trawa

Autor Wątek: Final Fantasy XII  (Przeczytany 19335 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Shirosama

Odp: Final Fantasy XII
« Odpowiedź #30 dnia: Wrzesień 16, 2008, 03:43:00 pm »
. Zdobywanie przez drugie tyle totalnie zbędnego miecza tylko po to by pooglądać go na plecach postaci uważam co najmniej za ekscentryczne :)
Masz rację że te miecze wyglądają pięknie bo są ogromne i ładne lecz to nie jedyny powód. Nawet sobie sprawy nie zdajesz jak ułatwiają walkę. Na niektóre potwory nawet 9999 punktów jeden cios zabiera. Dzięki nim właśnie łatwiej się walczy z silnymi wrogami.

Offline Wilk Stepowy

  • Starszy Gildii
  • *******
  • Wiadomości: 13 885
  • Total likes: 1
  • Płeć: Mężczyzna
  • wilk bez zębów
Odp: Final Fantasy XII
« Odpowiedź #31 dnia: Wrzesień 17, 2008, 06:51:25 am »
Dlatego jak już poświęcić czas na zdobywanie czegoś to lepiej zdobyć Masamune, bo to najbardziej użyteczny miecz. Na wyższych lv. każda high-endowa broń zadaje 9999 dmg i bez różnicy czy miecz ma 140 ataku czy 93, i tak zada max możliwe dmg. Dlatego na tym etapie gry liczą się dodatkowe możliwości miecza jak właśnie "Combo Rate: 40%" u Masamune. Zresztą nie ja to wymyśliłem. Są ludzie, którzy nad FF XII spędzili chyba tysiące godzin i ich zdaniem Masamune + Genji Glove to najlepsza kombinacja w grze.

Więc dalej twierdzę, że zdobywanie Tournesol czy takiego Danjuro to delikatnie mówiąc (by nikogo nie obrazić) skrajna ekstrawagancja lub objaw nadmiaru wolnego czasu, z którym nie wiadomo co zrobić.

Offline Shirosama

Odp: Final Fantasy XII
« Odpowiedź #32 dnia: Wrzesień 17, 2008, 09:17:51 am »
Ale BZDURY.
Danjuro nie miałem lecz Excalibur i Tournesol TAk i było najlepsze.
Masamune najlepszy ? Jakie bzdury. Nie po to mówię, który jest najlepszy żebyś coś takiego pisał.
Miałem Masamune i był dobry, ale NIE najlepszy. Chociaż nie przeczę że Combo było świetne.
A co do reszty.
Oczywiście trzeba mieć takie pierścienie zwiększające 2x ilość HP. Ja miałem maksymalnie około 90 poziomu bo dalej nie miało sensu i życie około 9500-9999.
I nie pisz takich bajek że wiele broni na wysokim poziomie zdaje ciosy na 9999. Bo to zależy od wroga gdyż czynnik Holy na niektóre potwory zabierał 9999 czyli właśnie Excalibur. Tournesol maksymalnie 6 tysięcy zabierał życia.

Offline Qraq

Odp: Final Fantasy XII
« Odpowiedź #33 dnia: Wrzesień 17, 2008, 10:24:36 am »
anfan ty nołlajfie.

Offline Shirosama

Odp: Final Fantasy XII
« Odpowiedź #34 dnia: Wrzesień 17, 2008, 10:52:23 am »
Qraq ty spamerze.

Offline Wilk Stepowy

  • Starszy Gildii
  • *******
  • Wiadomości: 13 885
  • Total likes: 1
  • Płeć: Mężczyzna
  • wilk bez zębów
Odp: Final Fantasy XII
« Odpowiedź #35 dnia: Wrzesień 17, 2008, 10:53:12 am »
Pewnie, pewnie; ludzie siedzieli setki godzin i tworzyli wyliczenia co do punktu dmg ile i jaka broń zadaje przy najlepszym ustawieniu przedmiotów i max lv./stats, by przyszedł anfan i napisał "BZDURA!" Wiesz, z gustami możesz się kłócić, ale z mechaniką gry to możesz się kłócić z takim samym powodzeniem jak z prawami fizyki.

Oczywiści przez myśl Ci nie przeszło, że miałeś źle ustawione przedmioty/buffy/nie miałeś max statystyk i dlatego bronie nie zadawały Ci max dmg. Pewnie lepiej znasz się od tych wyjadaczy co piszą guide'y więc może sam coś napiszesz? Pokaż im, że piszą bzdury i nic się nie znają :) Bo wg nich gdyby nie ograniczenie dmg to większość broni zadawałaby grubo ponad 10k dmg, i że nawet unarmed może zadawać 9999 :) Więc Twoje 6k przy Tournesol (który nie ma przecież żadnego żywiołu - więc jego dmg nie był pomniejszony) na lv. 90 to śmiech na sali, bo na takim Yiazmat (po zjechaniu mu pancerza do 20) powinien on zadawać 9999, a wliczając sumarycznie combosy średnie dmg to 27337.7 na cios. I tu właśnie leży siła Masamune, bo przy wymaksowanych postaciach będzie ono waliło 9999 tak samo jak bronie z większym atakiem, ale ma na wstępie 4-ro krotnie większe combo rate (z GG jeszcze więcej) i na Yiazmat będzie on zadawał średnio z combosami 67794.8 dmg na jedną akcję. Oczywiście można zwiększyć te dmg obniżając sobie HP do 10% (i zwiększając szanse na dłuższe combo), ale obliczenia były robione przy pełnym HP.

Ale Ty wiesz lepiej a ja (za ludźmi z GameFAQs) piszę bzdury :)

Offline Shirosama

Odp: Final Fantasy XII
« Odpowiedź #36 dnia: Wrzesień 17, 2008, 11:24:16 am »
Masamune jesst faktycznie bardzo dobre w Combo lecz nie w pojednczych silnych ciosach. Pojedynczy cios to max 4 tysiące więc naprawdę uspokuj się i nie pisz mi tu bajek o kilkudziesięciu tysiącach DMG na Combo.
A teraz zobacz jaką napisałeś bzdurę.
Yiazmat to na początku był mniej odporny i ciosy nawet 9999 dostawał lecz później limit się zmniejszył do chyba 6999 i już żadna broń nie mogła mocniejszego zadać ciosu.
I teraz ogólnie. Ja NIE pisałem że to co piszę jest JEDYNĄ prawdą.
Powienieneś wiedzieć że grę skończyłem w 99% przez ponad 200 godzin i wiem BARDZO dużo o niej czyli np o walkach o broniach.
Oczywiście że nie robię wszystkiego idealnie bo mi nie zależy. Największa satysfakcja jest wtedy jak sam wybierasz bronie i ustalasz taktykę walki.
Oczywiście nie będą samemu wymyślał jak i gdzie te bronie zdobyć bo wtedy nigdy bym nie skończył tej gry.
PS:
Zbytnie ułatwianie gry to głupota jakich mało. W momencie jak uznałem że takie obrażenia wystarczą nie miało sens nic więcej robić.
I tak pokonałem Omegę i Zodiarka. Szczególnie ten drugi ma dosyć mało HP.

Offline Wilk Stepowy

  • Starszy Gildii
  • *******
  • Wiadomości: 13 885
  • Total likes: 1
  • Płeć: Mężczyzna
  • wilk bez zębów
Odp: Final Fantasy XII
« Odpowiedź #37 dnia: Wrzesień 17, 2008, 11:45:25 am »
Nie piszę bajek, tylko przekazuję to co wyliczyli goście znający mechanikę gry na wylot i mający na karku chyba kilka tysięcy godzin spędzonych przy XII (a przynajmniej kilka razy walczyli z każdym bossem/markiem/rare game itp) Tacy ludzie razem obliczyli to co Ci podałem.

Więc wychodzi mi na to, że to Ty po prostu zadawałeś małe dmg, a nie że oni przesadzają co do max dmg. Najlepszym na to dowodem jest to, że gość zabił Yiazmat w godzinę (światowy rekord) dzięki Masammune właśnie (2h to przeciętny czas dla party z Masamune w łapie robionego wg wytycznych tego gościa), a Ty go tłukłeś (jak sam napisałeś) siedem godzin. To chyba powinno Ci uzmysłowić jaka jest różnica w znajomości gry między Tobą a takimi ludźmi, którzy piszą poradniki.


Zbytnie ułatwianie gry to głupota jakich mało. W momencie jak uznałem że takie obrażenia wystarczą nie miało sens nic więcej robić.
I tak pokonałem Omegę i Zodiarka. Szczególnie ten drugi ma dosyć mało HP.

Dlatego ja nie rzucam się na bronie, przedmioty, czary i próbuję utłuc wszystko jak tylko szybko się da w trakcie fabuły (np. robię marki jak tylko są dostępne a Adrammelcha ubiłem na 35 lv. jak tylko się bubbla dorobiłem)
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 17, 2008, 11:50:18 am wysłana przez Wilk Stepowy »

Offline Shirosama

Odp: Final Fantasy XII
« Odpowiedź #38 dnia: Wrzesień 17, 2008, 12:04:42 pm »
Dlatego ci którzy robią takie obliczenia i piszą te maksymalne ciosy to głupole. Po co to ?
Jak pisałem to nie ma sensu, a tylko niedobrze się to czyta.
Zrobiłem BARDZO dużo, ale nie miało sensu się bardziej wygłupiać. Tylko tacy fanatycy jak ci, o których pisałeś jeszcze coś wymyślają. Zadawałem bardzo duże DMG, a większe nie było potrzebne. Grając w grę NIE ścigam się z innymi bo mam ich gdzieś. A niech sobie zadają ciosy i po sto tysięcy Masamune.
Odnośnie Zodiarka i Omegi to potężne bronią są podstawą. A wiesz czemu ?
Ci wrogowie są tak potężni(Yiazmat to pestka) że trzeba ich jak najszybciej pokonać bo przy najmniejszym błędzie ryzykuje się życie całej drużyny. Szczególnie przy Omedze.
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 17, 2008, 12:27:17 pm wysłana przez anfan »

Offline Hellspawn

  • Stolnik bracki
  • *****
  • Wiadomości: 1 669
  • Total likes: 0
  • Pijesz? Pije! Jaki znak Twój? Orzeł Biały!
Odp: Final Fantasy XII
« Odpowiedź #39 dnia: Wrzesień 17, 2008, 12:22:21 pm »
dajcie se po szlagu i tyle.
Love sucks....... true love swallows.

Musley... why have You forsaken me!

Offline B@rt

  • Redaktor GGK
  • Stolnik bracki
  • *
  • Wiadomości: 1 448
  • Total likes: 0
  • Płeć: Mężczyzna
  • World at War...
    • Gildia Gier Komputerowych
Odp: Final Fantasy XII
« Odpowiedź #40 dnia: Listopad 01, 2008, 12:04:06 pm »
Jeśli chodzi o Final Fantasy XII, to przestałem grać pod kątem szkolenia postaci na najwyższy poziom. Ta seria wcześniej miała swój urok i spędzało się wiele czasu... ;) Grają w FFXII odczułem wrażenie, ze chwilami gram w FF Star Wars. ^^ Sama gra nie jest zła, ale ma swoje mankamenty...

    

Offline Zeromus

Odp: Final Fantasy XII
« Odpowiedź #41 dnia: Styczeń 14, 2009, 02:51:27 pm »
Mi też styl FF12 nie pasował.Gra nie jest zła  ale grając w nią nie czułem że gram w final fantasy [a przeszłem wszystkie ff od 1 do 12].Ale nie o tym chce pisać.Naprawdę nie wiem co strzeliło autorom do głowy z bossem mającym 50 milionów hp.Jak dla mnie to jeden z największych niewypałów w historii gier RPG.Po godzinie złapałem się na tym że gram na siłę,gdy Yazmat zmienił licznik zadawanych obrażeń do 6999 pojąłem że ktoś w Square-Enix ma coś źle z głową.Po 5 godzinach gdy niemal zasypiałem z nudów [boss walczy w kółko tak samo nie zmienia form ani nić takiego] Yazmatowi zostało nadal 8 pasków żywotności.Twórczy gry chyba myślą że gracze mają coś źle z głową.Walki z Omegą z ff8 czy Panence z ff10 były emocjonujące bo były trudne,jeden błąd wystarczył i tracili my całą drużynę.Tu jest zwyczajnie nudno i długo.Już taki Zodiark z trochę ponad 330 tysiącami był trudniejszy niż Yazmat.Nie wiem co autorzy chcieli osiągnąć wprowadzając tego bossa.         
''Każdy pragnie trafić do nieba bo piekło nosi w sobie"