Autor Wątek: Marilyn Manson  (Przeczytany 34233 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Waltari

  • Stolnik bracki
  • *****
  • Wiadomości: 1 571
  • Total likes: 0
  • Płeć: Mężczyzna
  • 27. MFKiG 1-2.10.2016
    • blog
Koncert Mansona
« Odpowiedź #45 dnia: Czerwiec 13, 2003, 05:11:18 pm »
Cytat: "wiśnia"
Rozumiem gwiazdy maja duze autobusy, ale zeby az tak by wydzielac w nich pokoje?


Tu akurat sie zgadzam z Barbarka. Tzw. gwiazdy czesto jezdza specjalnymi autokarami, gdzie i sypialnia i lazienka i pokoj goscinny. A jak jeszcze autokar jest z pietrem, to mozna maly domek z niego zrobic.

Offline Barbarka

Koncert Mansona
« Odpowiedź #46 dnia: Czerwiec 14, 2003, 09:33:59 am »
Cytat: "Baldwin"
Pfrrrrrr....
Jaaaaasne, i co jeszcze niesamowitego tam sie wydażyło?


A czy to nie jest wystarczająco niesamowite  :wink:

Piłyśmy Żywca i nauczyłyśmy Briana mówić "na zdrowie" i "qrwa"  :wink:
Autokar był dwu piętrowy . Na górze sypialnie na dole salonik , barek i łazienka .

Możecie nie wierzyć ale co przeżywłam to moje i wspomnienia zostaną mi do końca życia  :D

Offline S&M

Koncert Mansona
« Odpowiedź #47 dnia: Czerwiec 14, 2003, 10:04:52 am »
Cytat: "Barbarka"
Po czterech godzinach balowania wylądowałyśmy w sypialni z Mansonem i Gingerem i... odmówiłyśmy sexu po czym zostałyśmy wywalone z autokaru 8)


I po co ?? Byś została drugą Moniką Levinsky... Wydałabyś parę autobiografii, zaczęła wystepować w jakimś Talk-Show. Troche byś miała pieniędzy...  :D
o androids dream of electric sheeps ?

4602826

Offline Madame_Kadamon

Marilyn Manson - The Golden Age Of Grotesque
« Odpowiedź #48 dnia: Czerwiec 21, 2003, 05:16:15 pm »
CaveSoundMaster napisał bardzo ciekawego posta.

Jestem fanka Marilyn Manson. Staram sie do tego muzyka i zespołu podchodzic z dystansem. Każde z was, pisząc tu o komercii, kasie, show-buissnesie czy też szablonowości muzyki i starych chwytach w teledysku mOBSCENE moze miec racje. Prawdopodobnie ma racje. Ale tak to juz bywa z fanami, pisze z własnego doświadczenia, że w obliczu ulubionego muzyka cały rozsądek znika. Przestaja byc wazne powody, dla których Manson gra (a wątpie, żeby grał z dobroci serca tylko), a zaczyna sie liczyć... Nie wiem, jak inni to odbieraja. Dla mnie to "czysta magia" do tego bardzo inspirująca do przeróznych artystycznych działań. I nie mówie tu o wymalowaniu pyska na czarno-biało, pójściu na cmentarz i zrobieniu fottek w pozach MM.

Pozdrawiam ^_^
ttp://kadeska.republika.pl

Offline CaveSoundMaster

Marilyn Manson - The Golden Age Of Grotesque
« Odpowiedź #49 dnia: Czerwiec 21, 2003, 05:46:22 pm »
Za każdym razem, gdy słucham tej płyty podoba mi się ona coraz bardziej...

"I just want to make music that I can enjoy as a fan of myself"

Dobra filozofia muzyki, choć niesądzę, żeby to było wszystko. Gdzieś tam się czai drugie dno. Najnowszy album jest jakby trochę poszukiwaniem publiki - reakcją po niskiej (czy oby na pewno?) sprzedaży poprzednich albumów i oskarżeniach o sprzedanie się. Taki krzyk "Hej! Tu jestem! Jeszcze się nie sprzedałem i znam się na rzeczy!". Wszystko to kosztem innowacyjności albumu.

Hmmm... Czy nie widzicie podobieństw do najnowszej Metalliki? Tak samo oba zespoły "się sprzedały" a teraz powracają... Powracają do starszych brzmień, jednocześnie wprowadzając jakieś nowe wątki (w przypadku metalliki są one chyba liczniejsze - u Mansona raczej są to teksty i okraszenie albumu "niemiecko-dekadenckimi" samplami, no i oczywiście inne niż zazwyczaj makijaże, brak pentagramów i innych takich). Wystarczy popatrzeć na komentarze fanów:
Najpierw "Metallika i MM się sprzedały".
Potem nareszcie coś dobrego po ostatnich albumach.

Ja nie należę jednak do takiego typu gości: mi podobały się Mechanical Animals i HolyWood. Tak samo podobało mi się parę piosenek z Loada i ReLoada.
url=http://www.last.fm/user/CaveSoundMaster]Last FM[/url]

Offline Man Without Future

Marilyn Manson - The Golden Age Of Grotesque
« Odpowiedź #50 dnia: Czerwiec 30, 2003, 11:39:55 am »
Ech Kormak.... Nie ważne jest co jest jak jest i po co jest. Nie ważne jakie jest. Ważne jest to czy może z tego wyniknąć zaduma i wena.

Manson jest groteską siebie bo Hollywood (Holy Wood?) uczyniło z niego narzędzie. A to że zbija kasę pisząc teksty, będąc obscenicznym? Zazdrośc tylko bierze  :)

Offline CaveSoundMaster

Marilyn Manson - The Golden Age Of Grotesque
« Odpowiedź #51 dnia: Czerwiec 30, 2003, 11:55:55 am »
Cytat: "Man Without Future"
Nie ważne jest co jest jak jest i po co jest. Nie ważne jakie jest. Ważne jest to czy może z tego wyniknąć zaduma i wena.


To JEST ważne poniewać to własnie wpływa bezpośrednio na te "skutki" o których wspomniałeś.

Cytat: "Man Without Future"
Manson jest groteską siebie bo Hollywood (Holy Wood?) uczyniło z niego narzędzie.


Wybacz - nie loziumiem.
url=http://www.last.fm/user/CaveSoundMaster]Last FM[/url]

Offline CaveSoundMaster

Marilyn Manson - The Golden Age Of Grotesque
« Odpowiedź #52 dnia: Lipiec 29, 2003, 11:53:57 am »
A to powinno rozjaśniać wszelkie wątpliwości:

Burlesque provided eroticism and sexscape. Cabaret and Vaudeville were satire, parody and the theatre of grotesque. Each has had an impact on everything we see today, but I aim to revive the attitude of chaos and reckless disregard for tomorrow, in order to make today's creations as genius as possible. If it shocks, it is only because it grabs your attention in a clusterf**k of mediocrity. "Shocking" is a juvenile attempt to describe well-crafted art.
url=http://www.last.fm/user/CaveSoundMaster]Last FM[/url]

Offline Voytek

Koncert Mansona
« Odpowiedź #53 dnia: Wrzesień 28, 2003, 05:31:17 pm »
BYlem na koncercie i chyba nawet jej wierze...  :lol:
Pamietam jak ten gosciu (blondas na czarno) rozdawal jakies plakietki laska, jakis chlopak podszedl i zaczal go blagac zeby jemu tez dac a on sie tylko usmiechna i pokiwal glowa przeczaco .
Koncert za krotki , brakowalo bisu  ale skoro Man5on juz se pomalowal twarz na czarno i ubral uszy myszki mickey to wiedzialem ze nie wyjdzie na bis bo jak by to wygladalo...umazany taki :wink:
ex, Drugs & CS!

Offline Voytek

Marilyn Manson
« Odpowiedź #54 dnia: Wrzesień 28, 2003, 05:39:00 pm »
A co powiecie o teledysku THIS IS THE NEW SHIT?
Jak dla mnie za duzo tam wyrezyserowanych niby ujec z koncertu a za malo prawdziwych koncertowych ujec 8)
Mam wrazenie ze krecony w pospiechu , za mala kase i bez pomyslu.A skoda  bo to taka piekna piosenka - przywital nas  tym utworem w POznaniu.Nigdy tego nie zapomne :D
mOBSCENE lepiej sie prezentuje!!!

Jaki jest waszym zdaniem jedo najlepszy teledysk?

Wacham sie miedzy "The Dope Show" a "Disposable Teens"...
ex, Drugs & CS!

Offline Voytek

Marilyn Manson - The Golden Age Of Grotesque
« Odpowiedź #55 dnia: Wrzesień 28, 2003, 05:42:04 pm »
Sa duze szanse ze znowu nas odwiedzi w tym roku.

www.free4web.pl/3/1,47502,66758,,Threads.html;jsessionid=24B9F19878EF8E9B077559D3346A8935

wejdzcie i oddajcie swoj glos moze sie Odyssey zlituje nad nami.18.11 Spodek Katowice - tak to widze!!!
ex, Drugs & CS!

Offline Azel

Koncert Mansona
« Odpowiedź #56 dnia: Wrzesień 28, 2003, 10:58:22 pm »
tak z tymi bisami schrzanił sprawę - za krótki również był. najabrdziej podbał mi się dobór piosenkek (gdyż uwielbiam nową płytę), ale ogólnie pierwszy koncert był lepszy
url=http://www.carpenoctem.pl][/url]

www.muzyka.pl

Offline Azel

Marilyn Manson - The Golden Age Of Grotesque
« Odpowiedź #57 dnia: Wrzesień 28, 2003, 11:02:10 pm »
nie wiem czy bym poszedł trzeci raz - jestem jeszcze rozczarowany po ostatnim
url=http://www.carpenoctem.pl][/url]

www.muzyka.pl

Offline rorkboy

Marilyn Manson
« Odpowiedź #58 dnia: Wrzesień 29, 2003, 01:12:04 am »
manson to biznesmen dobry w nabieraniu ludzi na pseudofilozoficzny belkot i kreowanie sie na ostatniego obronce prawdy, wolnej woli i prawdziwej sztuki; to kreowanie sie na nadczlowieka mialo juz miejsce w wydaniu davida bowie tylko ze manson jest wrzeszczacym wsiokiem a bowie jest swiadomym arysta, ktory wpadl na wiele waznych i rozwojowych koncepcji w sztuce
ttp://pocztowki.blox.pl

Offline Voytek

Koncert Mansona
« Odpowiedź #59 dnia: Wrzesień 29, 2003, 10:22:03 am »
pierwszy koncert byl gorszy!!!Tu bylo krotko ale tresciwie , bylo ostro , narzucil tempo - zauwaz ze nie bylo ani jednego wolnego kawalku .dzicz!!!
Mi sie to podobalo.Panienki z sztycznymi piersiami i pochwami - w warszawie juz by mu  wylaczyli prad w trakcie koncertu gdyby zobaczyli te panienki.mial wolna reke i pokazal siebie,Super show!wydarzenie ktorego nie zapomne!!a te blizniaki syjamskie w slubnym welonie przy piosence "Para Noir" bomba!!!wygibasy panienek przu mObscene, dlugie rece przy dope show i to cos z nieba jak polecialo nam na glowy  ohhh  jak chce jeszcze raz :D
To byl zdecydowanie lepszy koncert!
ex, Drugs & CS!

 

anything