Autor Wątek: blogi i strony z twórczością...  (Przeczytany 178707 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Obee

blogi i strony z twórczością...
« Odpowiedź #105 dnia: Lipiec 29, 2007, 08:43:07 pm »
@turucorp - tak jak mówiłem, popełniłem błąd wynikający z tego, że wybrałem zły dział na forum, a tam nie było info gdzie umieszczać linki do swoich komiksów. I nie sądzę, żeby to był grzech, przez który powinienem założyć wór pokutny na głowę i pochwę od miecza przewiesić na szyi. I nie sądzę, żeby to był powód, żeby "wyzywać" mnie od spamerów. No sorry, zdarza się, dzięki moderce za zrobienie porządku.

Co do "zrzynania" od Dilberta - racja, kiedyś Dilba czytałem, i nawet przypadkiem (serio) tak wyszło, że bohater podobnie się nazywa (może podświadomie takie imie wybrałem ;)). Sam styl rysunku... chyba nie jest aż tak do Dilberta podobny? Nie wiem jak to wygląda "z zewnątrz", ja tam tak sobie rysowałem "z bańki", nie żeby się specjalnie wzorować.

Jeśli chodzi o tematykę... To tu też nie zainspirował mnie Dilbert, tylko sama praca :) A że Dilbert ma podobny temat, to chyba nawet podświadomie trochę od niego czerpię, bo lubię ten typ humoru.

Zresztą, mam wrażenie, że kolejne odcinki są coraz lepsze (te pierwsze trochę drętwe były), tzn. że się rozwijam - a to dobrze ;)

Co do "Piątku" - odcinek był pierwszym, i zainspirował mnie do tego wyjątkowo nudny i "rozlazły" piątek w pracy, gdzie wszyscy spali a kawa lała się hektolitrami. I nigdy nie spotkałem się z podobnym odcinkiem.

W każdym razie - mój kontakt z komiksami opierał się do tej pory na przeglądaniu ich w necie (Garfield, Gone With The Blastwave, Dilbert czy polskie netowe od Losux po BugCity), "Tytusach" (kocham) i "Kaczorach Donaldach" w młodości, a taką a nie inną formę wybrałem, bo chciałem jakoś ciekawie przedstawić pracę w portalu (także dla współpracowników ;)). Więc zawodowym rysownikiem nie jestem - dlatego wybrałem bardzo prostą, a czytelną kreskę, bo jakbym miał rysować coś lepiej, toby zajęło to ruski rok.

Jeszcze @turucorp - piszesz, że rzetelnie oceniasz - napisz więc proszę coś bardziej konkretnego, niż "ograne i mało oryginalne, bezstylowa kreska". Proszę o konkrety, co mam poprawić, bo widzę, że zawodowiec z Ciebie jakich mało...

Offline turucorp

blogi i strony z twórczością...
« Odpowiedź #106 dnia: Lipiec 30, 2007, 09:23:22 am »
Cytat: "Obee"

Jeszcze @turucorp - piszesz, że rzetelnie oceniasz - napisz więc proszę coś bardziej konkretnego, niż "ograne i mało oryginalne, bezstylowa kreska". Proszę o konkrety, co mam poprawić, bo widzę, że zawodowiec z Ciebie jakich mało...


"zawodowiec"? :roll: (to miala byc ironia czy co?)
A konkrety?
Prosze bardzo:
metoda "kopiuj-wklej" jest dobra na krotka mete, szczegolnie, ze z tego co widze zrobiles po jednym rysunku-projekcie kazdej postaci.
Jezeli ma sie to jakis sensownie rozwijac to sprobuj przynajmniej rozrysowac kilka ujec kazdej postaci zeby jakos urozmaicic to co sie dzieje w kadrach.
Same projekty postaci takie jakies nijakie, najgorzej wyglada glowny bohater, przy kreowaniu postaci warto pamietac o wyeksponowaniu jakis konkretnych elementow oddajacych/sugerujacych charakter danej postaci (w jakis tam sposob udalo ci sie to w przypadku Jeremiasza).
Dobrym patentem jest animowanie postaci/jej mimiki za pomoca zmiany pojedynczych elementow (oczy, usta), juz to robisz ale dodanie do tego elementow ruchu (np. gestykulacja rekami, zmiana ujecia itp.) znacznie ozywiloby calosc.
Z sama krecha pewnie nic nie zrobisz, chociaz przydaloby sie zroznicowanie jej grubosci i troche bardziej przemyslane pojawianie sie wiekszych plam czerni (wlosy Mieczyslawa burza rownowage kompozycji), biuro to nie puste, biale sciany i ekran komputera, warto pomyslec o zagospodarowaniu tla zeby cala akcja nie rozgrywala sie zawieszona w jakiejs abstrakcyjnej pustce.
Na poczatek wystarczy? :roll:

Offline Robweiller

  • Kawaler Bractwa Św. Jerzego
  • ****
  • Wiadomości: 640
  • Total likes: 0
  • Płeć: Mężczyzna
  • Pan Pirat
    • Kolorowe Zeszyty
blogi i strony z twórczością...
« Odpowiedź #107 dnia: Lipiec 30, 2007, 09:39:36 am »
Cytat: "Obee"

Co do "zrzynania" od Dilberta - racja, kiedyś Dilba czytałem, i nawet przypadkiem (serio) tak wyszło, że bohater podobnie się nazywa (może podświadomie takie imie wybrałem ;)). Sam styl rysunku... chyba nie jest aż tak do Dilberta podobny?


http://www.inspirationline.com/images/dilbert2.jpg

Albert wygląda jak poczochrany Dilbert bez okularów. Też mu tak włosy grzebykiem stoją, tyle że bezładnie - zupełnie zresztą jak Dilbertowi krawat.
Jeremiasz przypomina Wally'ego, tyle że ma nieco więcej włosów (ale też nie za dużo) i okrągłe oprawki okularów.
Mieczysław... czarne włosy (acz już nie fryzura) i podbródek przypominają mi Szefa Dilberta. Na razie pojawił się tylko w jednym odcinku, więc trudno wyrokować nam o jego osobowości, aczkolwiek coś mi mówi, że będzie miał wiele wspólnego z wyżej wymienionym szefem.
Aldona - nie pojawiła się jeszcze, toteż nic nie mogę tak naprawdę powiedzieć, ale moja paranoiczna natura każe mi się dopatrywać w niej postać Alice... Właśnie, Aldona i Alice, dwie pierwsze litery imion takie same!

Sam się przyznałeś, że podświadomie trochę czerpiesz z Dilberta (tematyka; imię głównego bohatera - swoją drogą, jak się zorientowałeś, że ma podobną końcówkę, to czemu nie zmieniłeś?), to i może podświadomie zerżnąłeś postaci.

Offline Vertigus

blogi i strony z twórczością...
« Odpowiedź #108 dnia: Lipiec 30, 2007, 11:37:01 am »
Obee,
Moim zdaniem, choćby Ci się i przyśniło jak masz narysować ten komiks, a wcześniej mieszkałbyś z wilkami w lesie i nie miał dostępu do Dilberta, to i tak jest to tak bardzo podobne, że szkoda gadać. W mojej opinii powinieneś wymyślić inne postacie, jeśli chcesz kontynuować ten temat, albo nie rysować, tylko przerobić na dowcipy-rysunek tam nie jest do niczego potrzebny.
To się nawet nie tyle ociera o plagiat, co nim właściwie jest.

Offline Obee

blogi i strony z twórczością...
« Odpowiedź #109 dnia: Lipiec 30, 2007, 12:49:31 pm »
Cytat: "Robweiller"
Albert wygląda jak poczochrany Dilbert bez okularów. Też mu tak włosy grzebykiem stoją, tyle że bezładnie - zupełnie zresztą jak Dilbertowi krawat.

Nie no, no off, ale trochę przegiąłeś. Czyli - Dilbert ma uczesane włosy, okulary i stojący krawat, a Albert ma stojące włosy, nie ma okularów i stojącego krawata - to na czym polega takie podobieństwo? :/ Na takiej zasadzie mogę powiedzieć, że Romek z "Tytusa" to Dilbert' a A'Tom to Wally...
Cytuj
Jeremiasz przypomina Wally'ego, tyle że ma nieco więcej włosów (ale też nie za dużo) i okrągłe oprawki okularów.

Wally z tego co pamiętam jest praktycznie łysy. No ale jak wyżej - to, że ma okulary = że jest identyczny?
Cytuj
Mieczysław... czarne włosy (acz już nie fryzura) i podbródek przypominają mi Szefa Dilberta.

No i znów - czarne włosy u obu postaci = plagiat? Zresztą, szef Dilberta nie miał takiego podbródka...

Cytuj
Aldona - nie pojawiła się jeszcze, toteż nic nie mogę tak naprawdę powiedzieć, ale moja paranoiczna natura każe mi się dopatrywać w niej postać Alice... Właśnie, Aldona i Alice, dwie pierwsze litery imion takie same!

No off, ale z Dilberta pamiętam tylko imię głównego bohatera... Zresztą, dwie pierwsze litery i płeć taka sama = plagiat? Coś wyczuwam zbyt daleko idące wnioski...

Cytuj
Sam się przyznałeś, że podświadomie trochę czerpiesz z Dilberta (tematyka

Tematykę akurat zaczerpnąłem z pracy ;]
Cytuj
imię głównego bohatera - swoją drogą, jak się zorientowałeś, że ma podobną końcówkę, to czemu nie zmieniłeś?

A czemu tak?

Cytuj
to i może podświadomie zerżnąłeś postaci.

Tak jak pisałem, w taki sposób jak Ty mogę dowolnie wybrane dwie postaci opisać jako "zerżnięte".

Ogólnie - mam wrażenie, że gdyby akcja nie działa się w biurze, tylko bohaterowie byliby harcerzami, mówiłbyś, że zrzynam od "Tytusa" etc.



Cytuj
metoda "kopiuj-wklej" jest dobra na krotka mete, szczegolnie, ze z tego co widze zrobiles po jednym rysunku-projekcie kazdej postaci.
Jezeli ma sie to jakis sensownie rozwijac to sprobuj przynajmniej rozrysowac kilka ujec kazdej postaci zeby jakos urozmaicic to co sie dzieje w kadrach.

Ok.

Cytuj
Same projekty postaci takie jakies nijakie, najgorzej wyglada glowny bohater, przy kreowaniu postaci warto pamietac o wyeksponowaniu jakis konkretnych elementow oddajacych/sugerujacych charakter danej postaci (w jakis tam sposob udalo ci sie to w przypadku Jeremiasza).

Nie rozumiem co tak znacznie różni tych dwóch bohaterów. Jeden mały w okularach, a drugi duży ze stojącymi włosami i bez okularów.

Cytuj
Dobrym patentem jest animowanie postaci/jej mimiki za pomoca zmiany pojedynczych elementow (oczy, usta), juz to robisz ale dodanie do tego elementow ruchu (np. gestykulacja rekami, zmiana ujecia itp.) znacznie ozywiloby calosc.

Ok.

Cytuj
biuro to nie puste, biale sciany i ekran komputera, warto pomyslec o zagospodarowaniu tla zeby cala akcja nie rozgrywala sie zawieszona w jakiejs abstrakcyjnej pustce.

Może jestem abstrakcjonistą? Akurat w tym elemencie swiadomie zastosowałem max prostotę, ale mam zamiar dodać do obrazków kolory (chociaż spróbować), i wtedy na tło pójdzie jakiś delikatny gradient.

Cytuj
Moim zdaniem, choćby Ci się i przyśniło jak masz narysować ten komiks, a wcześniej mieszkałbyś z wilkami w lesie i nie miał dostępu do Dilberta, to i tak jest to tak bardzo podobne, że szkoda gadać.

Bo dzieje się w biurze?
Cytuj
W mojej opinii powinieneś wymyślić inne postacie, jeśli chcesz kontynuować ten temat

Postaci są najbardziej podstawowe - pracownik średniego szczebla, szef, praktykant-żółtodziób i laska. Co mam zrobić, wprowadzić pingwina, żeby śpiewał i tańczył? Czy wtedy napiszesz, że zgapiam z Batmana?

Cytuj
To się nawet nie tyle ociera o plagiat, co nim właściwie jest.

Wiem, że samo to, że komiks dzieje się w biurze i humor jest może w podobnym stylu stanowi powód do porównań, ale bez przesady...

Offline karolk

blogi i strony z twórczością...
« Odpowiedź #110 dnia: Lipiec 30, 2007, 01:07:30 pm »
nie, nie humor nie jest w podobnym stylu
dilbert to świetny komiks
a to co tu pokazujesz to póki co niewiele warte śmiecie:/ jakich w necie pełno
jeżeli nie widzisz podobieństwa postaci pod każdym względem to.. hmmm gratuluje dobrego samopoczucia

ja rozumiem
przeczytałeś dilberta
przeczytałeś artykuł na jakimś portalu o tym jak Adams trzepie ciężka kase i postanowiłeś spróbować..

ale


a zreszta po cholere to komentować?

Offline Vertigus

blogi i strony z twórczością...
« Odpowiedź #111 dnia: Lipiec 30, 2007, 01:38:14 pm »
Obee,
To, że orginalny Dilbert i twój Albert dotyczą pracy w biurze korporacji (czy dużej firmy) to tylko połowa problemu. Nie miałoby to znaczenia (choć taka wtórność mnie nie pociąga, to i nie odrzuca na wstępie), gdyby też i postacie nie były podobne. I to nie dosyć, że są podobne w ilości i rolach jakie pełnią, to jeszcze wizualnie. I dlatego, moim zdaniem, nie ma znaczenia, czy znałeś wcześniej Dilberta, czy nie znałeś- wyszło Ci wtórnie. Powinieneś przemyśleć sprawę.
A co do pingwina... Gdyby wyglądał jak pingwin z Batmana, to pewnie ktoś by się przyczepił. Ale widzisz, gdybyś w roli pracowników biura obsadził powiedzmy zwierzęta, byłoby to o wiele lepsze. Nie dosyć, że inne wizualnie od Dilberta, to wprowadzałoby dodatkowy element komiczny.
I skoro kilka osób Ci mówi, że jest podobny do Dilberta, to chyba coś w tym jest. Weź to pod uwagę.

Offline Robweiller

  • Kawaler Bractwa Św. Jerzego
  • ****
  • Wiadomości: 640
  • Total likes: 0
  • Płeć: Mężczyzna
  • Pan Pirat
    • Kolorowe Zeszyty
blogi i strony z twórczością...
« Odpowiedź #112 dnia: Lipiec 30, 2007, 08:31:40 pm »
Cytat: "Obee"

No off, ale z Dilberta pamiętam tylko imię głównego bohatera... Zresztą, dwie pierwsze litery i płeć taka sama = plagiat? Coś wyczuwam zbyt daleko idące wnioski...


Za to zupełnie nie wyczuwasz ironii, zwłaszcza w części o Aldonie.

Cytat: "Obee"

Tematykę akurat zaczerpnąłem z pracy ;]


Cytat: "Obee kilka postów wyżej napisał"


Jeśli chodzi o tematykę... To tu też nie zainspirował mnie Dilbert, tylko sama praca :) A że Dilbert ma podobny temat, to chyba nawet podświadomie trochę od niego czerpię, bo lubię ten typ humoru.


Idźmy dalej:

Cytat: "Obee"

A czemu tak?


Spoko, mnie nic do tego - tylko się potem nie dziw, że kolejne osoby zwracają uwagę na istotne podobieństwa pomiędzy obydwoma tytułami, podczas gdy Twoim jedynym kontrargumentem pozostaje "mówicie tak, bo akcja dzieje się w biurze". Zupełnie ignorując fakt, że dotychczasowy zestaw Twoich bohaterów to: jeden wysoki o prostokątnej głowie ze stojącymi włosami, jeden niski łysawy okularnik o jajowatej głowie. I jeden grubawy i ciemnowłosy szef-idiota.

Swoją drogą - akcja tego komiksu: http://www.gustawbiurowy.pl/ też się rozgrywa w biurze, a jednak zgapiania z "Dilberta" da się w tym dostrzec dalece mniej.

Cytat: "Obee"

Postaci są najbardziej podstawowe - pracownik średniego szczebla, szef, praktykant-żółtodziób i laska. Co mam zrobić, wprowadzić pingwina, żeby śpiewał i tańczył? Czy wtedy napiszesz, że zgapiam z Batmana?


Nie. Wprowadzając pingwina do biura, wzbudziłbyś skojarzenia z Dogbertem albo Catbertem.

Robert Zaręba

  • Gość
blogi i strony z twórczością...
« Odpowiedź #113 dnia: Lipiec 30, 2007, 08:42:30 pm »
turucorp napisał:
Cytuj
"Piatek" opiera sie na starusienkim schemacie (sam popelnilem prawie identyczny pasek pare lat temu), "Procedury" i "Praktykanci" to motyw ograny do bolu w "Dilbercie"

"Dilbert" to nie moja bajka i słabo znam ten komiks, nie wiem więc na ile pomysły Obeego są jego pomysłami, a na ile pochodnymi z "Dilberta".
Niemniej, są to świetne pomysły:)
turucorp, jesteś programistą maszyn analogowych, więc powinieneś szczególnie docenić pomysł zastąpienia bezpłciowych "1" i "0" - kobiecą "6" i męską "9".
Wyobraź sobie kod, gdzie dwie cyfry mówią coś znacznie więcej niż proste "tak" lub "nie", gdyż oprócz tego masz: "69" - raczej tak, "66" - raczej nie, "99" - zdecydowanie nie!
A to tylko opcja z męskiego punktu widzenia:)

Offline Obee

blogi i strony z twórczością...
« Odpowiedź #114 dnia: Lipiec 30, 2007, 08:55:52 pm »
Cytat: "karolk"
nie, nie humor nie jest w podobnym stylu

Przykro mi. Ale w takim razie rozumiem, że wg. ciebie to nie plagiat? To ok.

Cytuj
a to co tu pokazujesz to póki co niewiele warte śmiecie:/

Wiesz, wybacz szczerość, ale szanuję konstruktywną krytykę :) A takie wypowiedzi mam głęboko w dupie :)

Cytuj
jeżeli nie widzisz podobieństwa postaci pod każdym względem to.. hmmm gratuluje dobrego samopoczucia

Już w poprzednim poście wykazałem "podobieństwo", i np. podobieństwo głównego bohatera kończy się chyba tylko na tym, że ma koszule z krawatem (chociaż zupełnie innym ;]). Wszystkie kołnierzyki zrzynają z Dilberta :D

Cytuj
ja rozumiem
przeczytałeś dilberta
przeczytałeś artykuł na jakimś portalu o tym jak Adams trzepie ciężka kase i postanowiłeś spróbować..

:lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:

Cytuj
a zreszta po cholere to komentować?

Znalazłyby się jakieś powody. Pierwszy z brzegu - bo autor prosi? :>

Cytuj
I to nie dosyć, że są podobne w ilości i rolach jakie pełnią, to jeszcze wizualnie. I dlatego, moim zdaniem, nie ma znaczenia, czy znałeś wcześniej Dilberta, czy nie znałeś- wyszło Ci wtórnie. Powinieneś przemyśleć sprawę.

Z tą wizualnością się nie zgodzę, nadal trzymam się tego, co pisałem wcześniej. A ilość? Tu mam czterech, z czego jedna bohaterka w ogole sie jeszcze nie pojawila. W Dilbercie... Dilbert, Wallie, szef, Alice, sekretarka, Dogbert, Catbert, ten indianin... 7 postaci samych głównych, do tego dochodzi jakiś tam prezes, poboczni pracownicy etc... Duży margines różnicy. A sama rola? No nie wiem, wybrałem najbardziej typowe stanowiska - mamy szefa, mamy zwyczajnego pracownika, mamy praktykanta i sekretarkę. Najbardziej podstawowe postaci, jakie mogą być w firmie. No nie wiem.

Cytuj
Spoko, mnie nic do tego - tylko się potem nie dziw, że kolejne osoby zwracają uwagę na istotne podobieństwa pomiędzy obydwoma tytułami, podczas gdy Twoim jedynym kontrargumentem pozostaje "mówicie tak, bo akcja dzieje się w biurze"

Ale tak uważam. Rozumiem, że lekko podobny styl i miejsce akcji budzi takie skojarzenia, ale wg. mnie sugerowanie podobieństwa w wyglądzie postaci to przegięcie:
http://img158.imageshack.us/img158/5738/aaij1.jpg

Zagadka - znajdź 2 różnice.

Cytuj
Twoich bohaterów to: jeden wysoki o prostokątnej głowie ze stojącymi włosami, jeden niski łysawy okularnik o jajowatej głowie. I jeden grubawy i ciemnowłosy szef-idiota.

No off, ale w ten sposób można przedstawić prawie dowolne dwa komiksy jako plagiat...

Cytuj
Nie. Wprowadzając pingwina do biura, wzbudziłbyś skojarzenia z Dogbertem albo Catbertem.

Czyli - czego bym do biura nie wprowadził, to kseruje Dilberta? Oja :(

Offline głowonuk

blogi i strony z twórczością...
« Odpowiedź #115 dnia: Lipiec 30, 2007, 09:03:56 pm »
Słuchaj Robweillera.

On jest specjalistą od Dilbera.

Głowy

...i całej reszty.
częstochowa
rzadkochowa
czały czas manawierzchu

Offline Vertigus

blogi i strony z twórczością...
« Odpowiedź #116 dnia: Lipiec 30, 2007, 10:42:31 pm »
Obee,
Jak na słabo znającego, czy ledwie kojarzącego Dilberta, to znasz skład występujących tam postaci znacznie lepiej niż ja. Ale mniejsza z tym.
Oczywiście, że twój bohater (Albert) nie jest IDENTYCZNY jak bohater Adamsa (Dilbert). Wizualnie. Czy inaczej. Jest podobny. Jest BARDZO podobny. Jest wystarczająco podobny, żeby większość ludzi nie miała wątpliwości, że jest wzorowany na Dilbercie.
I to jedna sprawa, bo gdybyś w ten sposób chciał narysować postaci z komiksu o innej tematyce, to ktoś mógłby co najwyżej powiedzieć, że styl (czy bohater) mu się z Dilbertem kojarzy. Ale dalej podobieństwa się mnożą. W tytule, tematyce, w bohaterach. I w momencie gdy suma wszystkich podobieństw przekracza jakąś wartość krytyczną, następuje eksplozja plagiatu, przed czym Cię wszyscy ostrzegają.

Offline turucorp

blogi i strony z twórczością...
« Odpowiedź #117 dnia: Lipiec 31, 2007, 06:39:27 am »
Cytat: "Robert Zaręba"

turucorp, jesteś programistą maszyn analogowych, więc powinieneś szczególnie docenić pomysł zastąpienia bezpłciowych "1" i "0" - kobiecą "6" i męską "9".


Przeciez napisalem, ze to dobry pomysl :roll:
Chociaz, po dluzszej chwili zastanowienia to nie do konca, bo konia z rzedem temu, kto widzial kod binarny na ekranie swojego komputera, a takich, ktorzy potrafia odczytac zapis w systemie binarnym raczej nie ma zbyt wielu w "biurach". Inna sprawa, ze kod dwojkowy to jedynie wierzcholek gory lodowej, bo co z kodami czworkowymi, osemkowymi czy szesnastkowymi? ;)

Robert Zaręba

  • Gość
blogi i strony z twórczością...
« Odpowiedź #118 dnia: Lipiec 31, 2007, 05:08:14 pm »
Cytuj
bo co z kodami czworkowymi, osemkowymi czy szesnastkowymi?

Te służą głównie jako narzędzie tortur do dręczenia uczniów starszych klas technikum i pierwszego roku politechniki:D

J.K. Gordon III

  • Gość
blogi i strony z twórczością...
« Odpowiedź #119 dnia: Lipiec 31, 2007, 05:31:01 pm »
Przeczytałem to co Obee zaprezentował  i nie widzę sensuw ponownym wchodzeniu na jego stronę. Nieważne czy autor zrzynał z Dilberta czy nie - komiks po prostu nie ma nic do zaoferowania - jest nudny, narysowany bardzo nieciekawie, a dowcipy są w stare, słyszane setki razy przy różnych okazjach.

Nie chce Cię zniechęcać, ale sam napisałeś, że nie bardzoi siedzisz w komiksach, więc może zanim zaczniesz reklamować swoje twory, zapozanasz się lepiej z tematem?

pozdr.