trawa

Autor Wątek: Być kreatywnie podłym w Fallout 1 i 2  (Przeczytany 7211 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Szufik

Być kreatywnie podłym w Fallout 1 i 2
« dnia: Styczeń 08, 2007, 03:08:11 pm »
Lub "Czy kreatywność boli?". Więc, jaka była najbardziej kreatywnie podła rzecz jaką zrobilisćie w Falloucie 1 i 2. Ta gra naprawde daje wiele możliwości do pielęgnowania swojego wewnętrznego "zła". Dla zachęty.

Bardzo lubiłem zabierać (pickpocketem oczywiście) butle tlenową staremu Salvatoremu w New Reno. Fajnie umierał "śmiercią naturalną".

Druga fajna rzecz, to w The Den są takie dzieciaki co kradną przy wejściu do sklepu jakies random itemy z inventory. Można wsadzić wszystko do locker'a czy coś, mając na sobie tylko tykającą wiązke dynamitu... i one to ukradną  :evil:  :badgrin:

Można jeszcze było dać broń i naboje dzieciakom co się kręcili koło domu Wright'ów w New Reno. Rezultat był oczywisty, dzieci martwe i się nie dostawało child killera.

No więc? Czy ktoś był bardzo kreatywny w Falloucie? W taki fajny, zły sposób?  :evil:

Offline dejwut

Być kreatywnie podłym w Fallout 1 i 2
« Odpowiedź #1 dnia: Styczeń 08, 2007, 06:41:24 pm »
hahaha przedni temat :]

ja w F2 wziąłem ślub, po czym używałem żony jako żywej tarczy, jako że sama się pchała na przód... W sumie to było niechcący, więc ciągle musiałem loadować jak ją ktoś kropnął... W końcu się wkurzyłem i sam ją zabiłem : :badgrin:  :badgrin:
 czego się śmiejecie?
Sami z siebie się śmiejecie!
 - Nikolai Gogol
-----------------------------
bakejpan.com

Offline Kaworu Nagisa

  • Kawaler Bractwa Św. Jerzego
  • ****
  • Wiadomości: 545
  • Total likes: 0
  • Płeć: Mężczyzna
  • Mistrz Rozpierduchy
Być kreatywnie podłym w Fallout 1 i 2
« Odpowiedź #2 dnia: Styczeń 08, 2007, 06:48:22 pm »
Ja w fallout 2 lubię wbiegać no RNK z ciężkim sprzętem i wybijać wszystko co się rusza, a raz nawet wybiłem wszystkie miasta w F2  :badgrin:  :badgrin: .
A jak mnie później łowcy nagród ścigali  :badgrin:
Zło do triumfu potrzebuje tylko tego by dobrzy ludzie nic nie robili.

Offline Rhobaak

Być kreatywnie podłym w Fallout 1 i 2
« Odpowiedź #3 dnia: Styczeń 10, 2007, 10:11:17 pm »
Cytat: "Kaworu Nagisa"
Ja w fallout 2 lubię wbiegać no RNK z ciężkim sprzętem i wybijać wszystko co się rusza

No, rzeczywiście - bardzo to kreatywne:)
It is sometimes a mistake to climb; it is always a mistake never even to make the attempt.
If you do not climb, you will not fall. This is true. But is it that bad to fail, that hard to fall?

Offline Alojzy Buzdygan

Być kreatywnie podłym w Fallout 1 i 2
« Odpowiedź #4 dnia: Maj 30, 2007, 08:13:03 pm »
Cytat: "Rhobaak"
Cytat: "Kaworu Nagisa"
Ja w fallout 2 lubię wbiegać no RNK z ciężkim sprzętem i wybijać wszystko co się rusza

No, rzeczywiście - bardzo to kreatywne:)

A jakie subtelne! :o

Shino

  • Gość
Re: Być kreatywnie podłym w Fallout 1 i 2
« Odpowiedź #5 dnia: Styczeń 12, 2008, 09:16:03 pm »
Cytat: "Szufik"


Bardzo lubiłem zabierać (pickpocketem oczywiście) butle tlenową staremu Salvatoremu w New Reno. Fajnie umierał "śmiercią naturalną".

No więc? Czy ktoś był bardzo kreatywny w Falloucie? W taki fajny, zły sposób?  :evil:
sry za nekromancje ale na reno bylo sporo sposobow :)

salvatorovi rzeczywiscie trzeba bylo zabrac butle i nawet exp za to byl :>

mordino wystarczalo dac jet i tez sam zdychal na zawal :)

a dzieciakom wrightow dawalo sie pstola i mowilo, zeby sie poba2wily z tatuskiem (rezultat oczywisty)

jeszcze pewnie bishopa w reno mozna jakos ubic ale nie wiem jak to zrobic :/

Offline Dreafus

Być kreatywnie podłym w Fallout 1 i 2
« Odpowiedź #6 dnia: Luty 08, 2008, 07:36:21 pm »
Tia, żona w F2. Dobra rzecz. Sprzedałem ją Metzgerowi, łowcy niewolników, w Norze (The Den). No co, nie miała użytecznych skilli i zajmowała mi miejsce do drużyny (a chciałem przyjąć nowego towarzysza) ;p.

Offline Dreadorus Maximus

Być kreatywnie podłym w Fallout 1 i 2
« Odpowiedź #7 dnia: Luty 28, 2008, 09:29:26 pm »
Ja z tego co pamiętam, to najpierw przeleciałem Bishopowi córkę, a potem, świeżo z wyra pobiegłem do jego żony. Chciałem na koniec przelecieć samego Bishopa, ale chyba się nie dało (jako kobieta nie dotarłem aż tak daleko).
Cytat: ryceros
Lubię wejśc na jakiś topik i zamiast rzeczowej dyskusji czytać kłótnie i durne docinki.