trawa

Autor Wątek: Dragon-Ball  (Przeczytany 58122 razy)

0 użytkowników i 2 Gości przegląda ten wątek.

Offline Dariusz Hallmann

  • Szafarz bracki
  • *****
  • Wiadomości: 3 391
  • Total likes: 0
  • Batman: Ben Affleck Case
Dragon-Ball
« Odpowiedź #15 dnia: Styczeń 07, 2006, 01:46:28 pm »
Szkoda, że Toriyama nie kontynuuje "Dragon Balla". Niesamowicie bawi mnie ta seria (a "Dr. Slump" jeszcze bardziej). Japończycy mają niesamowity dar takiego przedstawiania i prowadzenia historii, że czytelnik szybko przywiązuje się do bohaterów. Szczególnie wiele mogliby nauczyć się od mangaków Amerykanie, którzy często robią komiksy schematyczne, a ich bohaterowie są nieznośnie jednowymiarowi.
 
Współczuję tym, którzy próbują przeczytać 200-stronicową mangę w 5 minut, bo potem w pamięci zostaje im tylko jakieś "bam, bam" i na podstawie tego oceniają komiks, niepotrzebnie ośmieszając dany tytuł, a przede wszystkim siebie.

Ja trzymam wszystkie tomy "Dragon Balla" na półce, gdzie bardzo dobrze je widać i dzielnie ścieram z nich kurz (no dobra, przeważnie robi to moja żona).

Offline Lady Aqua

Dragon-Ball
« Odpowiedź #16 dnia: Styczeń 11, 2006, 03:39:40 pm »
|A nie ja spoko do facetów nic nie mam ;) opinie tez sa wporzadku.  :D  pchac mozecie sobie tym bardziej ekhm :lol: hehe
 domu potrzebujesz tylko dwóch narzędzi. płynu WD-40 i taśmy klejącej. To co się nie rusza a powinno spryskaj WD-40,a to co się rusza a niepowinno zaklej taśmą...

Yogi Bear

  • Gość
Dragon-Ball
« Odpowiedź #17 dnia: Styczeń 11, 2006, 04:04:57 pm »
Cytat: "Dariusz Hallmann"
Szkoda, że Toriyama nie kontynuuje "Dragon Balla". Niesamowicie bawi mnie ta seria (a "Dr. Slump" jeszcze bardziej). Japończycy mają niesamowity dar takiego przedstawiania i prowadzenia historii, że czytelnik szybko przywiązuje się do bohaterów. Szczególnie wiele mogliby nauczyć się od mangaków Amerykanie, którzy często robią komiksy schematyczne, a ich bohaterowie są nieznośnie jednowymiarowi.
 
Współczuję tym, którzy próbują przeczytać 200-stronicową mangę w 5 minut, bo potem w pamięci zostaje im tylko jakieś "bam, bam" i na podstawie tego oceniają komiks, niepotrzebnie ośmieszając dany tytuł, a przede wszystkim siebie.

Ja trzymam wszystkie tomy "Dragon Balla" na półce, gdzie bardzo dobrze je widać i dzielnie ścieram z nich kurz (no dobra, przeważnie robi to moja żona).


Zgdzam sie ,ze DB jest super. Ja swego czasu nagrywalem na VHS wszystkie odcinki z RTL7  ;)
Nie zgodze sie jednak z Toba w dwoch kwestiach. Nie uwazam ,ze amerykanscy bohaterowie sa jednowymiarowi i ciezko sie do nich przyzwyczaic. Jednym bardziej utozsamiaja sie ze swiatem amerykanskich herosow inni z manga.
No i nie zgadzam sie, ze DB powinien byc kontynuowany. Kiedys tez tego bardzo chcialem. Ale niektorych klasykow nie powinno sie juz dotykac i kontynuowac na sile. DB zalsuzyl na swoja renome i obrosl niemal legenda o czym swiadczyc moze chocby jego wlasne miejsce w muzem w Tokyo.
Moim zdnaiem juz seria GT byla lekko ciagnieta na sile.  8)

Offline Dariusz Hallmann

  • Szafarz bracki
  • *****
  • Wiadomości: 3 391
  • Total likes: 0
  • Batman: Ben Affleck Case
Dragon-Ball
« Odpowiedź #18 dnia: Styczeń 11, 2006, 05:23:56 pm »
Zaraz, zaraz, ale Tobie chyba chodzi o anime, tak?
Bo jeśli chodzi o komiks, to ja widzę zasadność kontynuacji jak najbardziej. Ta nowa historia zaczęta w 42 tomie zapowiadała się ciekawie.

Natomiast amerykańskie komiksy faktycznie zmieniają się na korzyść ostatnio. Śmiem jednak twierdzić, że dzieje się tak z powodu coraz większej popularności mangi w USA.

A tak w ogóle to moim ulubionym bohaterem jest Batman...

Offline Macias

Dragon-Ball
« Odpowiedź #19 dnia: Styczeń 11, 2006, 09:43:14 pm »
Cytat: "Dariusz Hallmann"
Zaraz, zaraz, ale Tobie chyba chodzi o anime, tak?
Bo jeśli chodzi o komiks, to ja widzę zasadność kontynuacji jak najbardziej. Ta nowa historia zaczęta w 42 tomie zapowiadała się ciekawie.

Natomiast amerykańskie komiksy faktycznie zmieniają się na korzyść ostatnio. Śmiem jednak twierdzić, że dzieje się tak z powodu coraz większej popularności mangi w USA.

A tak w ogóle to moim ulubionym bohaterem jest Batman...
Ostatnio? od ladnych kilku lat  komiks amerykanski skoczyl do przodu w temacie "glebi",szczegolnie w temacie superhero.
Manga nie ma z tym nic wspolnego,z niej czerpie sie w USA inspiracje glownie pod wzgledem strony graficznej.
jak ja lubie jak ktos dostosowuje fakty do swojej teorii a nie na odwrot...

Offline Dariusz Hallmann

  • Szafarz bracki
  • *****
  • Wiadomości: 3 391
  • Total likes: 0
  • Batman: Ben Affleck Case
Dragon-Ball
« Odpowiedź #20 dnia: Styczeń 11, 2006, 10:14:28 pm »
To nie moja teoria. Tak mi Batman powiedział...

Offline Clayman_

Dragon-Ball
« Odpowiedź #21 dnia: Styczeń 12, 2006, 06:18:30 am »
Cytuj
Natomiast amerykańskie komiksy faktycznie zmieniają się na korzyść ostatnio. Śmiem jednak twierdzić, że dzieje się tak z powodu coraz większej popularności mangi w USA.

najwieksza popularnosc mangi w stanach to chyba polowa lat 90?
bo to wlasnie wtedy dalo sie zauwazyc przerabianie mainstreamu na japonszczyzne,jeszcze bardziej banalne scenariusze okraszone dylematami moralnymi na tyle skomplikowanymi aby 12-latek nie mial problemu z ich zrozumieniem,plus dorysowywanie coraz wiekszej ilosci coraz bardziej udziwnionych broni a gdzies w poblizu zawsze czaic sie musi jakis robotopodobny olbrzym,w koncu wyglad postaci musi byc taki zeby od razu dawalo rade przerobic je na figurki
:<Życie bez rzadów Tuska jest dla mnie niczym...>:.

Offline Dariusz Hallmann

  • Szafarz bracki
  • *****
  • Wiadomości: 3 391
  • Total likes: 0
  • Batman: Ben Affleck Case
Dragon-Ball
« Odpowiedź #22 dnia: Styczeń 13, 2006, 08:12:44 pm »
Macias i Clayman reprezentują dla mnie dziwne podejście.

Ten pierwszy (tak przy okazji "ostatnio" nie wyklucza stwierdzenia "od ładnych kilku lat") widzi wpływ mangi na komiks amerykański od strony graficznej (w czym generalnie Amerykanie są świetni, doprowadzając czasami do przerostu formy nad treścią), neguje natomiast ten wpływ na scenariusz i konstrukcję bohaterów (gdzie Jankesi kilku sztuczek mogliby się jeszcze nauczyć), a przecież nawet tak na zdrowy rozum musi do niego dochodzić mechanicznie, bo popularność mangi w Stanach jest ewidentna. Ja rozumiem, że podwaliny w "temacie głębi" zostały położone przez wielkie tytuły z lat 80-tych, ale chyba nie koliduje to z dalszym rozwojem poprzez pozytywny wpływ komiksu japońskiego.

Clayman przedstawia wizję w stylu "dawno i nieprawda", a jeśli prawda, to tym gorzej. Pisząc wybiórczo o jednym z segmentów rynku amerykańskiego, czyni z Japończyków mentalnych najeźdzców, przez których banalni Amerykanie czytają teraz jeszcze banalniejsze komiksy, które z kolei na ich zmerkantylizowanym rynku będą już tylko dodatkiem do zabawek. Takie antyjapońskie i antyamerykańskie wystąpienie w jednym. Mogę pojąć, że dla Claymana najlepsze komiksy są w "el paso", ale czy to wystarczający powód, aby gdzie indziej dostrzegać tylko cechy negatywne?

Podsumowując, wydaje mi się, że panami kieruje ogólna niechęć do mangi.
Jakiś czas temu ja też przejawiałem lekceważący (lecz nie agresywny) stosunek do japońskich komiksów. Potem był "Akira", długo, długo nic, w końcu właśnie "Dragon Ball", "Dr. Slump" i nagle zaskoczyło.
A w amerykańskich komiksach zaczytuję się tak samo jak w japońskich.

Offline Clayman_

Dragon-Ball
« Odpowiedź #23 dnia: Styczeń 13, 2006, 09:07:23 pm »
ale to czy ja napisalem posta antyamerykanskiego czy tez antyjaponskiego zmienia w jakikolwiek sposob to ze w momencie zwiekszania sie wplywu dragonballa w stanach w wielu komiksach zmienil sie rysunek,zmienil sie wyglad bohaterow,i zmienily sie scenariusze?
i wcale nie mam na mysli mangaverse

skoro ja widze tylko cechy negatywne to z checia uslyszalbym te przyklady zmian na korzysc w amerykanskich komiksach zachodzacych dzieki mangom ktore to ostatnio staja sie w stanach coraz bardziej popularne
:<Życie bez rzadów Tuska jest dla mnie niczym...>:.

Offline Dariusz Hallmann

  • Szafarz bracki
  • *****
  • Wiadomości: 3 391
  • Total likes: 0
  • Batman: Ben Affleck Case
Dragon-Ball
« Odpowiedź #24 dnia: Styczeń 14, 2006, 04:23:33 pm »
Niech tak zostanie. Ty chcesz deprecjonować komiks japoński, ja wolę go nobilitować.
W każdym razie, jeżeli w jakimś amerykańskim tasiemcu występują postaci, z którymi czytelnik nawiązuje nie tylko kontakt "ikoniczny", ale również emocjonalny, podawany w różnych dawkach patos jest zastępowany przez psychologizację, scenarzyści nie boją się ośmieszać bohaterów, dowcipy naprawdę bawią, a szwarccharaktery są równie złe, jak skomplikowane, to jest wielka szansa na to, że został tam wpuszczony mangowy robak.
Ja większość tych cech dostrzegłem w komiksie "The Spectacular Spider-Man". Ten tytuł jest zrobiony z mangowym polotem.

Offline Clayman_

Dragon-Ball
« Odpowiedź #25 dnia: Styczeń 14, 2006, 04:51:42 pm »
Cytuj
Ty chcesz deprecjonować komiks japoński, ja wolę go nobilitować.
nie
ty chcesz nobilitowac a ja zwracac uwage zeby nie popadac w skrajnosc

Cytuj
W każdym razie, jeżeli w jakimś amerykańskim tasiemcu występują postaci, z którymi czytelnik nawiązuje nie tylko kontakt "ikoniczny", ale również emocjonalny, podawany w różnych dawkach patos jest zastępowany przez psychologizację, scenarzyści nie boją się ośmieszać bohaterów, dowcipy naprawdę bawią, a szwarccharaktery są równie złe, jak skomplikowane, to jest wielka szansa na to, że został tam wpuszczony mangowy robak.

aha
bo przeciez wszystkie mangi (i tylko mangi) maja wlasnie cechy jakie wlasnie wymieniles a w amerykanskich komiksach wczesniej wystepowalo to wszystko w sladowych ilosciach
dzieki za wyjasnienie
:<Życie bez rzadów Tuska jest dla mnie niczym...>:.

Offline Macias

Dragon-Ball
« Odpowiedź #26 dnia: Styczeń 14, 2006, 05:48:06 pm »
MIalo byc dlugo i tresciwie,ale mi sie nie chce.
Mangi i ich glebia-niby jest i byla,ale po jakims czasie osobiscie zaczalem widziec pewna schematycznosc charakterow i sytuacji w nich przedstawianych.i moze dlatego teraz mangi czytam w sladowych ilosciach,niewazne.
a nawet jesli w USA manga wywarla spory wplyw na scenarzystow, to na szczescie owa "glebia" zostala przetworzona na modle zachodnia,przez co jak dla mnie jest bardziej strawna.
tyle,wiecej mi sie nie chce.

Offline Dariusz Hallmann

  • Szafarz bracki
  • *****
  • Wiadomości: 3 391
  • Total likes: 0
  • Batman: Ben Affleck Case
Dragon-Ball
« Odpowiedź #27 dnia: Styczeń 14, 2006, 10:05:09 pm »
Więc według ciebie, Clayman, sytuacja wygląda tak: jeżeli ja nobilituję (czyli dostrzegam zasługi), to znaczy, że popadam w skrajność; jeżeli ty zwracasz uwagę, żeby nie popadać w skrajność, to znaczy, iż dostrzegasz tylko cechy negatywne. Bez komentarza.
Wiele mang (ale nie tylko mang) ma cechy, jakie wymieniłem, a w amerykańskich komiksach występowały one i nadal występują w znacznie mniejszych ilościach. To aneks do mojego wyjaśnienia (ale już nie dziękuj).

Macias, faktycznie nie było długo, ale całkiem treściwie. Cieszę się, że dopuszczasz jednak możliwość wpływu mangi na scenarzystów w USA. Myślę, iż wśród nich też są właśnie tacy, którzy mówią: "Tyle, więcej mi się nie chce". I na tym właśnie polega problem wielu amerykańskich komiksów.

Offline Macias

Dragon-Ball
« Odpowiedź #28 dnia: Styczeń 14, 2006, 10:25:30 pm »
Widzisz,tylko chodzi mi o cos takiego-czytajac Kaznodzieje jestem w stanie przelozyc czesc dialogow na zyvcie codzienne. takie "prawdy uniwersalne".a w mangach tego nie znajduje,widze natomiast sporo pretensjonalnego pieprzenia i pozornej glebi emocjonalnej.
Predzej trafia do mnie problem Jessiego,ze nie ma gdzie fajkow kupic niz to,ze Shinji po raz 1000czny nie chce wejsc do Evy,bo ma zalamanie nerwowe.

Yogi Bear

  • Gość
Dragon-Ball
« Odpowiedź #29 dnia: Styczeń 14, 2006, 11:23:51 pm »
Cytat: "Macias"
Predzej trafia do mnie problem Jessiego,ze nie ma gdzie fajkow kupic niz to,ze Shinji po raz 1000czny nie chce wejsc do Evy,bo ma zalamanie nerwowe.


Dobre, dobre  :lol:  Taka prawda. Ja mange lubie...DB zwlaszcza, ale to co mowi Macias to prawda. W mangach problemy bohaterow, z ktorymi musza sie borykac i emocje im towarzyszace sa przegiete. Ten przyklad z Shinjim w Evie to jeden z powodow dla ktorych zawiesilem lekture NGE. Mialem juz dosc "stękającego" Shinji na kazdej stronie.
Co do wplywu mangi na amerykanski komiks to owszem byl niewielki. Jednak moim zdaniem wplynela ona bardziej na kreske niektorych rysownikow wprowadzajac nieco dynamizmu charakterystycznego dla mangi. Co do scenariuszy i bohaterow to mam wrazenie, ze wszysko jest takie jak zawsze. Spiderman jest starym Spidermanem z tymi samymi problemami, Batman starym Batmanem.
A co do DB, do bohaterow przyzwyczailem sie szybko i na dlugo jednak glebi i emocji to tam sie szczegolnych nie doszukasz.