trawa

Autor Wątek: Mordheim na Majówce [Flambergu] 2006  (Przeczytany 12880 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Valten

Mordheim na Majówce [Flambergu] 2006
« Odpowiedź #90 dnia: Maj 05, 2006, 10:54:37 am »
Cytat: "MiSiO"
Nie mów, że zostałeś zmuszony :D

Jedno jest pewne, że z wiekiem [gram od 10 lat] człowiek bardziej gra dla frajdy i klimatu niż dla masakrowania wrogów [dlatego ważne jest to jak pomalowane są bandy, jak wyglądają tereny itp.]. Na Flambergu grało się bardzo miło.

Za to ostatnio chodzi mi po głowie jakaś bitka w Underhive'ie [a z czasem będzie cięzko...].


Jakbyś mógł podesłać mi te fotki to szybciutko dodam je na TH.


jak ty pieknie myślisz
a innym radze brac przykład
a jak nie da rady zostaje pranie mózgu :idea:  :idea:  :o  ;)  :!:
est na świecie prawo i bywa sprawiedliwość <ZoNk>   LoOllL
               ~~~

Offline MiSiO

Mordheim na Majówce [Flambergu] 2006
« Odpowiedź #91 dnia: Maj 05, 2006, 02:37:53 pm »
Oczywiście czasem się "jedna czy dwie" masakry trafią ale kierując się swoją wizją zawsze mam pomalowane bandy i tylko takimi gram. Gram tylko swoimi, swoje rozpiski... Turniej czy nie-turniej to klimat musi być [wieloaspektowy].

Dodam, że klimat nie jest równoznaczny z głupotą w robieniu rozpiski i samej grze. Choć towarzysko człowiek chętniej szaleje z zagraniami :D  ;)

Offline Mistrz wałków :)

Mordheim na Majówce [Flambergu] 2006
« Odpowiedź #92 dnia: Maj 05, 2006, 06:10:57 pm »
Cytuj
Nie mów, że zostałeś zmuszony  


Sam sie zmusiłem..

Ja z wiekiem ma coraz mniejsza ochotę do rzucania kosteczkami :D .
Jesli chodzi o bandy to gram dosłownie wszystkim.. lubię róznorodność.
I tak dla przykładu na tym turnieju chciałem sprawdzić orki.
Wychodziłem z załozenia pokazania ludziom że ta bandą da się wygrywac turnieje..

Niestety odniosłem swoista porażkę i potwierdziły sie mje obawy że duza ilosc modeli jest kłopotliwa w wąskich uliczkach.
Resztę dokonał trudny stół, dobrze grający Michał i masakryczna ilosc 6 przy moich 1 na rzutach.

Niemniej jednak uwazam że banda ta jest bardzo silna i nie prawda jest to ze z czasem słabnie.. - w pozostałych starciach moje straty nie przkraczały kilku modeli a moi przeciwnicy poddawali walki..
Zadnej nie dograliśmy do końca z faktu miarzdzącej przewagi zielonych. :D
Kamil. (miszczu)

Offline MiSiO

Mordheim na Majówce [Flambergu] 2006
« Odpowiedź #93 dnia: Maj 05, 2006, 06:33:47 pm »
Słabnie słabnie ... szkoda, że z Trollem nikt nie grywa.

Wąskie uliczki są idealne :D Dla band do walki jest to problem... do walki i bez strzelania.


Dla mnie w bitewnych grach jest coś innego co mnie tonuje ... z czasem "rozkminiam" system na wylot :D Pamiętam pierwszy kontakt z WFB. Te "ciągle nieodkryte możliwości". To kręciło. Każdy model był nowy. Teraz znam całą "płytotekę GW". Do tego animowanie w głowie zasad. Ich zaskakująca logika. Teraz systemy szybko rozgryzam. Jednak ciągle jest sporo miłych elementów. Szczególnie GRAND TOURNAMENT mnie kusi!!!! Mordheim, Necromunda, BFG, a może i inne, są lepsze od WFB/W40k, bo mają coś czego WFB czy W40k , z racji ich "rozmiarów" mieć nie będą. Kameralność. RPG, super scenariusze, tło. Jak ktoś ma klimatyczne miejsce do gry to wie o czym mówię. Dlateog nie cierpię graczy co bandę mają z resztek WFB. Niemalowaną. Grają na pizzy i encyklopedii. Bez otoczki rywalizacji albo domowego klimatu to nie ma gry!

Jednak w przeciwieństwie do Miszcza wolę grać tylko kilkoma bandami. Takimi, które mają coś co lubię. Są niepopularne. Mają dobry background. Granie każdą bandą daje możliwość poznania jej słabych punktów. Sam zawsze widze dziury w moich bandach... jednak nie lubię grać "udowadniając", że tym czy tamtym da się to czy to. Z premedytacją wybrałem ostatnio Opętanych, bo nikt ich nie miał. Byli traktowani jak kiedyś Averland. :D Teraz doszedłem do wprawy i nawet Zielony ma drgawki jak pomyśli, że jego dwarfy kiedys się z nim zmierzą :D hi hi hi


Do tego chcę BFG złożyć [konwersje to jest to!!!! - tyrki]. Tyle nieznanych zasad :D


Cytuj
Zadnej nie dograliśmy do końca z faktu miarzdzącej przewagi zielonych. Very Happy


Aż głupio mówić ale miałem podobnie z moimi kilkoma Opętanymi... :D Następowała "sublimacja" wrogich modeli. Lubię kiedy mogę wybierać cele szarży daleko od reszty bandy przeciwnika!

Offline Valten

Mordheim na Majówce [Flambergu] 2006
« Odpowiedź #94 dnia: Maj 05, 2006, 07:59:33 pm »
Cytat: "MiSiO"
Słabnie słabnie ... szkoda, że z Trollem nikt nie grywa.



Błąd ja zawsze sie wystawiam z trollem nawet na poczatku kiedy moja banda liczy 9 modeli w podskokach.
Wtedy jest wszystko to co kocham w źeleńcach klimat groza dzikość i siła mimo częstej(liczebnej) przewagi przeciwnika jest to poprostu super zabawa i jeśli sie uda ) triumfalne zwycięstwa

Świetna odmiana od przeiwdywalnych i oklepanych zagrań jakie zwykłem stosować ludźmi . Grając orkami nie ma "na pewno" Swoja drogą tu pojawia sie idea zroganizowania czegoś na wrór Wrzywnej Inkwizycji Czyli super fluf w w super wydaniu 8)  :lol:  :)
est na świecie prawo i bywa sprawiedliwość <ZoNk>   LoOllL
               ~~~

Offline MiSiO

Mordheim na Majówce [Flambergu] 2006
« Odpowiedź #95 dnia: Maj 05, 2006, 08:56:04 pm »
Chodziło mi o "u nas nikt nie gra". :(

Wiam, że ludzie grają. To jest właśnie to co lubię ... chętnie zagrał bym 9 twoich Orków z Trollem na moich 7 Opętanych. Ten VOMIT Attack+Regeneracja przeraża! Do tego szybszy niż moje chłopaki... miałby mcoś na niego ale to dużo kombinowania i trzeba by było czekać na orcze nieposłuszeństwo :D

Offline Valten

Mordheim na Majówce [Flambergu] 2006
« Odpowiedź #96 dnia: Maj 06, 2006, 06:50:05 am »
Cytat: "MiSiO"
Chodziło mi o "u nas nikt nie gra". :(

Wiam, że ludzie grają. To jest właśnie to co lubię ... chętnie zagrał bym 9 twoich Orków z Trollem na moich 7 Opętanych. Ten VOMIT Attack+Regeneracja przeraża! Do tego szybszy niż moje chłopaki... miałby mcoś na niego ale to dużo kombinowania i trzeba by było czekać na orcze nieposłuszeństwo :D


O ty podstępniku :D  ;)  ja nie mam z tym problemu bo w moich orkach nieposłuszne sa tylko 2 goboski( i tak zawsze je trzymam bliko dowódcy bo strzelaja troche short bow-y) i ewentualnie cave squigi jak sie pomyle w dystansach więc zagrorzenia animozji zniwelowałem prawie do zera

A ja równierz bym pograł z posedami z wielka chęcia bo  żadko mi się to zdarza a rozsądne rozpiski połaczone z przyjemnościa z gry w przypadku tej bandy o naprawde wielka żadkość


Pozdro :)  :lol:
est na świecie prawo i bywa sprawiedliwość <ZoNk>   LoOllL
               ~~~

Offline Wojtek_Krz

Mordheim na Majówce [Flambergu] 2006
« Odpowiedź #97 dnia: Maj 06, 2006, 07:53:59 am »
Z trollem jest problem gdy zginie boss. Wtedy szaleństwo sie zaczyna :D

Offline Mistrz wałków :)

Mordheim na Majówce [Flambergu] 2006
« Odpowiedź #98 dnia: Maj 06, 2006, 07:19:09 pm »
Mnie boli 15 złota co bitwę..
Ale z pewnościa jęsli zagram (nie mam chęci) ta bandą (w kolejce czeka ostland, dwarf, beastmen) to bedzie ona tym razem na trollu :D
Kamil. (miszczu)

Offline Valten

Mordheim na Majówce [Flambergu] 2006
« Odpowiedź #99 dnia: Maj 06, 2006, 07:43:46 pm »
Cytat: "Mistrz wałków :)"
Mnie boli 15 złota co bitwę..
Ale z pewnościa jęsli zagram (nie mam chęci) ta bandą (w kolejce czeka ostland, dwarf, beastmen) to bedzie ona tym razem na trollu :D



po pierwszych trzech bitwach jak zobaczysz jak troll wdeptuje wszystko w ziemie to zobaczysz że to śmieszna cena za taka maszynke do mięsa.. :D  :D


a swoja droga grałem dzisiaj bitewke w której przez kilka tur muj troll chodził w parze minotaurem chyba nie musze opowiadac co robili z przeciwnikami.... :!:  :!:  :evil:  :evil:
est na świecie prawo i bywa sprawiedliwość <ZoNk>   LoOllL
               ~~~

Offline Nazroth

Mordheim na Majówce [Flambergu] 2006
« Odpowiedź #100 dnia: Maj 06, 2006, 07:52:45 pm »
dodajcie do tego "nieśmiertelność trolla" ponieważ menda nie umiera po bitwie i 15gc to darmocha... byle najemnik tyle kosztuje;]... ja zawsze mam minimum 20upkeepa... dlatego "boli mnie te 15 gc po biwie" to chyba jakis żart:P...
'Jedynym sposobem by zmądrzeć jest grać z mądrzejszym przeciwnikiem'

Offline Mistrz wałków :)

Mordheim na Majówce [Flambergu] 2006
« Odpowiedź #101 dnia: Maj 07, 2006, 04:30:17 pm »
Przestaje być żartem kiedy masz tylko 4 bochaterów (nie mozna mieć na poczatku wiecej.. W dodatku często jeden pada (mała ilosc modeli w bandzie) i nagle okazuje się ze po bitwie mamy marne 50-60 gc.

Grałem mało razy z trolem, lecz przyznam ze wybór jego jest to całkiem niezłym pomysłem..
Coraz bardziej sie do niego przekonuję.
Kamil. (miszczu)

Offline Valten

Mordheim na Majówce [Flambergu] 2006
« Odpowiedź #102 dnia: Maj 07, 2006, 05:13:16 pm »
Cytat: "Mistrz wałków :)"
Przestaje być żartem kiedy masz tylko 4 bochaterów (nie mozna mieć na poczatku wiecej.. W dodatku często jeden pada (mała ilosc modeli w bandzie) i nagle okazuje się ze po bitwie mamy marne 50-60 gc.

Grałem mało razy z trolem, lecz przyznam ze wybór jego jest to całkiem niezłym pomysłem..
Coraz bardziej sie do niego przekonuję.


No stary tu nie ma co sie przekonywac bierz go i testuj podam ci moja rospe z nim
Szef +2xaxe
Big'un + mace+ axe
Big'un+ mace + axe
Szaman+pałka
Troll
2xGobos+ 2xshort bow
2x cave squig
 
ekwipunek mało urozmaicony ale po 1 bitwie poprawia sie tanowczo
a goboski i caevy to poprostu świetna zabawa z gadywnke :lol:  :D
est na świecie prawo i bywa sprawiedliwość <ZoNk>   LoOllL
               ~~~

Offline gumol

Mordheim na Majówce [Flambergu] 2006
« Odpowiedź #103 dnia: Maj 07, 2006, 05:37:22 pm »
Musze pograć trollem. Ale wy go chwalicie. Jak sie rozwija taka banda ? Szybko czy po orkowemu ??
uba (WKW)

Turniej jest jak bombonierka - nigdy nie wiesz na co trafisz.

Big -> Bigger -> Big'un