Autor Wątek: Rozważania około animcowo-mangowe  (Przeczytany 188608 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Shino

  • Gość
Rozważania około animcowo-mangowe
« Odpowiedź #45 dnia: Kwiecień 13, 2007, 03:16:30 pm »
Cytat: "Szyszka"
prosze porównac uciążliwość obu tekstów. Nie chodzi o samo użycie tylko częstość użycia.
to pewnie tylko moje odczucie ale przy czytaniu drugiego pod koniec mialem deja' vu ;) i dopiero pod koniec uznalem, ze przed chwila to czytalem :D tak zadnej roznicy nie bylo :D
Cytuj


Nie wiem... czy męscy czytelnicy...widzowie lubią równie mocno postaci męskie, co kobiece.... Zawsze mi się wydawało, że wolą kobiety... (przynajmniej... w tych tytułach, w których są panie dające się lubić... ), ale że nie pamiętam, bym była mężczyzną... to nie będę oceniać...
postacie kobiece maja niektore atrybuty pozwalajace je lubic :D ale nie zmienia to faktu, ze w wiekszoci sa strasznie jednowymiarowymi postaciami.. ;)

Offline @

Rozważania około animcowo-mangowe
« Odpowiedź #46 dnia: Kwiecień 13, 2007, 03:27:25 pm »
Nie wiem czy ktoś czytał, ale w nowym numerze Otaku [4], jest taki krótki felietonik, "Narzekania Anime-Dziada".
Seba,  [który zresztą kostki dla mojego kumpla nie sprowadził :x] pisze, że Nowe anime "ssie pałkę". No i w sumie ma trochę rację, chociaż sam wiele nie oglądałem klasycznych tytułów, to jednak oglądając nowe tytuły coraz częściej wydaje mi się , że to już gdzieś widziałem. Nowym autorom brak pomysłów, czasami do tego stopnia, że można przewidzieć zakończenie serii już po 2-3 epkach.

Po starsze tytuły nie sięgam zbytnio, głownie dlatego, że jakoś mnie nie kręcą, nie wiem czemu, kwesta gustu chyba. No i też nie lubię jakieś strasznie starej kreski, po prostu dla mnie jest brzydka.

Tak więc istnieje sobie podział na młodzików i dziadków.
Więc młodzik forumowy pyta się jakiegoś forumowego dziadka, jak widzi ten problem, i co sądzi o "młodzikach" ;)

Offline Wilk Stepowy

  • Starszy Gildii
  • *******
  • Wiadomości: 13 886
  • Total likes: 0
  • Płeć: Mężczyzna
  • wilk bez zębów
Rozważania około animcowo-mangowe
« Odpowiedź #47 dnia: Kwiecień 13, 2007, 03:55:01 pm »
Ja jestem wewnętrznie rozdarty: z jednej strony lubię dobrą jakościowo grafikę, którą w większości gwarantują nowe pozycję; z drugiej tym nowym pozycjom brakuje w dużej mierze oryginalności. Tak jak i @ często mam wrażenie, że gdzieś to/go/ją już widziałem. A to odbiera przyjemność oglądania większości anime.

Choć nie wiem czy można powiedzieć, że kiedyś robiono lepsze anime. Można by kiedyś siąść przy animenfo i przeglądnąć rok po roku tytuły zastanawiając się ile z nich w danym roku nas zainteresowało. Wyjdzie wtedy, który rok uznamy za najlepszy i czy rzeczywiście kiedyś (w naszym mniemaniu) robiono lepsze anime.

Offline Frey Ikari

Rozważania około animcowo-mangowe
« Odpowiedź #48 dnia: Kwiecień 13, 2007, 07:50:35 pm »
Cytuj
Lubię kobiety dla których zdobycie faceta nie jest najwyższym priorytetem życiowym

Jakoś to tak feministycznie zabrzmiało...
Cytuj
które by coś wniosły do mojego życia

Czteropak biszow wystarczy??
Cytuj
"dobre anime" albo "słabe anime".

Z względu na mnogość rożnych gustów są to pojęcia względne i różne tytułu rożne osoby pod nie podstawiaj, przy czym jest duże prawdopodobieństwo że wzajemnie się wykluczają.
Cytuj
a wielu jest ludzi, którzy tylko szukają pretekstów, żeby się poczuć obrażonym.

Tylko czy to oznacza że mamy im to ułatwiać??
Cytuj
...powiedzmy...że...ja...tak..lubię...pisać...taki...znak...rozpoznawczy... XD

HEJ ?! Prawa zastrzeżone!!

Jutro dam nowy mini felietonik!!

Offline Wilk Stepowy

  • Starszy Gildii
  • *******
  • Wiadomości: 13 886
  • Total likes: 0
  • Płeć: Mężczyzna
  • wilk bez zębów
Rozważania około animcowo-mangowe
« Odpowiedź #49 dnia: Kwiecień 13, 2007, 08:04:39 pm »
Freyu, apelujesz o kulturę w temacie, a sam nie dajesz dobrego przykładu tymi pierwszymi dwoma zdaniami >< Te przytyki wnoszą coś do rozmowy, poza flejmem?

A felieton z chęcią przeczytam.

EDIT:
Przepraszam: sarkastycznych tekstów. Co nie zmienia charakteru mojego poprzedniego pytania.

ps. ta wycieczka osobista też była potrzebna?

Offline flowingwater

Rozważania około animcowo-mangowe
« Odpowiedź #50 dnia: Kwiecień 13, 2007, 08:13:20 pm »
Cytuj
Liczba trzykropków w poście jest odwrotnie proporcjonalna

ten znak to "wielokropek"... ;)

Offline Frey Ikari

Rozważania około animcowo-mangowe
« Odpowiedź #51 dnia: Kwiecień 13, 2007, 08:29:30 pm »
Cytuj
Freyu, apelujesz o kulturę w temacie, a sam nie dajesz dobrego przykładu tymi pierwszymi dwoma zdaniami >< Te przytyki wnoszą coś do rozmowy, poza flejmem?

Chyba naprawdę potrzebujesz snu..., tam nie ma żadnych przytykow!!

Offline Nakago

Rozważania około animcowo-mangowe
« Odpowiedź #52 dnia: Kwiecień 14, 2007, 06:13:43 am »
Freyu, to zależy, co kto uzna za 'przytyk'. W świetle obecnych 'feministek walczących' takie porównanie może być źle odebrane.

Z tym zdobywaniem faceta to chodzi o to, że dziewczyny / kobiety w anime dzielą się na większość, która za facetami goni, i mniejszość, której to wisi. Jak w końcu będą miały tego swojego mężczyznę, to tak jakby... mimochodem. Nie o to im chodzi przez cały czas, w każdym bądź razie. Dla tej części żeńskiej widowni, która za sens życia nie uważa przespania się z pierwszym, co to na to wyrazi ochotę, albo byle szybszego wyjścia za mąż i rodzenia dzieci, postawa większości żeńskich postaci w anime bywa... przykra, że tak powiem. Nie wiem, może jestem feministką, bo posiadania (?) mężczyzny nie uważam za cel życia i jednyny wyznacznik szczęścia. Dlatego rozumiem, o co chodzi - życie kobiety, również dziewczyny, nastolatki, niekoniecznie zamyka się na 'konieczności' posiadania chłopaka. Są dziewczyny, którym chłopacy zwisają, a jak już jakiegoś mają i im przeszkadza w czymś dla nich ważnym, to go zostawią i cześć. Bywają ważniejsze rzeczy, niż chłopacy. Ważniejsze, niż posiadania męża. Również kobiety mają różnie ustawione priorytety, nie jesteśmy wszystkie takie same. Nie robią nas według jakiegoś szablonu i nie wyjmują wszystkich z tej samej formy. Część potrzebuje mężczyzny i rodziny, a część - nie. Zupełnie, jak mężczyźni; tylko może w odwrotnych proporcjach...

O, teraz mogę powiedzieć, że w takiej mandze / takim anime, jak "Hana Yori Dango", gdzie jednak facetów jest więcej, wolę postaci żeńskie: Tsukushi i Tsubaki. To są prawdziwe 'kobiety z jajem' :lol:. Mają większe jaja, niż wszyscy faceci razem wzięci w tej serii :-p.


Cytat: "Frey Ikari"
Cytat:
które by coś wniosły do mojego życia  

Czteropak biszow wystarczy??

Przeginasz. Szyszka pisała, o czego wnoszenie jej chodzi.

Touru to taki typ dziewczyny, której właśnie nie chodzi o zdobycie chłopaka (to jej, ostatecznie, w mandze, wyjdzie przypadkiem ;-)), o to, by ktoś się w niej zakochał, o to, by ona zakochała się w kimś. Chodzi jej o szczęście wszystkich osób dokoła. Robi bardzo wiele, by uszczęśliwić, kogo tylko może. Jest, normalnie, ucieleśnieniem świętej - nawet ludzi, którzy ją krzywdzą, stara się nie urażać, pomaga im, schodzi im z drogi, jeżeli nie może inaczej. To nie idiotka, robiąca słodkie oczy do każdego bisha, jakiego najdzie (a w tej serii fanservice dla kobiet jest całkiem spory ;-); chodzi o bishów ubranych, ale tacy w zupełności mi wystarczają :-D). Jest naiwna, owszem, jest też słodka w tej swojej naiwności. Może nawet przsłodzona (wielkość jej oczu jest zdecydowanie przesadzona, a zachowanie zazwyczaj koszmarnie wyidealizowane). Jednak jaka to miła odskocznia po tych wszystkich 'normalnych' kobietach 'walczących' o mężczyzn...
"Bo przyjdzie Nakago i Ci odpisze" - Ainaelle

"[...] intelektualista jest to wysoce wykształcony facet, który nie radzi sobie z arytmetyką, jeśli nie zdejmie wpierw butów, i jest z tego upośledzenia dumny." - R.A. Heinlein, "Kot, który przenika ściany"

Offline Domino76

Rozważania około animcowo-mangowe
« Odpowiedź #53 dnia: Kwiecień 14, 2007, 12:17:01 pm »
A mnie właśnie oświeciło - moją ulubioną bohaterką animcową jest Nodame!  8)  Chyba właśnie dlatego, że ma więcej wad niż zalet, na dodatek większość z nich to moje własne  :badgrin: .
Nawet mnie nie irytuje jej wiernopoddańcze uczucie do Chiaki'ego, to po prostu jedna z cech jej osobowości  :) . Zresztą, o ile dobrze odczytuję kiedrunek, ku któremu zmierza ta historia, Nodame znajdzie swój cel w życiu i raczej nie będzie to rodzenie dzieci Chiaki'emu...  8)
Phoca vitulina :)

Offline Frey Ikari

Rozważania około animcowo-mangowe
« Odpowiedź #54 dnia: Kwiecień 14, 2007, 05:53:06 pm »
Cytuj
Są dziewczyny, którym chłopacy zwisają, a jak już jakiegoś mają i im przeszkadza w czymś dla nich ważnym, to go zostawią i cześć.

Moim zdaniem to okrutne są te dziewczyny..., chłopak się stara a tutaj "zostaw mnie, przeszkadzasz mi w...(miejsce na wymienianie)". Moim celem jest znalezienie takiej dziewczyny by było nam ze sobą dobrze, może i ktoś będzie maił mi za złe za to że ktoś taki jak ja odwołuje się do Boga, ale po to jest kobieta i mężczyzna by być razem. Prawa natury też o tym dobitnie świadczą... Taki już staromodny jestem... :?
 
Cytuj
Frey Ikari napisał:
Cytat:
które by coś wniosły do mojego życia

Czteropak biszow wystarczy??  

Przeginasz. Szyszka pisała, o czego wnoszenie jej chodzi.

Możliwe że przeoczyłem..., jednakże ja bym się cieszył z czteropaka Rei... ;)

----------------------------------- Dobra teraz mini felietonik!! -----------------------------------
Nie podoba mnie się…
Nie lubię…
Może jak nie będzie nic innego…
Nawet może być…
O tego szukałem!!

Czyli co i za co lubimy oglądać, czego szukamy w anime.

Ja np. nie lubię komedii tak ogólnie. Dlaczego napisałem „tak ogólnie” a nie zwyczajnie „ nie lubię komedii”?? Z tej przyczyny że jedną bardzo lubię i teraz 3 sezon oglądam, dlatego przeciwieństwie do Danbola nie stawią na tym gatunku krzyżyka i tyle, bo jest to raczej zbyt pochopne. Bo jeśli spodoba mu się anime Anie będzie haremową to co nagle zmieni zdanie…, wątpię. Dla mnie gatunek jest uogólnieniem bo Anie rzadko kiedy jest jednym, najczęściej łączy dwa i więcej gatunkow. Co więc potrzebujemy by anime się nam spodobało??

Fabuła- bardzo ważny element, bez niego anime może być wypasione do granic możliwości a i tak szkoda będzie mi na niego czasu. Dobra fabuła nie raz ratuje serię i sprawia że ma taką popularność że jest robiona druga seria.  Nie od dziś wiadomo że bez jakiej takiej historii animek z czasem staje się zbyt nużący… No i oczywiście niech ta fabuła będzie spójna i w marę logiczna aczkolwiek jeśli inne elementy są dostatecznie dobre to większości fanów ‘przegryzie” jej niedostatki…

Bohaterowie- każdy potrzebuje innych więc trzeba zrobić je takie by nikt nie narzekał. Osobiście lubię gdy mają ładnie rozbudowaną osobowość a nie są bo są. Gdy jest zbyt „płytki” to zwyczajnie nie podoba się widzowi i szybko o nim zapominamy. A przecież bohaterowie są wizytówką anime!!

Muzyka- ważne by nie przeszkadzała, to jest takie rozsądne minimum… Jednakże lepiej by w jakiś sposób chwytała, chociażby w oppeningu i endingu. Oczywiście było by wspaniale gdyby mużyka była extra bo nawet jeśli seria nie będzie miała TOP popularności to już muzyka z Anie nabije trochę kasę…

Oprawa graficzna- bez niej Anie nie istnieje, brzydko narysowane Anie jest paczką gwoździ do jej trumny… Może mieś rewelacyjną fabułę, powalającą muzykę, olśniewających bahaterow i paść prze nieciekawą oprawę graficzną. Za to gdy oprawa graficzna jest powalająca to cała reszt wystarczy że będzie średnia.

Osobną kwestią są osoby użyczające głosu bohaterom , tutaj ważne jest dobranie i sama jakoś tych osób.

Offline Col. Frost

Rozważania około animcowo-mangowe
« Odpowiedź #55 dnia: Kwiecień 14, 2007, 06:25:59 pm »
Cytat: "Frey Ikari"
Ja np. nie lubię komedii tak ogólnie.

Masz do tego pełne prawo. W każdym razie ja uwielbiam komedie. Od nich zaczęła się moja przygoda z anime. Moim zdaniem ten rodzaj humoru jest jedyny w swoim rodzaju i nigdzie poza m&a go nie znajdziesz. Zresztą w niemal każdym anime, nawet w tych poważnych, jest jedna lub dwie scenki takie właśnie żywcem wyrwane z tych "głupszych" komedii. Właściwie to ja uważam, że postawa typu ja nie lubię tego gatunku jest, żeby nikogo nie urazić, niewłaściwa. Przecież każdy może znaleźć zawsze tą jedną perełkę w wydawałoby się nielubianym gatunku. Dokładnie tak jak to Fray powiedział o tym tajemniczym anime, którego już trzeci sezon ogląda (BTW może zdradzisz tytuł?? ;) ) No, ale o gustach się nie dyskutuje.

Cytat: "Frey Ikari"
Dobra fabuła nie raz ratuje serię

Cytat: "Frey Ikari"
brzydko narysowane Anie jest paczką gwoździ do jej trumny… Może mieś rewelacyjną fabułę, powalającą muzykę, olśniewających bahaterow i paść

Niektórzy mogą stwierdzić że jedno przeczy drugiemu :p

Cytat: "Frey Ikari"
każdy potrzebuje innych więc trzeba zrobić je takie by nikt nie narzekał

To by ich ze 50 musiało być żeby każdy chociaż jednego lubił :lol: Ale fakt dobry bohater to podstawa. Zastanawialiście, się czemu zawsze najfajniejsza postać jest jakimś pobocznym bohaterem, a główny jest, co by nie rzec, biedny??

Cytat: "Frey Ikari"
ważne by nie przeszkadzała, to jest takie rozsądne minimum

A ja lubię kiedy muzyka wpasowuję się idealnie w sytuację przedstawioną na ekranie. Według mnie muzyka najlepiej oddaje klimat. Jest ważna przede wszystkim w poważnych produkcjach, bo w komediach można się obejść bez niej :D

Cytat: "Frey Ikari"
Osobną kwestią są osoby użyczające głosu bohaterom

Tutaj nie mam się do czego przyczepić. Jeszcze się nie spotkałem, żeby głos w japońskim dubbingu mi do postaci nie pasował. Co innego o dubbingach angielskim, polskim i innych. Dlatego między innymi wolę oglądać animce z oryginalnym dźwiękiem.[/quote]

Offline Nakago

Rozważania około animcowo-mangowe
« Odpowiedź #56 dnia: Kwiecień 14, 2007, 07:19:23 pm »
Frey, mówi się, że każda potwora znajdzie swojego amatora :lol:. Aczkolwiek ładniej brzmi obszerniejsze przysłowie z Dalekiego Wschodu (nie pomnę, chińskie czy japońskie), coś w stylu: 'na każdą kobietę przypada jeden mężczyzna, który ją znieść i wytrzymać może. A na każdego mężczyznę jedna taka kobieta'. Zatem szansę masz ;-).

Pisałam przecież: są kobiety, którym zależy przede wszystkim na mężczyznach, i są mężczyźni, których celem życia jest znalezienie odpowiedniej kobiety. Ty się do takich osób zaliczasz, a ja - nie. I tyle.

Okrucieństwo 'takich dziewczyn'... Wolałbyś obłudę? Bo albo powie prosto z mostu, że nie chce być z danym chłopakiem, albo będzie kłamać. Chłopaków zostawiających dziewczyny również to tyczy. Pewnie, lepiej się pobrać i męczyć przez całe życie :roll:. Powodzenia.

Eot.


Co lubię w m/a, to sport. Prawie każdy. Na razie, bez zmian, nie potrafię się przekonać do baseballu. Footballowi amerykańskiemu się udało, dzięki "Eyeshield 21" :-D. Teraz nawet chyba rozumiem zasady tej gry... ;-). Najulubieńszy sport: zdecydowanie piłka nożna. Europejski football, znaczy się. Soccer, żeby nie było nieporozumień :lol:. Poza tym koszykówka i siatkówka. To są chyba zresztą najbardziej popularne dyscypliny w mangach i anime 'trafiających' do nas, nieznających języka japońskiego. Z tej tematyki nie podobało mi się na razie "Kattobi Itto" (manga); przemęczyłam chyba trzy tomy, wystarczyło.

Czego nie lubię: haremówki shounen. Podchodziłam do kilku tytułów i nie przebrnęłam (również przez LH). Haremówki shoujo zwykle mogą być ;-).

I jeszcze komedie absurdu, vide ES, PPP, FLCL... To dla mnie za 'mądre'.

Z pozostałych typów / gatunków / rodzajów zawsze coś mi się spodoba. A coś nie. Lubię większość shoujo, ale nie wszystko, większość yaoi / shounen ai, ale nie wszystko ("Fish in the Trap" anime - koszmaroza :-(), większość shounenów, w tym 'ciągutki' ("Bleach", "Naruto" ;-)), ale nie wszystko, sporą część gekigi, którą do tej pory poznałam... Lubię obyczajówki, sensacje, kryminały, dobranocki, fantasy, s-f, dramat - ale nie wszystko. Jeśli coś pominęłam, to pewnie też to po części lubię :-D.


Na muzykę w anime zwracam niewielką uwagę, rzadko rzuca mi się w uszy jakiś kawałek z backgroundu. Dlatego ona nie decyduje o tym, czy anime mi się spodoba. Tym bardziej, że muzyka do tych produkcji jest zwykle dobrze dobrana. No, ludzie, jeśli znacie HYD TV, to zrozumiecie: kto wytrwale przecierpiał skrzypce Ruiego i całe tło tamtejsze, poradzi sobie z każdym soundtrackiem :-p. A tę serię lubię... ;-).

Grafika... hm... potrafi zniechęcić, ale nie musi. W HYD nie należała do najładniejszych, podobnie jak animacja. Co mnie od tego tytułu wcale nie odstręczało. Ale już w "Gankutsuou" nie mogłam znieść tego, co widziałam. Przetrwałam w bólach jeden odcinek i spasowałam. To było zbyt artystyczne, jak na moje nerwy :-p. Zresztą, ja jestem graficznie ślepa, niestety (?). Czytam albo słyszę: 'postaci się starzeją wraz z serią', 'on ma tutaj za długą twarz, a ona tam niepropoporcjonalne nogi', 'ta perspektywa jest do bani' - i muszę wierzyć (albo nie ;-)) na słowo, bo sama tego nie widzę. Co ma tak samo złe strony, jak dobre :-D.

Fabuła i postaci to dla mnie dwie decydujące cechy. Uzupełniające się nawzajem - i uzupełniane przez to nieuchwytne 'coś', co jedne historie mają, inne nie, a jeszcze inne mają tego w nadmiarze i też im na dobre nie wychodzi. Np. w "Kattobi Itto" jest IMO za dużo kompletnie zbędnej brutalności; wystarczyłby sam football. Za to w "Slam Dunku" brutalność wydaje się pasować, mimo że czasem dochodzi tam do naprawdę poważnych burd i krew się leje. Czy sprawia to wiek postaci (podstawówka a liceum), czy podejście do tematu - nie wiem.


Pułkowniku, wcale nie jest tak, że zawsze bardziej się lubi postać poboczną - znam całkiem wiele osób, które jako ulubionych bohaterów w Hagarenie deklarują Ala albo Eda (osobiście gustuję w Royu i Maesie ;-)). W "Iryuu -Team Medical Dragon-" wręcz uwielbam doktorka Asadę, a to główny mieszacz :-D. W "Black Jacku" dość trudno lubić kogokolwiek bardziej, od postaci tytułowej, bo nikogo się równie dobrze nie poznaje :-(. "Gravitation" istnieje dla mnie dzięki Yukiemu :-D. W HYD Tsukushi jest całkiem do rzeczy, Tsukasa też jest IMO najlepszą postacią męską - główna para. Ktoś nie lubi Miyu?... ;-) Zgodzę się, że najczęściej wybiera się postaci poboczne, ale nie, że zawsze.

Dlaczego? Bo jest ich więcej :lol:, przez co mogą mieć bardzo urozmaicone charaktery i osobowości, dzięki czemu jest w czym wybierać :-D. Wiadomo, że czytelników / widzów jest tylu, że nie sposób każdemu dogodzić. Zna(ła)m ludzi, którzy za najlepsze postaci w FY uznawali Miakę i Tamahome... litości... ;-).


A jeśli koniecznie chcesz zobaczyć kompletnie niepasujących / niepotrafiących grać seiyuu, to weź się za HYD. Skręt uszu gwarantowany w 99,9% :-p. O, już wiem, i momentami nie podobała mi się gra Minako Komukai w "Whistle!". Ale że to było jedyne anime z jej udziałem... ;-).
"Bo przyjdzie Nakago i Ci odpisze" - Ainaelle

"[...] intelektualista jest to wysoce wykształcony facet, który nie radzi sobie z arytmetyką, jeśli nie zdejmie wpierw butów, i jest z tego upośledzenia dumny." - R.A. Heinlein, "Kot, który przenika ściany"

Offline Shirosama

Rozważania około animcowo-mangowe
« Odpowiedź #57 dnia: Kwiecień 14, 2007, 07:36:08 pm »
Jak dla mnie muzyka w anime jest bardzo ważna bo buduje nastrój i klimat.
Nie mówię że pozostałe elementy są mniej ważne bo anime jest świetne jak wszystkie elementy są na wysokim poziomie.
Chociaż nawet jeśli anime jest ciekawe fabularnie i muzycznie ale ma brzydką kreską to mi się nie spodoba.
Dlatego evangelion to numer 1.Bo tam każdy z tych elementów jest perfekcyjny.
A w większości anime zawsze jest jakaś słabość.

Offline Domino76

Rozważania około animcowo-mangowe
« Odpowiedź #58 dnia: Kwiecień 14, 2007, 08:30:09 pm »
Heh, no to teraz się narażę (i robię to z pełną świadomością) - ale podkreślam, że jest to jedynie moje własne zdanie. Otóż nie rozumiem, czym ludzie się tak zachwycają, jeśli chodzi o NGE  :roll: . Dla mnie jest to seria niestrawna i przekombinowana, nie mówiąc o tym, że ponura i nihilistyczna w wymowie.

Ale wracając do tematu, czyli co cenię w anime/mandze  :) .

1. Przede wszystkim - żeby mnie zaintrygowała fabuła. A że sporo już widziałam i czytałam, to nieczęsto się to zdarza  :p . Ale nie chodzi mi tylko o nowatorstwo czy twórcze podejście do tematu, równie ważne jest, czy dana seria/manga wzbudzi we mnie jakąś refleksję, postawi niebanalne pytania, obudzi pewnien niepokój. Do takich serii zaliczam np. "Juuni Kokki", "Gunslinger Girls", "Jin - Roh", "Grobowiec Świetlików" i sporo innych.

2. Kolejnym wyznacznikiem jest zdolność do poruszenia moich emocji. Jeśli dana seria mnie śmieszy, wzrusza, bawi, budzi napięcie, ciekawość dlaszego biegu wydarzeń, jeśli czekam w napięciu na następny odcinek/tomik - to już dużo znaczy. Jeśli bohaterowie mnie śmieszą, wkurzają, wzruszają do łez, budzą współczucie, sympatię, podziw, a nawet niepokój - wtedy wiem, że anime/manga mi się podoba. Nie musi być przy tym szczególnie ambitna czy głęboka (choć czasem bywa). Tu dla mnie przykładem takiego anime jest "Ouran Host Club", "Vision of Escaflowne", "Fantastic Children", "Fruits Basket".

Gdzieś pomiędzy punktem 2 i 2 mieszczą się takie serie jak "Honey and Clover" czy "Nodame Cantabile" - obyczajowe serie dla starszej widowni, z pewną dozą humoru ale też i z poważniejszym wydźwiękiem.

3. Jeszcze inną, ważną kategorię stanowią dla mnie serie nietypowe - albo absurdalne ("Jungle wa itsumo Hale nochi Guu", "Sakigake!! Cromartie Koukou"), albo o wysokim poziomie abstrakcji ("Paranoia Agent"), bawiące się konwencją i nawiązujące swego rodzaju dialog z widzem ("Ergo Proxy").

4. No i "last, but not least" - dobre bitewne shounen  8) . Tak, jestem na bieżąco z "Bleach'em" i "Naruto" (oczywiście mangą, fillery w animowanych wersjach tych serii przyprawiły mnie o ból zębów), bardzo lubię też "Hunter X Hunter" i "Satan 666".
Phoca vitulina :)

Offline Krova

Rozważania około animcowo-mangowe
« Odpowiedź #59 dnia: Kwiecień 14, 2007, 09:52:06 pm »
A styl?


STYL ANIME to najważniejsza rzecz! Styl często jest jednoznaczny z klimatem animki, ale bywa że styl jest niezależny od klimatu :P


 Fabuła, kreska, muzyka, animacja postaci - to wszystko składa się na styl jakby się zastanowić. Dlateog za anime stylowe uznaję te, które wszystko mają na wysokim poziomie +dodatku pokroju fantastyczne walki czy dobry humor.

Dlatego ja nie kombinuję - mówię, że anime jest stylowe=wszystko jest na wysokim poziomie ;)
/人◕ ‿‿ ◕人\

 

anything