Autor Wątek: Mahler  (Przeczytany 2517 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline light man

Mahler
« dnia: Maj 19, 2003, 09:31:32 pm »
szukam wszystkich ktorzy zanja twórczosc tego kompozytora..zapraszam na dyskusje rowneiz tych kotrzy nie znaja go..

Offline Waltari

  • Stolnik bracki
  • *****
  • Wiadomości: 1 571
  • Total likes: 0
  • Płeć: Mężczyzna
  • 27. MFKiG 1-2.10.2016
    • blog
Mahler
« Odpowiedź #1 dnia: Maj 20, 2003, 09:56:10 am »
Moj przyjaciel jest wielkim fanem Mahlera. Slyszalem wiec raz czy dwa pare jego kawalkow i przyznam, ze lapie za uszy i nie puszcza.

Offline Gollum

Mahler
« Odpowiedź #2 dnia: Maj 20, 2003, 09:58:00 am »
A mnie jakoś nie podchodzi. Puszczam sobie czasem, ale entuzjazmu nie budzi, czego nie mogę powiedzieć o Beethovenie czy Rodrigo.

Offline light man

Mahler
« Odpowiedź #3 dnia: Maj 20, 2003, 06:31:33 pm »
Bethoven to przy Mahlerze pryszcz. To prawda ze łapie za uszy i trzeba je czasem zacisnąc 10 symfonia jest tego przykładem.Przerost fasktury nad trescia w 2, 6 symfonui jest zamierzony.Poleczma zaczac od prostszych dziel jak1 i 3 symfonia oraz 4 i Adagietto z 5 jak onajpiekniejszy fragment muzyki romantycznej

drmuto

  • Gość
Mahler
« Odpowiedź #4 dnia: Lipiec 06, 2003, 09:41:38 am »
ja Mahlera sluchalem bardzo dawno i niestety wrzucam go do calego worka programowej muzyki romantycznej - dla mnie jest to czas nieznosny w muzyce klasycznej i tak jak prawie wszystko co bylo przedtem i co bylo potem uwielbiam tak romantyzmu (zarowno w muzyce jak i we wszystkich innych dziedzinach) nie cierpie. Rozdeta instrumentacja frazy ciagnace sie jak glut z nosa i nieznosna monumentalnosc nie lezy mi zupelnie

Offline light man

Mahler
« Odpowiedź #5 dnia: Lipiec 06, 2003, 10:27:30 am »
Romantyzm a szczególnie póżny romantyzm to idea progamowosi, i proba zerwania z  nia w ostatnich 2 syymfoniach Mahlera. Rzeczywiscie ciągna sie jak glut z nosa ale z drugiej strony jest to pewnego rodzaju własciwosc tych symfoni że maj byc takie a nie inne - 9 i 10 rozpoczynaja nowy cykl symfonizmu pozniej tak bardzo wykorzystywany przez Shonberga czy Szostakowicza...A jak ty muzyke lubisz?Moze Holsta;)?

drmuto

  • Gość
Mahler
« Odpowiedź #6 dnia: Lipiec 06, 2003, 10:59:00 am »
moze cie zdziwie ale z muzyki klasycznej najbardziej lubie muzyke barokowa - Corelli Torelli i tym podobni - moim uchem w tej muzyce jest najwiecej szczerosci, jeszcze nie jest przytłoczona teoretycznym nadmiarem, tym co w chwili obecnej zadlawilo muzyke klasyczna niemal na smierc. No i tez bardziej zdaje mi sie pokorna wpleciona w otoczenie, ambientowa ze tak powiem. Forma kameralna odpowiada mi bardziej niz symfoniczna - nie ma w niej tego zastraszania: oto ja mizerny sluchacz przychodze do sali koncertowej gdzie dziesiatki czy setki odartych z indywidualnosci muzykow wtlacza mnie dzwiekowa fala w fotel
Ja wole spotkania bardziej intymne - kwartety kwintety - koncerty gdzie mam radosc spotkania nie tylko z muzykiem ale tez czlowiekiem ktory ta mzuyke wykonuje

[PS. dodam ze 'symfonicznosci' i 'kameralnosci' uzylem jako metafory bardziej niz w ich slownikowym znaczeniu - to mala uwaga zebysmy nie wdawali sie w zbedna dyskusje na temat tych pojec]

Offline light man

Mahler
« Odpowiedź #7 dnia: Lipiec 06, 2003, 11:45:50 am »
ciesze sie tym faktem ze sa jeszcze tacy ludzie jak ty.ja natomiast odnajduje nawet w 8 symfoni tysiaca fragmenty lirycznosci.przeciez tak naprawde tam głownym instrumentem są skrzypce i głos ludzki. barok nigdy do mnie nie przemawiał, predzej mozart czy brhams i jego SERENADY które sa tez bardzo intymne i ciekawe. u mahlera podobaja mi sie najbardziej formy adagiowe tak bardzo pokazujace ta intymnosc i secesyjnosc. w przeciwienstwie do pozstalych,jego muzyka nie jest przesycona ertotymem.to milosc przemawia w 5 symfoni w adaggietcie.milosc jest symbolem ponadczasowym i bardzo intymnym i to takze odnajduje w urlicht (II symfonia).fragment ten m,i przypomina nawolytwanie samotnego czlowieka zagubionego na pustyni.on sam posrod piaskow wola o pomoc i w tym fragmencie jescz\e jej  nie nzajduje,lecz potem nagfle -zmartwychstanie jest ratunek jest nadzijea.

drmuto

  • Gość
Mahler
« Odpowiedź #8 dnia: Lipiec 06, 2003, 12:13:53 pm »
to prawda ze narracyjnosc muzyczna i ilustracja idei to wlasnie muzyka romantyczna i to wlasnie Mahler jest zarowno szczytem jak i poczatkiem konca takiego rozumienia muzyki. Mysle ze doskonale rozumiesz ze tu nie ma sie o co spierac jest to kwestia raczej indywidualnych upodoban - natomiast na pewno warto przegrzebywa sie przez muzyke klasyczna bo spektrum oferowanych przez nia doznan jest olbrzymi

Offline light man

Mahler
« Odpowiedź #9 dnia: Lipiec 06, 2003, 01:22:47 pm »
zgadzam sie :) o gustach sie nie dyskutuje:) masz racje to w zasadzie poczatek konca,chociaz sa pozniej "reaktywacje' u szostakowicza ale tak naprawde muzyke klasyczna pogrzebal Shonberg, minimalizm(Reich) dodekafonizm te formy kłada sie cieniem na kalsyke dlatego tak mało mamy zwolennikow klasyki...co sadzisz o Pendereckim i Góreckim?
Górecki jest bardzo ciekawy ale Pendereckki jest jakby kontynuatorem tej niszczycielskiej mysli ,destrukcji formy klasycznej...

Anonymous

  • Gość
Mahler
« Odpowiedź #10 dnia: Lipiec 06, 2003, 05:19:16 pm »
Bardzo lubie Mahlera, choc widac w nim, jak powidzial Kundera "przerost romantycznych uczuc nad muzyka sama w sobie". Ale jego symfonie - nowatorskie, cieple, odkrywcze - sa niesamowite, jego odwaga we wprowadzaniu nowych instrumentow do skladu, no i cieple, niskie brzmienia, przewodzace kontrabasy i sliskie, wymykajace sie czasem uszom seksje smyczkowe...
Bardzo lubie Mahlera. Szczegolnie chyba za triangiel.

Offline light man

Mahler
« Odpowiedź #11 dnia: Lipiec 06, 2003, 05:38:42 pm »
Cytat: "Ad'Ghe'Rheia"
Bardzo lubie Mahlera, choc widac w nim, jak powidzial Kundera "przerost romantycznych uczuc nad muzyka sama w sobie". Ale jego symfonie - nowatorskie, cieple, odkrywcze - sa niesamowite, jego odwaga we wprowadzaniu nowych instrumentow do skladu, no i cieple, niskie brzmienia, przewodzace kontrabasy i sliskie, wymykajace sie czasem uszom seksje smyczkowe...
Bardzo lubie Mahlera. Szczegolnie chyba za triangiel.


Dziekuje za tak miłe słowa...jest momentami przerost formy nad trescia ale suma summarum jest to cos nowego cos innego niz Bethoven.słuchajac mahlera za kazdym razem słysze jakis nowy szczegól nawt słyszac ten sam utwór po raz x z rzedu.kiedys w jakiejs gazecie przeczytalem z emahler mógłby byc niezłym "kompilatorem" muzyki house on był niezłym kompilatorem muzyki klasycznej .prawda wprowadził do sekcji orkioestrowej gitare i mandoline.hm..jaki triangiel?;)

Offline light man

Mahler
« Odpowiedź #12 dnia: Grudzień 15, 2003, 11:14:37 pm »
tak i wrescie mam wszystkie 10 symfoni :):) 8)

 

anything