Autor Wątek: Tajfun  (Przeczytany 23509 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline ljc

Tajfun
« dnia: Październik 24, 2006, 09:46:48 pm »
nie znalazłem, więc zakładam :)

przynajmniej dobra rzecz, przeczytałem jednym tchem
fabuła miejscami jest nieco trywialna i infantylna (to pewnie wynik potencjalnej grupy docelowej Świata Młodych), zwrot akcji zaś prawie na zasadzie deus ex machina
rysunek także nierówny, miejscami bardziej scematyczny i szkicowy
ale koleżanki Tajfuna wyglądaja i tak nieźle :) sam główny bohater czasem sprawia wrażenie, że lepiej byłoby mu w XVIII wiecznym wdzianku niż skafandrze międzygwiezdnym (pewnie przez te wąsy...)
przyzwoite kolorki
najlepsza środkowa historia - najciekawiej, najsprawniej i najwiarygodniej napisana
ogólnie dobry komiks (antologia)

w przedmowie jest mowa o 4 histori Raczkiewicza, która nie znalazła się w zbiorze... może ktoś wie dlaczego i czy będzie wydana?

cena natomiast (z okładki 80 zł, na gildii 71 bez kosztów wysyłki) zbyt wysoka mimo wszystko
tamtam!

Offline c14

Tajfun
« Odpowiedź #1 dnia: Październik 25, 2006, 06:28:15 am »
mam nadzieję, że nie zostanę zlinczowany, ale dla mnie ten cały Tajfun to żenada, zarówno fabularnie, jak i graficznie. jeszcze gnojkiem będąc zaśmiewałem się z kumplami z odcinków drukowanych w ŚM, ale nie dlatego, że były tak fajne i zabawne, ale dlatego, że miały tak kiepski poziom. wznowiony po latach w hc i w ogóle z wielką podjarką, jest nadal bublem i kiepskim, niezamierzonym żartem. na szczęście nie zamierzam tego kupować, bo już wolę wydać tę kasę na zeszyty z GR - przynajmniej lepsze wrażenie estetyczne...  8)

N.N.

  • Gość
Tajfun
« Odpowiedź #2 dnia: Październik 25, 2006, 09:40:36 am »
Cytat: "c14"
mam nadzieję, że nie zostanę zlinczowany, ale dla mnie ten cały Tajfun to żenada, zarówno fabularnie, jak i graficznie. jeszcze gnojkiem będąc zaśmiewałem się z kumplami z odcinków drukowanych w ŚM, ale nie dlatego, że były tak fajne i zabawne, ale dlatego, że miały tak kiepski poziom. wznowiony po latach w hc i w ogóle z wielką podjarką, jest nadal bublem i kiepskim, niezamierzonym żartem. na szczęście nie zamierzam tego kupować, bo już wolę wydać tę kasę na zeszyty z GR - przynajmniej lepsze wrażenie estetyczne...  8)


Wznowienie "Tajfuna" po latach w HC i z wielką pompą ma taki sam sens jak wydanie Essentiali "Daredevila" czy "Spidermana" - tamte, amerykańskie komiksy to też buble i kiepskie żarty, a w dodatku stanowią część cudzej (nie naszej) historii komiksu.
Kiedy "Tajfun" ukazywał się w ŚM, byłem już za duży, żeby się nim ekscytować, więc do wznowienia podszedłem bez emocji i nie kupiłem sobie tego tomiszcza. Ale po tym, co napisałeś, już wiem, że muszę uzupełnić ten brak.

Offline Jaszcząb

Tajfun
« Odpowiedź #3 dnia: Październik 25, 2006, 12:59:46 pm »
Dokładnie, N.N. trafił w samo sedno. Tajfun to taki polski essential. Mi kojarzy się z dzieciństwem i starymi numerami SM składanymi przez mojego brata. Kiedy sam byłem w stanie już biegać do kiosku po SM kontynuowałem zbieractwo starszego brata. Tajfun to dla mnie taki sam symbol dzieciństwa jak kolorowe napoje w foliowych torebkach ze słomką, wata cukrowa czy gumowe figurki Muppetów. Nie zastanawiałem się nawet sekundy nad zakupem. Tym bardziej, ze wszystkie numery Świata Młodych zostały w pewnym momencie bezwzględnie unicestwione przez moją mamę. I mimo całej naiwności fabularnej (przecięcie planety laserem LOL) dobrze się bawiłem czytając te historyjki. A graficznie jest bardzo nierówno. Jest jednak sporo fajnie narysowanych kadrów. No i oryginalne plansze robiły na prawdę duże wrażenie na wystawie w Łodzi.

Offline graves

Tajfun
« Odpowiedź #4 dnia: Październik 25, 2006, 01:31:39 pm »
O Tajfunie napisąłem już sporo :roll: Tak... Generalnie to Raczkiewicz najlepiej rysował komiksy na podstawie znanych powieści i to chciałbym ujrzeć wznowione. Tajfun, to również moje dzieciństwo. Wzorując się na "Aferze Bradleya" rysowąłem na plastyce w podstawówce skaczących z mieczem japończyków, czym wprawiałem w zachwyt moją nauczycielkę :roll: Stare dzieje. Czekałem na wznowienie - całości w jednym albumie - jak wszyscy, którzy się na tym wychowali. Po przeprowadzonym godzinnym wywiadzie z autorem na ubiegłorocznym MFK, byłem pełen nadziei... Na tym MFK - wreszcie się pojawił. W HC.

Wstyd powiedzieć, ale jednak go nie nabyłem :roll: Mam wszystkie części ze Świata młodych - pięknie posklejane w mojej produkcji albumiki. Gdyby w tym wydanym HC - były wszystkie 4 części zamiast 3 - myślę, że bym nabył - szczególnie, że kolory są naprawdę nieźle poprawione. Skoro jednak okrojono to do 3 części postanowiłem poczekać na lepszą koniunkturę pieniążną (w moim portfelu) i kupić przy najbliższej okazji. Zamiast tego kupiłem na MFK wybrakowanego Sandmana :?
"It is an old maximum of mine that when you have excluded the imposible, whatever remains, however improbable, must be the truth."

Offline Ty_draniu

Tajfun
« Odpowiedź #5 dnia: Październik 25, 2006, 01:42:41 pm »
Cytat: "N.N."
Wznowienie "Tajfuna" po latach w HC i z wielką pompą ma taki sam sens jak wydanie Essentiali "Daredevila" czy "Spidermana"


Zgadzam się, tylko jak traktować zapowiedź wydania nowych albumów z przygodami Tajfuna?
Wiecie dlaczego wydano tylko 3 części? Jakoś mi to umknęło.

Cytat: "graves"
Zamiast tego kupiłem na MFK wybrakowanego Sandmana


Ten Sandman to jakieś kuriozum, nadal nie mogę się nadziwić, że przez tyle czasu nikt się nie zorientował, że jest wybrakowany.  :shock:
Ludzie potrzebują wiary w bogów, choćby dlatego, że tak trudno jest wierzyć w ludzi. Bogowie są niezbędni.

Offline graves

Tajfun
« Odpowiedź #6 dnia: Październik 25, 2006, 02:35:43 pm »
Cytat: "Ty_draniu"
Cytat: "graves"
Zamiast tego kupiłem na MFK wybrakowanego Sandmana


Ten Sandman to jakieś kuriozum, nadal nie mogę się nadziwić, że przez tyle czasu nikt się nie zorientował, że jest wybrakowany.  :shock:

Ze swojej strony mogę jedynie powiedzieć, że gdybym go do tej pory przeczytał, to pewnie bym zauważył. Na razie brakowało mi czasu i o brakujących stronach dowiedziałem się dopiero z forum.
To tyle kończąc ten offtop :)
"It is an old maximum of mine that when you have excluded the imposible, whatever remains, however improbable, must be the truth."

Offline borg007

Tajfun
« Odpowiedź #7 dnia: Październik 25, 2006, 02:43:25 pm »
Dołączam sie do stwierdzenia że to taki nasz krajowy essential, spomnienie dzieciństwa.
Pierwasze co zrobiłem na mfk to zakup właśnie Tajfuna. I nie żałuję ! :D
Jak ktos był po autograf Raczkiewicza to dodatkowo rozdawał kopie swoich rysunków z podpisem, także kopie nowych plansz z nowego Tajfuna. :D
Co to ilości historii w albumie to wg mandry nie mieli oryginalnych cz-białych plansz Monstrum bo niestety zostały skradzione czy zaginęły Raczkiewiczowi,i nie zdązyli by z obrobieniem kolorowych plasz drukowanych w ŚM.
Co do nowych to chcą by seria z Tajfunem ruszyła jako serial, w zależności od wyników sprzedaży dłuższy krótszy - widomo że ukażą się 3-4 nowe tomy, co dalej z Tajfunem to czas pokaże.

Co do edycji to dobrze że ktoś wreszczie to wydał ale niestety pozostaje parę ale:
- plansze są za duże na stronie, za małe marginesy,
- kolory, niestety tu nie popisał się kolorysta który twierdził że kolory są identyczne z  orygiałem, to albo ma źle skalibrowany monitor albo troche przesadził w swoich zapewnieniach,
-okładki, mogły by być zdecydowanie lepsze

Mam nadzieje że w nowych tajfunach nie będzie juz podobnych błędów.
Tak czy inaczej duże podziękowania dla mandry za wydanie Tajfuna.
 man's got to know his limitations !

Offline ljc

Tajfun
« Odpowiedź #8 dnia: Październik 25, 2006, 03:06:15 pm »
Cytat: "borg007"
Co to ilości historii w albumie to wg mandry nie mieli oryginalnych cz-białych plansz Monstrum bo niestety zostały skradzione czy zaginęły Raczkiewiczowi,i nie zdązyli by z obrobieniem kolorowych plasz drukowanych w ŚM.
Co do nowych to chcą by seria z Tajfunem ruszyła jako serial, w zależności od wyników sprzedaży dłuższy krótszy - widomo że ukażą się 3-4 nowe tomy, co dalej z Tajfunem to czas pokaże.

dzięx
czy to oznacza, że wyjdzie jeszcze jakiś stary album a po nim nowy Tajfun (nowe przygody), czyli rysowany i pisany teraz, a nie 20 lat temu?
tamtam!

Offline c14

Tajfun
« Odpowiedź #9 dnia: Październik 25, 2006, 03:12:13 pm »
Cytat: "N.N."
Cytat: "c14"
mam nadzieję, że nie zostanę zlinczowany, ale dla mnie ten cały Tajfun to żenada, zarówno fabularnie, jak i graficznie. jeszcze gnojkiem będąc zaśmiewałem się z kumplami z odcinków drukowanych w ŚM, ale nie dlatego, że były tak fajne i zabawne, ale dlatego, że miały tak kiepski poziom. wznowiony po latach w hc i w ogóle z wielką podjarką, jest nadal bublem i kiepskim, niezamierzonym żartem. na szczęście nie zamierzam tego kupować, bo już wolę wydać tę kasę na zeszyty z GR - przynajmniej lepsze wrażenie estetyczne...  8)


Wznowienie "Tajfuna" po latach w HC i z wielką pompą ma taki sam sens jak wydanie Essentiali "Daredevila" czy "Spidermana" - tamte, amerykańskie komiksy to też buble i kiepskie żarty, a w dodatku stanowią część cudzej (nie naszej) historii komiksu.
Kiedy "Tajfun" ukazywał się w ŚM, byłem już za duży, żeby się nim ekscytować, więc do wznowienia podszedłem bez emocji i nie kupiłem sobie tego tomiszcza. Ale po tym, co napisałeś, już wiem, że muszę uzupełnić ten brak.


otóż się nie zgodzę z tym, co mówisz.
essentiale w jakiś tam sposób uzupełniają obraz bohaterów, którym są poświęcone. przecież najczęściej to po prostu zebrane w jednym tomie pierwsze ich pojawienia się. nie sądzę, żeby za ich wydaniem stały te same pobudki, co za wydaniem Tajfuna, który nijak wiedzy o niczym nie uzupełnia. okej, Tajfun dla wielu jest jakimś tam sentymentalnym naszym swojskim, zaściankowym bohaterkiem, ale czy na fali wznowień i odgrzebywania komiksów z przeszłości warto wydawać wszystko? moim zdaniem nie i dla mnie Tajfun jest tym epizodem w polskim komiksie, o którym chciałbym zapomnieć. nie uważam, żeby kryterium sentymentalne było tym najtrafniejszym przy wydawaniu komiksów.
co do tego, że essentiale w większości są infantylne i z dzisiejszej perspektywy także czasem żenujące, zgadzam się. i dlatego właśnie nie kupuję ich wszystkich jak leci, ale wybieram niektóre - po prawdzie kupię na własność dopiero Punishera, z poprzednich czytałem wszystkie poza X-Menami i Spidermanem, bo ich po prostu nie lubię.
a jednak uważam, że wydawanie essentiali właśnie ze względu na ich wartość, hm, poznawczą ma większy sens niż wydawanie Tajfuna li tylko z sentymentu.

Offline Jaszcząb

Tajfun
« Odpowiedź #10 dnia: Październik 25, 2006, 04:00:29 pm »
Moim zdaniem Tjfun to dosyć ważna pozycja w historii polsskiego komiksu. Ładnie jest to uzasadnione w tekście Chmiela w Produkcie.

N.N.

  • Gość
Tajfun
« Odpowiedź #11 dnia: Październik 25, 2006, 04:22:19 pm »
Cytat: "c14"

otóż się nie zgodzę z tym, co mówisz.

jesli przeczytasz uważnie Twój własny post, to zauważysz, że jednak zgodziłeś się z większością tego, co napisałem. Kłócić się o sens wydania "Tajfuna" nie mam zamiaru. Osoby, ktore w tym temacie już się wypowiedziały, swoim przykładem świadczą, że to wydanie ma sens. A że nie jest to komiks dla Ciebie. Cóż, jeszcze się taki nie urodził, co by wszystkim dogodził.

Offline c14

Tajfun
« Odpowiedź #12 dnia: Październik 25, 2006, 04:35:19 pm »
zgodziłem się z częścią tylko. ale nieważne.

ja po prostu piszę, jakie jest moje zdanie. po to istnieje forum. jeśli pojawia się komiks, który mnie nie interesuje, po prostu go nie kupuję - to jasne. natomiast wyrażam swoją opinię, podług której nie jest to żadna klasyka.

z czystej ciekawości - bardzo chętnie dowiedziałbym się, jak wygląda sprzedaż tego tomu na tle innych tytułów Mandragory.

Offline redkac

Tajfun
« Odpowiedź #13 dnia: Październik 25, 2006, 05:51:54 pm »
Tajfun to także moje dzieciństwo ale przyznam, że wogóle nie kojarzyłem jaki to komiks a przecież wszystko ze ŚM pamiętam, i Binio Billa i Kleksa, KiK, Tytusy. dopiero jak zobaczyłem przykładowe plansze to przypomniałem sobie, że faktycznie ukazywał się taki potworek. tyle, że skoro nie spodobał mi się w dzieciństwie to tym bardziej teraz nie mam zamiaru go kupować. Essentiali też nie kupuję jakby ktoś pytał...
o dobrze, że komuś jest dobrze. I bardzo dobrze.

Offline freshmaker

Tajfun
« Odpowiedź #14 dnia: Październik 25, 2006, 09:00:59 pm »
nasuwa sie pytanie kto kupi "nowe" przygody tajfuna. z tego co sie orientuje tajfun odzyskuje niebezpieczny pierwiastek ze skradzionego statku i ratuje kosmos. rozumiem ze osoby ktore kupuja tajfuna robia to glownie z sentymentu, ale na ile albumow im tego sentymentu starczy?

przykladowo papcio chmiel produkuje nowe tytusy, ale nic ciekawego w nich nie ma. obawiam sie podobnego finalu tajfuna.
"...żyję jak król i łamię non-stop prawo..."
mój ulubiony aktor antysemita Mel Gibbons