Autor Wątek: LARP/ MilSim "Sprawa personalna". 15 lipca 2006.  (Przeczytany 2783 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Kret

LARP/ MilSim "Sprawa personalna". 15 lipca 2006.
« dnia: Maj 20, 2006, 06:51:28 pm »
Goniec Avestański, 10.06.2006...

"Dziś po południu w Tremest odbył się pogrzeb Anny Sachackiej, znanej szerzej jako Księżniczka Anna, żona księcia brytfańskiego Jerzego. Jej burzliwy związek był szeroko komentowany przez cały okres trwania przez prasę brukową, która jak sugerują wstępne wyniki śledztwa przyczyniła się także do jej śmierci. Ta obywatelka Avestanu i Brytfanii (obywatelstwo brytfańskie uzyskane przez małżeństwo) była obiektem zainteresowania niezliczonej rzeszy paparazzich, zarówno krajowych jak i zagranicznych. Najprawdopodobniej próba ucieczki przed ich zainteresowaniem była przyczyną wypadku drogowego na szosie krajowej A4, w którym zginęli wszyscy uczestnicy oprócz córki Anny, Kingi. Zdumiewające jest, że Kindze nic się nie stało pomimo iż oba pojazdy zostały niemal doszczętnie zniszczone, a jeden spłonął wraz z uwięzionymi w nim pasażerami zanim nadeszła pomoc.

Kinga przebywa obecnie u dziadków na wsi, z której pochodziła księżniczka Anna. Ze względu na ostatnią wolę zmarłej wyrażoną na konferencji prasowej po przylocie do Avestanu, dziecko nie wróci do rodziny królewskiej. Jak dobitnie podkreśliła przed śmiercią matka Anny, jej los nie powinien stać się udziałem żadnego człowieka na świecie, a już na pewno nie jej córki. Oświadczyła też, jeszcze na lotnisku w Heather, że pozew rozwodowy został przyjęty do rozpatrzenia zarówno w Blondynie jak i w Tremest. Rodzina generacyjna Anny wystąpiła natomiast o przyznanie jej opieki nad dzieckiem i pozbawienie księcia Jerzego praw rodzicielskich.

Rząd Avestanu odrzucił żądania księcia Jerzego natychmiastowego zapewnienia powrotu córki do ojca i zapowiedział, że umożliwi to dopiero po orzeczeniu sądowym sądu rodzinnego w Tremest. Biorąc pod uwagę agonalny stan Królowej Marii Heleny i jej niezdolność do kierowania państwem, Avestan do momentu orzeczenia sądowego przetrzymuje na swoim terytorium głowę obcego państwa."

Rozpoczyna się najbardziej kuriozalny proces na współczesnej międzynarodowej scenie politycznej...

Rodzina Sachackich znajduje się w dobrze chronionym bungalowie należącym do Partycji Bezpieczeństwa Avestanu w LaBianie. Oprócz agentów PBA i wynajętych prywatnych ochroniarzy, obiektu broni kompania specjalna wojska.

Zaproszona do domu rodzina spotyka się w obecności swojego adwokata z przedstawicielami administracji Avestanu. Sprawa jest nadzwyczaj delikatna.

Rząd Avestanu respektuje prawo rodziny do opieki nad małą Kingą - jest obywatelką Avestanu. Jednak jej trzymanie poza Brytfanią może spowodować polityczny konflikt na dużą skalę, gdyż Kinga jest jednocześnie głową obcego państwa, którego obywatelstwo naturalnie również posiada. Stara królowa jest bliska śmierci, a zgodnie z brytfańskim prawem i tradycją to królowa, nie król, jest najważniejszym obywatelem w państwie...

Wiadomo, że stanowisko rodziny nie będzie jednoznaczne. Ojciec rodziny, Sławomir Sachacki, jest przeciwny oddawaniu córki. Jej matka, Aneta Ton-Sochacka, raczej waha się co do stanowiska, znając powagę sytuacji. Rola ciotek jest niezbyt jasna, wiadomo, że jedna - Aleksandra Derej - pracuje w dużej prywatnej firmie a druga - Elżbieta Sachacka - Bor - jest prawnikiem. Obecny jest też adwokat rodziny, Bartosz Bojarski, który reprezentuje ją w kontaktach z administracją i doradza odpowiednie kroki. Ze strony rządu obecni są przedstawiciel rządowy, Jarosław Nowak, oraz przedstawiciel służb bezpieczeństwa Marcin Merp. Obecny jest też lekarz rodzinny, Antoni Forała oraz siostra Anny, Marta Sachacka, która wykazuje największe przywiązanie do małej Kingi.

Zasady LARPa zgodne z ZOF, zmodyfikowane/ uproszczone.

Jest około 10 wolnych miejsc. Przeprowadzona zostanie selekcja. W zgłoszeniach proszę podać imię, nazwisko, telefon kontaktowy, rok urodzenia i preferowaną rolę.

Pozdrawiam

Kret

Offline Kret

LARP/ MilSim "Sprawa personalna". 15 lipca 2006.
« Odpowiedź #1 dnia: Lipiec 17, 2006, 10:35:11 pm »
Jedna z relacji:

http://www.drumsand.blogspot.com/

Autor wybrał formę dosłowną - opisuje dokładnie to, co widział podczas MilSima (samego LARPa nie widział za dobrze). Tak więc naprawdę jechał 80 km śledząc kolumnę, naprawdę kombinował jak zrobić dobre ujęcia itp.

Pozdrawiam

Kret