Autor Wątek: Szanty  (Przeczytany 1956 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline MK

Szanty
« dnia: Lipiec 31, 2007, 11:01:19 pm »
Nie znalazłem takie tematu więc zakładam. Jeżeli już jest to proszę o skasowanie.

Jakich zespołów słuchacie, zarówno z polskiej jak i zagranicznej sceny?
ww.najmita.net - serwis społeczności Mordheim

Offline Lieut. Col. Bill Killgore

Szanty
« Odpowiedź #1 dnia: Lipiec 31, 2007, 11:10:00 pm »
uwazam, ze helheim "jormundgand" to bardzo niedoceniona plyta.
ćpać i ruchać

Offline ManiaC

Szanty
« Odpowiedź #2 dnia: Sierpień 01, 2007, 12:14:24 am »
Zdecydowanie nie przepadam!
Sytuacja jednak się zmienia, gdy jestem na Mazurach albo nad morze.
Wtedy do browarka szanty muszą być.  8)
Nie staraj się zrozumieć wszystkiego, bo wszystko stanie się niezrozumiałe"

Demokryt

Offline Zielony

Szanty
« Odpowiedź #3 dnia: Sierpień 01, 2007, 12:58:50 pm »
hyhyhy dobre piwo zimne piwko hyhyhy :shock:
IMP  :O

Offline Hellspawn

  • Stolnik bracki
  • *****
  • Wiadomości: 1 669
  • Total likes: 0
  • Pijesz? Pije! Jaki znak Twój? Orzeł Biały!
Szanty
« Odpowiedź #4 dnia: Sierpień 01, 2007, 07:51:33 pm »
nie lubie nieogolonych facetow dracych morde- CIAGNIJ LINE!
Love sucks....... true love swallows.

Musley... why have You forsaken me!

Offline papiesz

Szanty
« Odpowiedź #5 dnia: Sierpień 01, 2007, 08:07:43 pm »
ja z tego typu klimatów to znam tylko "Sztuczne szanty" Tymona & Transistors.

Cytuj
dziś wypływamy, brachu, w wielki rejs
Stanisław Sołdek w słońcu lśni, przyjemna bryza dmie
przez dziesięć miechów będziem szczeciński paprykarz jeść
i jak przystało, w bierki ciąć co dzień
nasz bosman już znacząco marszczy brew
dowiedzą koty się, co to prawdziwy morski chrzest
nam też da ostry wycisk, czasem przypierniczy fest
by nie pomyślał nikt, że gejem jest

bo z morzem nie przelewki, bracie
z morzem nie ma jaj
zachowaj więc powagę na pokładzie i wśród fal

odmęt pieni się jak ciepły mocz
nie skuma nikt, co widzi w nim ów człek z nadmorskich stron
którego żona wali w róg, a nygus bije wciąż
już wolę wokół tę błękitną toń
na pokład muszę wyjść, dziś wachtę mam
ktoś może rzec: "eskapizm", lecz ja wiem, że chcę być sam
do maszynowni zejdę, okutany w ciepły koc
by makrele bzykać całą noc

bo z morzem nie przelewki, bracie
z morzem nie ma jaj
zachowaj więc powagę na pokładzie i wśród fal
bo z morzem nie przelewki, bracie
z morzem nie ma jaj
zachowaj więc powagę na pokładzie i wśród fal
nothing positive only negative

Offline syfon

Szanty
« Odpowiedź #6 dnia: Sierpień 01, 2007, 10:18:03 pm »
szanty to country na wodzie.

nie aż tak obrzydliwe ale nadal trzeba być grubym albo mieć brodę by ich słuchać (albo najlepiej oba).

lubie do ogniska i gitary czasem
 guess its time to pay the bill, but you know I never will. I'm hungry still...

Offline ManiaC

Szanty
« Odpowiedź #7 dnia: Sierpień 02, 2007, 11:27:18 am »
Cytat: "syfon"
szanty to country na wodzie.

nie aż tak obrzydliwe ale nadal trzeba być grubym albo mieć brodę by ich słuchać (albo najlepiej oba).

lubie do ogniska i gitary czasem


Nieprawda. Wystarczy wejść do tawerny morskiej, gdzie akurat odbywa się libacja marynarzy, wtedy mozna zdjąć koszulkę i bez brody poczuć się w klimacie :D
Nie staraj się zrozumieć wszystkiego, bo wszystko stanie się niezrozumiałe"

Demokryt

Offline Hamtaro666

Szanty
« Odpowiedź #8 dnia: Sierpień 02, 2007, 03:24:34 pm »
Szanty to Poezja - ale tylko te najlepsze. Nie wiem czy ktokolwiek z Was słuchał/pamięta audycje Marka Siurawskiego w PR4 polskiego radia - to dawno już było. On do każdej szanty dodawał taką opowieść, że się tego słuchało jak angielskie baśni. Niestety większości szanty kojarzy się z dennymi songami bez wyrazu - ale nie słyszeli tego co dobre w tym gatunku.

Offline Lieut. Col. Bill Killgore

Szanty
« Odpowiedź #9 dnia: Sierpień 02, 2007, 07:20:03 pm »
iron maiden to typowe szanty
ćpać i ruchać

Offline ManiaC

Szanty
« Odpowiedź #10 dnia: Sierpień 02, 2007, 08:28:27 pm »
Cytat: "Lieut. Col. Bill Killgore"
iron maiden to typowe szanty


Wspaniale się przy nich cumuje do portu!
Nie staraj się zrozumieć wszystkiego, bo wszystko stanie się niezrozumiałe"

Demokryt

 

anything