trawa

Autor Wątek: po co jedziemy ???  (Przeczytany 13391 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Hamtaro666

po co jedziemy ???
« Odpowiedź #15 dnia: Październik 26, 2007, 10:57:37 am »
Czasami nie żałuję, że nie jeżdżę już na konwenty:

http://anime.com.pl/Obraz_2853,gallery,view,17362.html


Offline Shirosama

po co jedziemy ???
« Odpowiedź #16 dnia: Październik 27, 2007, 07:13:45 pm »
Nie jeździłem, nie jeżdżę i nie będę jeździć na konwenty.
A co jest obecnie na konwentach ? Bo kilka lat temu to tam nic ciekawego nie było.
A wogóle na konwentach jest pełno świrów więc to nie dla mnie.

Offline Wilk Stepowy

  • Starszy Gildii
  • *******
  • Wiadomości: 13 886
  • Total likes: 1
  • Płeć: Mężczyzna
  • wilk bez zębów
po co jedziemy ???
« Odpowiedź #17 dnia: Październik 27, 2007, 07:24:27 pm »
Świrów? No no, nie zauważyłem jakoś.

Ja w sumie jeżdżę, by się zobaczyć z kilkoma osobami. Jakbym mógł to wolałbym bardziej sensowne miejsce, ale konwenty to dobre punkty zbiórki. Choć ostatnio poznałem kilka fajnych osób, więc do kolejnych konwentów podejdę z bardziej optymistycznym nastawieniem. Na panele specjalnie mnie nie ciągnie (chyba że Szysz je prowadzi). Zawsze można też coś ciekawego upolować do kupienia.

Offline Dembol_

po co jedziemy ???
« Odpowiedź #18 dnia: Październik 27, 2007, 07:55:27 pm »
Nigdy nie byłem na żadnym konwencie i nigdy pewnie nie będę. Opowieści i zdjęcia z owych imprez mnie skutecznie odrzucają. Poza tym nie bawi mnie przebywanie przez kilka dni w miejscu, którego warunki sanitarno-noclegowe przypominają obóz koncentracyjny, a głównymi atrakcjami jest oglądanie pirackiego anime, nudnawe panele, robienie ludzików z kasztanów i "przebieranie się" przy użyciu kawałka tektury. To wszystko w towarzystwie ludzi, których nie znam, znać nie chcę i zapewne nie lubię. Kiedyś kusiło mnie, żeby jechać "na zakupy", ale odkryłem sklepy internetowe.

Piwko mogę sobie wypić ze znajomymi, których mam aż nadto i z którymi lepiej mi się świruje. Anime mogę pooglądać w domu, o mangach porozmawiać przez internet (zresztą czytam tytuły, które mało kto zna, a ostatnimi czasy głównie komiksy zachodnie), warunki obozowe mam na rajdach uczelnianych (i piwko też:), przeżyłem taki przedmiot jak ZPT w podstawówce i mam dość ręcznych robótek. Mangowców mam dość w internecie. Ktoś wspominał o dziewczynach... Jak tak przeglądam zdjęcia z konwentów to stwierdzam, że na byle imprezie jest dużo lepiej pod tym względem. Tak ilościowo jak i (w szczególności) jakościowo.

Za te 200-300zł, które wydałbym na konwent wolę sobie kupić bilet na Openera czy iść na kilka koncertów/imprez.

Offline Konował

po co jedziemy ???
« Odpowiedź #19 dnia: Październik 27, 2007, 08:46:21 pm »
Też nigdy nie byłem zwolennikiem konwentów, m.in. z powodów które napisał Dembol_, więc nie będę się powtarzać.
A co do świrów na konwentach to po zobaczeniu kilku zdjęć z ludźmi poprzebieranymi za bohaterów np Naruto sam tak pomyślałem, ale nie wiem na jaką skalę to jest. Swoją drogą momentami cosplay mnie przeraża...


"...zeznając prawdę i tylko prawdę nie pamiętając nic z tego co jest mu wiadome"

Offline wyspa

po co jedziemy ???
« Odpowiedź #20 dnia: Październik 27, 2007, 08:57:14 pm »
Hmm ja na razie na konwentach nie byłem i nie będę zapewne... co najwyżej mogę na jakieś spotkano mangowo-animcowe się do Wrocka wybrać bo to ledwo 30 min samochodem z stąd gdzie mieszkam ;]

Offline Szyszka

  • Redakcja KZ
  • Radca bracki
  • *
  • Wiadomości: 4 517
  • Total likes: 0
  • Płeć: Kobieta
  • Nyeco Większe Zuo
po co jedziemy ???
« Odpowiedź #21 dnia: Październik 27, 2007, 09:40:49 pm »
konwenty są całkiem fajne, pod warunkiem, że jedzie sie dla ludzi, a nie dla anime czy paneli.

Przede wszystkim najwspanialsze jest to, że na takim panelu mozesz sobie porozmawiac o anime i głośno stwierdzić - zgwałciłabym w krzakach tego czy owego bisza/bishojo, a ludzie zamiast uciekać radośnie szczerzą pyski i dopowiadają, kogo by oni :P

ja mam to szczęście, że znam paru ludzi i zawsze mogę po prostu wleźć za ladę do Ureshii i plotkować o porozrzucanych skarpetkach naszych chłopów, Wilk przyświadczy, że co rusz się na kogoś rzucałam na konwencie i zaczynałam gadać.

co do cosplay'u  - well, raz na ruski rok zdarza się że postać jest bardzo urocza i naprawdę dobrze zrobiona (żadnych trzytonowych naruto :P), a tak poza tym to na cosplayu bylam dwa razy w zyciu i jakoś szczególnie mnie nie pociąga - można robić w tym czasie masę innych rzeczy, łapać ludzi na korytarzu czy iśc na komedię na salę, bo oglądanie pewnych rzeczy w sali pełnej ryczących ze śmiechu ludzi to niesamowite wrażenie.
mam na avku pikacza
co się nie zatacza
z oponką lata
a w tle męska klata

Offline Nakago

po co jedziemy ???
« Odpowiedź #22 dnia: Październik 28, 2007, 09:50:34 am »
Po wszystko. Przy czym od jakiegoś czasu - i do niedawna wyłącznie - po to, żeby coś sprzedać. Kupować raczej nie kupuję, mam inne źródła. Również po to, żeby coś obejrzeć: jest wiele serii, których nie znam, i za które nie wiem, czy się w ogóle brać; konwent w tym czasem pomaga. Poza tym, jak wspomniała Szyszka, takie na przykład komedie ogląda się zupełnie inaczej samemu, a inaczej w sali pełnej rozchichotanej widowni. To samo się tyczy yaoi czy hentaiów. Jeżdżę również na konwenty dla atrakcji: konkursów, paneli, zabaw. We wszystkim tym biorę udział dla zabawy, w panelach ewentualnie po to, żeby się czegoś nowego na jakiś temat dowiedzieć. Konkursowe nagrody przeważnie mnie nie kuszą, ale spróbowanie się albo czysta zabawa już tak. Na ostatniej Bace okazało się, że można też jechać na konwent dla samego śpiewania: ten program był kapitalny, nie mogłam się oderwać od komputera, kiedy go już odkryłam :-D. W końcu: ludzie. Zawsze istnieje możliwość, że spotka się kogoś znajomego (a jeśli się z kimś umówi, to możliwość ta graniczy z pewnością) albo nawiąże nowe znajomości. Część z nich szybko się urwie (np. jeszcze w czasie tego konwentu), ale część może przetrwać lata i wręcz przerodzić się w przyjaźń. Choćby dla tego jednego powodu warto jeździć na konwenty - prawdziwych przyjaciół nigdy zbyt wielu.


Co do oszołomów, to znajdą się w każdej zbiorowości. Nie zgodzę się z Wilkiem, że świrów na konwentach nie ma - bo są. Im większy konwent, tym więcej świrów, takie prawo proporcji. Tylko że świry najpewniej znajdą się na każdej większej imprezie, szczególnie jeśli impreza ta jest zbieraniną w pewnym sensie ludzi zupełnie przypadkowych. Świry są wśród piłkarskich kibiców - ale nie można powiedzieć, że wszyscy kibice to świry. Świry są wśród uczestników dyskotek - ale nie można powiedzieć, że wszyscy na dyskotece to świry. Świry znajdą się na koncertach, na spotkaniach sportowych innych niż mecze piłkarskie, wśród pasażerów komunikacji miejskiej, w szkole, na uczeni i na widowni kina czy teatru. Ale czy to znaczy, że należy unikać tych wszystkich miejsc? Nawet jeśli, to jest to mało wykonalne. Powiedzmy, że rozumiem osoby, które, przytłoczone świrami ze wszystkich stron, nie jadą na konwent, żeby kolejnych świrów nie spotkać. Osobiście nie uważam konwentowych świrów za jakieś szczególnie dziwaczne zjawisko, więc, zwyczajnie, staram się na nich nie zwracać uwagi. Jak w każdym środowisku. No, chyba że robią coś wyraźnie nagannego - odpowiednie służby 'sprzątające' na konwentach też można znaleźć, jak się własną znieczulicę pokona. Więc gdzie tu problem?...
"Bo przyjdzie Nakago i Ci odpisze" - Ainaelle

"[...] intelektualista jest to wysoce wykształcony facet, który nie radzi sobie z arytmetyką, jeśli nie zdejmie wpierw butów, i jest z tego upośledzenia dumny." - R.A. Heinlein, "Kot, który przenika ściany"

Offline Wilk Stepowy

  • Starszy Gildii
  • *******
  • Wiadomości: 13 886
  • Total likes: 1
  • Płeć: Mężczyzna
  • wilk bez zębów
po co jedziemy ???
« Odpowiedź #23 dnia: Październik 28, 2007, 10:21:10 am »
"Świry" to dla mnie ktoś naprawdę niebezpieczny/nieobliczalny - określenie dość negatywne. Może nieuważnie patrzyłem, ale takich osób nie widziałem na konwentach, na których byłem.

Pewnie, że było tam sporo dziwnych dziwnie się zachowujących osób, ale nie przekraczało to poziomu, który wywoływałby we mnie jakieś negatywne uczucia. Na starym rynku w Poznaniu można czasami dziwniejsze rzeczy zobaczyć xD

Offline Szyszka

  • Redakcja KZ
  • Radca bracki
  • *
  • Wiadomości: 4 517
  • Total likes: 0
  • Płeć: Kobieta
  • Nyeco Większe Zuo
po co jedziemy ???
« Odpowiedź #24 dnia: Październik 28, 2007, 12:28:46 pm »
na pierwszym konwencie, na którym byłam przede mną siedziały dziewczyny z krakowskiego "klubu samobójców" i wołały co jakiś czas podczas projekcji hellsinga "oh, alucrd, rozerwij mnie na strzępy" albo "chcę umrzeć wyssana przez ciebie".

po takim czymś już mnie nic nie zdziwi, więc widok po raz dziesiąty jakiejś ghotic loli czy dwutonwego kotka w przykusej bluzeczce do świrostwa nie zaliczę :)

poza tym moją pierwszą japońską mangę zdobyłam na konwencie właśnie i nawiazałam przyjaźń paroma ludźmi, których kocham do dzisiaj - no powiedz, Wilku, Mi - czyż nie jest cudownie poznać Marcinka? czyż on nie jest cudowny?

tak nota bene - Nakago ma włosy do ramion i miała ciemny sweterek na konwencie? ciągle próbuję Cię jakoś wyłonić z głowy, bo mam obrzydliwą pamięć do twarzy :P
mam na avku pikacza
co się nie zatacza
z oponką lata
a w tle męska klata

Offline Nakago

po co jedziemy ???
« Odpowiedź #25 dnia: Październik 28, 2007, 01:10:11 pm »
Nakago ma brązowe włosy do połowy pleców i była w czarnym polarze i ciemnoniebieskich jeansach, jeśli mnie pamięć nie myli (co do ubrania, bo włosy ma takie same cały czas ;-)).


Pojęcie 'świra' jest szerokie - według mnie na konwentach świry są. Te dziewczęta, o których pisze Szyszka, bez wątpienia były ześwirowane, przynajmniej podczas tej jednej projekcji. I przynajmniej według mnie. Na Bace za 'ześwirowanych' uważałam Spartę, która biegała i krzyczała po korytarzach według mnie totalnie bez sensu. Na szczęście krótko. Dla niektórych może to był przyjemny koloryt lokalny, mnie jednak od tego bolała głowa. No i takie całkiem normalne to to też nie było...

Czy świr z "Dnia świra" był 'naprawdę niebezpieczny/nieobliczalny'?...
"Bo przyjdzie Nakago i Ci odpisze" - Ainaelle

"[...] intelektualista jest to wysoce wykształcony facet, który nie radzi sobie z arytmetyką, jeśli nie zdejmie wpierw butów, i jest z tego upośledzenia dumny." - R.A. Heinlein, "Kot, który przenika ściany"

Offline Shirosama

po co jedziemy ???
« Odpowiedź #26 dnia: Październik 28, 2007, 02:47:52 pm »
Ja sobie nie wyobrażam oglądać anime w grupie osób o hentai już nawet nie wspominając.
A to właśnie dlatego bo czy anime zawiera sceny poważne czy smutne (to samo z hentai) to mogą się pojawiać jakieś uśmieszki czy inne odgłosy które popsują klimat oglądania. Czy jest możliwość obejrzeć na konwencie w dużej grupie osób hentai gdzie nikt się nie odezwie w trakcie oglądania...
Nawet jeśli oglądasz film w dwie, trzy osoby to inaczej go odbierasz niż pojedynczo.

Offline Wilk Stepowy

  • Starszy Gildii
  • *******
  • Wiadomości: 13 886
  • Total likes: 1
  • Płeć: Mężczyzna
  • wilk bez zębów
po co jedziemy ???
« Odpowiedź #27 dnia: Październik 28, 2007, 02:57:11 pm »
A to właśnie komentarze przy hetaiach są najlepsze :D Nie miałem okazji oglądać, ale nasłuchałem się historii jak cała sala ryczy "ssij, ssij!!" :lol: Albo ktoś wchodzący jest witany tekstem "streścić ci fabułę?" Co za przyjemność z oglądania hentaia (czy też yaoi) samemu ><

Offline Shirosama

po co jedziemy ???
« Odpowiedź #28 dnia: Październik 28, 2007, 03:23:40 pm »
Widzisz Wilku tych którzy tak robią ja nazywam bydłem. Krzyczenie ssij, ssij!! świadczy właśnie że to są świry i nie umieją nic w spokoju obejrzeć. Jeśli takie młotki oglądają hentai żeby się powydurniać to brak mi słów.

Offline Hang Man

po co jedziemy ???
« Odpowiedź #29 dnia: Październik 28, 2007, 03:32:39 pm »
rotfl! nie mogę.

Ja rozumiem, że oglądając hentai musisz mieć ciszę i spokój oraz sporo prywatności by się odpowiednio "wczuć" (  :shock: ) ale być może niktórzy patrzą na rżnące się rysunki trochę z dystansem, i na pewno nic nie upowarznia cię do nazywania ich bydłem.
Freedom is the freedom to say that two plus two make four. If that is granted, all else follows.