Autor Wątek: Kapitan Żbik  (Przeczytany 449151 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Itachi

Odp: Kapitan Żbik
« Odpowiedź #1410 dnia: Październik 26, 2017, 04:10:23 pm »
A czy pojawiły się jakieś nowe informacje o dacie możliwości wydania Żbików Grzegorza Rosińskiego? W 2018 pojawi się jakiś zeszyt?

Offline graves

Odp: Kapitan Żbik
« Odpowiedź #1411 dnia: Październik 26, 2017, 09:58:06 pm »
Dzięki za szybkie rozjaśnienie tematu :smile:
Mieliście już możliwość przyjrzeć się cyklowi Grantowej Cortiny? Tam ten błąd w druku był chyba najbardziej widoczny. Czy istnieje w ogóle partia bez tych wad? Ja miałem w ręku dwa egzemplarze, obydwa tak samo skoszone.
Nie cały nakład był "skoszony".
Nie znajduję nic takiego.
"It is an old maximum of mine that when you have excluded the imposible, whatever remains, however improbable, must be the truth."

Offline rzem

Odp: Kapitan Żbik
« Odpowiedź #1412 dnia: Październik 27, 2017, 07:15:32 am »
Nie cały nakład był "skoszony".
Nie znajduję nic takiego.
To dobra wiadomość.

Offline nori

Odp: Kapitan Żbik
« Odpowiedź #1413 dnia: Styczeń 08, 2018, 08:15:26 pm »
Trochę ciekawostek w temacie Żbika, czyli kontynuacje, zerówki, dodatki i publikacje około tematyczne. Więcej w temacie jak coś, na blogu.














https://8studs.wordpress.com - trochę  o klockach LEGO, komiksach oraz filmach

Offline kalbaro74

Odp: Kapitan Żbik
« Odpowiedź #1414 dnia: Marzec 29, 2018, 09:26:01 pm »
Już się szykuje kolejny Żbik pt."Na Zakręcie" i znów dwa warianty okładkowe.

Offline xetras

  • Służący
  • **
  • Wiadomości: 82
  • Total likes: 0
  • Płeć: Mężczyzna
  • A priori z zasady jak ?
Odp: Kapitan Żbik
« Odpowiedź #1415 dnia: Maj 19, 2018, 10:12:46 am »
Fajowo !
Czekam też na "Niewygodnego świadka".


Co do zeszytów p. Rosińskiego :
Bezcenny panie wydawco,
nie wystarczą słowne deklaracje.
Taki apetyt konsumpcyjny jest u kolekcjonerów archiwaliów, że jedynie dowody materialne zapewnią doznania smakowe.
Pozdrawiam i życzę sukcesów !

"Brzdęśniało już  ślimonne prztowie / Wyrło i warło się w gulbieży
[...]
Zmimszałe ćwiły borogowie / I rcie grdypały z mrzerzy."
[prz. wierszyka "Jabberwocky" z: "O tym co Alicja ujrzała po drugiej stronie lustra", Tłumacz - Stanisław Barańczak]

Offline xetras

  • Służący
  • **
  • Wiadomości: 82
  • Total likes: 0
  • Płeć: Mężczyzna
  • A priori z zasady jak ?
Odp: Kapitan Żbik
« Odpowiedź #1416 dnia: Czerwiec 08, 2018, 01:14:53 pm »
Salto śmierci - wybór spomiędzy 2 wersji okładek to nowa jakość (odświeża całą treść), ale co do zeszytu : Na Zakręcie - ta nieakceptowana dla wyd. Sport i Turystyka - niewyrazista, zbyt pastelowa.Bez dominanty głównego obiektu. W tle okoliczności przyrody to czerwone auto rozmywa się. Tytuł też.Nie dziwię się, że redakcyjne sito selekcyjne tę wersję (ujawnianą teraz) odrzuciło.Wystawka musi się prezentować najlepiej.
P.S.Zapomniałem o najważniejszym powodzie :Okładka ma być jak plakat - przyciągać wzrok i działać oczoj**bnie :]

« Ostatnia zmiana: Czerwiec 08, 2018, 01:29:58 pm wysłana przez xetras »
"Brzdęśniało już  ślimonne prztowie / Wyrło i warło się w gulbieży
[...]
Zmimszałe ćwiły borogowie / I rcie grdypały z mrzerzy."
[prz. wierszyka "Jabberwocky" z: "O tym co Alicja ujrzała po drugiej stronie lustra", Tłumacz - Stanisław Barańczak]

Offline Nawimar

Odp: Kapitan Żbik
« Odpowiedź #1417 dnia: Czerwiec 28, 2018, 05:33:06 pm »
Nabyłem dziś "Niewygodnego świadka" i nie ukrywam, że jestem wręcz zdruzgotany "jakością" plansz tego tytułu. To już zresztą nie pierwszy raz kiedy wydawca tej reedycji daje przysłowiowego ciała. Przykro mi tym bardziej, że wystarczy rzut oka na choćby "Z archiwum Jerzego Wróblewskiego" w wykonaniu tego wydawcy, że wysoka jakość poligraficzna tytułów wydanych w pierwotnie w podrzędnej formulę nie jest dlań problemem. Oczywiście zdaję sobie sprawę z trudności w uzyskaniu względnie dobrego materiału do obróbki (nie wspominając o oryginalnych planszach, których pewnie trzeba byłoby się tęgo naszukać w jakiejś Walahalli oryginalnych plansz). Niemniej to co zawarto w "Niewygodnym świadku" prawdopodobnie nie przeszło choćby minimalnego oczyszczenia. W zestawieniu z II wydaniem tego komiksu dystrybuowanym w PRL-u to jakaś amatorka zupełna z ograniczoną skalą dokładności do minimum. Wiara w nośność marki okazała się chyba przesadnie demobilizująca.

Offline Mruk

Odp: Kapitan Żbik
« Odpowiedź #1418 dnia: Czerwiec 30, 2018, 01:23:08 pm »
Prędzej uwierzę, że twoje recenzje pochodzą z automatycznych generatorów tekstu, niż że zeszyt Ongrysa "nie przeszedł choćby minimalnego czyszczenia".

Offline Nawimar

Odp: Kapitan Żbik
« Odpowiedź #1419 dnia: Lipiec 01, 2018, 10:46:48 pm »
Akurat z tym przypadkiem wiara nie ma nic wspólnego. Ot wystarczy jeno porównać pierwsze dwa wydania z obecnym i sprawa okazuje się niewymagająca wiary bądź jej braku.

Offline Mruk

Odp: Kapitan Żbik
« Odpowiedź #1420 dnia: Lipiec 02, 2018, 12:05:39 am »
Akurat z tym przypadkiem wiara nie ma nic wspólnego. Ot wystarczy jeno porównać pierwsze dwa wydania z obecnym i sprawa okazuje się niewymagająca wiary bądź jej braku.
Twierdzisz, że wystarczy ci porównać dwa wydania komiksu, żeby odczytać sposób ich przygotowania?

To jesteś albo super-specjalistą, albo super-łgarzem.

Offline Nawimar

Odp: Kapitan Żbik
« Odpowiedź #1421 dnia: Lipiec 02, 2018, 07:19:37 am »
Pokrzepiające jest, że mimo wszystko w jakimś stopniu jestem super ;)
 
A tak już całkiem serio to nie bądź mrukiem tylko rzuć okiem choćby do wydanie Muzy (bodajże z 2002 r.) i porównaj skalę dokładności z obecnym. Równocześnie pamiętając, że już przy okazji tamtej edycji mieliśmy do czynienia po prostu ze skanem.

Offline Mruk

Odp: Kapitan Żbik
« Odpowiedź #1422 dnia: Lipiec 02, 2018, 09:09:15 am »
Pokrzepiające jest, że mimo wszystko w jakimś stopniu jestem super :wink:
 
A tak już całkiem serio to nie bądź mrukiem tylko rzuć okiem choćby do wydanie Muzy (bodajże z 2002 r.) i porównaj skalę dokładności z obecnym. Równocześnie pamiętając, że już przy okazji tamtej edycji mieliśmy do czynienia po prostu ze skanem.
Jestem mrukiem i dobrze mi z tym.

Porównałem wydanie Muzy, wydanie Ongrysa i I i II wydanie SiT. Według mnie wydanie Ongrysa jest zbliżone do SiT (kolorystycznie miejscami lepsze, ale tylko miejscami, bo wiadomo, że reprodukcja to reprodukcja), a wydanie Muzy to syf straszny. Takie jest moje zdanie.

Ale w całej tej naszej uroczej dyskusji mi nawet nie chodzi o polemikę z twoją opinią, że "Świadek" jest zrobiony słabo - to twoja opinia, nie zależy mi, żeby ciebie przekonywać. Tylko z twoją tezą, że  "nie przeszedł choćby minimalnego czyszczenia", która to teza według mnie jest kompletnie z d..y. 

Offline Nawimar

Odp: Kapitan Żbik
« Odpowiedź #1423 dnia: Lipiec 02, 2018, 09:19:26 am »
Użyte przez ciebie sformułowania "takie jest moje zdanie" oraz "według mnie" przyjmuję do wiadomości. Chętnie jednak wczytałbym się też w coś na kształt rzeczowej argumentacji. Stąd jeśli będziesz miał na to ochotę i czas to się nie krępuj.

Offline Mruk

Odp: Kapitan Żbik
« Odpowiedź #1424 dnia: Lipiec 04, 2018, 10:15:08 am »
Ale jakiej rzeczowej argumentacji? Przecież pisałeś, że porównałeś wydania, więc wszystko jest chyba oczywiste. Koń jaki jest każdy widzi, czy nie? Czy chcesz, żebym ci napisał jak patrzeć, jak otwierać oczy i na co zwracać uwagę? No dobrze, spróbuję.


Na zdjęciu cztery wydania "Niewygodnego świadka".

- kontur - wyd. 1 i 2 wiadomo, ostry (bo z oryginałów), wyd 3 mocno rozmyty, wyd. 5 - wyraźny, jak na reprodukcję bardzo dobry.
- kolory, (zwłaszcza kadr 2 i kadr 4) - wyd. 1 i 2 - dość blade/bure, wyd. 3 - jedna bura plama, wyd. 5 - bardziej żywe.
- garnitur leżącego (kadr nr 3) - wyd 1 - zlewa się z konturem, wyd. 3 - tragedia, bura plama. wyd. 2 wyraźny, ale garnitur na każdej planszy ma inny odcień; wyd. 5 - wyraźny i w miarę jednolity kolor na różnych planszach.
- zasłonka (kadr nr 4) - wyd 1 i 2 - ok; wyd. 3 - znów bura plama; wyd. 5 - ok.

Nie wiem, może ja mam jakieś halucynacje i widzę nieistniejące rzeczy?, A może lepiej ty mi wyjaśnij używając (oczywiście) rzeczowej argumentacji jak można było o tym najnowszym wydaniu napisać:
W zestawieniu z II wydaniem tego komiksu dystrybuowanym w PRL-u to jakaś amatorka zupełna z ograniczoną skalą dokładności do minimum.
bo ja patrzę na egzemplarze ze zdjęcia i tego nie ogarniam.
« Ostatnia zmiana: Lipiec 06, 2018, 07:19:44 am wysłana przez Mruk »