trawa

Autor Wątek: Muzyka wychowuje....  (Przeczytany 9786 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Ferrus

  • Gość
Muzyka wychowuje....
« dnia: Marzec 25, 2003, 06:17:06 pm »
Czy uważacie ze muzyka to dzwięki czy emocje?
Czy warto sluchac beznadiejnej muzykai bez przeslania, czy moze czegos ambitnego - choć to jest wzgledne, ja dopuki nei zostane poproszony :P nie ujawnie czego slucham :)

wiec czy ważniejsze jest przesłanie dla was i dzwiek and rugmi miejscu, czy wolicie sluhcać czegos ttylko dla pustych dzwiekow??

Offline Clayman_

Muzyka wychowuje....
« Odpowiedź #1 dnia: Marzec 25, 2003, 06:52:49 pm »
muzyka to muzyka,gdybym chcial przeslania to czytalbym wiersze
:<Życie bez rzadów Tuska jest dla mnie niczym...>:.

Ferrus

  • Gość
Muzyka wychowuje....
« Odpowiedź #2 dnia: Marzec 25, 2003, 06:56:12 pm »
moim zdaniem przesłanie jest w rownyms topniu wazne jak sama muzyka, o ile nie wazniejsze, no chyba ze ktos chce sluchac "Jenny from the block" - nie wiem jak to sie psize i wiem że to jawna dysrkyminacja, nie amrtwcie sie jestem tolerancyjny, ale sa granice przyzwoitości...........

Offline Kormak

Muzyka wychowuje....
« Odpowiedź #3 dnia: Marzec 25, 2003, 09:10:42 pm »
a myślisz, że ktoś słuchając "Jenny from the block" nie odczuwa emocji? Cieszy się, tupie nogą, buja się na dysce, baunsuje... budzi to zapewne pozytywne myśli... nie wiem czym to ma się różnić od np. szlochania przy Artrosis...

Offline Dinki

Muzyka wychowuje....
« Odpowiedź #4 dnia: Marzec 25, 2003, 10:30:03 pm »
Tylko że w przypadku "Dżeny from the Syf" emocje są wyrażane w podobny sposób jak cieszyli się Troglodyci.
Dyskoteka robi za prymitywne siedlisko jaskiniowe a emocje podczas tańca są odzwierciedleniem ogólnowyrażanego podniecenia po plemiennym polowaniu. :lol:
TYLKO ŻARTOWAŁEM

Offline wste

Muzyka wychowuje....
« Odpowiedź #5 dnia: Marzec 25, 2003, 10:34:09 pm »
Coś w tym jest Dinki, coś w tym jest : ) z Pogo jest w pewnym sensie podobnie, tylko jest to odzwierciedleniem innych prymitywnych instynktów : ) A na dyskotece ludzie nie czują nic. Jak wpadną już w trans to w głowach mają pustkę. To jest różnica pomiędzy Pogo a pląsaniem do "How much is the fish ?!" W Pogo "tańczy" się w tłumie, a przy autystycznych pląsach "tańczy" się z tłumem, dając się ponieść stadnemu instyktowi.

wste
edwo słoneczko uderzy
W okno złocistym promykiem,
Budzę się hoży i świeży
Z antypaństwowym okrzykiem.
(...)
Niech się ciężarem tym ze mną
Podzieli któryś z rodaków!
Mój Boże ile tam siedzi
Głupich endeckich pismaków.

Tuwim

Offline Kormak

Muzyka wychowuje....
« Odpowiedź #6 dnia: Marzec 25, 2003, 10:36:08 pm »
emocje to emocje... zazdrościsz innym, że potrafią tańczyć? :D

Offline wste

Muzyka wychowuje....
« Odpowiedź #7 dnia: Marzec 25, 2003, 10:48:41 pm »
Emocje to emocje ? Czy zazdrość jest równa miłości ? ? ? Albo duma próżności ? ? ? Czy gdy czytasz Goethego to jest to to samo jak słuchasz durnego "umcyk umcyk' ?

wste
edwo słoneczko uderzy
W okno złocistym promykiem,
Budzę się hoży i świeży
Z antypaństwowym okrzykiem.
(...)
Niech się ciężarem tym ze mną
Podzieli któryś z rodaków!
Mój Boże ile tam siedzi
Głupich endeckich pismaków.

Tuwim

Offline Clayman_

Muzyka wychowuje....
« Odpowiedź #8 dnia: Marzec 25, 2003, 10:53:24 pm »
zapowiada sie na kolejna pasjonujaca dyskusje na temat boskiego pochodzenia metalu
:<Życie bez rzadów Tuska jest dla mnie niczym...>:.

Offline wste

Muzyka wychowuje....
« Odpowiedź #9 dnia: Marzec 25, 2003, 10:56:53 pm »
Cytuj
zapowiada sie na kolejna pasjonujaca dyskusje na temat boskiego pochodzenia metalu


Brawo. To było bardzo ładne. . .

Nie chodzi tu o metal. mimo, że słucham metalu to gdybym miał ułożyć liste "ambitnych" gatunków to zdecydowanie nie byłby on w czołówce. Np. teksty z Killem`alla nieodłącznie wzbudzają we mnie śmiech; "To co się liczy to walenie głową w scenę" :rotfl:

wste
edwo słoneczko uderzy
W okno złocistym promykiem,
Budzę się hoży i świeży
Z antypaństwowym okrzykiem.
(...)
Niech się ciężarem tym ze mną
Podzieli któryś z rodaków!
Mój Boże ile tam siedzi
Głupich endeckich pismaków.

Tuwim

Offline Man Without Future

Muzyka wychowuje....
« Odpowiedź #10 dnia: Marzec 25, 2003, 11:36:15 pm »
Zauważ Wilku, że niektórym walenie głową w mur może tylko i wyłącznie pomóc :)

P.S. To nie jest skierowane do żadnych konkretnych osób z forum. Nie obrażać się.

Offline Kormak

Muzyka wychowuje....
« Odpowiedź #11 dnia: Marzec 26, 2003, 02:29:22 pm »
emocje to emocje. Brak emocji to brak emocji. Nieważne jakie emocje budzi w nas muzyka. Ważne że w ogóle budzi.
Jest muzyka, która budzi we mnie pozytywne emocje - lubie wiec ja i slucham.
Jest muzyka, która budzi we mnie negatywne emocje - w jej obecności dostaję wysypki, rozstępów i bólu zęba. Staram się unikać jak mogę.
Jest w końcu muzyke, która nie budzi we mnie żadnych emocji - może sobie lecieć, spływa po mnie jak woda po kaczce.

Offline DevilRed

  • Pisarz bracki
  • ****
  • Wiadomości: 971
  • Total likes: 0
  • Płeć: Mężczyzna
  • Digital Sin Team/DNN Squad
    • profil MySpace
Muzyka wychowuje....
« Odpowiedź #12 dnia: Marzec 26, 2003, 03:21:28 pm »
ja jako zodiakalny bliźniak jestem jak jekyll i hyde
raz coś z przesłaniem
a innym razem coś... bez przesłania
też mi problem. to zależy od sytuacji, samopoczucia itd.itp.
http://www.myspace.com/digitalsin1 - "we keep disco evil"

http://www.myspace.com/dnnpl - "we say dance Dance DANCE!"

Anonymous

  • Gość
Muzyka wychowuje....
« Odpowiedź #13 dnia: Marzec 26, 2003, 04:16:16 pm »
Dla mnie muzyka ma przeslanie, glownie, i najczesciej
ale istnieje tez taka muzyka dla muzyki
sztuka dla sztuki
ev viva l'arte
i - jak zazwyczaj w zyciu
nie da sie sprowadzic tego
tylko do jednego schematu...

Offline Dinki

Muzyka wychowuje....
« Odpowiedź #14 dnia: Marzec 26, 2003, 11:46:45 pm »
Ja czuje prawdziwą moc muzy jak jestem nawalony , wtedy nawet teksty Britney mają astralny wymiar."I'm not a girl but no yet a women".No po prostu ten utwór powinien dostać Oskara.

A najlepiej słucha się muzyki w nocy , lekko podchmielonym z słuchawkami na uszach przy słabym świetle. :lol: