tak wiec wiecie czego mozecie sie spodziewac na nastepnym Teleporcie. Mam nadzieje, ze ludzie nie przyjda dla samych ciastek :) Z drugiej strony bedzie widac, kto ich zje najwiecej bo postaramy sie o "Szwedzki stol" :>


Mam nadzieję, że organizatorzy nie przyjdą dla samej kasy i zrobią coś dla konwentowiczów raczej.

Byłem na bardziej i mniej udanych konwentach - na żadnym poza Teleportem (tym i zeszłorocznym) nie usiłowano mi wmówić, że konwent kiepsko wypadł przez konwentowiczów a organizatorzy są święci.
A pełniejszą reckę Teleprotu (jako że dopiero teraz dorwałem się do kompa) postaram się wysmażyć - choć pewnie dowiem się potem od Wolviego, że to moja wina (i 'grupy wiecznych malkontentów', że Teleport był żałosny) to mam wielką ochotę trochę o tych 'nielicznych' błędach napisać.

Cytat: "grzybek"
A... ale znam sposob na to aby konwenty byly lepsze. Wystarczy kazdemu prelegentowi placic jak za zwykla prace bo wtedy sie oni bardziej przykladaja do pracy. Organizatorzy tez powinni zarabiac aby moc zrezygnowac z pracy albo ja ograniczyc do tej jednej 8 godzinnej.


Właśnie słyszałem, że na tym Teleporcie to wprowadzono i wyniki jakie były to widać. Organizatorzy kasę wzięli a do pracy się nie przyłożyli - przykro mi to mówić, ale na większości konwentów na których byłem obsługa techniczna robiła więcej od organizatorów na Teleporcie. Choć co ciekawe nie każdy prelegent a tylko niektórzy kasę od organizatorów dostali, więc wybiórczość dość interesująca ;)
Więc może nie tędy droga.

Cytat: "Adam Waśkiewicz"
(jak niesławna prelekcja "Co to jest RPG" z ubiegłorocznego Teleportu,


Czy ja wiem czy niesławna - raczej popis trolowania i psucia prelekcji poprzez wtrącanie się w wypowiedzi prelegenta w wykonaniu wyżej cytowanego. Tak przynajmniej to odebrałem (i kilku znajomych również) ;)

A co do koncepcji zmiany programu w kierunku targów to pozostaje mi się tylko pod Szeptem podpisać.
- Stary, co oni robią?
 - Chyba rzucają się gumowym kurczakiem.
 - O kur**..."
dwóch zszokowanych dresów, R-Kon 2004

Offline LeBreton

Konwent idealny
« Odpowiedź #20 dnia: Sierpień 01, 2005, 06:03:58 pm »
Cytat: "Adam Waśkiewicz"
jak niesławna prelekcja "Co to jest RPG" z ubiegłorocznego Teleportu, powtarzana na kilku konwentach lokalnych, i za każdym razem przyjmowana z równym "entuzjazmem").


Dość ciekawym jest iż taką opinie daje osoba która najbardziej przyczyniła się do tego iż prelekcja była taka jaka była. I osoba którą inni uczestnicy musieli doprowadzać do porządku aby prelekcja mogła się w ogóle odbyć. Rownież ciekawym jest iż na innych lokalnych konwentach po Teleporcie 2004 prelekcja ta jest przyjmowana przez organizatorow z otwartymi rekami i oceniana dość dobrze. Tak więc albo widzę tu jakąś dezinformacje u Pana Adama Waśkiewicza albo uparł się że skoro coś już zepsuł to musi wszystkim pokazywać jak dobrze mu to psucie poszło.

A mimo to się nie udało Panie Adamie ponieważ po tej Twoim zdaniem 'niesławnej' prelekcji udało się nam zdobyc gratulacje od 2 osób z widowni ( zupełnie nam nieznanych ).

Pozatym o ile się nie myle to właśnie po tej prelekcji pojawiła się w fandomie plota za sprawą Pańskich wypowiedzi że Gildia walczy między sobą ponieważ osoba będąca z Gildii RPG podważała sens istnienia Gildii Młodych zatwierdzonej przez CDJacka. Dobrze ze cały incydent skonczył się uciszeniem Pana Waśkiewicza przez publike i skompromitowaniem jego punktu widzenia bo w przeciwnym razie plotka zmieniła by się w fakt.

To tyle co moge powiedziec. Czasami za umyślne trolowanie miło by było usłyszeć przepraszam. Moim zdaniem jednak najważniejsze jest to że ani Kitiara ani ja, nie zniecheciliśmy się (choć Pan Waśkiewicz dał nam dużo powodów) do prowadzenia prelekcji, i wyciągneliśmy z tej Teleportowej wnioski.

Pierwszym i naważniejszym wnioskiem danym mi przez Pana Waśkiewicza za co mógłbym mu podziękować jest to iż przeszkadzających uczestników należy wyrzucać z prelekcji ( co na pewno uczynie na nastepnych przeprowadzanych przezemnie prelekcjach - mimo iż mam nadzieje ze nie bede do tego zmuszony)


Tyle w kwestii obrony. Teraz czas na atak <joke> a raczej na konstruktywna krytyke.

Tekst jest ze wskazaniem na Teleport o czym juz mówiłem Wolviemu i moim zdaniem tu jest błąd. Gdyby tego nie było tekst nie budził by tylu kontrowersji.

Co do teleportu.. hmm... nie był najlepszy i tyle. ( przynajmniej cześć ktora mnie interesowała - tzn. nie manga i nie bitewniaki)
Organizacyjnie ( miejsce, mapki, informator, ochrona) leżał. np. Panel ASG ( wyrzucony z programu nie wiadomo czemu i bez wiedzy Wolviego) odbył się mimo iż w pakru w którym kręciło się wielu pijaczków.
Prelekcyjnie - całkiem, całkiem
Ze względu na ludzi - dobrze
Wiecej nie bede komentował bo i nie ma sensu - mam tylko nadzieje ze nastepny bedzie lepiej zorganizowany.
uty and Honour

Offline Adam Waśkiewicz

Konwent idealny
« Odpowiedź #21 dnia: Sierpień 02, 2005, 09:21:35 am »
Kontynuując offtopic w kwestii kitiarowej prelekcji na Teleporcie 2004:
 
Cytuj
"RPG to nie Rąbać Palić Gwałcić , lecz RPG to krasnolud z 'cudowną' wytrzymałością 6"

"W światach RPG często obecna jest magia , objawia się ona między innymi tym iż występują inne rasy niż człowiek, np. kobiety."

"Shadowrun to system w którym złe smoki jedzą ludzi"


 Powyższe to wyjątki ze wzmiankowanej prelekcji - oczywiście można się czepiać, że wyjęte z kontekstu, niestety dosyć miarodajne, i pozwalające wyrobić sobie zdanie o poziomie merytorycznego przygotowania prelegentów. Jeżeli mnie za "psucie" tak przygotowanej prelekcji należało, jak sugeruje LeBreton, wyrzucić z sali, to jego wraz z Kitiarą za odwalenie takiej fuszerki również jak najbardziej. Tyle w kwestii off-topicu.

 Co do ewolucji konwentów w stronę targów - szczerze powiedziawszy nie widzę tego, a przynajmniej nie w perspektywnie najbliższych lat.

 Niestety polski rynek fantastyczny nie jest tak bogaty jak zachodni, i fandomowi też wiele brakuje - tak w kwestii ilości wydawców, klientów kupujących erpegi, komiksy etc., jak i zasobności portfeli tych ostatnich. Jeżeli erpegowe konwenty w Polsce miałyby wyglądać tak jak Origins czy GenCon, to, nie ma się co oszukiwać, nikt by na nie nie przyjeżdżał. Nie ma u nas tylu wydawców, by byli oni w stanie zapełnić samodzielnie program konwentu i zapewnić uczestnikom rozrywkę.

 Funkcjonujący na wymienionych imprezach system, w którym na wejściówkę ma się wstęp na określoną ilość punktów programu, a za pozostałe trzeba dopłacać ekstra, ma wprawdzie tę zaletę, że klient płaci tylko i wyłącznie za to, z czego faktycznie korzysta, ale dla kieszeni jest zbyt drenujący, by dał się u nas wprowadzić.

 Jeżeli koordynatorzy / organizatorzy imprez fantastycznych mieliby mieć za nie płacone jak za normalną robotę, to koszty musiałyby wzrosnąć wręcz astronomicznie - przy organizacji dużych ogólnopolskich konwentów zaangażowane są dziesiątki osób, i nawet licząc tylko te, które robią przy nich na pełny "etat" (a nie przygotowują tylko jedną prelekcję czy sesję), ich opłacenie zmuszałoby do podniesienia cen wejściówek do poziomu, który dla zwyklych konwentowiczów (z których znaczna część to przecież osoby niepracujące) byłby nie do przeskoczenia; alternatywą jest pozyskiwania sponsorów, i choć tutaj jest już lepiej niż drzewiej bywało, to nadal jest to jedynie kropla w morzu potrzeb, a wydawnictwa rzadko kiedy chcą płacić żywą gotówką, jeżeli już cokolwiek to dają jakieś swoje produkty na nagrody.

 Póki co organizowania konwentów będzie musiało pozostawać działalnością przynajmniej na poły hobbystyczną, i opierać się na dobrej woli i zaangażowaniu organizatorów, a nie wyłącznie marketingowych wyliczeniach i perspektywie jakichś kolosalnych zarobków. Bo na te na razie raczej nie ma co liczyć.

 Pozdrawiam,
 Adam

Offline Petra Bootmann

Konwent idealny
« Odpowiedź #22 dnia: Sierpień 02, 2005, 09:29:34 am »
Proszę o powstrzymanie się od dalszych komentarzy dotyczących nieszczęsnej prelekcji. Petra Bootmann
zucam kamieniem.

Offline Szept1

Konwent idealny
« Odpowiedź #23 dnia: Sierpień 05, 2005, 03:40:50 pm »
Cytat: "Adam Waśkiewicz"

 Niestety polski rynek fantastyczny nie jest tak bogaty jak zachodni, i fandomowi też wiele brakuje - tak w kwestii ilości wydawców, klientów kupujących erpegi, komiksy etc., jak i zasobności portfeli tych ostatnich. Jeżeli erpegowe konwenty w Polsce miałyby wyglądać tak jak Origins czy GenCon, to, nie ma się co oszukiwać, nikt by na nie nie przyjeżdżał. Nie ma u nas tylu wydawców, by byli oni w stanie zapełnić samodzielnie program konwentu i zapewnić uczestnikom rozrywkę.


Wydawcy sa i mogą zapewnić rozrywkę uczestnikom. Oczywiście nie będzie to odrazu skala GenConu, ale poziom adekwatny do ilości naszych fanów.

Cytuj

 Funkcjonujący na wymienionych imprezach system, w którym na wejściówkę ma się wstęp na określoną ilość punktów programu, a za pozostałe trzeba dopłacać ekstra, ma wprawdzie tę zaletę, że klient płaci tylko i wyłącznie za to, z czego faktycznie korzysta, ale dla kieszeni jest zbyt drenujący, by dał się u nas wprowadzić.

Niby dlaczego zbyt drenujący?

Cytuj
Jeżeli koordynatorzy / organizatorzy imprez fantastycznych mieliby mieć za nie płacone jak za normalną robotę, to koszty musiałyby wzrosnąć wręcz astronomicznie - przy organizacji dużych ogólnopolskich konwentów zaangażowane są dziesiątki osób


No i proszę, tego możan się było spodziewać :)
Pisze kolega o nowym a zabierac chce się do tego po staremu.
Oczywiście, ze organiujac tymi metodami się nic nie osiągnie.
Nowe wymaga nowego podejścia.
Uczestnik płaci za wejście na teren imprezy.
Wystawca płąci za miejsce.
Wystawca płaci za salę o okreslonej godzinie (oczywiśice sala prezentuje odpowiedni poziom techniczny), w której może zorganizowac promocję swoich produktów. Poza oczywiście miejscem targowym gdzie mże robić co chce i jak chce.
Mniejsza ilość organizatorów, przeniesienie częsci części organizacyjnej na wydawców.
Portal, czy Wolf-fang maja na konwentach swoje bloki i jakoś zapewniają na nich uczestnikom rozrywkę.

Czy będą z tego kokosy?
Nie nie będą.
Czy da się w ten sposób zorganizować?
Owszem da.

Cytuj

alternatywą jest pozyskiwania sponsorów, i choć tutaj jest już lepiej niż drzewiej bywało, to nadal jest to jedynie kropla w morzu potrzeb, a wydawnictwa rzadko kiedy chcą płacić żywą gotówką, jeżeli już cokolwiek to dają jakieś swoje produkty na nagrody.


A kto powiedizał, że trzeba się ograniczać do wydawnictw? Czy taki przeciętny uczestnik to pzychodzi goły na konwent zasłaniając części intymne podręcznikiem do rpg? Czy przez te kilka dni konwentu żyje strawa duchową? Komunikuje sie ze światem tamtamami? przychodzi na piechotę z tobołkiem na ramieniu?


 
Cytuj
Póki co organizowania konwentów będzie musiało pozostawać działalnością przynajmniej na poły hobbystyczną, i opierać się na dobrej woli i zaangażowaniu organizatorów, a nie wyłącznie marketingowych wyliczeniach i perspektywie jakichś kolosalnych zarobków. Bo na te na razie raczej nie ma co liczyć.

A jak długo ma trwac to 'póki co'. Kiedy można będzie zorganizować konwent tak jak opisałem? Wtedy jak będzie odrazu możan zrobić to z rozmachem na miarę GrnConu?
I gdzie ja pisałem o kolosalnych zyskach?
ww.szept.prv.pl | www.mbh.polter.pl
-I am James Hook, captain of the Jolly Roger.
-If you are Hook, then who am I?
-You are a codfish.

Offline Adam Waśkiewicz

Konwent idealny
« Odpowiedź #24 dnia: Sierpień 13, 2005, 01:10:22 pm »
Cytat: "Szept1"
Wydawcy sa i mogą zapewnić rozrywkę uczestnikom. Oczywiście nie będzie to odrazu skala GenConu, ale poziom adekwatny do ilości naszych fanów.


 Raczej do ilości wydawnictw funkcjonujących na polskim rynku erpegowym. A tych, nie ma się co oszukiwać, zbyt wiele nie ma.

Cytat: "Szept1"
Niby dlaczego zbyt drenujący?


 Przemnóż sobie ilość punktów programu (sesje, prelekcje, filmy, etc.) w których bierze udział przeciętny konwentowicz w trakcie trzydniowego konwentu przez choćby głupie 5zł - koszty wyjdą znacznie powyżej poziomu, który większość konwentowiczów byłaby w stanie zaakceptować,. No, chyba że ktoś przyjeżdża na konwent spotkać się ze znajomymi, a program traktuje wyłącznie drugorzędnie.

Cytat: "Szept1"
Nowe wymaga nowego podejścia.
Uczestnik płaci za wejście na teren imprezy.
Wystawca płąci za miejsce.
Wystawca płaci za salę o okreslonej godzinie (oczywiśice sala prezentuje odpowiedni poziom techniczny), w której może zorganizowac promocję swoich produktów. Poza oczywiście miejscem targowym gdzie mże robić co chce i jak chce.
Mniejsza ilość organizatorów, przeniesienie częsci części organizacyjnej na wydawców.
Portal, czy Wolf-fang maja na konwentach swoje bloki i jakoś zapewniają na nich uczestnikom rozrywkę.


 Ciekawe, czy równie chętnie wydawnictwa te organizowałyby prelekcje, gdyby organizatorzy konwentów wymagali od nich płacenia żywą gotówką za ich przygotowywanie. Osobiście śmiem wątpić, ale póki ktoś nie spróbuje wprowadzić w praktyce takiego rozwiązania na polskich konwentach, pewności oczywiście mieć nie można. Ciekawe, kto pierwszy zdecydowałby się na taki ryzykowny krok...

Cytat: "Szept1"
A kto powiedizał, że trzeba się ograniczać do wydawnictw? Czy taki przeciętny uczestnik to pzychodzi goły na konwent zasłaniając części intymne podręcznikiem do rpg? Czy przez te kilka dni konwentu żyje strawa duchową? Komunikuje sie ze światem tamtamami? przychodzi na piechotę z tobołkiem na ramieniu?


 Czy my mówimy tu o konwentach fantastyki, czy o targach odzieżowo - żywnościowo - diabli wiedzą jakich jeszcze? Oczywiście pozyskować sponsorów można (przynajmniej w teorii) zewsząd, ale w praktyce wygląda to jakoś tak sobie .

 Pozdrawiam,
 Adam

Offline Szept1

Konwent idealny
« Odpowiedź #25 dnia: Sierpień 14, 2005, 11:25:39 am »
Cytat: "Adam Waśkiewicz"

 Raczej do ilości wydawnictw funkcjonujących na polskim rynku erpegowym. A tych, nie ma się co oszukiwać, zbyt wiele nie ma.


Klapki, klapki, do okoła same klapki.
Jeśli chcesz ograniczać organizację do samych wydawnict rpg to rzeczywiście daj sobie spokój bo nic dobrego ci z tego nie wyjdzie.

Cytuj


 Przemnóż sobie ilość punktów programu (sesje, prelekcje, filmy, etc.) w których bierze udział przeciętny konwentowicz w trakcie trzydniowego konwentu przez choćby głupie 5zł - koszty wyjdą znacznie powyżej poziomu, który większość konwentowiczów byłaby w stanie zaakceptować,. No, chyba że ktoś przyjeżdża na konwent spotkać się ze znajomymi, a program traktuje wyłącznie drugorzędnie.


No jeśli zakładasz cenę na 5 pln to rzeczywiście drenujący. Powiedz mi tylko skąd wziąłeś taką cenę, jak ją obliczyłeś?

Cytuj

 Ciekawe, czy równie chętnie wydawnictwa te organizowałyby prelekcje, gdyby organizatorzy konwentów wymagali od nich płacenia żywą gotówką za ich przygotowywanie.

To jak wydawcy rozliczają się ze swoimi prelegentami to jest ich wewnętrzna sprawa. Portal ma grupę wsparcia i czy Ignacy płaci im gotówka, czy produktami, czy robia to po przyjacielsku to organizatora konwentu nie obchodzi.

Cytuj

 Czy my mówimy tu o konwentach fantastyki, czy o targach odzieżowo - żywnościowo - diabli wiedzą jakich jeszcze? Oczywiście pozyskować sponsorów można (przynajmniej w teorii) zewsząd, ale w praktyce wygląda to jakoś tak sobie .


Mówimy o nowym podejściu do rzeczy. Jak operator gsm będzie chciał reklame na konwencie to nie ma noic do rzeczy czy on jest fantastyczny czy nie.  W praktyce to jakoś tak sobie się o taki sponsoring stara, chociaż na niektórych konwentach spotkac już można sponsorów spoza branży fantastycznej.
ww.szept.prv.pl | www.mbh.polter.pl
-I am James Hook, captain of the Jolly Roger.
-If you are Hook, then who am I?
-You are a codfish.

Offline Adam Waśkiewicz

Konwent idealny
« Odpowiedź #26 dnia: Sierpień 14, 2005, 10:40:14 pm »
Cytat: "Szept1"
Klapki, klapki, do okoła same klapki.
Jeśli chcesz ograniczać organizację do samych wydawnict rpg to rzeczywiście daj sobie spokój bo nic dobrego ci z tego nie wyjdzie.


 Jeżeli chcę robić konwent RPG, to kogo mam na niego zapraszać, producentów klapków?

Cytat: "Szept1"
No jeśli zakładasz cenę na 5 pln to rzeczywiście drenujący. Powiedz mi tylko skąd wziąłeś taką cenę, jak ją obliczyłeś?


 Na zeszłorocznym konwencie Origin cena za jeden punkt programu wynosiła 5$ (tak, nawet za podpisanie podręcznika przez autora trzeba było bulić piątkę) - 5zł to dostosowanie tej kwoty do polskich warunków.
 A jak Ty przypuszczasz, jaki poziom wejściówki na pojedyńczy punkt programu byłby do przełkniecia dla uczestników, a jednocześnie gwarantował organizatorom, że konwent się zwróci?

Cytat: "Szept1"
To jak wydawcy rozliczają się ze swoimi prelegentami to jest ich wewnętrzna sprawa. Portal ma grupę wsparcia i czy Ignacy płaci im gotówka, czy produktami, czy robia to po przyjacielsku to organizatora konwentu nie obchodzi.


 OK, jak wydawnictwo rozlicza się ze "swoimi" prelegentami, to jego sprawa, ale jeżeli oczekujesz, że za możliwość zorganizowania spotkań czy prelekcji prezentującycych swoje produkty wydawnictwa RPG będą organizatorom konwentów płacić ciężkie pieniądze, to możesz się rozczarować.

Cytat: "Szept1"
Mówimy o nowym podejściu do rzeczy. Jak operator gsm będzie chciał reklame na konwencie to nie ma noic do rzeczy czy on jest fantastyczny czy nie.  W praktyce to jakoś tak sobie się o taki sponsoring stara, chociaż na niektórych konwentach spotkac już można sponsorów spoza branży fantastycznej.


 Jeżeli stoiska, o których mówiłeś wcześniej, mają mieć także operatorzy gsm, producenci odzieży sportowej albo zdrowej żywności, to ciężko byłoby tu już mówić o konwencie erpegowym czy szerzej - fantastycznym.

 Pozdrawiam,
 Adam

Offline Szept1

Konwent idealny
« Odpowiedź #27 dnia: Sierpień 15, 2005, 12:36:25 pm »
Cytat: "Adam Waśkiewicz"

 Jeżeli chcę robić konwent RPG, to kogo mam na niego zapraszać, producentów klapków?


Mówi się klapek ;)

Jesli chcesz organizować konwent tylko rpg to faktycznie stara forma może się tutaj najlepiej sprawdzić. Czyli mały konwent kameralny. Jesli chcesz zorganizować ogólnopolską imprezę, taki polski odpowiednik zachodnich imprez to poprostu nie możesz się ograniczyć do samego rpg.

Cytuj

 Na zeszłorocznym konwencie Origin cena za jeden punkt programu wynosiła 5$ (tak, nawet za podpisanie podręcznika przez autora trzeba było bulić piątkę) - 5zł to dostosowanie tej kwoty do polskich warunków.

Objawia się u ciebie mentalność polskich polityków.
Przeliczas tamtejsze ceny i mówisz o dostoswoaniu polskich.
Przelicz tamtejsze zarobki i sprawdź czy dla takiego przeciętnego zachodniego fana 5$ * X jest tak samo tródne do zdobycia jak dla fana z Polski 5zł * X.

Cytuj

 A jak Ty przypuszczasz, jaki poziom wejściówki na pojedyńczy punkt programu byłby do przełkniecia dla uczestników, a jednocześnie gwarantował organizatorom, że konwent się zwróci?


W proponowanej przeze mnie formie po pierwsze nic nie mówie o osobnych wejściówkach na każdy punkt programu.
Po drugie gdzyby na niektóre z nich były to organizatorzy w żadnym wypadku nie powinni opierać rentowności konwentu na wejściówkach. Po to bądź co bądź ściągaja wspomnianych sponsorów żeby wejściówki nie stanowiły lwiej części przychodów.

Cytuj

 OK, jak wydawnictwo rozlicza się ze "swoimi" prelegentami, to jego sprawa, ale jeżeli oczekujesz, że za możliwość zorganizowania spotkań czy prelekcji prezentującycych swoje produkty wydawnictwa RPG będą organizatorom konwentów płacić ciężkie pieniądze, to możesz się rozczarować.


Kiedy będą na zachodnim poziomie w ilości sprzedaży to będa płacić ciężkie pieniądze. Jak na razie nie przypominam sobie bym gdziekolwiek piał o tym, że wydawcy  rpg maja płacić ciężkie pieniądze.
Nie fantazjuj za bardzo, trzymaj się tego co zostało napisane :)

Cytuj

 Jeżeli stoiska, o których mówiłeś wcześniej, mają mieć także operatorzy gsm, producenci odzieży sportowej albo zdrowej żywności, to ciężko byłoby tu już mówić o konwencie erpegowym czy szerzej - fantastycznym.


Gdzie pisałem że mają oni mieć stoiska?????
Mają być obecni, ale o ich stoiskach to jakoś sobie nie przypominam bym coś takiego pisał.
ww.szept.prv.pl | www.mbh.polter.pl
-I am James Hook, captain of the Jolly Roger.
-If you are Hook, then who am I?
-You are a codfish.

 

anything