Autor Wątek: Current 93  (Przeczytany 20216 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline papiesz

Current 93
« Odpowiedź #15 dnia: Lipiec 01, 2007, 11:17:36 am »
Cytat: "Maciej"
Cytat: "papiesz"
C 93 stoi na dobrej drodze do tego, aby stać się ofiarą chwilowej mody na alternatywny folk (jakkolwiek to zwał), czego koronnym przykładem jest Antony & The Johnsons. o Karencie wspomina coraz więcej oficjalnych (czytaj: szeroko dostępnych) czasopism, jak choćby ostatni Przekrój (a'propos koncertu Antony'ego w Polsce). świetny artykuł Rafała Księżyka tylko potwierdził moje obawy - C 93 staje się modny. oczywiście nie wpłynie to zapewne na twórczość Tibeta, ale mimo wszystko widać po Antonym (niby też andergrandowym artyście) jak popularność sprawiła rozdrobnienie jego talentu na mase (czesto bezwartosciowych projektow).a co do Currenta - zainteresowanie tym zespolem szołbiznesu byłby jego początkiem końca.


Ależ papo. Wydaje mi się, że mylisz skutek z przyczyną. Antony w 2007 roku (czyli gdy u nas zrobił się popularny) wystąpił jak na razie tylko u Yoko Ono i Cocorosie. Te wszystkie jego gościnne występy (z c93, Lou Reedem, na debiucie Cocorosie) były raczej rozłożone w czasie przez kilka lat, zanim jeszcze zaczął bybć dobrze kojarzony.z

A c93 to moim zdaniem szczyt popularności ma już chyba za sobą. Ale w sumie któż to wie?


ciężko mi się ustosunkowywać do swojego posta, o którym nie pamiętałem że go napisałem  :? faktycznie może i przesadziłem z tą masą projektów Antonyego, zresztą nigdy nie miałem jakiejś specjalnej zajawki na jego twórczość, a do tego mam takie podejście, że jeśli o kimś zaczyna być głośno w tzw. oficjalnej prasie czy tv to z miejsca patrzę na tego kogoś z pewnym dystansem.

Cytat: "Kormak"
To może brzmieć śmiesznie czy banalnie, ale tak właśnie było, jest w ich twórczości autentyczna magia i coś niepojętego, czego trudno dotknąć świadomym umysłem, a jeszcze trudniej wyjaśnić. To już nie jest nawet muzyka psychodeliczna, ale psychoaktywna.


dokładnie, odczuwam to bardzo podobnie. po prostu są pewni wykonawcy, których twórczość trafia bezpośrednio w moją wrażliwość, pochłania mnie całkowicie i zwyczajnie zatracam się w niej. tak jest też (a może przede wszystkim) z C 93. ponadto Tibet z przyjaciółmi eksplorowali przeróżne pola muzyczne i zawsze wychodziło im coś wyjątkowego - czy to akustyczne balladki, czy industrialne zgrzyty, czy minimalistyczne plumkanie na fortepianie - wszędzie tam czuć tę magię, jednocześnie grozę i dziecięcą wrażliwość, niebiański spokój a zarazem bojaźń i drżenie.
w sumie nawet ciężko mi to opisać  :) wiem tylko, że odkąd usłyszałem moją pierwszą ich płytę (a było to "All the pretty...") od razu byłem kupiony i miałem świadomość, że trafiłem na naprawdę niebanalnych artystów (choć niewiele w sumie o nich wówczas wiedziałem).

Cytat: "Kormak"
A co do popularności czy "mody", to wydaje mi się, że taka podjara a la Antony (którego pierwsza płyta zresztą jest nieporównywalnie lepsza od tej, która urzekła "masy") nigdy nie będzie miała miejsca. Tibet w swoim szaleństwie jest zbyt hermetyczny.


pewnie nie, obawiam się tylko sytuacji, kiedy jakiś dziennikarz muzyczny nagle trafi na jakąś nową płytę C 93, zacznie puszczać to w radiu w  audycji z alternatywną muzykę, w "Machinie" czy "Teraz Rocku" napiszą  większy artykuł i Karent przestanie być muzyczną przygodą znaną nielicznym, eksplorującym samodzielnie różne nisze i zakamarki muzycznego światka.
nothing positive only negative

Offline Maciej

Current 93
« Odpowiedź #16 dnia: Lipiec 01, 2007, 11:24:57 am »
Cytat: "papiesz"
pewnie nie, obawiam się tylko sytuacji, kiedy jakiś dziennikarz muzyczny nagle trafi na jakąś nową płytę C 93, zacznie puszczać to w radiu w  audycji z alternatywną muzykę, w "Machinie" czy "Teraz Rocku" napiszą  większy artykuł i Karent przestanie być muzyczną przygodą znaną nielicznym, eksplorującym samodzielnie różne nisze i zakamarki muzycznego światka.

Nie bądźmy aż tak snobistyczni  :) . Niech se i masy posłuchają.
url=http://www.forum.gildia.pl/login.php?logout=true&sid=d50706ce8e8e80cb43136eb5a41e6082]super strona z gołymi babami!!![/url]

Offline papiesz

Current 93
« Odpowiedź #17 dnia: Lipiec 01, 2007, 11:31:54 am »
Cytat: "Maciej"
Cytat: "papiesz"
pewnie nie, obawiam się tylko sytuacji, kiedy jakiś dziennikarz muzyczny nagle trafi na jakąś nową płytę C 93, zacznie puszczać to w radiu w  audycji z alternatywną muzykę, w "Machinie" czy "Teraz Rocku" napiszą  większy artykuł i Karent przestanie być muzyczną przygodą znaną nielicznym, eksplorującym samodzielnie różne nisze i zakamarki muzycznego światka.

Nie bądźmy aż tak snobistyczni  :) . Niech se i masy posłuchają.


ja mam po prostu takie dziwne (i pewnie głupie) podejście, że biorę pod uwagę nie tylko samą muzykę ale też całą otoczkę wokół zespołu. jeśli coś robi się modne i popularne (niekoniecznie ze względu na starania samych artystów!), do tego ma rosnące w szybkim tempie zastępy fanów, to ja jakoś staram się od tego wszystkiego odsunąć bo mnie to mierzi. pewne rzeczy smakują najlepiej, jak się je zdobywa i poznaje samemu a nie ma się podane na tacy przez gazetę, radio czy tv. oczywiście IMHO!
nothing positive only negative

Offline zyon

Current 93
« Odpowiedź #18 dnia: Lipiec 01, 2007, 12:09:37 pm »
No i racja...większość chyba artystów wraz ze zdobywaniem co raz większej popularności nagrywa co raz to slabsze albumy. Oczywiście nie jest to zasadą i zdarzają się wyjątki, ale genralnie uznanie mas nie służy porcesowi twórczemu.

Z c93 pierwszy raz się spotkałem przy black ships ate the sky, pózniej były little horses, lucifer over london i thunder perfect mind. Muzyka bardzo wciągająca, intrygująca rzekłbym nawet, mam wrażenie jakbym czytał bardzo dobrą książke.  Na przesłuchanie czeka u mnie sleep has his house, earth covers earth i dogs blood rising.


You can’t snort a line of coke off a woman’s ass and not wonder about her hopes and dreams, it’s not gentlemanly.

Offline 612

Current 93
« Odpowiedź #19 dnia: Lipiec 01, 2007, 01:03:59 pm »
Cytat: "papiesz"
Cytat: "Maciej"
Cytat: "papiesz"
pewnie nie, obawiam się tylko sytuacji, kiedy jakiś dziennikarz muzyczny nagle trafi na jakąś nową płytę C 93, zacznie puszczać to w radiu w  audycji z alternatywną muzykę, w "Machinie" czy "Teraz Rocku" napiszą  większy artykuł i Karent przestanie być muzyczną przygodą znaną nielicznym, eksplorującym samodzielnie różne nisze i zakamarki muzycznego światka.

Nie bądźmy aż tak snobistyczni  :) . Niech se i masy posłuchają.


ja mam po prostu takie dziwne (i pewnie głupie) podejście, że biorę pod uwagę nie tylko samą muzykę ale też całą otoczkę wokół zespołu. jeśli coś robi się modne i popularne (niekoniecznie ze względu na starania samych artystów!), do tego ma rosnące w szybkim tempie zastępy fanów, to ja jakoś staram się od tego wszystkiego odsunąć bo mnie to mierzi. pewne rzeczy smakują najlepiej, jak się je zdobywa i poznaje samemu a nie ma się podane na tacy przez gazetę, radio czy tv. oczywiście IMHO!


mam tak samo, chociaz z drugiej strony gdy czyms sie podniece i zaczynam rozsylac po ludziach zeby posluchali a oni odpisuja ze badziew to mi troche przykro, no ale w koncu nie wyskakuje do byle kogo, plebs trzeba trzymac z dala od dobrej muzyki bo swoimi wynurzeniami na jej temat potrafi czlowiekowi spieprzyc cala przyjemnosc ze sluchania.
co do current93 to podejrzewam ze jest to jedna z rzeczy, ktore albo sie kocha albo sie nienawidzi, jakos nie wyobrazam sobie w tej kwestii zadnego zlotego srodka, jesli ktos lubi taka muzyke, to glownie ze wzgledu na bezkonkurencyjnosc zespol wciagnie go bez reszty i to chyba przesadza o jego unikalnosci, artyzmie najwyzszej proby, obok ktorego sie nie przechodzi obojetnie i przy ustosunkowaniu sie do ktorego stanowiska posrednie poprzez brak jakicholwiek niezamierzonych "uchybien" w kompozycjach - nie sa mozliwe.

Offline Maciej

Current 93
« Odpowiedź #20 dnia: Lipiec 01, 2007, 06:36:11 pm »
Siedząc dziś bezproduktywnie w pracy  :)  miałem czas zastanowić się nad tym co lubię w muzyce Current 93  :badgrin: .
No i to tak: nie jestem biegły w językach obcych i często dopiero szukam tłumaczeń tego o czym śpiewają moje ulubione zespoły. Ponad warstwę liryczną stawiam dźwięki (rytm i melodia - jak śpiewała Majka Jeżowska).
W c93 znalazłem to co bardzo podobało mi się w kilku "folkowatych" kawałkach legendary pink dots, a co u kropek było zaledwie żartem.

Wcześniejsze, berdziej industrialne albumy łykam jako dobrodziejstwo inwentarza poznając dorobek zespołu. Jak już zacząłem słuchać, to nie mogę przestać. niestety, żona nie podziela mojego entuzjazmu do c93 i mogę ich słuchać tylko wtedy gdy zostaję w domu z kotem  :(

Last fm powiedziało mi, ze najczęściej słuchałem Thunder Perfect Mind ( z czego nie zdawałem sobie sprawy) i Halo.

Chciałbym jeszcze dodać, że na tą kapelę wyprał mnie ś.p. Śmigło, więc tylko do niego Kilgore może mieć pretensje o propagowania mody na c93 wśród plebsu  :)
url=http://www.forum.gildia.pl/login.php?logout=true&sid=d50706ce8e8e80cb43136eb5a41e6082]super strona z gołymi babami!!![/url]

Offline Lieut. Col. Bill Killgore

Current 93
« Odpowiedź #21 dnia: Lipiec 01, 2007, 10:34:05 pm »
no wlasnie tak mnie zastanowily te wypowiedzi odnosnie propagowania muzyki wsrod plebsu i imo w przypadku c93 to jednak sie nie sprawdza. oczywiscie wszystko zalezy od tego, kogo muzycznym plebsem nazywamy. jesli mowimy o typowym sluchaczu radia, czy bywalcu dyskoteki, to sprawa jest nadzwyczaj prosta - nie dosc, ze to plebs muzyczny, to jeszcze bez wiekszej wyobrazni i przede wszystkim wrazliwosci - ktora do sluchania c93 a przede wszystkim zaglebiania sie w ich tworczosc jest wymagana. takich nalezy skasowac. jesli plebsem nazwiemy ogol ludzi, ktorzy sluchaja muzyki roznej (rowniez alternatywnej) i poszukuja nowych doznan muzycznych/estetycznych/metafizycznych to imo na c93 nawet przez przypadek ten plebs trafi i prawdopodobnie polubi. moze nie zrozumie, moze nie do konca zaakceptuje, ale polubi muzyke i specyficzny sposob w jaki tibet snuje swoje opowiesci. w sumie mi to jebie, poki c93 wydaje doskonale plyty, a tibet nie zmnienia sie (i mysle, ze jesli do tej pory tego nie zrobil to juz sie nie zmieni) w gwiazdora pop.
ćpać i ruchać

Offline Lilandrah

Current 93
« Odpowiedź #22 dnia: Lipiec 03, 2007, 05:11:10 pm »
Dawno już miałam tu zajrzeć ale się jakoś nie składało, aż zajrzałam a tu temat o kurencie ;) I to jeszcze znajome nicki tu widzę ;)
Co do C93 to absolutnie fszystko koffam. Tibet to buk  :D
Robią się troche za bardzo popularni, to fakt, ale po reakcjach niektórych, dość "alternatywnych" ludzi widzę że nie każdy przy nich zostanie. Sporo ludzi odstrasza też ilość płyt do przesłuchania, rejterują już na początku  :badgrin: Moda się skończy a Tibet dalej będzie meczał swoje  :lol: Szkoda tylko że się nawrócił :evil:
url=http://www.last.fm/user/lilandrah/?chartstyle=Forums2] [/url]

Offline Ziemniakento

Current 93
« Odpowiedź #23 dnia: Lipiec 03, 2007, 05:58:35 pm »
Cytat: "Lilandrah"
Szkoda tylko że się nawrócił :evil:


Ja bym go za to znienawidził  :shock:

Offline Maciej

Current 93
« Odpowiedź #24 dnia: Lipiec 03, 2007, 06:27:46 pm »
Cześć Kasiu!  :) Jak tu trafiłaś?
url=http://www.forum.gildia.pl/login.php?logout=true&sid=d50706ce8e8e80cb43136eb5a41e6082]super strona z gołymi babami!!![/url]

Offline Lilandrah

Current 93
« Odpowiedź #25 dnia: Lipiec 03, 2007, 06:51:59 pm »
Cytat: "Ziemniakento"
Cytat: "Lilandrah"
Szkoda tylko że się nawrócił :evil:


Ja bym go za to znienawidził  :shock:

No to już powinieneś, bo pan Bunting aka Tibet jest od paru lat bardzo wierzący, zawsze wiedziałam że nadmierne obcowanie z okultyzmem może się źle skończyć  :shock:

Cytat: "Maciej"

Cześć Kasiu!  Jak tu trafiłaś?

Kiedyś sporo zaglądałam na różne fantastyczne witrynki i fora, ale zaprzestałam, nie wiem czemu, trzeba do tego wrócić  :badgrin: A Gildia się w gazetkach reklamuje więc zajrzałam  :D
url=http://www.last.fm/user/lilandrah/?chartstyle=Forums2] [/url]

Offline Maciej

Current 93
« Odpowiedź #26 dnia: Lipiec 03, 2007, 07:53:59 pm »
Hehe i trafiłaś na znajomych  :)
Świat jest mały  :idea:
url=http://www.forum.gildia.pl/login.php?logout=true&sid=d50706ce8e8e80cb43136eb5a41e6082]super strona z gołymi babami!!![/url]

Offline Lieut. Col. Bill Killgore

Current 93
« Odpowiedź #27 dnia: Lipiec 03, 2007, 09:08:58 pm »
Cytuj
No to już powinieneś, bo pan Bunting aka Tibet jest od paru lat bardzo wierzący, zawsze wiedziałam że nadmierne obcowanie z okultyzmem może się źle skończyć  

to nie do konca tak, ze tibet stal sie zdewocialym chrzescijaninem. mysle, ze najlepiej opowie o tym kormak :)
ćpać i ruchać

Offline Maciej

Current 93
« Odpowiedź #28 dnia: Lipiec 03, 2007, 10:09:42 pm »
Kormaku. Prosimy!   :)
url=http://www.forum.gildia.pl/login.php?logout=true&sid=d50706ce8e8e80cb43136eb5a41e6082]super strona z gołymi babami!!![/url]

Offline Lilandrah

Current 93
« Odpowiedź #29 dnia: Lipiec 04, 2007, 06:53:59 am »
Cytat: "Lieut. Col. Bill Killgore"

to nie do konca tak, ze tibet stal sie zdewocialym chrzescijaninem. mysle, ze najlepiej opowie o tym kormak :)
No z pewnością nie zdewociałym, ale jednak chrześcijaninem.  :badgrin:
Niemniej, Kormaku, mów!  :D
url=http://www.last.fm/user/lilandrah/?chartstyle=Forums2] [/url]