trawa

Autor Wątek: Rozważania około animcowo-mangowe  (Przeczytany 252633 razy)

0 użytkowników i 2 Gości przegląda ten wątek.

Offline arkilon

Rozważania około animcowo-mangowe
« Odpowiedź #90 dnia: Kwiecień 23, 2007, 05:36:39 am »
Cytat: "Szyszka"
ha, znajomość mang i przygód Drizzta Mrocznego Elfa przydaje się w życiu...

no ba, Drizzt bardzo popularny, nawet w grach zadebiutował (choć rola skromna). Sam mam na sumieniu kilka tomów (i to w oryginalnym języku ;P) i udało mi się nimi zarazić kilku znajomych. Z tym, że to się dobrze czytało jakieś lilka lat temu, teraz to człowiek chwyta coś bardziej przyziemnego a na wracanie do tej lektury to poprostu czasu nie ma.
az na wozie, raz w nawozie

Offline Szyszka

  • Redakcja KZ
  • Radca bracki
  • *
  • Wiadomości: 4 517
  • Total likes: 0
  • Płeć: Kobieta
  • Nyeco Większe Zuo
Rozważania około animcowo-mangowe
« Odpowiedź #91 dnia: Kwiecień 23, 2007, 06:12:36 pm »
ha, wiem, że w grach był. utłukłam go nawet :)

kurcze, idę sobie poszukać odcinków Robin Hooda na youtubie :) chyba, że Foka już coś wykombinowała?

EDIT: a ja właśnie się zorientowałam, żę Mamoru Oshii reżyserował bajkę mojego dzieciństwa czyli Cudowną Podróż ><
mam na avku pikacza
co się nie zatacza
z oponką lata
a w tle męska klata

Offline Domino76

Rozważania około animcowo-mangowe
« Odpowiedź #92 dnia: Kwiecień 23, 2007, 06:19:21 pm »
Foka nie wykombinowała  :( , foka ma znowu stresa w pracy (złowieszcze komisje snują się po szkołach i sprawdzają czy szkoły mają procedury postępowania w przypadku zamiaru popełnienia samobójstwa przez ucznia  :shock: ) i czuje oddech Urzedu Skarbowego na karku (nie wypełniłam jeszcze Pita...)  :shock:  :( .
Phoca vitulina :)

Offline Beryl

Rozważania około animcowo-mangowe
« Odpowiedź #93 dnia: Kwiecień 23, 2007, 08:53:21 pm »
Cytat: "Szyszka"
Wiecie, jakim szokiem było dla mnie to, że Gilbert z Robin Hooda tak naprawdę nie był "tym złym"? nauczona dzielenia na białe i czarne (choćby przez słynny serial ludziowy "Robin Hood" lecący owego czasu w tv) odkryłam piękny świat szarośc

Ja się na tym przykładzie nauczyłam, że nawet jak jesteś po złej stronie, to jak jesteś bizonem, to masz swoje racje i nie można cię sklasyfikować jako złego.
Zauważ, że jeśli chodzi o niezmiernie brzydkich i obleśnych Szeryfa i Biskupa, to o nich to nie ma nawet co o szarościach dyskutować.^^
awsze mierz wysoko. Być może nie trafisz w cel, ale też nie odstrzelisz sobie stóp.

Offline Szyszka

  • Redakcja KZ
  • Radca bracki
  • *
  • Wiadomości: 4 517
  • Total likes: 0
  • Płeć: Kobieta
  • Nyeco Większe Zuo
Rozważania około animcowo-mangowe
« Odpowiedź #94 dnia: Kwiecień 23, 2007, 09:01:32 pm »
cóż, najważniejszym dla mnie odkryciem było właśnie to, że nawet jak sie jest po tej "złej" stronie to niekoniezcnie trzeba być złym :) ogladasz sobie oglądasz, masz wraźny podział na obrzydliwców i tych fajnych a tu nagle taki Gilbert :) rewelacja.
mam na avku pikacza
co się nie zatacza
z oponką lata
a w tle męska klata

Offline Beryl

Rozważania około animcowo-mangowe
« Odpowiedź #95 dnia: Kwiecień 23, 2007, 09:37:01 pm »
Który wiadomo, że musi być dobry, bo jest za ładny na złą postać. Musi się nawrócić, żeby wystąpić w interesujacej gołej scenie z głównymi bohaterami.^^ Jakby tam brał udział szeryf, to może bym i tego odcinka tak często nie oglądała, za to byla pod dużo większym wrażeniem dla oryginalności serii.
awsze mierz wysoko. Być może nie trafisz w cel, ale też nie odstrzelisz sobie stóp.

Offline Nakago

Rozważania około animcowo-mangowe
« Odpowiedź #96 dnia: Kwiecień 23, 2007, 09:42:22 pm »
A mi to chyba przyszło jakoś naturalnie, bo nie pamiętam, żebym była zaskoczona nagłą 'zmianą' postrzegania czy też ukazywania Gilberta. Raczej to było coś na zasadzie: "No, wiedziałam", o ile sobie przypominam. Przy anime zazwyczaj tak jest, że najbardziej lubię schwartz-charaktery (za wyjątkiem Schwartz*), po czym z biegiem czasu wychodzi, że nie takie one schwartz, jak się z początku wydawało. Trzy najstarsze anime, jakie pamiętam, jakie w ogóle z Japonią zaczęłam kojarzyć, i moi ulubieni bohaterowie w nich:
- "Tajemnicze Złote Miasta" - Mendoza (który cały czas wykorzystywał Estebana i resztę do swoich celów, ale potem im zaczął pomagać; ach, ta jego łopocząca peleryna... :lol: );
- "Piłkarze" - Lenny (kapitan i bramkarz druzyny przeciwnej, z którą zespół głównych postaci nie mógł sobie poradzić do samego końca; ach, te jego długie włosy... :lol: );
- "Robin Hood" - Gilbert, naturalnie (główny przeciwnik Robina, konkurent do, powiedzmy, ręki Marian, i w ogóle zacięta bestia - a co się okazało, to wszyscy wiedzą; ach, te jego długie włosy i łopocząca peleryna... :lol: ).
Sami źli od początku i dobrzy w rezultacie. Względnie, oczywiście, bo Lenny'ego trudno nazwać 'złym' na jakimkolwiek etapie serialu - zawsze sprzyjał Kickersom, mimo że był ich rywalem. No, ale był to przeciwnik nr 1 (z drużyny Number 1, nota bene), więc gdyby kogoś typować na schwartza w tym anime, to tylko jego. Z kolei Mendozę trudno nazwać dobrym na końcu, bo charakter i pobudki specjalnie mu się nie zmieniły, jedynie trochę stosunek do dzieci. Pomógł im, w kazdym bądź razie.

Albo mam gigantyczną sklerozę (a zapewniem, że mam), albo jestem genetycznie przystosowana do japońskiego spojrzenia na czerń i biel.



*Schwartz to grupa głównych przeciwników grupy głównych bohaterów (Weiss) w anime "Weiss Kreuz", a przynajmniej w pierwszej serii TV, gdyby ktoś nie wiedział. To są naprawdę schwartz-charaktery...
"Bo przyjdzie Nakago i Ci odpisze" - Ainaelle

"[...] intelektualista jest to wysoce wykształcony facet, który nie radzi sobie z arytmetyką, jeśli nie zdejmie wpierw butów, i jest z tego upośledzenia dumny." - R.A. Heinlein, "Kot, który przenika ściany"

Offline Beryl

Rozważania około animcowo-mangowe
« Odpowiedź #97 dnia: Kwiecień 23, 2007, 09:46:53 pm »
Dobrze, mnie raz zdziwiła przemiana złego bohatera - ktoś oglądał "Kwiatową wróżkę Mary Bell"? Był tam taki gostek z niebieskimi włosami, imienia nie pamiętam, bo to było dobre dwanaście lat temu, co na wróżki polował, a potem się do bohaterów przywiązał i jeszcze to sobie chwalił, bo go ciastem opychali.
Potem już bezbłędnie wyłapywałam, kto po której bedzie stronie, po samym wyglądzie.
awsze mierz wysoko. Być może nie trafisz w cel, ale też nie odstrzelisz sobie stóp.

Offline Domino76

Rozważania około animcowo-mangowe
« Odpowiedź #98 dnia: Kwiecień 23, 2007, 10:29:58 pm »
Eee, to się nie zawsze sprawdza - często zły bish pozostanie zły, co najwyżej dowiemy się, jak traumatyczną miał przeszłość (-> Nakago z FY) albo dowiemy się, że posiada bardziej ludzką twarz (-> Ashram z Lodossa) . A bishe z "Uteny"? Każdy piękny jak ta lala i każdy kanalia  8) .
Phoca vitulina :)

Offline Szyszka

  • Redakcja KZ
  • Radca bracki
  • *
  • Wiadomości: 4 517
  • Total likes: 0
  • Płeć: Kobieta
  • Nyeco Większe Zuo
Rozważania około animcowo-mangowe
« Odpowiedź #99 dnia: Kwiecień 23, 2007, 10:48:49 pm »
ha, no i Legato z Triguna, interesujące spojrzenie i psychopatia do grobowej deski :)

hm, Beryl, mnie raczej chodziło o to, że wtedy po raz pierwszy wyłapałam o co chodzi :) i choć z samego Robina niewiele pamiętam, to akurat ten motyw zapamiętałam. Choć wtedy o wiele łatwiej było na pierwszy rzut oka poznać, kto jaki ma charakterek :)

Nakago, bogini Kickersów moja :) Tak, ten jeden jedyny gol wbity Number 1 był jak zwycięstwo :) Wiesz, jak psioczyłam że sie spotkają dopiero w finale i jak wyłapywałam momenty pojawienia się ulubionego długowłosego bramkarza? :D

a za dorobienie Nuriko traumy znienawidziłam Yuu Watase. Taką śliczną i intrygującą postać "zracjonalizować" i "wyzwolić" pod zbawiennym wpływem Miaki >< ech, ona to każdemu biszowi traumę dowalała, tak za żywota. Choć w przypadku Chichiri to od razu było wiadomo, że trauma wisi w powietrzu :P co czyni go jedną z moich ulubionych postaci. Lubię takie traumatyczne-ale-zawsze-uśmiechnięte typy. Ot, Sorata z Xa.

znowu nas faceci podsumują, ze wszystko sprowadzamy do rozmowy o biszach :P
mam na avku pikacza
co się nie zatacza
z oponką lata
a w tle męska klata

Offline Nakago

Rozważania około animcowo-mangowe
« Odpowiedź #100 dnia: Kwiecień 23, 2007, 11:43:52 pm »
Nie każdy bish jest dobry, nie da się ukryć. 'Problem' w tym, że ja intuicyjnie wyłapuję tych, co dobrzy będą, i ci mi się podobają od samego początku. Nie przypominam sobie żadnego lubianego schwartza, który by się ostatecznie nie wybielił (i nie wytykajcie mi Nakago-sama - ja go nie lubię i nigdy nie lubiłam, mnie go jest po prostu żal :roll: ). To już prędzej bym mogła wymienić tych, których nie polubiłam, a okazali się dobrzy ;-).

Też wyczekiwałam na Lenny'ego. Na szczęście pokazywał się dość często, czasem nawet 'prywatnie', nie jako kapitan Number 1, tylko jako starszy brat pewnej dziewczynki... :-D.

Takich ich lubię - rycerskich przeciwników. W m/a o sporcie jest ich sporo, w prawie każdym tytule pojawia się jakiś, a czasem i kilku. Ktoś w rodzaju 'starszego kolegi', który słabszą drużynę bierze pod 'umowne' skrzydła i wspiera ją choćby duchowo. Może rzadko bywają moimi ulubionymi bohaterami (w Tsubasie uwielbiałam Koujirou Hyuuga, którego baaardzo długo trudno było nazwać 'rycerskim' :-p), ale lubię ich gdzieś tam 'dalej'.

Co do Sorka, to sorka :-p - on nie ma żadnej traumy, uważam. Ze swoim przeznaczeniem jest pogodzony w zasadzie od początku; to ja - i zapewne inne czytelniczki - nie mogę się z tym pogodzić. Sorata Arisugawa jest zdecydownie moją ulubioną postacią z "X", w co ma też wkład Kabura, więc chwała mu i sława :-D. Myśl, że czeka go to, co go niby czeka, jest dla mnie nieznośna.

Beryl, "Mary Bell" kojarzę, ale nie oglądałam, więc nie mogę powiedzieć niczego o owym bliżej mi nieznanym osobniku.
"Bo przyjdzie Nakago i Ci odpisze" - Ainaelle

"[...] intelektualista jest to wysoce wykształcony facet, który nie radzi sobie z arytmetyką, jeśli nie zdejmie wpierw butów, i jest z tego upośledzenia dumny." - R.A. Heinlein, "Kot, który przenika ściany"

Offline Szyszka

  • Redakcja KZ
  • Radca bracki
  • *
  • Wiadomości: 4 517
  • Total likes: 0
  • Płeć: Kobieta
  • Nyeco Większe Zuo
Rozważania około animcowo-mangowe
« Odpowiedź #101 dnia: Kwiecień 24, 2007, 06:58:27 am »
ech, fajnie, że temat nam się wspominkowy robi :)

Mary Bell pamiętam, pamiętam, ale że leciała o durnej jak dla mnie porze to mało widziałam. Ale pamiętam kwiatowe czary :P

Nakago - pewnej dziewczynki która zostawiła czekoladki na drzewie dla głownego boatera, kiedy drużyna King nie mogła dostawać czekoladek z rozkazu trenera (oczywiście tego super-evil trenera, który również okazał się być w końcu tym "dobrym"). Jeju, jestem wniebowzięta, że ktoś też to pamięta :D Hihi, a pamiętasza, za kim latała siostra Rudiego? :P

Hm, nie wyraziłam się precyzyjnie co do Soratki - masz rację, to raczej JA mam traumę i zaliczyłam chlipawkę za każdym razem, kiedy robił podchody do Arashi... swoją drogą zawsze myślałam, żę ona jest głupią babą, że po prostu żałuje że straciła moc i idzie na drugą stronę, żeby ją odzyskać, zdradzając wszystkich a tu taki zonk >< to się nie skończy dobrze, ech. A już miałam nadzieję. A Soratka to zdecydowanie jest moim ulubionym bohaterem, choć Sakurazukamori jest ślicznie psychopatyczny :P
mam na avku pikacza
co się nie zatacza
z oponką lata
a w tle męska klata

Offline Frey Ikari

Rozważania około animcowo-mangowe
« Odpowiedź #102 dnia: Kwiecień 24, 2007, 03:13:00 pm »
Cytuj
ech, fajnie, że temat nam się wspominkowy robi

Taa-a, fajnie jednakże temat o biszah znajduje się troszkę gdzie indziej...

Offline Szyszka

  • Redakcja KZ
  • Radca bracki
  • *
  • Wiadomości: 4 517
  • Total likes: 0
  • Płeć: Kobieta
  • Nyeco Większe Zuo
Rozważania około animcowo-mangowe
« Odpowiedź #103 dnia: Kwiecień 24, 2007, 03:21:57 pm »
cóż, rozważania sa okołoanimcowe, ne? jeśli istotną i integralną cześcią rozmów o anime dla kobiet są bisze.... zważ, że nie gadamy o tyłkach, tylko o rzeczach okołobiszowych - o anime z dzieciństwa, o zmianach, jakie nastąpiły w nas dzięki danym postaciom - to tylko przypadek, że stało sie to wszystko dzięki biszom :)
mam na avku pikacza
co się nie zatacza
z oponką lata
a w tle męska klata

Offline Beryl

Rozważania około animcowo-mangowe
« Odpowiedź #104 dnia: Kwiecień 27, 2007, 09:42:22 pm »
Cytat: "Domino76"
Eee, to się nie zawsze sprawdza - często zły bish pozostanie zły, co najwyżej dowiemy się, jak traumatyczną miał przeszłość (-> Nakago z FY) albo dowiemy się, że posiada bardziej ludzką twarz (-> Ashram z Lodossa) . A bishe z "Uteny"? Każdy piękny jak ta lala i każdy kanalia  8) .

Tak, chodzi mi po prostu o to, że miło by było poznać traumatyczną przeszłość tudzież bardziej ludzką twarz także panow z zakazanym pyskiem.

Dlatego w samym Robinie znacznie bardziej ruszyła mnie scena z końcówki, kiedy to strajk ogłaszają wysłani przeciwko dzieciom i cywilom statystyczni panowie w brązowych mundurkach, do tej pory uganiający się za naszymi bohaterami. Weim, słodkie to i naiwne - ale grunt, że zadziałało i człowiekowi się cieplej na serduchu zrobiło.

Na szczęście oglądałam to jeszcze przed polską wersją z jej obrzydliwie spojlerującą piosenką...^^

Cytuj
Też wyczekiwałam na Lenny'ego. Na szczęście pokazywał się dość często, czasem nawet 'prywatnie', nie jako kapitan Number 1, tylko jako starszy brat pewnej dziewczynki..

Ponieważ temat jest odwiedzany przez nieodpornych mężczyzn, nie dam się wrobić i namówić na rozpływanie się nad Lenny'm. Wdam się za to w zachwyt nad pokazywaniem bohaterów od "strony prywatnej". Ikari z Evangeliona i jego podbiurkowe wiaderko z wodą to było mistrzostwo.
awsze mierz wysoko. Być może nie trafisz w cel, ale też nie odstrzelisz sobie stóp.

 

anything