trawa

Autor Wątek: Eden - it's an endlless world  (Przeczytany 8321 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Qraq

Eden - it's an endlless world
« Odpowiedź #45 dnia: Wrzesień 29, 2006, 12:34:49 pm »
Jakby nie patrzeć, Kenji i Khan to najemnicy. Nie zdziwiłbym się wcale gdyby spotkali sie z Eljahem po przeciwnych stronach.

Offline Dreadorus Maximus

Eden - it's an endlless world
« Odpowiedź #46 dnia: Wrzesień 29, 2006, 12:42:14 pm »
Cytat: "Qraq"
Jakby nie patrzeć, Kenji i Khan to najemnicy. Nie zdziwiłbym się wcale gdyby spotkali sie z Eljahem po przeciwnych stronach.

No własnie. Tego się bałem. ;)
Cytat: ryceros
Lubię wejśc na jakiś topik i zamiast rzeczowej dyskusji czytać kłótnie i durne docinki.

Offline Qraq

Eden - it's an endlless world
« Odpowiedź #47 dnia: Wrzesień 29, 2006, 01:07:40 pm »
To ja jeszcze o zwyczaju Endo pozbywania sie postaci.
Nie jest tak, że ktoś ginie czy traci członki w jakiejś wyjątkowej sytuacji. np po epickiej bitwie, w pompatyczny sposób. Choć była taka sytuacja z tym saperem i metyską w którymś z pierwszych tomów. To jednak jej zakończenie nie było żadnym happy endem. Heh, on nawet dzieci nie szczędzi.
Cyk, otwierasz drzwi, "bach bach" nieżyjesz. Bierzesz udział w akcji, nagle bum i nie masz rąk albo dostałeś serią przeciwpancernych z działka 30mm.
Nie ma strzelanin krwawych tylko dla jednej ze stron. Każdy ponosi straty i ofiary.

To mi się cholernie podoba.

Offline Dreadorus Maximus

Eden - it's an endlless world
« Odpowiedź #48 dnia: Wrzesień 29, 2006, 01:18:32 pm »
No nie, a jak Eliah na lotnisku strzelał ze snajpery? to nie było pompatyczne i efektowne? A kilkunastostronnicowa walka Kenjiego z oficerem Propatrii? To też jest wyraz kunsztu, że rysownik potrafi raz pokazać śmierć jako wydarzenie, a za drugim razem ot tak, jakby kto splunął.
Cytat: ryceros
Lubię wejśc na jakiś topik i zamiast rzeczowej dyskusji czytać kłótnie i durne docinki.

Offline Qraq

Eden - it's an endlless world
« Odpowiedź #49 dnia: Wrzesień 29, 2006, 01:25:21 pm »
W sumie masz rację.
Akcja na lotnisku miała niesamowitą moc. Jak obuchem przez łeb.
(co by nie spojlerowac za bardzo) "Zakochana para" zginęła w efektownej scenie zemsty. Z kolei dziewczynka dostała nieco przy okazji, bo była najbliższym celem(o ile mnie pamięc nie myli, nie miano zamiaru jej zabijać)

Offline Krova

Eden - it's an endlless world
« Odpowiedź #50 dnia: Wrzesień 29, 2006, 03:02:14 pm »
Akcja na lotnisku... kiedy przeczytałem 8 tom po raz kolejny przeszedłem Hitmana :D
/人◕ ‿‿ ◕人\

Offline Qraq

Eden - it's an endlless world
« Odpowiedź #51 dnia: Wrzesień 29, 2006, 06:14:26 pm »
Poza udziałem karabinu snajperskiego nie widze wielkiego związku z grą.
?

 

anything