trawa

Autor Wątek: Ulubiony sith/ciemny jedi  (Przeczytany 25760 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline OT

Ulubiony sith/ciemny jedi
« Odpowiedź #30 dnia: Lipiec 29, 2007, 09:31:55 am »
Cytat: "Col. Frost"


Cytat: "OT"
3. Darth Sidious - [...] ale akurat w tym wg mnie wymięka przy Windu (co pokazał) i Yodzie (czego nie pokazał, ale wyratował się korzystaniem z Mocy).

Sorka, że się trochę wtrące, ale Sidious podłożył się w walce z Windu. Najpierw zabił bardzo szybko trzech potężnych mistrzów (Kit Fisto, Saesse Tiin, Agen Kolar), a potem nagle zaczął ulegać Windu.


No nie wiem czy oni tacy potężni - ich obrona ograniczyła się do uruchomienia mieczy.

Cytuj
Wszystko było zaplanowane


Przez kogo?

Cytuj
W walce z Yodą był to już zupełnie inny Palpatine.


Z wyglądu :) Bo pod względem Mocy to wg mnie Sidious się nie zmienił, a ten jego "płaszczyk" może czasami krępował mu ruchy (choć to mało prawdopodobne).
img]http://images27.fotosik.pl/27/0e350e50e340cbb1.gif[/img]

Offline Col. Frost

Ulubiony sith/ciemny jedi
« Odpowiedź #31 dnia: Lipiec 29, 2007, 11:35:08 am »
Cytat: "OT"
No nie wiem czy oni tacy potężni - ich obrona ograniczyła się do uruchomienia mieczy.

Widzę że ograniczyłeś się do obejrzenia wyłącznie filmowej sagi. Jak przeczytasz jakieś komiksy o wojnie klonów, albo chociaż obejrzysz tą kreskówkę z CN to pogadamy :p

Cytat: "OT"
Przez kogo?

Oczywiście przez Sidious'a bo niby przez kogo?? To chyba był najsprytniejszy człowiek w dziejach galaktyki. Jedyny błąd jaki popełnił (epizod VI) przypłacił życiem.

Cytat: "OT"
Z wyglądu Smile Bo pod względem Mocy to wg mnie Sidious się nie zmienił, a ten jego "płaszczyk" może czasami krępował mu ruchy (choć to mało prawdopodobne).

No nie wiem. W walce z Yodą był o wiele szybszy, zwinniejszy. Tylko, że Yoda był jeszcze lepszy i może dlatego odniosłeś takie wrażenie.

Offline OT

Ulubiony sith/ciemny jedi
« Odpowiedź #32 dnia: Lipiec 29, 2007, 04:45:46 pm »
Cytat: "Col. Frost"
Cytat: "OT"
No nie wiem czy oni tacy potężni - ich obrona ograniczyła się do uruchomienia mieczy.

Widzę że ograniczyłeś się do obejrzenia wyłącznie filmowej sagi. Jak przeczytasz jakieś komiksy o wojnie klonów, albo chociaż obejrzysz tą kreskówkę z CN to pogadamy :p


Wiesz, nawet dla mnie nie sprawia trudności zabicia trzech mistrzów, którzy jakoś nie mają ochoty do obrony 8)

Cytuj
No nie wiem. W walce z Yodą był o wiele szybszy, zwinniejszy. Tylko, że Yoda był jeszcze lepszy i może dlatego odniosłeś takie wrażenie.


Może był szybszy, bo do tego zmusił go Yoda - Yoda to w ogóle chyba najszybsza i najzwinniejsza istota władająca mieczem świetlnym.
img]http://images27.fotosik.pl/27/0e350e50e340cbb1.gif[/img]

Offline Col. Frost

Ulubiony sith/ciemny jedi
« Odpowiedź #33 dnia: Lipiec 29, 2007, 06:25:24 pm »
Cytat: "OT"
Wiesz, nawet dla mnie nie sprawia trudności zabicia trzech mistrzów, którzy jakoś nie mają ochoty do obrony Cool

Jedna sprawa jak to miało zostać przedstawione, a druga jak zostało przedstawione. Zresztą na różnych forach o SW w tematach poświęconych walkach na miecze można co nieco o tej walce poczytać.

Cytat: "OT"
Może był szybszy, bo do tego zmusił go Yoda - Yoda to w ogóle chyba najszybsza i najzwinniejsza istota władająca mieczem świetlnym.

No przecież o tym mówię. Sidious był potężniejszy od Windu, ale żeby przeciągnąć Anakina na Ciemną Stronę musiał odegrać ten cyrk. Natomiast walcząc z Yodą (który raczej był od niego potężniejszy) musiał pójść na całość. Swoją drogą zakończenie walki między Sidious'em, a Yodą wyszło im nieco marnie.

Offline OT

Ulubiony sith/ciemny jedi
« Odpowiedź #34 dnia: Lipiec 29, 2007, 09:31:57 pm »
Cytat: "Col. Frost"
Swoją drogą zakończenie walki między Sidious'em, a Yodą wyszło im nieco marnie.


Ot taki remis, bo się spotkało dwóch mistrzów w swoim fachu :) Mimo rozmiaru (66 cm wzrostu) to przed obejrzeniem tej sceny stawiałem na Yodę, ale cóż.
img]http://images27.fotosik.pl/27/0e350e50e340cbb1.gif[/img]

Offline Col. Frost

Ulubiony sith/ciemny jedi
« Odpowiedź #35 dnia: Lipiec 30, 2007, 08:25:59 am »
Cytat: "OT"
Ot taki remis, bo się spotkało dwóch mistrzów w swoim fachu Smile Mimo rozmiaru (66 cm wzrostu) to przed obejrzeniem tej sceny stawiałem na Yodę, ale cóż.

A ja właśnie byłem ciekawy jak to się zakończy. Jasne było że Palpatine nie może przegrać, bo przecież miał zostać imperatorem, a Yoda miał zostać wygnany. Tak też się stało, ale moim zdaniem ta walka się skończyła zbyt szybko, praktycznie zanim się jeszcze rozkręciła na całego. No, ale w tym momencie ważniejsza była walka Obi-Wana z Anakinem.

Offline OT

Ulubiony sith/ciemny jedi
« Odpowiedź #36 dnia: Lipiec 30, 2007, 10:35:34 am »
Cytat: "Col. Frost"
Cytat: "OT"
Ot taki remis, bo się spotkało dwóch mistrzów w swoim fachu Smile Mimo rozmiaru (66 cm wzrostu) to przed obejrzeniem tej sceny stawiałem na Yodę, ale cóż.

A ja właśnie byłem ciekawy jak to się zakończy. Jasne było że Palpatine nie może przegrać, bo przecież miał zostać imperatorem, a Yoda miał zostać wygnany. Tak też się stało, ale moim zdaniem ta walka się skończyła zbyt szybko, praktycznie zanim się jeszcze rozkręciła na całego. No, ale w tym momencie ważniejsza była walka Obi-Wana z Anakinem.


Yoda miał trochę pecha, że walka przeniosła się do senatu. W mniejszym pomieszczeniu (np. w gabinecie Palpatine'a) miał większe szanse ze względu na swoją szybkość, a tam zanim by się dostał do Sidiousa to dostałby parę razy po łbie, a Palpatine by i tak uciekł (choć jak się okazało, Palpatine też może dostać ;) ).
img]http://images27.fotosik.pl/27/0e350e50e340cbb1.gif[/img]

Offline Master Fenix

Ulubiony sith/ciemny jedi
« Odpowiedź #37 dnia: Sierpień 01, 2007, 04:05:25 pm »
Witam! Ale mnie długo nie było na forum.  :)
A do Palpatina: ten temat był wiele razy poruszany na wielu forach. Ci wszyscy mistrzowie w gabinecie Palpatina byli Mistrzami w swoich formach, prawie każdy fan SW wie, że choć Sidious był potężny mocą to w walce mieczem świetlnym był gdzieś tak na poziomie Obi-Wana. Zabicie tamtych mistrzów w ciągu paru sekund było niemożliwe, ale powiedzcie mi czy dla zwykłego widza (nie fana) to nie jest efektowniejsze? Oczywiście, że jest. A tak po za tym Yoda musiał się czuć beznadziejnie, że chociaż jest najpotężniejszą osobą w galaktyce to niezależnie od tego nie może zabić Imperatora i musi iść na wygnanie.  :? Ale cóż to miał być ,,epicki'' epizod, ale coś się Lucasowi nie udało, jest tam masę błędów (np. Wielki Mistrz Ki-Adi-Mundi zabity przez oddział klonów? buehehe)
iech Moc będzie z tobą, mój padawanie!

Offline Ribald

Ulubiony sith/ciemny jedi
« Odpowiedź #38 dnia: Sierpień 01, 2007, 09:04:39 pm »
Garść informacji o tajemniczym Darth Kraycie z theforce.net

Cytuj
Who is Darth Krayt?

In a way, the answer is obvious: Darth Krayt is the ultimate antagonist in the Star Wars: Legacy comic series; he�s the new Sith Lord who has conquered the Galaxy at the head of a reborn Empire, a century after Return of the Jedi.

But Lord Krayt wasn�t always a ruthless tyrant bestriding the Galaxy. What shaped him as a Dark Lord of the Sith? Where did he originally come from? Thus far, we�ve only been given a few tantalizing hints, but next month, in Legacy�s issue 15, Darth Krayt�s origins will be revealed.

In anticipation of this event, over the next seven days, TheForce.Net will bring you an in-depth guide to the mystery of Darth Krayt: a seven-part summary of what we can work out about him from the story so far, and an analysis of some of the suggestions fans have made about his identity.

First things first, though. Since the beginning of the series, there has been a very clear message from the Star Wars: Legacy creative team � writer John Ostrander, artist Jan Duursema, and editor Randy Stradley: who Darth Krayt might once have been is less important than why he is who he is now.

Taken at face value, this could mean that his origins are unimportant, perhaps even uninteresting: rather than bald facts about birth and biography, it�s the Sith Lord he�s become that�s what matters.

On the other hand, this statement could be just as true if Krayt�s previous identity is significant. If the transformative experiences that redefined him as Darth Krayt are the most important part of the story, then they might become all the more significant if they involved the destruction and remaking of an already-important Star Wars character.

So, what do we think we know? More on that tomorrow....



Cytuj
This is the second update for Darth Krayt Week, after the introduction and opening thoughts which I posted yesterday.

Today, I'm going to continue this exploration of the villain of Star Wars: Legacy with a focus on the two most straightforward aspects of the character.

Further down, we'll take a look at the man himself, or what we can actually see of him. But the first thing about Darth Krayt that we need to consider is even more obvious than that: his name.

Darth Krayt. A krayt dragon is a monster of the Tatooine desert. It�s a krayt skeleton that Threepio stumbles past when he�s lost in the Dune Sea in the original Star Wars movie.

Krayt�s name thus suggests a possible connection with Tatooine, the homeworld of the Skywalker clan. We also know that, after the revelation of Krayt�s identity in issue #15, issue #16 of Legacy will feature a flashback to untold events in the life of Obi-Wan Kenobi. And the absolutely stunning cover for this issue shows the last Jedi Knight standing guard in front of a Tatooine sunset.

Kenobi: Tatooine: Krayt?

To have had a direct, meaningful encounter with Kenobi during the years that he spent guarding the infant Luke Skywalker, Darth Krayt would have to be very old indeed by the Legacy timeframe: but as we�ll see in tomorrow's update, this is by no means impossible.

As well as a generic shorthand for Tatooine, there are also a number of specific ways in which the krayt dragon could be significant. For Tatooine�s native Tusken Raiders, facing one of these monsters is a typical rite of passage�an encounter that has been shared, as we will see in later sections of this analysis, by more than one Jedi Knight.

The krayt also evokes Anakin Skywalker�s inner �dragon�, the avatar of his dark urges and his fear of death, beautifully characterized in Matt Stover�s novellization of Revenge of the Sith.

But there�s one last piece of krayt-related symbolism to consider: the grinding darkness of this voracious monster�s digestive tract serves as the forge in which dragon pearls are born: massive, beautiful gems, valued by the Jedi as focusing crystals for the energy of their lightsabers.

Likewise, Darth Krayt�s dark ambitions may conceal some more positive, more surprising and sympathetic aspects to the character....

Bear that thought in mind?

If Darth Krayt�s name suggests a Tatooine connection, his physical appearance seems to connect him to the Yuuzhan Vong, machine-hating alien invaders from beyond the Outer Rim who were defeated in a savage war a generation after Return of the Jedi.

Outwardly, Krayt is clad in techno-organic Yuuzhan Vong armour, while internally, he�s locked in a constant battle against a parasitic symbiote infesting his body, which he also describes as a Yuuzhan Vong creation.

It�s not entirely clear whether the armour and symbiote are two separate things, but if so, this would be highly significant, as it would suggest that Krayt had a strong, pre-existing connection with the Yuuzhan Vong before he was poisoned by the symbiote.

The armour also means that we can see very little of the man behind the mask: only his jaw and eyes are visible, and each of these appears in turn to be disguised in a different way. While his right eye burns red-gold like those of Palpatine and the young Darth Vader, his left is cold blue, apparently a cyborg implant � something that would be anathema to any honest Yuuzhan Vong, and which suggests another layer of injury and transformation in the character�s past.

Krayt�s jaw is heavily tattooed, with black patterns on a grey background. The grey may actually be his natural skin colour, and it is within the range of recorded flesh-tones for the Yuuzhan Vong; but it could also be a result of the infestation, or simply a part of the tattooed pattern itself.

Krayt�s tattoos might, once again, be Yuuzhan Vong in origin, though similar body-art defines the visual identity of the whole Sith Order in Star Wars: Legacy. Another possible source for them will be discussed in a later update, when we come to consider specific possibilities for who he might have once been.

Of course, if we step away from the details of the aesthetic and the biotech, there�s another way to define what we see when we look at Darth Krayt: a Sith Lord who is a prisoner in his own armoured body, turning crippling injuries outwards into fearsome strength. In this, Krayt seems to evoke the memory of the most iconic villain of the Star Wars mythos....

Darth Vader.

Bear that thought in mind, as well.

Darth Krayt's origins will be revealed in Star Wars: Legacy #15, due to be released next month. Tomorrow, I'll be continuing this analysis, by looking at what we know about Krayt's backstory.
mam swoje zdanie, z którym się nigdy nie zgadzam

Offline Col. Frost

Ulubiony sith/ciemny jedi
« Odpowiedź #39 dnia: Sierpień 01, 2007, 11:07:18 pm »
Cytuj
ten temat był wiele razy poruszany na wielu forach. Ci wszyscy mistrzowie w gabinecie Palpatina byli Mistrzami w swoich formach, prawie każdy fan SW wie, że choć Sidious był potężny mocą to w walce mieczem świetlnym był gdzieś tak na poziomie Obi-Wana.

Tak, też o tym czytałem na paru forach. Na jednym to nawet rozpatrywane były style walki poszczególnych mistrzów. Sam się na tym nie wyznaję więc za dużo nie zrozumiałem, no ale jakimi stylami by nie walczyli to zginęli głupio jak padawani. Może z wyjątkiem Kita Fisto który wytrzymał chociaż parę sekund ;)

Cytuj
Wielki Mistrz Ki-Adi-Mundi zabity przez oddział klonów? buehehe

Żeby to był cały oddział to jeszcze, ale ilu ich tam było?? 4?? 6?? No bez przesady. To już ten młody padawan, przed świątynią Jedi (wtedy kiedy senator Organa przyleciał zobaczyć co się stało) lepiej sobie radził.

A takich przypadków jest więcej. Np. mistrz Jedi (zapomniałem imienia) zabity przez Jango Fetta na arenie na Geonosis (Atak Klonów). To było trochę żałosne, tym bardziej, że był podobno jednym z silniejszych.

Offline Stormcrow

Ulubiony sith/ciemny jedi
« Odpowiedź #40 dnia: Sierpień 02, 2007, 04:26:39 pm »
Nie zrozumieliście przesłania Lucasa: "Wobec zdrady nawet najpotężniejsi herosi są bezsilni"

Offline OT

Ulubiony sith/ciemny jedi
« Odpowiedź #41 dnia: Sierpień 03, 2007, 10:58:07 am »
Cytat: "Col. Frost"

Cytuj
Wielki Mistrz Ki-Adi-Mundi zabity przez oddział klonów? buehehe

Żeby to był cały oddział to jeszcze, ale ilu ich tam było?? 4?? 6?? No bez przesady.


Rola Ki - Adi - Mundiego polegała na tym, że ona ma być tylko odważnym, a nie świetnym Jedi :badgrin:
img]http://images27.fotosik.pl/27/0e350e50e340cbb1.gif[/img]

Offline Col. Frost

Ulubiony sith/ciemny jedi
« Odpowiedź #42 dnia: Sierpień 03, 2007, 03:00:02 pm »
Cytuj
Rola Ki - Adi - Mundiego polegała na tym, że ona ma być tylko odważnym, a nie świetnym Jedi Bad Grin

Tyle że Ki-Adi był trzecim z kolei najpotężniejszym jedi, po Yodzie i Windu. Może jeszcze Obi-Wan mógł mu dorównać. Co, według Twojej teorii oznaczałoby ze zakon jest słabszy niż jedna kompania klonów :p

Offline OT

Ulubiony sith/ciemny jedi
« Odpowiedź #43 dnia: Sierpień 04, 2007, 05:50:42 pm »
Gdyby zamienić klonów na droidy, to może by se Ki poradził... Ale do sedna - klony miały pukawki a'la bazooka :D Przynajmniej tak ta broń wygląda, a strzały też miło nie wyglądają. Poza tym klony to ludzie, a moim zdaniem ludzie są - jak na razie - mądrzejsi od paru patyczaków jakimi są droidy, te używane przez Federację Handlową. Poza tym Ki był w szoku.
img]http://images27.fotosik.pl/27/0e350e50e340cbb1.gif[/img]

Offline Col. Frost

Ulubiony sith/ciemny jedi
« Odpowiedź #44 dnia: Sierpień 04, 2007, 09:41:50 pm »
Cytuj
klony miały pukawki a'la bazooka

Może i tak wyglądały, ale przypomnijmy sobie że Ki-Adi odbił jednak parę pierwszych strzałów, co oznacza że jednak mógł się od nich obronić.

Cytuj
Poza tym klony to ludzie, a moim zdaniem ludzie są - jak na razie - mądrzejsi od paru patyczaków jakimi są droidy

Myslę że w tym przypadku to nie ma wiele do rzeczy. Klony nie chowały się za jakimiś przeszkodami, nie próbowały jakichś strategicznych manewrów tylko waliły w Jedi czym miały, zupełnie jak droidy :badgrin:

Cytuj
Poza tym Ki był w szoku.

Jedi nie może być w szoku i nie może byc zaskoczony, bo jak mówił Qui-Gon q Mrocznym Widmie Jedi potrafi przewidywać przyszłość i dlatego ma taki szybki refleks.