trawa

Autor Wątek: Ubiegły rok - komiksowy boom czy PRL-u czar?  (Przeczytany 7260 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline CD Jack

  • Moderator
  • Stolnik bracki
  • *
  • Wiadomości: 1 420
  • Total likes: 24
  • Płeć: Mężczyzna
  • Nie lekceważ potęgi wyobraźni!
    • IGN Polska - komiks
Ubiegły rok - komiksowy boom czy PRL-u czar?
« dnia: Maj 14, 2003, 08:15:00 pm »
Rok 2002 przeszedł już do historii. Czas więc go podsumować, wspomagając się zamieszczoną w "Świecie komiksu" listą 100 najlepiej sprzedających się w Polsce komiksów. Jaki był dla polskiego komiksu? Wiele słyszało się o komiksowym boomie. I faktycznie, jeżeli chodzi o ilość i jakość wydanych w Polsce komiksów, był to dobry rok. Jednak, jeżeli chodzi o komiksy polskie, już tak różowo nie jest. Choć na pierwszy rzut oka mogłoby wydawać się inaczej. Ukazało się, bowiem około 50 komiksów stworzonych w Polsce przez polskich autorów (liczba ta nie obejmuje komiksów stworzonych przez Polaków poza krajem np. Thorgala). W setce najlepiej sprzedających się w 2002 roku komiksów znalazło się aż 39 pozycji rodzimych, choć niektóre z nich były wydane rok wcześniej. Jednak, gdy popatrzymy ile z nich to dzieła nowe/współczesne, a ile reedycje dawniej powstałych, nasz zachwyt nad boomem ulegnie znacznemu zmniejszeniu, ciągle bowiem jednak pozycje tworzone obecnie, a przynajmniej większość z nich nie zachwyca czytelników tak jak komiksy stworzone w PRL-u.
Owszem były i super komiksy współczesne docenione przez czytelników Nie sposób tu nie wspomnieć o albumach z serii Jeż Jerzy. Komiks zatytułowany Nie dla dzieci (6 miejsce w sprzedaży, natomiast 4 z pośród polskich) i Wróg publiczny (39 i 14) podbiły czytelników swym humorem i ironicznym spojrzeniem na rzeczywistość. O tym, że bardzo lubimy się pośmiać świadczy również sukces 48 stron (11 miejsce ogólnie i 7 wśród krajowych). Częściowo pomogło to dość dobrze się sprzedać (miejsca 53 i 23) komiksowi Breakoff z serii Status7. Choć trzeba przyznać, że jego recenzje były o wiele lepsze niż wyniki sprzedaży. Z bardziej artystycznych komiksów, którym się powiodło możemy wymienić serię Mikropolis. Chwalone przez krytykę, nawet spoza branży, w "setce sprzedaży" znalazły się Moherowe sny (miejsca 82 i 34) oraz Przewodnik turystyczny (89 i 36). I tak naprawdę to już wszystko. Gdzie więc ten wysławiany komiksowy boom?! No cóż o wiele prędzej można go zobaczyć wśród komiksów stworzonych dawniej w czasach ś.p. PRL-u, które dziś wracają jako reedycje. Z całą pewnością rok 2002 można określić jako rok Tytusa. Na omawianej przeze mnie liście podsumowującej ubiegły rok która ukazała w "Świecie komiksu" dostało się aż 9 komiksów opowiadających o przygodach Tytusa (Złota księga, Księga Zero, Tytus kosmonautą - trzy najczęściej kupowane komiksy polskiej produkcji, oraz Tytus graficiarzem, Tytus ratuje zabytki, Tytus się żeni, Tytus geologiem, Wyspy nonsensu, Druga złota księga). Fakt seria ta jest i dziś kontynuowana, ale przecież większość spośród docenionych przez czytelników ksiąg powstała dawniej. Z pewnością na popularność naszego małpiego bohatera miało też wpływ, że stał się on "gwiazdą" filmu. Inne komiksy z lat dawnych, które z powrotem wypłynęły i zalały rynek to opowieści o przygodach dwóch kapitanów Klossa i Żbika. To, że dobrze sprzedało się aż 14 komiksów opowiadających o pierwszym z nich i 4 albumy o drugim. I to mimo powszechnie krytykowanej jakości wydania! Świadczy to wyraźnie o panującym wśród czytelników niezaspokojonym przez polskich autorów "głodzie" na rodzimą sensacje i kryminał. Czyżby nie wiedzieli go nasi wydawcy? A może w prawie 39 milionowym kraju brakuje autorów komiksów o takiej tematyce? Dziwna sprawa, no, bo przecież nie tęsknimy chyba aż tak za PRL-em. A może jednak?
Inną dziedziną komiksu, która ciągle nie może powrócić do dawnej jakości, jest komiks fantastyczny. Nowych, podobających się czytelnikowi, rodzimych pozycji brak. Miłośnicy fantastyki mają w tej dziedzinie tylko Funky Kovala.
Tak więc nasuwa się wniosek, że choć na pierwszy rzut oka jest super to po dokładniejszym przyjrzeniu się sytuacji już tak różowo nie jest. Komiks polski choć odbił się od dna ciągle ma przed sobą długą drogę, by osiągnąć choć poziom z lat 70 i 80-tych.
Potrzebujemy nowychpozycji sensacyjnych, kryminalnych i fantastycznych. I zdecydowanie nie ma co popadać w samozachwyt.

Powyższy tekst został napisany przez Poszukiwacza, który zaprasza do dyskusji.
Jacek "CD Jack" Gdaniec
- - -
Komiks na IGN Polska: https://pl.ign.com/komiks
- - -

Anonymous

  • Gość
Ubiegły rok - komiksowy boom czy PRL-u czar?
« Odpowiedź #1 dnia: Maj 14, 2003, 08:28:30 pm »
http://esensja.pl/magazyn/2003/02/iso/18_01.html

bardzo na miejscu link, kto jeszcze nie czytal - zapraszam

Offline pookie

Ubiegły rok - komiksowy boom czy PRL-u czar?
« Odpowiedź #2 dnia: Maj 14, 2003, 10:23:54 pm »
Rozważania Ziemkiewicza o kulturze popularnej i wysokiej skłoniły mnie do próby oddania tej tendencji na poletku komiksowym. Poszukiwacz utyskuje, że wciąż za mało wychodzi u nas tytułów, stworzonych przez twórców młodych. Że wciąż karmi się nas kolejnymi wznowieniami PRL-owskich klasyków. I niby są to żale uzasadnione, ale trzeba się zastanowić, jak to z tym nowym, polskim komiksem jest. Czy faktycznie rzesze młodych tworzą do szuflady dzieła, które sprzedałyby się lepiej od klasyków? Otóż, moim zdaniem nie. Nie mamy w tej chwili polskiego komiksu popularnego. Christa, Wróblewski, Papcio, Baranowski, Rosiński, Polch, Kasprzak tworzyli tytuły dla mas - sprawne, często napisane z jajem historie, do tego sprawnie narysowane. Nie mamy teraz takich komiksów. Jeż i Osiedle to trochę inne kręgi - wywodzą się ze swoistego "undergroundu", posługują się językiem ulicy, są świetne dla kogoś, kto kupuje taką konwencję. Ale ja nie wiem, czy to pozycje, od których zaczynanie przygody z komiksem ma sens. Większe nadzieje pokładam w Tymku - nic, że to konionktura, najważniejsze jest to, iż wreszcie mamy do czynienia z próba stworzenia komiksu dla młodszego czytelnika. Czytelnika, który może "rozhermetyzować" rynek. Na forach konsolowych i mangowych dzieciarnia zna Donalda i Witcha, wielbi mangi(cholera premiera ostatniego Dragonballa się opóźnia, schodziłem całe miasto, a tu nic), ale polskich komiksów nie kojarzy. Tymek to może przynajmniej ociupinkę zmienić. Rzecz jasna jest KiK i Tytus, ale to komiksy z PRL-u. Lata 90 to tworzenie do szuflady, to odsuwanie się w stronę komiksu "artystycznego", eksperymentów tyleż efektownych, co niepotrzebnych. Przejrzyjcie antologię wydaną przez Egmont. Ile jest tam rzeczy "mainstreamowych", a ile "komiksów poszukujących"? Adler i Piątkowski - próby wykreowania noweo tytułu fantastycznego "made in poland". Fajnie, tylko, że warszawskie duo chyba pójdzie w stronę 48 stron, a nie Statusu 7. Miast robić dobre komiksy realistyczne, wolą kpić z motywów popkultury.
Mandragora zapowiada albumy Polaków - Josephine, Dampc, Sikalafo, Szminka, Autobahn - cudnie, ale czy to krok w dobrym kierunku? Szyłak jest znakomitym teoretykiem, ale czy dobrym scenarzystą? Żaden z jego komiksów mnie nie przekonał, Obywatel rozczarował, a pierwsze plansze Dampca mocno zastanowiły. Sikalafo - stuningowana "Ciach Bajera". Czytałem CB i można o niej powiedzieć sporo, ale na pewno nie to, że jest dobra. Swoje albumy zapowiada Truściński, ciekaw jestem, czy kreskę Trusta przełknie przypadkowy czytelnik. Rynek w Polsce trzeba stworzyć, trzeba robić komiksy komercyjne dla gawiedzi. Dlaczego na tym forum nie ma chmary nastolatków rozprawiających o Kajku, czy Tymku? Nie może być tak, że komiksy w Polsce będą interesowały tylko wąską grupę fanów, albo to pójdzie do przodu, albo padnie.

Uch, sesję mi *** stąd tyle żółci.
 for Pookie

Offline wilk

Ubiegły rok - komiksowy boom czy PRL-u czar?
« Odpowiedź #3 dnia: Maj 14, 2003, 10:52:58 pm »
Po pierwsze male sprostowanie. O ile dobrze wyczytalem w temacie "18 tys Thorgala" jest to zestawienie wylacznie z Empikow. A co z wynikami sprzedazy z ksiegarn, innych salonow prasowyych, internetu, sklepow komiksowych?? Gdyby je zsumowac, wyniki moga okazac sie inne, choc nie musza. Nie mam pojecia jaki procent komiksow sprzedaje sie w Empikach a jaki w pozostalych miejscach... Troche trudno pisac o rynku jesli nie wiadomo jak naprawde wyglada...

W zasadzie zgadzam sie z tym co napisal pookie. Mimo ze nie interesuja mnie komiksy rysowane hiperrealistyczna kreska, to zdaje sobie sprawe ze zapotrzebowanie takie istnieje. A rysownikow takich faktycznie brak (moze Kowalski?) Np w Belgii sa akademie ktore ucza realistycznego rysunku komiksowego (z naciskiem na komiksowego) Nauka zwyklego rzemiosla, zmudna i byc moze zabijajaca indywidualizm. Byc moze brakuje nam czegos podobnego? Choc pewnie rynek za maly...

Offline Odyn

Ubiegły rok - komiksowy boom czy PRL-u czar?
« Odpowiedź #4 dnia: Maj 15, 2003, 07:25:35 am »
A ja sądzę, że na naszym rynku brakuje periodyku komiksowego, który popularyzowałby komiks wśród szerokich mas młodzieży i nie tylko. Myślę tu o czymś na miarę PRL-owskiego "Relaxu" lub "Komiksu Fantastyki". Periodyk taki powinien być tani jak barszcz i szeroko dostępny. Nie widzę przeszkód by zajęli się tym kompetentni ludzie, wszak mamy takich w kraju!
Czasopismo mogłoby ukazywać się co miesiąc i promować komiksy, które wydają wszyskie z polskich wydawnictw (chyba możliwy byłby taki sojusz?), komiksy popularne, zarówno zagraniczne przedruki jak i nasze reedycje. Byłoby też i miejsce na prezentacje nowego polskiego komiksu popularnego, bez względu na podziały wiekowe, czy tematykę. Trochę nienachalnej publicystyki iedukacji.

No tak, ale to chyba tylko moje życzenia, bo realia rynkowe mają swoje prawa.

Offline jax

Ubiegły rok - komiksowy boom czy PRL-u czar?
« Odpowiedź #5 dnia: Maj 15, 2003, 08:32:10 am »
pookie, zgadzam się z Tobą całkowicie
wyjdźmy wreszcie z zaklętego kręgu undergroundowych i postundergroundowych bazgrołów i scenariuszy, bo inaczej polski komiks nigdy się nie upowszechni (kilka jaskółek wiosny nie czyni)
ttp://basketcom.republika.pl
Strona o Legii (koszykówka) i komiksie.

Offline xionc

  • Redakcja KZ
  • Radca bracki
  • *
  • Wiadomości: 4 563
  • Total likes: 0
  • Świecki krzewiciel wiary
    • age of reason
Ubiegły rok - komiksowy boom czy PRL-u czar?
« Odpowiedź #6 dnia: Maj 15, 2003, 12:26:41 pm »
Czy Osiedle to underground, mozna by dyskutowac, ale Jez? Undergroundowy komiks w Swierszczyku? Bez zartow.
Jak dla mnie Underground, to cos co sie odbija na ksero i rozprowadza wsrod znajomych jak np. 'Dies Irae' Bizona. A wszystko co sie ukazuje w ksiegarniach to juz regularny obieg.

Inna kwestia to zakres poruszanych tematow, ale widac osiedlowe klimaty najbardziej trafiaja do serc i kieszeni czytelnikow.
Twoje zapytanie nie jest wystarczająco specyficzne. Spróbuj użyć dłuższych słów.

Offline wilk

Ubiegły rok - komiksowy boom czy PRL-u czar?
« Odpowiedź #7 dnia: Maj 15, 2003, 12:28:46 pm »
Jeszcze pare slow a propos tematu.

Takie a nie inne wybory czytelnikow moga byc spowodowane jeszcze czyms innym. Moze byc tak ze rynek u nas tak naprawde jest bardzo maly a glowna sila nabywcza sa osoby starsze ktore kupuja komiksy tylko i wylacznie z sentymentu. Moze nie interesuje ich nic nowego z zasady, bez wzgledu na to czy cos jest narysowane i napisane w jakimkolwiek stylu i na jakimkolwiek poziomie, dlatego ze tego nie znaja, nie czytali wczesniej gdy byli mlodzi. Z tad na liscie takie wysokie miejsca Zbikow, Klosow i Tytusow. Czyli byc moze jednak czar PRLu? :)

Offline pookie

Ubiegły rok - komiksowy boom czy PRL-u czar?
« Odpowiedź #8 dnia: Maj 15, 2003, 01:00:42 pm »
Cytat: "xionc"
Czy Osiedle to underground, mozna by dyskutowac, ale Jez? Undergroundowy komiks w Swierszczyku? Bez zartow.
Jak dla mnie Underground, to cos co sie odbija na ksero i rozprowadza wsrod znajomych jak np. 'Dies Irae' Bizona. A wszystko co sie ukazuje w ksiegarniach to juz regularny obieg.


Dlatego słowo underground dałem w cudzysłowiu. Chodziło mi nie tyle o dostępność tych pozycji, co o zakres poruszanych spraw, język jakim się posługują, kreację postaci. O Jeżu świerszczykowym nie pisałem, gdyż to nie on jest wydawany w albumach, ale jego zły brat bliźniak ;) Osiedle i Jeż to nie jest mainstream "pęłną gębą" - to tytuły bardzo silnie zakorzenione w polskiej rzeczywistości, kulturze i przez to mniej uniwersalne, niż taki np. Gail(nie oceniając, który z tych komiksów jest lepszy).

Wilku, a czemu komiksy kupują ludzie wychowani w latach 80? Otóż właśnie wtedy mieliśmy do czynienia ze swoistym "boomem", pojawiały się tytuły polskich autorów przeznaczone dla przeciętnego czytelnika. Takiego czytelnika, który wcale nie musiał być fanem komiksów, ale lektura Kajka, czy Zaginionego Skarbu po prostu sprawiała mu frajdę.
I w tym czasie my dorastaliśmy. Komiksy były fajne, opowiadały ciekawe historie. I dzisiaj reedycje tych tytułow sprawiają, że sięgamy po nie z nostalgią i pewnością, że się nie rozczarujemy. I po nie też będą sięgać młodsi czytelnicy. Nie mamy dziś żadnego współczesnego tytułu, który można by przyrównać do Kajka. Wciąż jest za mało prób stworzenia komiksu środka. Żal mi dzieciarni, która z komiksami styka się za pośrednictwem Witcha i Donalda. Moim zdaniem, oni nie stworzą w przyszłości realnej siły nabywczej, kupującej "poważne" komiksy. Z Donalda i Witcha wyrosną, tak jak wyrasta sie z dobranocki. Problem tkwi w tym, że nie ma współczesnego polskiego komiksu, na którym mogłyby się wychować. Dziadkowie Tytus i Kajko wydają się trochę podstarzali, a alternatywy na razie nie ma. Dlatego kibicuję Tymkowi - to krok w dobrym kierunku.
 for Pookie

Offline Jaszcząb

Ubiegły rok - komiksowy boom czy PRL-u czar?
« Odpowiedź #9 dnia: Maj 15, 2003, 01:03:26 pm »
Cytat: "Odyn"
A ja sądzę, że na naszym rynku brakuje periodyku komiksowego, który popularyzowałby komiks wśród szerokich mas młodzieży i nie tylko. Myślę tu o czymś na miarę PRL-owskiego "Relaxu" lub "Komiksu Fantastyki".

Myślę, że taki periodyk nie wiedzieć czemu nie ma szans utrzymać się na naszym rynku. Bardzo podobny do "Relaxu" był w swych początkach "Świat Komiksu", który jest teraz folderem reklamowym Egmontu do tego niezbyt tanim. Fajny choć wydawany niechlujnie był ukazujący się dawno temu "Super Boom", który nie utrzymał się również zbyt długo :cry:

Offline jax

Ubiegły rok - komiksowy boom czy PRL-u czar?
« Odpowiedź #10 dnia: Maj 15, 2003, 06:54:13 pm »
Cytat: "pookie"
Cytat: "xionc"
Czy Osiedle to underground, mozna by dyskutowac, ale Jez? Undergroundowy komiks w Swierszczyku? Bez zartow.
Jak dla mnie Underground, to cos co sie odbija na ksero i rozprowadza wsrod znajomych jak np. 'Dies Irae' Bizona. A wszystko co sie ukazuje w ksiegarniach to juz regularny obieg.


Dlatego słowo underground dałem w cudzysłowiu. Chodziło mi nie tyle o dostępność tych pozycji, co o zakres poruszanych spraw, język jakim się posługują, kreację postaci. O Jeżu świerszczykowym nie pisałem, gdyż to nie on jest wydawany w albumach, ale jego zły brat bliźniak ;) Osiedle i Jeż to nie jest mainstream "pęłną gębą" - to tytuły bardzo silnie zakorzenione w polskiej rzeczywistości, kulturze i przez to mniej uniwersalne, niż taki np. Gail(nie oceniając, który z tych komiksów jest lepszy).


Się powtórzę - kilka jaskółek wiosny nie czyni.  Widać jaka jest GENERALNA TENDENCJA w polskim komiksowym światku - na pewno nie jest to mainstream.  Dlaczego - nie mam pojęcia.
ttp://basketcom.republika.pl
Strona o Legii (koszykówka) i komiksie.

Offline Odyn

Ubiegły rok - komiksowy boom czy PRL-u czar?
« Odpowiedź #11 dnia: Maj 16, 2003, 07:04:33 am »
Cytat: "Tenaka Kan"
Cytat: "Odyn"
A ja sądzę, że na naszym rynku brakuje periodyku komiksowego, który popularyzowałby komiks wśród szerokich mas młodzieży i nie tylko. Myślę tu o czymś na miarę PRL-owskiego "Relaxu" lub "Komiksu Fantastyki".

Myślę, że taki periodyk nie wiedzieć czemu nie ma szans utrzymać się na naszym rynku. Bardzo podobny do "Relaxu" był w swych początkach "Świat Komiksu", który jest teraz folderem reklamowym Egmontu do tego niezbyt tanim. Fajny choć wydawany niechlujnie był ukazujący się dawno temu "Super Boom", który nie utrzymał się również zbyt długo :cry:


Ok. Masz rację. No to może ktoś by reaktywował gazetkę w stylu "Świat Młodych" tyle, że dotyczyłaby w głównej mierze komiksów. Mogłaby się ukazywać co kila dni lub raz w tygodniu. Nie byłaby chyba zbyt droga?

Offline ponury_jay

Ubiegły rok - komiksowy boom czy PRL-u czar?
« Odpowiedź #12 dnia: Maj 16, 2003, 07:18:47 pm »
Osiedla juz nie ma (moze wreszcie wroci) :\
Ono przyciagnelo sporo osb do komiksu.

Troche nie rozumiem co to jest ten mainstream, wedlug przedmowcow nie jest nim Osiedle (hmmm, gawiedz teraz tak sie porozumiewa, starzy jestescie i brzydkie slowa kojarzycie z undergroundem?).
Breakoff (i Overload) nie sa do konca mainstreamem bo pachna nieco cyberpunkiem.
Pozostaje 48stron.
Hmmm.
Czyli mainstream to tylko powiesci os uperbohaterach? Ja myslalem ze komisky dla masowego odbiorcy (jak Osiedle, czy Status 7).
Bo z moich obserwacji wynika ze jedynym superbohaterem ktory sie w miare utrzyzmywal na rynku byl (jest?) Lobo... :\ (ale on oczywiscie polski to nie jest). Jedyny polski superbohater -Wilq to postac z komiksu specyficznego,ale nie mainstreamowego.

Myslalem ze mamy chociaz 2mainstreamowe pozycje.

Offline konradkonrad

Ubiegły rok - komiksowy boom czy PRL-u czar?
« Odpowiedź #13 dnia: Maj 17, 2003, 11:35:32 am »
Przyłączam się do pytania, co to jest do licha mainstream?

I jakie komiksy sa mainstreamowe w Stanach, skoro wszyscy ubolewają, że ich tak zwany mainstream, czyli superhirołsi, trafia tylko do wąskiego grona fanów i są zdycydowanie zbyt niszowe dla przecietnego człowieka?

Offline krytyk

Ubiegły rok - komiksowy boom czy PRL-u czar?
« Odpowiedź #14 dnia: Maj 17, 2003, 12:56:46 pm »
Cytat: "pookie"
Poszukiwacz utyskuje, że wciąż za mało wychodzi u nas tytułów, stworzonych przez twórców młodych. Że wciąż karmi się nas kolejnymi wznowieniami PRL-owskich klasyków.


W pierwszym zdaniu masz zupełną racje. Załuje że nowych tytułow jest tak mało. Nie wiem czy faktycznie zupełnie nie ma w Polsce ciekawych nowości, wydaje mi się to dziwne. Czemu naprzykład nie ukazyją się albumy z Kicem, Misjonarzami i... jeszcze pare rzeczy bysię z pewnością znalzło. A o ilu ciekawych rzeczach nie wiemy?!
Wiecie co jest na rynku wielkiem błedem? To ze polskie wydawnictwa zajmują się głównie wydawaniem nie polskich rzeczy. Byłbym szcześliwy widzac taką tendecje np 70-80% polskich komiksów i reszta
najlepszych kawałków ze swiata. Niestety obecnie to "marzenie ścietej głowy". Nie znaczy to bynajmniej że jestem wrogiem wydawania u nas komiksów zagranicznych!!!
Ale co do tych PRL-owskich klasyków to cholernie się ciesze że są wydawane. Są tego warte w dużej cześci.

 

anything