Autor Wątek: wzruszające anime/manga  (Przeczytany 22631 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Murmandamus

wzruszające anime/manga
« dnia: Styczeń 22, 2007, 08:33:16 pm »
Ostatnio sporo anime zdarzyło mi się obejrzeć i odkrylem w sobie ze przy pewnych trudno mi powstrzymać łzy, może zbyt wrażliwe z mojej strony to jest ale niemniej jednak przy normalnych filmach trudno o to. A przy anime konkretnych jak odc 12 chrono crusade czy ostatni tegoż. Ale są i inne.. Jak wy to odczuwaćie te wzruszające anime. ?
img]http://img352.imageshack.us/img352/5348/cold2nb4.th.png[/img]

Offline Szyszka

  • Redakcja KZ
  • Radca bracki
  • *
  • Wiadomości: 4 517
  • Total likes: 0
  • Płeć: Kobieta
  • Nyeco Większe Zuo
wzruszające anime/manga
« Odpowiedź #1 dnia: Styczeń 22, 2007, 09:57:46 pm »
matko, jeśli płakałeś przy Chrno, to radzę nie oglądać SaiKano...

Szczerze - zakończenie Chrno mnie ani nie zdziwiło, ani nie spowodowało jakiś sensacji łzopodobnych. Było przewidywalne i na szczęście twórcy nie zafundowali cukierkowego wziętego z kosmosu happy endu. Skończyło się tak, jak miało się skończyć, porządnie i konsekwentnie. Lubię logikę i konsekwencję. Dla mnie to było DOBRE (czyt. wartościowe) zakończenie, tak samo jak zakończenie bebopa.

Z łzawych produkcji - wspomniane SaiKano. Idealne anime na wieczór samobójców. Tam NIC nie jest kolorowe i optymistyczne, nawet tytułowa "ostatnia piosenka o miłości" jest naznaczona smutkiem. Ale paradoksalnie - to był smutek z rodzaju tych, który się odczuwa obcując z czymś tak pięknym, że serce ściska... W każdym razie - ryczałam równo.

Żeby podkreślić - ja prawie nigdy nie płaczę. W zeszłym roku płakałam "życiowo" dwa razy. Z czego raz ze stresu i wyczerpania fizycznego :P Jak beczę, znaczy że naprawdę smutne :)
mam na avku pikacza
co się nie zatacza
z oponką lata
a w tle męska klata

Offline steelie

wzruszające anime/manga
« Odpowiedź #2 dnia: Styczeń 22, 2007, 10:10:17 pm »
Wzruszające anime?
Tonari no Totoro
Gunslinger Girl
Spirited Away

Ale nie trafiłem jeszcze na anime, które by mnie poruszyło tak jak Edi, Jasminum czy Plac Zbawiciela. Czyli dla mnie filmy aktorskie przodują.

Offline Dreadorus Maximus

wzruszające anime/manga
« Odpowiedź #3 dnia: Styczeń 22, 2007, 10:27:26 pm »
W odpowiednim temacie wypowiadałem się o Saikano. De gustibus i tak dalej, ja dla odmiany przy tym anime kilka razy parsknąłem ze śmiechu, kilka razy zdradziłem objawy zażenowania głupotą bijącą z ekranu, a kilka razy ziewnąłem.

Na czym się wzruszyłem? 18 odcinek Bibopa, 65-66 odcinek mangi MSN, End of Evangelion w chwili 01:22:20, kilka razy samo NGE w odcinkach 25 i 26.
Cytat: ryceros
Lubię wejśc na jakiś topik i zamiast rzeczowej dyskusji czytać kłótnie i durne docinki.

Offline Qraq

wzruszające anime/manga
« Odpowiedź #4 dnia: Styczeń 23, 2007, 12:47:32 am »
Łezka?
tylko i wyłącznie:
End of Evangelion gdy Asuka przebudza sie i zaczyna walkę. Radość jaką czerpała ze "spotkania" z matką doprowadzila mnie do łez. Normalnie ze szcześcia się poplakalem :)

...ale to było 6 lat temu i stanowczo dementuję wszelkie plotki, jakoby zostalo mi to do szisiaj. A co!  ;)  8)

Offline Ryba

wzruszające anime/manga
« Odpowiedź #5 dnia: Styczeń 23, 2007, 05:29:09 am »
Air prawdopodobnie nie został jeszcze wymieniony. Tez coś wzruszający był.
Również EoE, Eureka, ZegaPain maja momenty wzruszający. Bebop. Można by wymieniać...

Offline Anonimowy Grzybiarz

wzruszające anime/manga
« Odpowiedź #6 dnia: Styczeń 23, 2007, 12:08:57 pm »
Wzruszający był ostatni odcinek Dragon Balla, kiedy się przyszło pożegnać z Goku i resztą... Drużyną Z...

Offline nolifesking

wzruszające anime/manga
« Odpowiedź #7 dnia: Styczeń 23, 2007, 12:11:49 pm »
Wzruszyło mnie to co powiedziałeś ..... ^^'

Na prawdę wzruszyć się można podczas Mai Hime :P (czekajcie dajcie mi dokończyć)
Jak ginie ten Kazu-kun potem jak Mai całuje znikającego Tate....
to naprawdę było smutne...
Wszystko psuje zakończenie ^^'

Offline Shirosama

wzruszające anime/manga
« Odpowiedź #8 dnia: Styczeń 23, 2007, 12:34:19 pm »
Wiele anime jest wzruszających.Saikano jest aż  za bardzo wzruszające.
Lecz Air to każdego wzruszy do łez(12 odcinek to tylko płakać),Tekkaman to też smutne anime.Oczywiście są i tacy odmieńcy którzy ze smutnych scen się śmieją w anime.Oczywiście nie będę mówić kogo mam na myśli.
Evangelion ,a szczególnie film kinowy też potrafił wzruszyć ,ale chociaż optymistycznie się skończyło:)

Offline Wilk Stepowy

  • Starszy Gildii
  • *******
  • Wiadomości: 13 886
  • Total likes: 0
  • Płeć: Mężczyzna
  • wilk bez zębów
wzruszające anime/manga
« Odpowiedź #9 dnia: Styczeń 23, 2007, 01:09:43 pm »
To jestem odmieńcem ;)

Przy anime jakoś specjalnie się nie wzruszałem (Chrno, ostatnio ZegaPain - trochę, ale Saikano odpada - jakoś totalnie mnie to nie ruszyło). Za to przy FFVII chyba za bardzo się wczułem w postacie... Aeris...

Offline Pokpoko

wzruszające anime/manga
« Odpowiedź #10 dnia: Styczeń 23, 2007, 03:24:38 pm »
cóz,mnie chyba tylko Haibane Renmei i Now and Here-Then and There(chociaż moze raczej ten tytuł bardziej ruszył niż wzruszył) wzruszyły,ale też nie do takiego stopnia żebym zaczął cieknąć.
do osiągnięcia efektu cieknącego Poka trzeba książki,albo naprawdę dobrego filmu aktorskiego.

Offline Szyszka

  • Redakcja KZ
  • Radca bracki
  • *
  • Wiadomości: 4 517
  • Total likes: 0
  • Płeć: Kobieta
  • Nyeco Większe Zuo
wzruszające anime/manga
« Odpowiedź #11 dnia: Styczeń 23, 2007, 03:43:05 pm »
przypomniałam sobie jestecze jeden tytuł, który zamienił szyszkę w wierzbę płaczącą - nie uwierzycie, ale Honey and Clover. Wątek Mayamy i Yamady rozkładał mnie na pierwsze części, nienawidziłam żywiołowo "tej innej" (die, Rika, die), ryczałam jak bóbr nad rozlanym mlekiem... być może dlatego że czułam się znowu jak w liceum, oglądając tylko plecy faceta, którego kochałam (na zabój oczywiście) aż do połowy studiów. Odstawialam martylologię za wszystkie kochające po cichu kobiety bez szans na spełnienie miłości. (tu jest miejsce na zbiorowe kręcenie głową z politowaniem)
Fakt, że jeszcze w żadnym anime problem nie był potraktowany z taką dojrzalością - nie było szlachetnego ocierania łezki ze słowami "dam sobie radę, idź do niej", za to było klasyczne obsmarkiwanie kołnierzy obcych facetów po pijaku :D i to do mnie trafiło.

Filmy ludziowe tez powodują pocenie oczu :) ale to nie ten temat, więc sza!
mam na avku pikacza
co się nie zatacza
z oponką lata
a w tle męska klata

Offline Wilk Stepowy

  • Starszy Gildii
  • *******
  • Wiadomości: 13 886
  • Total likes: 0
  • Płeć: Mężczyzna
  • wilk bez zębów
wzruszające anime/manga
« Odpowiedź #12 dnia: Styczeń 23, 2007, 04:16:22 pm »
Bym zapomniał: FMA... Huges. Eh, to łapało za gardło.

Offline richie

  • Radca bracki
  • ******
  • Wiadomości: 3 730
  • Total likes: 0
  • Contract? (◕ ‿‿ ◕)
wzruszające anime/manga
« Odpowiedź #13 dnia: Styczeń 23, 2007, 04:46:50 pm »
Kolejność przypadkowa: Haibane Renmei, Figure 17, Air, Nadesico,  Scrapped Princess, Kannazuki no Miko, Gantz. Może niekoniecznie z w/w tytułów wszystkie to były wzruszające anime jako całość ale w każdym z nich była przynajmniej jedna scena naprawdę chwytająca za gardło, a pochlipać przed monitorem też się zdarzało.

Co do Saikano to był niestety overkill. Autorzy zupełnie bez wyczucia, z jednej strony zapominają że niektóre sceny jest po prostu lepiej zostawić wyobraźni widza za to z drugiej strony tylko nawarstwiają dziury w fabule które krzyczą o choćby jakieś minimum wyjaśnienia. Mówiąc krótko - w Saikano od pewnego momentu zacząłem wyczuwać nachalną sugestię abym sobie popodcinał żyły.. co oczywiście spowodowało zupełnie przeciwstawną reakcję z mojej strony.
Czy kopiowanie jest grzechem? W Biblii mamy przykład Jezusa, który kopiował chleb i ryby. Protestujących nie stwierdzono.
https://pl.wikisource.org/wiki/Zapowied%C5%BA_%C5%9Bwiata_post-copyright

Offline Louise

  • Redakcja KZ
  • Stolnik bracki
  • *
  • Wiadomości: 1 546
  • Total likes: 0
  • Płeć: Kobieta
wzruszające anime/manga
« Odpowiedź #14 dnia: Styczeń 23, 2007, 06:28:03 pm »
Bohaterka jednej z książek Waters powiedziała coś w stylu "Płacz to potworna strata czasu". Całkowicie się z nią zgadzam.
Jedynymi pozycjami, które mnie "ruszyły" są Claymore #5 z powodu śmierci jednej z postaci i GC: Half a Life z powodu niezwykle realistycznie przedstawionego coming outu.