trawa

Autor Wątek: Najgorsi władcy  (Przeczytany 16556 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Gollum

Najgorsi władcy
« dnia: Maj 26, 2003, 02:04:56 pm »
Czy dużo ustępują naszej obecnej i byłej władzy? I kto to Waszym zdaniem jest?

Offline Gollum

Najgorsi władcy
« Odpowiedź #1 dnia: Maj 26, 2003, 02:39:54 pm »
Pol Pot - kat własnego narodu.

Kim Ir Sen - jak wyżej, ale ten przynajmniej przez lata próbował zachowywać pozory normalności

Liczni kacykowie afrykańscy, którzy ogłosili się prezydentami i poczynali sobie z innymi plemionami we własnym państwie jak powyższy.

Josif Dżugaszwili (znany jako Stalin) - tylko na trzecim miejscu, bo przynajmniej próbował uczynić ze swego kraju potęgę.

Mikołaj II - tak potężny kraj jak Rosja nie może mieć władcy nijakiego. A ten takowym był.

Kaligula, Neron - wariaci na czele potężnego państwa.

Benito Mussolini - pajac, nie wódz

Francisco Franco, Augusto Pinochet - nie podobał im się wybór narodu, to utopili kraj we krwi

Aleksander Jagiellończyk - przyznane przezeń przywileje na rzecz szlachty i magnatów zapoczątkowały późniejszy upadek Rzeczpospolitej.

Pius XII - sympatyk faszyzmu (zapewne w nadziei, że wytępi on Żydów i komunistów), jego ludzie wspomagali wiejących do Ameryki Południowej nazistów. Ale gdy chciano mu się dobrać do skóry, nie zachował się honorowo, ale wycofał się ze wszystkiego. Zresztą za bardzo nie miał z czego, bo na nic nie było kwitów, wszystko się odbywało "na gębę".

Hirohito - kolejny władca bez honoru. Najpierw dał się namówić na wojnę, a gdy przegrał, a na dodatek Jankesi wielokrotnie udowodnili jego poddanym, że boskim to on nie jest, to pozostał nadal cesarzem. Złotych rybek. W tym był naprawdę dobry. Tylko w tym.

Adolf Hitler - chciał dobrze dla Niemców, początkowo dobrze mu szło, ale w końcu szaleństwo wzięło górę.

Kim Dzong Il - upośledzony umysłowo na czele kraju

Ruhollah Chomeini - gdyby nie on, nie byłoby 11 września, Bali, wysadzenia posągów Buddy w Afganistanie itp. Współczesny terroryzm muzułmański to w dużej mierze jego zasługa

Filip II - od jego panowania Hiszpania z pierwszej potęgi europejskiej zaczęła się staczać

Offline Michał Adam Kuc

Najgorsi władcy
« Odpowiedź #2 dnia: Maj 28, 2003, 09:11:56 am »
Cytat: "Gollum"
Pol Pot - kat własnego narodu.

Kim Ir Sen - jak wyżej, ale ten przynajmniej przez lata próbował zachowywać pozory normalności

Liczni kacykowie afrykańscy, którzy ogłosili się prezydentami i poczynali sobie z innymi plemionami we własnym państwie jak powyższy.

Josif Dżugaszwili (znany jako Stalin) - tylko na trzecim miejscu, bo przynajmniej próbował uczynić ze swego kraju potęgę.

Mikołaj II - tak potężny kraj jak Rosja nie może mieć władcy nijakiego. A ten takowym był.

Kaligula, Neron - wariaci na czele potężnego państwa.

Benito Mussolini - pajac, nie wódz

Francisco Franco, Augusto Pinochet - nie podobał im się wybór narodu, to utopili kraj we krwi

Aleksander Jagiellończyk - przyznane przezeń przywileje na rzecz szlachty i magnatów zapoczątkowały późniejszy upadek Rzeczpospolitej.

Pius XII - sympatyk faszyzmu (zapewne w nadziei, że wytępi on Żydów i komunistów), jego ludzie wspomagali wiejących do Ameryki Południowej nazistów. Ale gdy chciano mu się dobrać do skóry, nie zachował się honorowo, ale wycofał się ze wszystkiego. Zresztą za bardzo nie miał z czego, bo na nic nie było kwitów, wszystko się odbywało "na gębę".

Hirohito - kolejny władca bez honoru. Najpierw dał się namówić na wojnę, a gdy przegrał, a na dodatek Jankesi wielokrotnie udowodnili jego poddanym, że boskim to on nie jest, to pozostał nadal cesarzem. Złotych rybek. W tym był naprawdę dobry. Tylko w tym.

Adolf Hitler - chciał dobrze dla Niemców, początkowo dobrze mu szło, ale w końcu szaleństwo wzięło górę.

Kim Dzong Il - upośledzony umysłowo na czele kraju

Ruhollah Chomeini - gdyby nie on, nie byłoby 11 września, Bali, wysadzenia posągów Buddy w Afganistanie itp. Współczesny terroryzm muzułmański to w dużej mierze jego zasługa

Filip II - od jego panowania Hiszpania z pierwszej potęgi europejskiej zaczęła się staczać


Temat poruszyłeś zaiście potężny. Najpierw trzeba byłoby ustalić kryteria tej "najgorszości" oraz warunki w jakich rządzili poszczególni władcy, gdyż stawianie obok siebie kolegi Stalina i Mikołaja II jakoś mi nie leży. Mikołaj II był nijaki, prawda, nadawał się na cara jak siekiera na flet, nie był jednakże świrem ogarniętym jakąś zbrodniczą obsesją. Stalin uczynił natomiast z ZSRR supermocarstwo i przez wielu ludzi zza Buga wciąż jest uznawany za półboga, choć wiadomo, iż jest to zbrodniarz odpowiedzialny za śmierć kilkudziesięciu milionów istnień ludzkich.
 Jeżeli byśmy wzięli kryterium zbrodnicze to niewątpliwie dołączyłbym do tej listy tow. Mao Zedonga, Tamerlana czy Temudżyna, choć z politycznego punktu widzenia osiągnęli bardzo wiele. Zarzut o nijakość można przedstawić takiej rzeszy decydentów, że nawet nie będę próbował podawać tutaj jakichkolwiek nazwisk.
Ponieważ myślą przewodnią listy są obecne "elity" polskie, może byśmy na początek wzięli na tapetę naszych rodzimych władców i rządzących?
Pozdrawiam MAK

Offline Gollum

Najgorsi władcy
« Odpowiedź #3 dnia: Maj 28, 2003, 11:16:08 am »
No to lecimy
Kazimierz Odnowiciel - zwiewając do Niemiec dopuścił do powstania Masława, odłączenia się Pomorza i spustoszenia kraju porzez Czechów. Powrócił dopiero kryjąc się za mieczami niemieckimi i węgierskimi.

Władysław Herman - bezbarwny, bierny, mierny

Ludwik Węgierski - na Węgrzech zwany Wielkim. U nas tylko dorabiał, bez większego zresztą przekonania.

Władysław Warneńczyk - złamał układ z Turcją i słusznie dostał za to lanie. Poza tym był bardziej królem Węgier niż Polski.

Jan Olbracht - wzmocnił szlachtę kosztem chłopów i mieszczaństwa, co procentuje do dziś zapóźnieniem polskiej wsi. Marny strateg (za króla Olbrachta wyginęła szlachta).

Aleksander Jagiellończyk - podpisanymi przez sbiebie przywilejami otworzył drogę do późniejszej anarchii.

Henryk Walezy - traktował Rzeczpospolitą jako chwilowy, nic nie znaczący przystanek. Gdy mógł zostać królem Francji, natychmiast uciekł. A ciekawe, czy mógł połączyć korony.

Zygmunt III Waza - swoimi decyzjami wplątał nas w konflikty ze Szwecją (pretensje do tronu, oddanie Estonii) i Rosją (unia brzeska). W zasadzie zakończył trwającą dosyć długo jak na europejskie warunki tolerancję religijną. Wplątał się w wojnę z Turcją, wysłał lisowczyków na pomoc Habsburgom w wojnie trzydziestoletniej. Niebawem zasłynęli oni jako najwięksi okrutnicy w tym konflikcie.

Michał Korybut Wiśniowiecki - Mikołaj II się przy nim chowa

August III - po nauczce, jaką dostał jego ojciec, próbując coś w Rzeczpospolitej zmienić, sprawy Polski mało go obchodziły. Był w zasadzie królem Saksonii.

Stanisław August Poniatowski - obudził się z próbami reform, gdy nóż już się wrzynał w gardło. Więcej w temacie Konstytucji 3 maja.

Józef Piłsudski - bez zdolności politycznych (vide złudne nadzieje na utworzenie buforowych państw oddzialejących Polskę od Rosji Radzieckiej i podporządkowanych Polsce, zajęcie Wileńszczyzny, co spowodowało trwający całe dwudziestolecie konflikt z Litwą) i strategicznych (nie wygrał żadnej bitwy, zrobili to w jego imieniu jego sztabowcy, np. gen. Rozwadowski), jego zamiłowanie do kawalerii spowodowało zapóźnienie polskiej armii.

Ignacy Mościcki - pionek w rękach Piłsudskiego i jego ludzi (powiedzienie: tyle znacy co Ignacy)

Bolesław Bierut - cholera wie skąd się wziął. A skoro tak, to pionek w ręku Josifa Wissarionowicza.

Lech Wałęsa - trudno o większego bałwana.

Jan Krzysztof Bielecki, Hanna Suchocka - coś w rodzaju Mikołaja II. Ministrowie robili co chcieli, nawet atakowali rząd, którego byli członkami.

Jerzy Buzek - nawet nie próbował dowodzić, że to on rządzi, a nie Maryjan.

Leszek Miller - miałeś chamie złoty róg, miałeś chamie czapkę z piór. Ostał ci się jeno sznur - tak o nim pisał Wyspiański. Nikt (może poza Mazowieckim) nie wchodził w rządzenie z takim zaufaniem i poparciem. I nikt tak nie spieprzył roboty.

Offline Gollum

Najgorsi władcy
« Odpowiedź #4 dnia: Maj 28, 2003, 01:41:03 pm »
Cytat: "Michał Adam Kuc"
Temat poruszyłeś zaiście potężny. Najpierw trzeba byłoby ustalić kryteria tej "najgorszości" oraz warunki w jakich rządzili poszczególni władcy

No to ustalajmy. Według mnie byłoby tu problemy psychiatryczne, nadmierne okrucieństwo, podejmowanie złych decyzji lub ich nie podejmowanie, uleganie wpływom. Co jeszcze można dodać?

Offline Gollum

Najgorsi władcy
« Odpowiedź #5 dnia: Maj 28, 2003, 01:47:40 pm »
Mao? Tak Rewolucja Kulturalna, Wielki Skok i inne kampanie Chińczyków wręcz wykończyły. Możemy się śmiać z nakazu wytopu żelaza przez każdą rodzinę, bo chyba to było najkomiczniejsze z gospodarczego punktu widzenia.
Dziwne, ale skuteczne było też wytępienie wróbli. Ponoć nie ma ich w Chinach do dziś.
Dyskusyjny jest Długi Marsz. Do końca doszedł o ile pamietam, co dziesiąty. Podejrzewam jednak, że gdyby nie ta decyzja, to nie ocalałby nikt, wszak wojska Czang Kaj Szeka bezlitośnie rżnęły zwolenników Mao.

Offline Gollum

Najgorsi władcy
« Odpowiedź #6 dnia: Maj 28, 2003, 01:51:57 pm »
Tamerlan? Według mnie dyskusyjne. Owszem, w Indiach i na Kaukazie rżnął równo z ziemią, ale o swoje "ojczyste" państwo dbał. Samarkanda za jego czasów przeżywała największy rozkwit. Nie mordował też bezmyślnie. Pod nóż szli ci, którzy byli mu do niczego potrzebni. Rzemieślników i artystów oszczędzał.

Temudżyn? Mocno dyskusyjne. Dlaczego - wyjaśniam w temacie najlepszych władców.

Offline Sadow

Najgorsi władcy
« Odpowiedź #7 dnia: Maj 28, 2003, 02:40:40 pm »
Wszystko oki tylko małe zastrzeżenie do Kazimierza Odnowiciela
on nie uciekł tylko zostal wygnany przez możnowładców gdy w 1034 chciał sięgnąc po korone jego ojca. Miesław i tak był księciem mazowsza więc jego powstanie wiązało sie jedynie z bezkrólewiem (zresztą walczył praktycznie tylko z rosją). No cóż, to że dla Henryka III nie podobała sie sytuacja w Polsce to wspomógł powrót kazimierza do kraju, ale wrócił wspierany jedynie wojskami ruskimi (gdyż zawarł on przymierze z Jarosławem Mądrym - tym panem, który dla ojca Kazimierza zabrał grody czerwieńskie)

A Władysław Herman - no cóż ten pan był podobno chory na nogi (czy jakoś tak) zbyt uzależniony od Sieciecha
Kto mówi - sieje, kto słucha - zbiera.

Offline Gollum

Najgorsi władcy
« Odpowiedź #8 dnia: Maj 28, 2003, 02:54:59 pm »
Cytat: "Sadow"
małe zastrzeżenie do Kazimierza Odnowiciela
on nie uciekł tylko zostal wygnany przez możnowładców gdy w 1034 chciał sięgnąc po korone jego ojca.

A więc był za słaby. Co w tym okresie oznaczało, że się na władcę nie nadawał.

Offline Sadow

Najgorsi władcy
« Odpowiedź #9 dnia: Maj 28, 2003, 07:53:23 pm »
Cytuj
A więc był za słaby.


Ujme to troche inaczej:
Był za młody przez co nie wiedział co i jak.
Kto mówi - sieje, kto słucha - zbiera.

Offline Gollum

Najgorsi władcy
« Odpowiedź #10 dnia: Maj 29, 2003, 09:52:12 am »
Cytat: "Sadow"
Cytuj
A więc był za słaby.


Ujme to troche inaczej:
Był za młody przez co nie wiedział co i jak.

Ludwik XVI gdy został koronowany, miał 5 lat. Do pełnoletności za niego rządzili regentka matka i kardynał Mazarin.
Otto III został królem Niemiec w wieku 3 lat, cesarzem gdy miał 16 lat, a zjazd gnieźnieński robił w wieku 20 lat.
Kazimierz Odnowiciel miał 18 lat, gdy zmarł Mieszko II. Był więc jak na ówczesne czasy wystarczająco dorosły, by rządzić. A jeśli nie, to miał przecież doradców, sojuszników itp. Gdy to było za mało, to oznacza, że był za słaby.
A był, wszak Mieszko II systematycznie staczał się. Zaczął od krony królewskiej, rozbudowy państwa i pogonienia kota cesarzowi niemieckiemu. A potem klęska w konflikcie z Bezprymem, zrzeczenie się korony, przyjęcie zwierzchnictwa cesarza i podział kraju. Kazimierz rzeczywiście miał ciężki początek. Ale był wszak księciem władającym w miarę potężnym państwem.

Offline Sadow

Najgorsi władcy
« Odpowiedź #11 dnia: Maj 29, 2003, 12:36:52 pm »
nie inaczej (lepiej nie mozna było tego ująć)
Kto mówi - sieje, kto słucha - zbiera.

Offline Michał Adam Kuc

Najgorsi władcy
« Odpowiedź #12 dnia: Maj 29, 2003, 06:00:40 pm »
Cytat: "Gollum"
Cytat: "Sadow"
małe zastrzeżenie do Kazimierza Odnowiciela
on nie uciekł tylko zostal wygnany przez możnowładców gdy w 1034 chciał sięgnąc po korone jego ojca.

A więc był za słaby. Co w tym okresie oznaczało, że się na władcę nie nadawał.


Wczesna historia to okres wysoce hipotetyczny. Wedle wszelkiego prawdopodobieństwa Kazimierza nie było w kraju w momencie wybuchu powstania pogańskiego. Nie był też jedynym i najstarszym synem Mieszka II, gdyż przeznaczono go do stanu duchownego. To iż został władcą to "zakrętas historii" i według mnie wypełnił swoją rolę bardzo dobrze. Odbudował państwo znacznie mniej potężne, ale na bardziej stabilnych zasadach niż pierwsi Piastowie
Pozdrawiam
MAK

Offline Michał Adam Kuc

Najgorsi władcy
« Odpowiedź #13 dnia: Maj 29, 2003, 06:39:26 pm »
Cytat: "Gollum"
No to lecimy
Kazimierz Odnowiciel - zwiewając do Niemiec dopuścił do powstania Masława, odłączenia się Pomorza i spustoszenia kraju porzez Czechów. Powrócił dopiero kryjąc się za mieczami niemieckimi i węgierskimi..


Prawdopodobnie nie nył wówczas przewidywany jako kandydat do tronu, Pomorze odłączyło się jeszcze za Chrobrego, a to, że wrócił z "mieczami" niemieckimi? Wykorzystał takie możliwości, jakie były w jego zasięgu.

Cytat: "Gollum"

Władysław Herman - bezbarwny, bierny, mierny..


Próbował krajem rządzić i podbić POmorze, ale zabrakło mu chyba charakteru...

Ludwik Węgierski - na Węgrzech zwany Wielkim. U nas tylko dorabiał, bez większego zresztą przekonania.
Cytat: "Gollum"

Władysław Warneńczyk - złamał układ z Turcją i słusznie dostał za to lanie. Poza tym był bardziej królem Węgier niż Polski

To jest odwieczny problem: dla kogoś słusznie wielki, a dla nas "zbędny"
Cytat: "Gollum"

Jan Olbracht - wzmocnił szlachtę kosztem chłopów i mieszczaństwa, co procentuje do dziś zapóźnieniem polskiej wsi. Marny strateg (za króla Olbrachta wyginęła szlachta)....


O tu się nie zgodzę. Nie można go obwiniać za wzmocnienie szlachty, gdyż ta była sukcesywnie wzmacniana przez kolejnych królów od Ludwisia Węgra poczynając. Każdy z następnych władców ma wkład w owy proceder. Ponadto klęska w Mołdawii nie wynikła z braku umiejętności strategicznych, tylko z indolencji politycznej, która spowodowała, iż dotychczasowy sojusznik zaatakował nas od tylca i ... zrobił na szaro
Cytat: "Gollum"

Aleksander Jagiellończyk - podpisanymi przez sbiebie przywilejami otworzył drogę do późniejszej anarchii.

Ten facet to akurat sprawia wrażenie kogoś "bez jaj". Obok Michasia K. Wiśniowieckiego najbardziej nijaka postać wśród władców. A wtedy przydałby się ktoś pokroju Sobieskiego i historia potoczyłaby się inaczej

Cytat: "Gollum"

Henryk Walezy - traktował Rzeczpospolitą jako chwilowy, nic nie znaczący przystanek. Gdy mógł zostać królem Francji, natychmiast uciekł. A ciekawe, czy mógł połączyć korony.


Unmoeglich. Polacy jako warunek postawili stałą obecność króla w kraju, a rządzić Francją z Polski w tym okresie biedny Heniu nie był w stanie. Zresztą będąc królem Francji również niczego wielkiego nie dokonał. Krótko: inteligentny, choć niezbyt mądry facet bez "wyczucia", który śmiertelnie przeraził się mając w perspektywie małżeństwo z podstarzałą Anną

Cytat: "Gollum"

Zygmunt III Waza - swoimi decyzjami wplątał nas w konflikty ze Szwecją (pretensje do tronu, oddanie Estonii) i Rosją (unia brzeska). W zasadzie zakończył trwającą dosyć długo jak na europejskie warunki tolerancję religijną. Wplątał się w wojnę z Turcją, wysłał lisowczyków na pomoc Habsburgom w wojnie trzydziestoletniej. Niebawem zasłynęli oni jako najwięksi okrutnicy w tym konflikcie..


Ach. To mało, za mało. Moim skromnym zdaniem to najgorszy władca jaki nam się trafił w historii. Lekko licząc, większość jego decyzji była bezmyślna bądź błędna. W tym wypadku lepszym rozwiązaniem jest miernota polityczna, która nie robi nic, niż  fanatyk z "ambicjami". To, że państwa nie spotkała już wówczas katastrofa możemy przypisać chyba tylko sile Rzeczpospolitej. Na hasło Zyga III trafia mnie wręcz szlag jak pomyślę o całym szeregu zmarnowanych szans...

Cytat: "Gollum"

Michał Korybut Wiśniowiecki - Mikołaj II się przy nim chowa..


Nie bądź aż taki okrutny dla Michasia - po prostu rządził, ups przepraszam - siedział na tronie za krótko. Moim zdaniem miernota podobna do Aleksandra.

Cytat: "Gollum"

August III - po nauczce, jaką dostał jego ojciec, próbując coś w Rzeczpospolitej zmienić, sprawy Polski mało go obchodziły. Był w zasadzie królem Saksonii...


To obiegowa opinia. Nie do końca się z nią zgadzam, gdyż jako elektor saski działał na korzyść Rzeczpospolitej. Polecam jego biografię pióra  J.Staszewskiego

Cytat: "Gollum"

Stanisław August Poniatowski - obudził się z próbami reform, gdy nóż już się wrzynał w gardło. Więcej w temacie Konstytucji 3 maja.
...


Zamiary przerosły siły, w sumie miernota polityczna, prawda. Chociaż z dugiej strony jego obrońcy znaleźliby parę kontrargumentów. ja zawsze byłem do Stasia nienajprzyjaźniej nastawiony to i bronić go nie będę/

Cytat: "Gollum"

Józef Piłsudski - bez zdolności politycznych (vide złudne nadzieje na utworzenie buforowych państw oddzialejących Polskę od Rosji Radzieckiej i podporządkowanych Polsce, zajęcie Wileńszczyzny, co spowodowało trwający całe dwudziestolecie konflikt z Litwą) i strategicznych (nie wygrał żadnej bitwy, zrobili to w jego imieniu jego sztabowcy, np. gen. Rozwadowski), jego zamiłowanie do kawalerii spowodowało zapóźnienie polskiej armii.


Nie oceniałbym go tak jednoznacznie. Nadzieje nie były do końca złudne (trzeba pamietać, iż ostateczny cios zadali im ludzie orientacji Dmowskiego), w sprawie Wileńszczyzny nie było wówczas chyba innego, lepszego wyjścia. Poza tym jego determinacja i rola w utworzeniu POW w dużej mierze przyczyniły się do odzyskania niepodległości w znacznie większym zakresie niż mogłoby się wcześniej wydawać.  Natomiast dyletanctwo w zakresie wojskowym było chyba jego największą wadą.
Postać kontrowersyjna, acz nie do końca taka "najgorsza"

Cytat: "Gollum"

Ignacy Mościcki - pionek w rękach Piłsudskiego i jego ludzi (powiedzienie: tyle znacy co Ignacy)

Bolesław Bierut - cholera wie skąd się wziął. A skoro tak, to pionek w ręku Josifa Wissarionowicza.


W sprawie pionków. Mościcki - supermiernota, Bierut, a w zasadzie pseudonim Bierut (do tej pory nie wiadomo jak się nazywał naprawdę) - ubezwłasnowolnoiny agent NKWD

Cytat: "Gollum"

Lech Wałęsa - trudno o większego bałwana.


Oj tak! Podpisuję się obiema ręcyma. Jeszcze do tej pory mi wstyd, że był naszym prezydentem.

Cytat: "Gollum"

Jan Krzysztof Bielecki, Hanna Suchocka - coś w rodzaju Mikołaja II. Ministrowie robili co chcieli, nawet atakowali rząd, którego byli członkami.
Jerzy Buzek - nawet nie próbował dowodzić, że to on rządzi, a nie Maryjan.Leszek Miller - miałeś chamie złoty róg, miałeś chamie czapkę z piór. Ostał ci się jeno sznur - tak o nim pisał Wyspiański. Nikt (może poza Mazowieckim) nie wchodził w rządzenie z takim zaufaniem i poparciem. I nikt tak nie spieprzył roboty.


Obrażasz Mikołaja II - on był miernotą, zaś.... ach nie będę nawet o tym pisał. Jak tylko pomyślę o naszych "elitach" to od razu zgrzytam zębami - a wizyta u dentysty kosztuje.

Pozdrawiam
MAK

Offline Michał Adam Kuc

Najgorsi władcy
« Odpowiedź #14 dnia: Maj 29, 2003, 06:46:36 pm »
Cytat: "Gollum"

No to ustalajmy. Według mnie byłoby tu problemy psychiatryczne, nadmierne okrucieństwo, podejmowanie złych decyzji lub ich nie podejmowanie, uleganie wpływom. Co jeszcze można dodać?


Nie zawsze uleganie wpływom jest złe. Trzeba umieć natomiast dobrać sobie ludzi. Miernota otaczająca się wybitnymi jednostkami, które rzadzą w jej imieniu jest też według mnie godna szacunku. Dodałbym jeszcze warunki w jakich podejmowali decyzje, kształtujące dostępne realne możliwości działania. Może myślałeś o tym pisząc o złych decyzjach, bądź nie podejmowaniu żadnych, ale według mnie ten element jest niezwykle istotny, gdyż według obiegowej opinii dobrymi władcami byli ci za których Polska była silna, a złymi ci którzy rządzili Polską słabą.

 

anything