Autor Wątek: Rewolucja francuska - rewolucja bolszewicka,dwie siostry.  (Przeczytany 8935 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Ribald

Odp: Rewolucja francuska - rewolucja bolszewicka,dwie siostry.
« Odpowiedź #15 dnia: Lipiec 14, 2008, 10:59:31 pm »
Odnośnie prośby autora tematu - mam akurat przed sobą pisaną (jeszcze) "w nurcie refleksji marksistowsko-leninowskiej" Wielką Rewolucję Francuzów 1789 [Walter Markov, Albert Soboul].

A generalnie do tematu zainspirował mnie, o ironio, Waldemar Łysiak, dobrą książką o Talleyrandzie.
Pytanie następujące - z klimatów rewolucyjnych / napoleońskich (bardziej tych I ), co byście polecili z literatury? Sam wyszperałem:

Stefan Meller i Jan Baszkiewicz- Rewolucja francuska 1789-1794. Społeczeństwo obywatelskie
Paweł Jasienica - Rozważania o wojnie domowej
Aleksander Hall - Francja i wielcy Francuzi (bo stricte o rewolucji chyba nie pisał?)

Pozdrawiam :)
mam swoje zdanie, z którym się nigdy nie zgadzam

Offline Jihnet

  • Wyzwoleniec
  • *
  • Wiadomości: 30
  • Total likes: 0
  • Płeć: Mężczyzna
  • Я– специалист по черной магии
Odp: Rewolucja francuska - rewolucja bolszewicka,dwie siostry.
« Odpowiedź #16 dnia: Lipiec 20, 2008, 04:17:32 pm »
A ja sobie pozwolę nawiązać do kwestii bardziej prozaicznej- języka.

Jestem po lekturze wywiadu-rzeki ze Stefanem Mellerem i trafiłem tu na fragment nawiązujący do właśnie takich rozważań, jak tytuł tematu. Otóż swego czasu Meller zadał sobie trud przestudiowania twórczość Lenina i Trockiego (!), aby sprawdzić jak się miała ich rewolucyjność do rewolucyjności francuskiej (zresztą robił to po artykule, w którym inny autor wykazał zbieżność języka rewolucjonistów meksykańskich z francuskimi). Podobnie jak w przypadku rewolucji w Meksyku również bolszewicy mocno czerpali z terminologii Francuzów.

Powody były przede wszystkim dwa:

1. W obu przypadkach brakowało języka do opisania nowej rzeczywistości (do momentu, gdy rzeczywistość ta nie została stworzona).
 
2. W przypadku Rewolucji bolszewickiej nawiązanie do Rewolucji francuskiej było po prostu wygodne. Lenin celowo porównywał, starał się zrównać obie z nich, bo w ten sposób łatwiej byłoby zaakceptować działania w Rosji zachodniej inteligencji. Po prostu, łatwiej nam (Europejczykom, a szczególnie Francuzom) przyjąć działania w XVIII-wiecznej Francji za słuszne jak gdyby pomijając m.in terror. I tak np. łatwiej pozyskać przychylność lub przynajmniej życzliwą neutralność Zachodu w czasie walk ze stawiającym opór chłopstwem przyrównując to do Wandei. Lenin zresztą do końca swoich dni pozostał przy tej francusko-rewolucyjnej retoryce.

Nie bez znaczenia jest też fakt, że bądź, co bądź, ale rewolucją bolszewicką kierowali ludzi pochodzący z inteligencji, dlaczego więc nie korzystać z dobrze sobie znanych i sprawdzonych wzorców francuskich?

Cała ta analiza poskutkowała nawet jakąś publikacją, chyba w "Krytyce", więc raczej pod pseudonimem.

Mam nadzieję, że nic nie pokręciłem- pisałem z pamięci, bo wyjątkowo nie lubię szukać w "papierowych" książkach interesujących mnie fragmentów (wydania "papier" + ebook to by było to :)). 

Może więc nie tyle: dwie siostry, co macocha i pasierbica...

@Ribald -> ja osobiście przymierzam się do pierwszej pozycji, ale to raczej z powodu niedawnej lektury tego wywiadu, a także również nie tak dawnego przeczytania kilku książek Jasienicy. Nie żebym miał coś przeciw jego książkom, wręcz przeciwnie. Tytuł, który wymieniłeś może być o tyle ciekawy, że zawiera lekkie nawiązania/porównania do rzeczywistości Polski Ludowej/PRL.

A skoro już zacząłem ten językowy wątek, taka ciekawostka:
Jak myślicie jakiego słowa w swoich publikacjach rewolucyjnych najczęściej używał Hébert? :)
« Ostatnia zmiana: Lipiec 20, 2008, 04:35:07 pm wysłana przez Jihnet »

 

anything