Autor Wątek: Y - the last man  (Przeczytany 60749 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Ziemniakento

Odp: Y - the last man
« Odpowiedź #30 dnia: Sierpień 01, 2008, 07:31:47 pm »
Po przejrzeniu polskiego egzemplarza u kumpla naszła mnie myśl, że tłumaczowi powinni naprawdę zrobić niezłe kuku.

Offline Anonimowy Grzybiarz

Odp: Y - the last man
« Odpowiedź #31 dnia: Sierpień 01, 2008, 08:43:13 pm »
Z różnych stron słyszę, że tłumacznie beznadziejne, a przecież chwilę temu większość z nac zachwycała się nad tłumaczeniem Baśni, przez tego samego tłumacza. Więc jak to jest z tymi tłumaczami, co? Może jakiś tłumacz się wypowie. Czy to z lenistwa tylko? Czy tkwi w tym 2 dno..?

Maciejaszek

  • Gość
Odp: Y - the last man
« Odpowiedź #32 dnia: Sierpień 01, 2008, 08:49:26 pm »
Grzybu, a nie pamiętasz dyskusji nad tym że Uliszewski źle przetłumaczył nawet TYTUŁ drugiego tomu baśni?  :shock:


Offline Anonimowy Grzybiarz

Odp: Y - the last man
« Odpowiedź #33 dnia: Sierpień 01, 2008, 08:53:35 pm »
Jakoś nie :neutral: On mi się jakoś kojarzył z dobrą robotą... coś pamięć mi szwankuje.

EDIT: no przecież, jak się temat baśni przegląda, to jednak wszyscy o tłumaczu dobrze mówią. Przynajmniej jeśli chodzi o tom 1. Jeśli chodzi o drugi, to właśnie z tym tytułem największa część osób się rzuca. Ale jak sam Kingpin, albo Graves czy ktoś inny powiedział - każdemu zdarzają się pomyłki. Za taką pomyłkę biorę tłumaczenie Y i mam nadzieję, że zarówno w 3 baśniach (i kolejnych) jaki i kolejnych Igrekach będzie lepiej :)
« Ostatnia zmiana: Sierpień 01, 2008, 09:10:07 pm wysłana przez Anonimowy Grzybiarz »

Offline Death

Odp: Y - the last man
« Odpowiedź #34 dnia: Sierpień 01, 2008, 10:31:30 pm »
Więc jak to jest z tymi tłumaczami, co? Może jakiś tłumacz się wypowie.

Tu masz: http://forum.nast.pl/viewtopic.php?t=7157

Sam Uliszewski wypowiedział się w drugim poscie od dołu:) A wcześniej nieźle go atakowano:P


Offline adwersarz

Odp: Y - the last man
« Odpowiedź #35 dnia: Sierpień 01, 2008, 11:50:50 pm »
Tu masz: http://forum.nast.pl/viewtopic.php?t=7157

Sam Uliszewski wypowiedział się w drugim poscie od dołu:) A wcześniej nieźle go atakowano:P



i dlatego mądry człowiek, czyli ja ;) zapytałem gościa, o co ten raban. I wiem już wszystko. Wiem, o co chodzi z Folwarkiem, wiem, skąd się wziął Yoryk (chociaż mam w dupie, jak ten kolo się nazywa), i jeszcze parę tajnych rzeczy wiem ;) A wy dalej bijcie piankę. A niektórzy wręcz piszą nieprawdę. Szkoda, że nie można tego, co już wiem, publicznie pisać na forach. Zamiast się po prostu zapytać, walicie z takich armat, że ból. Normalnie żenua. Walicie w gościa, który nawet z debilnego Ghost Ridera wycisnął, co się dało. Każdy sadzi mądrości, jakby był miszczem. Dla mnie Y to komiks taki sobie, ale zdobyłem się na jego przeczytanie. Najlepiej napisać, że przeglądałem u kolegi i normalnie porażka. Ale zajebisty argument. Ja mam zastrzeżenie co do ilości przypisów, ale gość wyjaśnił, o co biega, i w sumie może ma deko racji. Poza tym jest spox, chociaż od Y wolę Baśnie i Hellboya. A propos - jakby człek chciał, to i do ostatniego rogacza można się nieco przyczepić.

Offline Robweiller

  • Kawaler Bractwa Św. Jerzego
  • ****
  • Wiadomości: 640
  • Total likes: 0
  • Płeć: Mężczyzna
  • Pan Pirat
    • Kolorowe Zeszyty
Odp: Y - the last man
« Odpowiedź #36 dnia: Sierpień 02, 2008, 08:21:35 am »
Szkoda, że nie można tego, co już wiem, publicznie pisać na forach.

A właściwie to dlaczego nie można?

Maciejaszek

  • Gość
Odp: Y - the last man
« Odpowiedź #37 dnia: Sierpień 02, 2008, 08:37:32 am »
Bo to tajemnica!  :eek:

Offline adwersarz

Odp: Y - the last man
« Odpowiedź #38 dnia: Sierpień 02, 2008, 09:12:39 am »
Bo to tajemnica!  :eek:

tajemnica to pewnie nie, ale pewne kwestie nie do końca dotyczą tylko gościa, ale także wydawcy, że się tak oględnie wyrażę. Nas to w zasadzie guzik obchodzi, to fakt, ale sporo wyjaśnia.

Offline bąbielek

Odp: Y - the last man
« Odpowiedź #39 dnia: Sierpień 02, 2008, 10:25:19 am »
A ja powiem tak - owe tajemnice(!) znam i mogę powiedzieć, że są nic nie warte. Wytłumaczenie jest - fakt, ale co z tego jak nie wyjaśniają nic. Są jedynie podparciem tezy o nieudolności/lenistwie wydawcy/tłumacza w uzyskaniu zgody (o ile jest potrzebna) do przekładu jednego słowa.

Klick me up, klick me down.

Offline adwersarz

Odp: Y - the last man
« Odpowiedź #40 dnia: Sierpień 02, 2008, 10:38:31 am »
A ja powiem tak - owe tajemnice(!) znam i mogę powiedzieć, że są nic nie warte. Wytłumaczenie jest - fakt, ale co z tego jak nie wyjaśniają nic. Są jedynie podparciem tezy o nieudolności/lenistwie wydawcy/tłumacza w uzyskaniu zgody (o ile jest potrzebna) do przekładu jednego słowa.

ja też uważam, że to żadne tajemnice, no ale skoro ktoś mówi, że tak jest, to nie będę publicznie przytaczał cudzej korespondencji, nie?
Ciągle tylko nie kumam, o co ta piana z tym Yorkiem? jakoś nie trafia do mnie tekst w stylu "lepiej brzmi", który ktoś zapodawał na alei. Dla mnie mogłoby być i Yopek, albo Yanek, wszystkie brzmią wystarczająco dziwacznie, hehe. Rozumiem, że komuś może się nie podobać jakiś tam wyraz, ale żeby od razu dyskredytować cały komiks? Który w sam sobie jest dość średni zresztą.

Offline Ziemniakento

Odp: Y - the last man
« Odpowiedź #41 dnia: Sierpień 02, 2008, 10:41:37 am »
Dla mnie wystarczyłby po prostu Yorick...

Offline adwersarz

Odp: Y - the last man
« Odpowiedź #42 dnia: Sierpień 02, 2008, 10:44:06 am »
Dla mnie wystarczyłby po prostu Yorick...

no i git, a dla mnie Yopek. To co, ma wyjść 100 edycji dla stu różnych gamoni, którzy toczą jałowe dyskusje jakie imię będzie lepsze? Przecież ta dyskusja w ogóle nie ma sensu, jak się na nią tak z boku popatrzeć.

Offline yurek1

Odp: Y - the last man
« Odpowiedź #43 dnia: Sierpień 02, 2008, 02:54:31 pm »
tłumacz, który nie może zdradzić "tajemnic" wydawcy na forum, ale zdradza je byle komu mailem? wydawcy gratulujemy tłumacza! :)

po drugie: ja będę się upierał, że Yoryk brzmi po prostu idiotycznie (nie obchodzi mnie, że tak jest w polskim przekładzie imć Szekspira, mówimy o komiksie, nie dramacie), i że jeśli już spolszczamy go w tak beznadziejny sposób, to czemu nie pójść za ciosem i nie zrobić Bohaterki z Hero i Elżuni z Beth? LOL
Oh no, what a time to get diarrhoea!

Offline adwersarz

Odp: Y - the last man
« Odpowiedź #44 dnia: Sierpień 02, 2008, 03:18:23 pm »
tłumacz, który nie może zdradzić "tajemnic" wydawcy na forum, ale zdradza je byle komu mailem? wydawcy gratulujemy tłumacza! :)

po drugie: ja będę się upierał, że Yoryk brzmi po prostu idiotycznie (nie obchodzi mnie, że tak jest w polskim przekładzie imć Szekspira, mówimy o komiksie, nie dramacie), i że jeśli już spolszczamy go w tak beznadziejny sposób, to czemu nie pójść za ciosem i nie zrobić Bohaterki z Hero i Elżuni z Beth? LOL

Nie chcę tu nikogo i niczego bronić, bo akurat sprawę Yoryka sryka i innych pierdół mam gdzieś, ale to, co napisałeś, jest z deka bez sensu. Widziałeś gdzieś, żeby w ktoś tak tłumaczył te imiona? No i bohaterka to chyba heroine po angliesku, nie? Kuwa, komiks ma się w miarę dać czytać, a nie... chyba by mnie pogięłó, żebym się zastanawiał nad każdym imieniem i przypiskiem. W ogóle, jakbym to ja tłumaczył, to bym olał te wszystkie aluzyjki i podchody. Wszystko można tak zrobić, żeby ich nie było, i każdy będzie zadowolony.

 

anything