Autor Wątek: Rozważania około animcowo-mangowe  (Przeczytany 335442 razy)

0 użytkowników i 2 Gości przegląda ten wątek.

Offline Wilk Stepowy

  • Starszy Gildii
  • *******
  • Wiadomości: 13 885
  • Total likes: 1
  • Płeć: Mężczyzna
  • wilk bez zębów
Odp: Rozważania około animcowo-mangowe
« Odpowiedź #960 dnia: Listopad 05, 2008, 07:15:39 am »
Przynajmniej w anime/mandze postacie dla mnie to tylko część historii i musiałbym je lekko na siłę wybierać do listy ulubionych. Mam z 4 ulubione postacie na krzyż, ale na dobrą sprawę naprawdę lubię jedynie Bonten'a z Amatsuki. Nawet Kusanagi czy Alitę bardziej lubię w kontekście historii niż jako same postacie.

Offline Shirosama

Odp: Rozważania około animcowo-mangowe
« Odpowiedź #961 dnia: Listopad 05, 2008, 08:02:53 am »
Odpowiedzcie proszę na moje pytanie. Czy naprawdę jest tak trudne, że nie znacie odpowiedzi.

Offline Wilk Stepowy

  • Starszy Gildii
  • *******
  • Wiadomości: 13 885
  • Total likes: 1
  • Płeć: Mężczyzna
  • wilk bez zębów
Odp: Rozważania około animcowo-mangowe
« Odpowiedź #962 dnia: Listopad 05, 2008, 08:17:05 am »
Po takim tekście to na złość bym Ci nie odpowiedział.

Offline Szyszka

  • Redakcja KZ
  • Radca bracki
  • *
  • Wiadomości: 4 517
  • Total likes: 0
  • Płeć: Kobieta
  • Nyeco Większe Zuo
Odp: Rozważania około animcowo-mangowe
« Odpowiedź #963 dnia: Listopad 05, 2008, 08:21:03 am »
anfanie, skoro sam nie znasz odpowiedzi, to jak może to być łatwe pytanie?

wilku, ja potrafie oglądnąć szmirę na patyku, bo lubię jakąś postać. Dla mnie historia głównie postaciami stoi, taka pozostałość po czasach, gdzie jedynymi przyjaciółmi grubej chorej dziewczynki były postaci ksiązkowe. Ja postaci traktuję bardzo rzeczywiście i mierzę je według tego, jak chętnie spotkałabym kogoś takiego w rzeczywistości, dlatego Kenshin, choć wypada stosunkowo blado jeśli chodzi o fajerwerki w postaciach takich jak Sanzo czy Kamina, stoi zdecydowanie wyżej :)
mam na avku pikacza
co się nie zatacza
z oponką lata
a w tle męska klata

Offline Shirosama

Odp: Rozważania około animcowo-mangowe
« Odpowiedź #964 dnia: Listopad 05, 2008, 08:39:20 am »
Tak was nic to nie interesuje. Po co w ogóle pytałem. Wy się interesujecie japonią od wczoraj.

Offline Wilk Stepowy

  • Starszy Gildii
  • *******
  • Wiadomości: 13 885
  • Total likes: 1
  • Płeć: Mężczyzna
  • wilk bez zębów
Odp: Rozważania około animcowo-mangowe
« Odpowiedź #965 dnia: Listopad 05, 2008, 08:46:44 am »
Nigdy nie twierdziłem, że interesuję się czymś więcej niż systemem finansowym i kulturą pracy w Japonii. Reszta interesuje mnie na zasadzie ciekawostek - jak gdzieś zasłyszę to mogę się podzielić, ale daleki jestem od wyszukiwania czegoś tylko dlatego, że mnie prowokujesz głupimi tekstami. Skoro jesteś tak zainteresowany Japonią i to nie od dziś, to sam poszukaj odpowiedzi na nurtujące Cię pytania i nie wymagaj od nas więcej niż od siebie.



A wracając do ciekawszych rzeczy.
Ja na postać patrzę przez pryzmat jej miejsca w historii i jak mam fajną postać w szmirze to czuję zgrzyt, i raczej nawet do mnie nie dotrze, że ta postać może być fajna. Nie wyobrażam ich sobie w RL - dla mnie są skrajnie związani ze światem przedstawionym i historią.

Offline Szyszka

  • Redakcja KZ
  • Radca bracki
  • *
  • Wiadomości: 4 517
  • Total likes: 0
  • Płeć: Kobieta
  • Nyeco Większe Zuo
Odp: Rozważania około animcowo-mangowe
« Odpowiedź #966 dnia: Listopad 05, 2008, 09:05:11 pm »
widzisz - jeśli świat jest niespójny i nielogiczny to i bohater nie będzie grzeszył logicznością, a w konsekwencji nie wzbudzi mojego zainteresowania. Smutnookie moe w Clannadzie doprowadzają mnie do białej gorączki, ale uwielbiam takiego Sunoharę i choć historia ogólna wydaje mi się płaska, irytujaca i pobudzająca moje wnętrzności do wybuchu to tę postać lubię. I z przyjemnością go oglądam.

Widzisz, ja mam takie dziwne, trochę Evangeliczne podejscie do rzeczywistości - świat jest przecież odbierany przez nasze zmysły i my decydujemy co jest realne a co nie. Mela Gibsona nie widziałm nigdy na własne oczy a wierzę w to, że istnieje. O Dostojewskim tylko czytałam, a wierzę, że istnieje. Skąd wiadomo, że Juliusz Cezar nie jest tylko antycznym królem Arturem, tylko trochę lepiej opisanym? Skąd wiadomo, ze król Artur nie istniał? Nie wiem, więc wszystko opiera się na wierze. Przystępując do czytania zakładam, że gdzieś na jakiejś płaszczyźnie to, co sie dzieje na kartach książki jest prawdziwe. W przypadku anime owo "zawieszenie niewiary" wymaga nieco więcej wysiłku, ale sama esencja postaci, to, co sprawia, że są autentyczne jest praktycznie taka sama jak w przypadku poznawania innych ludzi - musisz się otworzyć na nieznane i zaakceptować to, co ci przyniesie. W przypadku postaci trzeba tylko pamiętać o tym, że się nigdy ich nie spotka i nie robić sobie na to nadziei (nie przenosić oczekiwań urojonych na rzeczywistość).

Taka sama jest nastolatka kochajaca się w Vegecie jak i taka kochająca się w liderze bajsbonda. Tęsknota, pragnienia są takie same. Tak samo smutne i skazane na niepowodzenie... z tym, że ta pierwsza ma gorzej, bo wszyscy pukają się w czoło na jej widok. A przecież kocha się ideę, a nie rzeczywistość :)

uu, poszłam w metafizykę :P
mam na avku pikacza
co się nie zatacza
z oponką lata
a w tle męska klata

Offline Shirosama

Odp: Rozważania około animcowo-mangowe
« Odpowiedź #967 dnia: Listopad 05, 2008, 09:58:11 pm »
Smutnookie moe w Clannadzie doprowadzają mnie do białej gorączki, ale uwielbiam takiego Sunoharę i choć historia ogólna wydaje mi się płaska, irytujaca i pobudzająca moje wnętrzności do wybuchu to tę postać lubię. I z przyjemnością go oglądam.
Po co takie określenia jak moe. Nie wszystko trzeba szufladkować. Zazwyczaj tego nie lubię ponieważ spłyca to anime.

Offline Szyszka

  • Redakcja KZ
  • Radca bracki
  • *
  • Wiadomości: 4 517
  • Total likes: 0
  • Płeć: Kobieta
  • Nyeco Większe Zuo
Odp: Rozważania około animcowo-mangowe
« Odpowiedź #968 dnia: Listopad 06, 2008, 06:57:37 am »
definicja moe to to, że "the person feels protective towards the character". Można powiedzieć, że czuje się "moe" do osób z okularami, małych dziewczynek, nieśmiałych biszyków i cokolwiek. Zazwyczaj jest tozsame z lekkim afektem seksualnym.

w Clannadzie są smutnookie moe i właśnie przez to uważam, że anime jest płytkie. Jeśli tworzysz całe stado postaci tylko po to, by bohater musiał się nim i opiekować, to sorry, ale mnie to odrzuca.

Poza tym, żeby nie robić wiochy i dać ci się podpuścić na zmianę tematu, drogi anfanie, to zdanie owo miało zupełnie inny wydźwięk, zupełnie inny sens i proszę się do niego odnieść jako do całości. Nie lubię, jak ktoś czyta każde słowo po kolei i wytyka palcem tylko po to, by zbić z głownego tematu rozmowy.

no, ale przecież Ty doskonale o tym wiesz, moje Ty zuo anfańskie.

mam na avku pikacza
co się nie zatacza
z oponką lata
a w tle męska klata

Offline Konował

Odp: Rozważania około animcowo-mangowe
« Odpowiedź #969 dnia: Listopad 06, 2008, 08:19:23 am »
w Clannadzie są smutnookie moe i właśnie przez to uważam, że anime jest płytkie.

przynajmniej jest tam wiele zabawnych momentów, jako komedia sprawadza się bardzo dobrze :)


"...zeznając prawdę i tylko prawdę nie pamiętając nic z tego co jest mu wiadome"

Offline Wilk Stepowy

  • Starszy Gildii
  • *******
  • Wiadomości: 13 885
  • Total likes: 1
  • Płeć: Mężczyzna
  • wilk bez zębów
Odp: Rozważania około animcowo-mangowe
« Odpowiedź #970 dnia: Listopad 06, 2008, 08:29:30 am »
uu, poszłam w metafizykę :P

No, zgubiłem się z miejsca ;) Poszłaś trochę w inną stronę. Mi chodziło o to, że tak samo patrzę na dziewczynę kochającą się w Vegecie jak i na taką co kocha się w liderze boysbandu - z lekka bez zrozumienia :) I Vegeta i lider boysbandu to dla mnie postać z jakiejś tam historii, bez różnicy, że jednak prawdziwa a druga fantastyczna. A przez RL miałem na myśli swój RL, swoje życie.

Offline Shirosama

Odp: Rozważania około animcowo-mangowe
« Odpowiedź #971 dnia: Listopad 06, 2008, 09:08:52 am »
przynajmniej jest tam wiele zabawnych momentów, jako komedia sprawadza się bardzo dobrze :)
No i właśnie to jest największa wada Clannad. Dlatego o wiele bardziej mi się podobał Kanon 2006, a szczególnie Air bo były poważne i dramatyczne.

Offline wyspa

Odp: Rozważania około animcowo-mangowe
« Odpowiedź #972 dnia: Listopad 06, 2008, 01:50:56 pm »
Wada to być wcale nie musi i tez nia nie jest. Clannad to bardziej komedia niż drama z tej calej trojcy i za to go lubie... Co do smutnookich moe to jest w tym troche racji... Ale ja i tak je cholernie lubie... tak tak lubie produkcje Key'a, co sie pewnie bardziej wiaze sie z  tym iż ogolnie lubie KyoAni, jak i ich produkcje, kocham Lucky Star i chyba zmierzam w kierunku Haruhizmu :D.
Ogolnie plytka historia mi nie przeszkadza, maialem fun ogladajac wszystkie 3 i to wystarczy... jedynie Air uwarzam za dosc slabe a pozostale 2 widzialem już dwa razy. Nawet ten powtarzajacy sie schemat histori mi nie przeszkadza (Wiadomo dziewczyna z problemem a koles to rozwiazuje... i potem nastepna a w miedzyczasie ciagle cos o tej jego wybrance)

Offline richie

  • Radca bracki
  • ******
  • Wiadomości: 3 730
  • Total likes: 1
  • Contract? (◕ ‿‿ ◕)
Odp: Rozważania około animcowo-mangowe
« Odpowiedź #973 dnia: Listopad 06, 2008, 04:56:21 pm »
definicja moe to to, że "the person feels protective towards the character".
Toś mnie zastrzeliła tą definicją, i to podwójnie.
Po pierwsze dlatego że 'moe' znaczy w praktyce to samo co 'kawaii'. Jedyna róznica to taka że coś jest 'kawaii' - zapiszczą japońskie panienki, a coś jest 'moe' - zabasują japońscy otaku. I owszem, w związku z tym 'moe' nabiera (czasem) podtekstów seksualnych, ale to właśnie z powodu tego kto tego używa (siłą rzeczy jest zdecydowana przewaga hetero facetów od homo bab)
A po drugie, jestem zszokowany że podałaś akurat taką definicję, ponieważ z twoich wszystkich dotychczasowych wypowiedzi niezbicie wynikało że 'moe' to wszystko co tylko się tylko rusza w anime i ma cycki ale nie podoba się Szysz (ewentualnie nie ma cycków bo jest loli). Czyżbym się mylił? :shock:

Cytuj
w Clannadzie są smutnookie moe i właśnie przez to uważam, że anime jest płytki e. Jeśli tworzysz całe stado postaci tylko po to, by bohater musiał się nim i opiekować, to sorry, ale mnie to odrzuca.
I znów, przyjmując definicję którą podałaś to wyraźne pudło, sorry ale w Clannadzie typowym kotkiem "przygarnij mnie" jest tam przede wszystkim Nagisa. W drugim planie Ryou i ewentualnie Fuuko. A taka Ryou czy Tomoyo na dzień dobry potraktuje cię z przysłowiowego buta.
Czy kopiowanie jest grzechem? W Biblii mamy przykład Jezusa, który kopiował chleb i ryby. Protestujących nie stwierdzono.
https://pl.wikisource.org/wiki/Zapowied%C5%BA_%C5%9Bwiata_post-copyright

Offline Wilk Stepowy

  • Starszy Gildii
  • *******
  • Wiadomości: 13 885
  • Total likes: 1
  • Płeć: Mężczyzna
  • wilk bez zębów
Odp: Rozważania około animcowo-mangowe
« Odpowiedź #974 dnia: Listopad 06, 2008, 05:04:49 pm »
A przenieście się do tematu o produkcjach Key z tym marudzeniem o Clannadzie.