Autor Wątek: Thorgal  (Przeczytany 652055 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline misiokles

Odp: Thorgal
« Odpowiedź #2265 dnia: Listopad 29, 2016, 08:38:07 am »
Wydaje mi się, że właśnie cechą serii "Thorgal" jest mieszanka gatunkowa. Alinoe to (...)
A Wilczycę można podciągnąć pod opowieści typu 'rape and revenge'!

Offline TePe

Odp: Thorgal
« Odpowiedź #2266 dnia: Listopad 29, 2016, 10:53:40 am »
Łucznicy to opowieść niemal sportowa...
Kiedyś czytałem recenzje Łuczników, w której recenzujący nazwał ten album westernem, to bardzo trafne spostrzeżenie, wystarczy pozamieniać łuki na colty i mamy pełnokrwisty western.
Mi w Thorgalu podoba się to zróżnicowanie.

Offline bosssu

Odp: Thorgal
« Odpowiedź #2267 dnia: Listopad 29, 2016, 01:54:10 pm »
Alinoe, Trzech Starców z Krainy Aran, Łucznicy, Władca Gór to fajne "one- shot" i można spokojnie poczytać bez znajomości całości historii. Do Wilczycy wszystkie albumy są godne polecenia a przekrój historii jest na tyle różnorodny i ciekawy, że każdy znajdzie coś dla siebie.

Offline Tiall

  • Redakcja KZ
  • Stolnik bracki
  • *
  • Wiadomości: 1 836
  • Total likes: 0
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Thorgal
« Odpowiedź #2268 dnia: Grudzień 19, 2016, 09:42:34 am »
w kolejce do wydania stoi siódmy album "Louve":
http://thorgalverse.blogspot.com/2016/12/tytu-siodmego-albumu-louve.html

Offline chmiel

Odp: Thorgal
« Odpowiedź #2269 dnia: Grudzień 21, 2016, 01:53:36 pm »
Przeczytałem "Szkarłatny ogień". Zwrócił ktoś uwagę, że w scenie (bodajże ze strony 11) Thorgal ma spętane ręce, potem bez sznura, a w kolejnym kadrze znów związane? Dorison podołał ciężkiemu zadaniu, chociaż i tak jest to słaba historia, której daleko do świetności "Wilczycy" czy "Miasta zaginionego boga" (ale szacun za próby wybrnięcia z tych bredni kreowanych przez Sente). Natomiast zawiódł Pan Grzegorz - niektóre z kadrów to dramat. Choć i tak prezentuje poziom dużo wyższy od niektórych zachodnich czy rodzimych twórców.

Offline rzem

Odp: Thorgal
« Odpowiedź #2270 dnia: Grudzień 22, 2016, 07:57:39 am »
Niestety, niektóre z kadrów komiksu wyglądają jak szkice wstępne pokryte po prostu kolorami. Nawet w porównaniu z wcześniejszym tomem Kah-Aniel widać różnice na korzyść tego wcześniejszego.
Rozważyłbym serio na miejscu Mistrza przekazanie serii komuś innemu (Surżenko, chociaż taki przeskok stylistyczny mógłby być szokiem, jeśli ktoś czyta tylko główną serię), z zachowaniem pozycji, nazwijmy to umownie, dyrektora generalnego.


Dobra robota scenarzysty: może nie jest to coś wybitnego, ale czuć wyższy poziom przy podejmowanych rozwiązaniach. Dorison sprawnie to poukładał, choć pamiętajmy, że dostał od P.Grzegorza swoistą carte blanche ("Zabij ich wszystkich", czy jak to brzmiało...)


W dialogach między ojcem i synem odnajdywałem nutkę dawnych dialogów z czasów świetności tej serii.

Offline misiokles

Odp: Thorgal
« Odpowiedź #2271 dnia: Grudzień 22, 2016, 08:37:37 am »
Dorison sprawnie to poukładał, choć pamiętajmy, że dostał od P.Grzegorza swoistą carte blanche [/q]
Tych carte blanche od Piotra Rosińskiego było ostatnimi latami całkiem sporo, ale niekoniecznie to były dobre karty.

Offline tucoRamirez

  • Zbrojmistrz bracki
  • *****
  • Wiadomości: 1 010
  • Total likes: 0
  • Hijo de una gran puta!
Odp: Thorgal
« Odpowiedź #2272 dnia: Grudzień 28, 2016, 10:19:44 pm »
o fak fak...
przeczytałem właśnie ostatnie zaległe 2 albumy ze " świata thorgala", jest źle! bardzo niedobrze....
Louve, jak się można było spodziewać, jak zwykle grzeje miejsca wśród najgorszych momentów serii........
ale
ALE...
35ty tom serii głównej,,,, tożto żenada totalna, osławiony Dorison, który miał przybyć na pomoc Thorgalowi, zdradziecko wbił mu w plecy sztylet, w dodatku umaczany w jakiejś osyfiałej trutce na szczury....
przecie wywalony na zbity pysk Sente w najsłabszych momentach (Kah Aniel) był chyba mniejszym złem dla serii niż Mr D.
Teraz Thorgal to jakiś wymoczkowaty niepewny niczego gość po klimakterium, tfu, naprawdę nie chce mi się dalej czytać! \idź pan wchu.. panie Dorison!
Z wszystkiego, co kiedykolwiek napisano, lubię tylko to, co autor napisał własną krwią.

Offline skil

Odp: Thorgal
« Odpowiedź #2273 dnia: Grudzień 28, 2016, 11:59:28 pm »
idź pan wchu.. panie Dorison!

Przychylam. Dorison to jest J.J. Abrams wśród komiksów. Szkodnik, który w pozornie atrakcyjnej otoczce sprzedaje byle co.
qui hic minxerit aut cacaverit, habeat deos superos et inferos iratos

Offline rzem

Odp: Thorgal
« Odpowiedź #2274 dnia: Grudzień 29, 2016, 10:09:47 am »
Hm...
Musiałbym chyba przejść jeszcze raz przez komiks, żeby zobaczyć, gdzie sprawdzają się zarzuty o wymoczkowatość i niepewność niczego. Nie odebrałem tak jego postawy podczas lektury.

Offline starcek

Odp: Thorgal
« Odpowiedź #2275 dnia: Grudzień 30, 2016, 09:14:07 am »
Jedyne słowa, które nasuwają się po lekturze 35. tomu to: "Groza, groza". Odpuściłem  Kriss de Valnor, żegnam się z Louve, wygląda na to, że serię główną też czas opuścić i mam nadzieję, że przynajmniej Młodzieńcze lata jeszcze przyniosą trochę radości. Po tej jatce życzyłbym sobie żeby to był już ostatni zeszyt serii.
- Dlaczego zawsze odpowiadacie pytaniem na pytanie?
- A jakie było pytanie?

Offline rzem

Odp: Thorgal
« Odpowiedź #2276 dnia: Grudzień 30, 2016, 10:16:48 am »
Też miałem w założeniach, że ten tom może być ostatni.
Po lekturze postanowiłem jednak dać szansę: scenarzysta miał wyprowadzić serię z zakrętu. Przy założeniu, że jego pierwszy tom był poświęcony na wyjście na prostą, musiał iść na pewne kompromisy. Teraz dopiero powinniśmy zobaczyć czy nastąpi odświeżenie, wzrost poziomu, ten wielki oczekiwany benefit w postaci zatrudnienia do serii Dorisona.


Nie wiem jak to wyjdzie obecnemu duetowi twórców, jeden obniża poziom graficzny, drugi ma na głowie zapewne dużą ilość zleceń. Daję im 36 tom, żeby pokazali ile jeszcze wysiłku potrafią poświęcić na Thorgala.


Problem w tym, że gdyby miało to się okazać za następne trzy lata, to już sam ten fakt działa trochę zniechęcająco.

Offline adam and arluk

Odp: Thorgal
« Odpowiedź #2277 dnia: Styczeń 03, 2017, 05:24:33 pm »
Przeczytałem. Tom może nie najgorszy, ale emocji wielu nie wzbudził.

Offline bosssu

Odp: Thorgal
« Odpowiedź #2278 dnia: Styczeń 05, 2017, 06:43:24 am »
Po szybkim przejrzeniu Szkarłatnego Ognia, który wzbudził u wielu negatywne bądź mieszane uczucia postanowiłem sobie przeczytać ponownie całość historii Aniela od tomu "Kriss de Valnor" i...jako całość fajnie to wszystko wygląda i się lepi. Rysunki w ostatnim tomie słabe to fakt...ale patrząc na tytuł częściowo oddaje klimat tego drgającego płonącego krajobrazu.
Czego najbardziej mi brakowało? W każdym z pozostałych komiksów był przynajmniej jeden kadr tak namalowany, że chciałbym mieć taki obraz na ścianie i codziennie bym go podziwiał. Kadry były dokładniejsze, z większą ilością szczegółów, z większym rozmachem.
Przy Szkarłatnym czułem się tak jakby ktoś dał dziecku kredki.
Najbardziej podobał mi się Statek Miecz...autor wrócił tutaj scenerią do Władcy Gór i aż się łezka w oku zakręciła.
Wolę zdecydowanie zimowe krajobrazy niż płomienie w wykonaniu Rosińskiego :wink:

Offline Death

Odp: Thorgal
« Odpowiedź #2279 dnia: Styczeń 05, 2017, 09:54:09 am »
Bo to nie są złe komiksy i fajnie się je czyta. Tak samo serie Kriss de Valnor, Louve i Młodzieńcze lata. Każda seria fajnie smakuje w całości (tylko trzeba założyć hełm niewiedzy o cechach charakteru rodziny Aegirssonów z głównej serii). Problem jest taki, że chciałoby się nadal poziomu Thorgala, a jest poziom zwykłego frankofońskiego serialu, jakich pełno. Kiedyś Thorgal wyróżniał się na tle innych, a teraz nie. Popadł w marazm.
Jak wchłaniałem kilka tomów Louve z rzędu, to też fajnie się czytało to fantasy o dinozaurach, gadających małpach, mechanicznych sowach, potworach na bagnach i wielkich grzybach. Tylko to było takie 5-6/10, czyli  średni-niezły. Lepiej kupować komiksy dobre wzwyż, bo wybór jest ogromny. W sumie nie wiem dlaczego to nadal kupuję. Chyba dlatego, że jestem frajerem.

 

anything