Autor Wątek: o Benedykcie Dampcu  (Przeczytany 43547 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

N.N.

  • Gość
o Benedykcie Dampcu
« Odpowiedź #45 dnia: Lipiec 11, 2007, 02:07:03 pm »
Cytat: "gunman"
wyobraz sobie ze słyszałem juz o postmodernizmie. niestety dosc często sie mówi o postmodernizmie zeby usprawiedliwic brak spójnej koncepcji.

Jeden rysunek KRLa to wątła podstawa do mówienia o postmodernizmie, tym bardziej, że sam rysownik napisał o nim "to nie okładka- tylko zapowiadajka".
Cytuj

amerykanie mają do swoich postaci komiksowych guidebooki ze wskazówkami jak je rysowac, co mozna, a co nie, i rysując cos dla wydawnictwa trzeba się tego trzymac- myslę ze to przydatna rzecz. co by się znalazło w guidebooku do Benka Dampca?


Prawda jest taka, że amerykańskie wzory mają się nijak do polskich realiów, co przyznaję z niejakim żalem i poczuciem bezradności.

Offline gunman

o Benedykcie Dampcu
« Odpowiedź #46 dnia: Lipiec 11, 2007, 03:06:22 pm »
cóż szkodzi puścic wodze fantazji i sobie taki guidebook wyobrazic? wbrew realiom. jak to z fantazją bywa...
No news in the truth and no truth in the news.

N.N.

  • Gość
o Benedykcie Dampcu
« Odpowiedź #47 dnia: Lipiec 11, 2007, 03:26:20 pm »
Cytat: "gunman"
cóż szkodzi puścic wodze fantazji i sobie taki guidebook wyobrazic? wbrew realiom. jak to z fantazją bywa...


Ja go sobie nie tylko wyobraziłem, ale i sporządziłem (cztery lata temu). Ale to było dawno, dawno temu, w bardzo odległej Galaktyce.

Offline gunman

o Benedykcie Dampcu
« Odpowiedź #48 dnia: Lipiec 11, 2007, 03:38:19 pm »
na pewno wielu chętnie by zobaczyło jak wygląda oryginalny Benek Dampc, i jak bardzo sie różni od interpretacji rysowników.
No news in the truth and no truth in the news.

N.N.

  • Gość
o Benedykcie Dampcu
« Odpowiedź #49 dnia: Lipiec 11, 2007, 04:05:34 pm »
Cytat: "gunman"
na pewno wielu chętnie by zobaczyło jak wygląda oryginalny Benek Dampc, i jak bardzo sie różni od interpretacji rysowników.


Wątpię.
Jedyny, oryginalny Benek Dampc, który powinien budzić zainteresowanie, to ten, który zaistniał (lub zaistnieje) dzięki rysownikom. To oni go tworzą, używając scenariusza jako punktu wyjścia, by popuścić wodze własnej fantazji. Tworzą, a nie interpretują.
Jeśli przyjmie Pan ten punkt widzenia, to jest szansa, że zamiast (zupełnie niepotrzebnie) zamartwiać się tym, że jakiś Dampc jest do siebie niepodobny, zacznie Pan czerpać radość z faktu, że jakiś rysownik wymyślił coś interesującego, a nawet z faktu istnienia różnic pomiędzy tym, co wymyślili różni rysownicy (Maciej Pałka już robi swojego Dampca i jest to naprawdę jego Dampc)

Offline JAPONfan

o Benedykcie Dampcu
« Odpowiedź #50 dnia: Lipiec 11, 2007, 05:32:22 pm »
Hmm gdyby tak sobie Bisley namalował kolesia co jest gwiezdnym zabojcą na zlecenie i slucha rocka ale twarz ma gładką jak Justin Timberlake a ciało jak poseł Kalisz to na okładce nie było by napisu "lobo was created by Keith Giffen and Roger Slifer". Nazywał by sie moze Dope a krytycy pisali o jego podobieństwie do Lobo. Nie wiem czy na okładce będzie pisało "Benek Dampc i...", KRL może napisac "Pip Marl prywatny detektyw" i po kłopocie. Jego tworczosc. Tylko po co mu wtedy autor scenariusza ktory kaze napisac na okładce "benek dampc"? Sprzedaż od tego spada.

N.N.

  • Gość
o Benedykcie Dampcu
« Odpowiedź #51 dnia: Lipiec 11, 2007, 05:43:15 pm »
Cytat: "JAPONfan"
Nie wiem czy na okładce będzie pisało "Benek Dampc i...",

Na stronie redakcyjnej będzie napisane: "Postać Benka Dampca stworzyli Jerzy Szyłak i Robert Służały" - tak samo, jak było napisane na okładce "Benedykta Dampca prywatnego detektywa"

Cytuj

KRL może napisac "Pip Marl prywatny detektyw" i po kłopocie. Jego tworczosc. Tylko po co mu wtedy autor scenariusza ktory kaze napisac na okładce "benek dampc"? Sprzedaż od tego spada.


Ja mu niczego nie każę. KRL ma swój rozum i podejmuje samodzielne decyzje w kwestii tego, co chce rysować, u kogo chce to wydawać i w kazdej innej kwestii też.

Offline gunman

o Benedykcie Dampcu
« Odpowiedź #52 dnia: Lipiec 11, 2007, 07:11:03 pm »
Cytat: "N.N."
To oni go tworzą, używając scenariusza jako punktu wyjścia, by popuścić wodze własnej fantazji. Tworzą, a nie interpretują.

trochę mnie to zdumiewa. pamiętam, jak wyrażał Pan niezadowolenie, że przyjaciel Dampca, policjant, narysowany przez Służałego nie jest podobny do tej samej postaci w wykonaniu Karpowicz- podkreslał Pan, że jest to ta sama osoba.
No news in the truth and no truth in the news.

N.N.

  • Gość
o Benedykcie Dampcu
« Odpowiedź #53 dnia: Lipiec 11, 2007, 07:59:46 pm »
Cytat: "gunman"
Cytat: "N.N."
To oni go tworzą, używając scenariusza jako punktu wyjścia, by popuścić wodze własnej fantazji. Tworzą, a nie interpretują.

trochę mnie to zdumiewa. pamiętam, jak wyrażał Pan niezadowolenie, że przyjaciel Dampca, policjant, narysowany przez Służałego nie jest podobny do tej samej postaci w wykonaniu Karpowicz- podkreslał Pan, że jest to ta sama osoba.


Jak już mówiłem, było to dawno, dawno temu, w bardzo odległej Galaktyce. W ciągu lat, które upłynęły od tamtego czasu, zmieniłem się ja, zmienił wydawca, zmienili rysownicy. Nic więc dziwnego, że zmienia się także Dampc.

Offline gunman

o Benedykcie Dampcu
« Odpowiedź #54 dnia: Lipiec 11, 2007, 08:59:41 pm »
trochę szkoda.
No news in the truth and no truth in the news.

Offline Michał Siromski

o Benedykcie Dampcu
« Odpowiedź #55 dnia: Lipiec 11, 2007, 10:07:17 pm »
Nie wiem czy przywołane powyżej przykłady Żbika i Constantina są adekwatne do tej dyskusji. Raczej powołalbym się na przykład komiksów Harvey'a Pekara. "American Splendor" to komiks autobiograficzny i kazdy epizod rysuje inny twórca. Niezwykłe jest to, że każdy z nich portretuje Pekara zupełnie inaczej, bo kazdy z nich zwraca uwage na inną cechę charakteru czy wygladu. I właśnie dlatego Pekar decyduje się na taki zabieg, bo właśnie z wielości punktów widzenia wyłania się portret prawdziwego czlowieka.
Myślę, ze z Dampcem jest podobnie. Suma wizji rysowników tworzy jakąś określoną komiksową rzeczywistość.
Z naszymi ocenami jest jak z zegarkami: każdy chodzi inaczej, a jednak wierzymy tylko swojemu

KRL

  • Gość
o Benedykcie Dampcu
« Odpowiedź #56 dnia: Lipiec 11, 2007, 10:24:17 pm »
Dampc będzie brunetem.


hmm... ale ja sobie myslę, że niektórym nie o kolor włosów tutaj chodzi.

Offline gunman

o Benedykcie Dampcu
« Odpowiedź #57 dnia: Lipiec 12, 2007, 02:21:00 pm »
hmm... podobno paranoja opanowuje forum.
No news in the truth and no truth in the news.

Offline Gierek666

o Benedykcie Dampcu
« Odpowiedź #58 dnia: Lipiec 12, 2007, 03:22:11 pm »
Cytat: "Michał Siromski"
Nie wiem czy przywołane powyżej przykłady Żbika i Constantina są adekwatne do tej dyskusji.
Myślę, ze z Dampcem jest podobnie. Suma wizji rysowników tworzy jakąś określoną komiksową rzeczywistość.


Powołanie się na Żbika chyba faktycznie nie było adekwatne, z prostej przyczyny: wizerunek Żbika kształtował się przez lata, w wielu albumach rysowanych przez różnych twórców (to samo można powiedzieć o innych wymienianych bohaterach w tej dyskusji).
Wizerunek Dampca dopiero zaczyna się kształtować, może z czasem wykluje się z tego jakaś dłuższa seria, angażując sporo rysowników, kto wie.
Tak czy siak, myślę, że jest o wiele za wcześnie na dyskusję, jaka tu sie toczy.

Offline graves

o Benedykcie Dampcu
« Odpowiedź #59 dnia: Lipiec 12, 2007, 07:21:59 pm »
Cytat: "Gierek666"
Cytat: "Michał Siromski"
Nie wiem czy przywołane powyżej przykłady Żbika i Constantina są adekwatne do tej dyskusji.
Myślę, ze z Dampcem jest podobnie. Suma wizji rysowników tworzy jakąś określoną komiksową rzeczywistość.


Powołanie się na Żbika chyba faktycznie nie było adekwatne, z prostej przyczyny: wizerunek Żbika kształtował się przez lata, w wielu albumach rysowanych przez różnych twórców (to samo można powiedzieć o innych wymienianych bohaterach w tej dyskusji).
Wizerunek Dampca dopiero zaczyna się kształtować, może z czasem wykluje się z tego jakaś dłuższa seria, angażując sporo rysowników, kto wie.
Tak czy siak, myślę, że jest o wiele za wcześnie na dyskusję, jaka tu sie toczy.

Sporo już autorów zajęło się Dampcem (wielu w krótkich planszówkach, ale jednak). Nie chce mi się liczyć, ale chyba z 10 to już będzie...
"It is an old maximum of mine that when you have excluded the imposible, whatever remains, however improbable, must be the truth."