Autor Wątek: Egzorcyzmy Emily Rose  (Przeczytany 1413 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline śmigło

Egzorcyzmy Emily Rose
« dnia: Grudzień 18, 2005, 10:43:06 am »
"egzorcyzmy emily rose". ni to horror ni film prawniczy. gala jakich malo. pierwszy raz w zyciu zdarzylo mi sie, ze przysypialem w kinie. marne popluczyny po takich klasykach jak "egzorcysta" jesli potraktowac ten film w kategorii horroru. w kategorii filmu "prawniczego" bardziej skojarzyl mi sie z produkcjmi telewizyjnymi niz czyms z wyzszej polki. bardzo nieudana hybryda, w ktorej straszenie polegalo jak zwykle ostatnimi czasy, na uzyciu glosnego efektu dzwiekowego. i na dodatek ta cala otoczka autentycznych wydarzen, chociaz bardziej skojarzylo mi sie z "autentycznymi faktami"...i pomyslec, ze moglem sobie pojsc na "king konga". fak.
we charge traidition with being an exuse for idleness, unpersonality and regression"
b.a.n.
"we destroy you"
b.d.n.

Offline ManiaC

Egzorcyzmy Emily Rose
« Odpowiedź #1 dnia: Styczeń 13, 2006, 09:09:03 am »
Cytat: "śmigło"
"egzorcyzmy emily rose". ni to horror ni film prawniczy. gala jakich malo. pierwszy raz w zyciu zdarzylo mi sie, ze przysypialem w kinie. marne popluczyny po takich klasykach jak "egzorcysta" jesli potraktowac ten film w kategorii horroru. w kategorii filmu "prawniczego" bardziej skojarzyl mi sie z produkcjmi telewizyjnymi niz czyms z wyzszej polki. bardzo nieudana hybryda, w ktorej straszenie polegalo jak zwykle ostatnimi czasy, na uzyciu glosnego efektu dzwiekowego. i na dodatek ta cala otoczka autentycznych wydarzen, chociaz bardziej skojarzylo mi sie z "autentycznymi faktami"...i pomyslec, ze moglem sobie pojsc na "king konga". fak.



Motyw z rozprawą sądową jest na żywca zerżnnięty z filmu Czas Zabijanie, tyle jednka, że w tej drugiej pozycji prezentował on się z 30 razy lepiej i ciekawiej.

Co do fiomu to przestrzegajcie się pozycji "Droga bez powrotu". Poprostu koszmar. Dosyć, że jesteś w stanie przewidziedzieć kolejność wydarzeń to  jeszcze fabuła, że tak powiem nie istniejąca. Poprostu omijaj ten film na wszystkie możliwe sposoby. Jest zdecydowanie więcej pozycji ciekawszych, na które można poświęcić swój cenny czas.
Nie staraj się zrozumieć wszystkiego, bo wszystko stanie się niezrozumiałe"

Demokryt

Offline syfon

Egzorcyzmy Emily Rose
« Odpowiedź #2 dnia: Styczeń 16, 2006, 02:09:50 pm »
Dzisiaj dwa "horrory":
(UWAGA BEDO SPOJLERY, ALE TO MAŁO WAŻNE BO TE FILMY I TAK SSĄ)

"Egzorcyzmy Emily Rose". Żenujące no poprostu. Na począdku całkiem dobrze się zapowiadało. Ale potem, ech... Autorzy mieli dużo pomysłów i na siłe je wsadzili do filmu, gorzej że każdy z tych patentów był tak kur..sko głupi że nic tylko płakać (kłania się motyw tłumaczący godzinę 3.00). Jak pokazali że objawiła jej się Matka Boża i ma stygmaty jak Jezus to już myśałem że spadne z krzesła.
Ale to mało, to jeszcze nic - na końcu mamy "mowę" obronną głównej bohaterki która na sali sądowej (!) bredzi że w tej sprawie nie chodzi o fakty tylko o domysły. No przecież taki adwokat za takie herezje powinien mieć dożywotni zakaz wykonywania zawodu. No ale bądzmy wyrozumiali, to przecież horror on nie musi mieć sensu wazne żeby staszył. Niestety, gwoździem do trumny jest fakt że horror ten (uwaga!).. nie staszy. Super. Plusem filmu jest niezły plakat który go reklamuje. Lepiej wypożyczyć sobie Egzorcyste na wideo.

"Dark Water", ten japoński z 2002 roku. Ring był naprawde niezły, miał tzw. momenty. Po jego autorach nie spodziewałem się jedak dużo, zrozumiełe było że na fali popularności Kręgu stworzony zostanie podobny film. Jednak to co zobaczyłem przeszło moje nasmielsze oczekiwania. Dark water to kalka Ringu i to bardzo kiepska kalka. Ogólnie "plot" jest taki - dziwczynka sie utopiła w boilerze więc podrzuca dziciom swój tornister i zalewa sąsiadów z dołu. To samo przeżywam ze dwa razu do roku jak jakiś idiota z góry zapomni że nalewa wody do wanny. Jedynym plusem filmu są wnętrza i plenery. Głównie wnętnrza, radzę zwrócić uwagę jak świetnie dobrane są korytarze mrocznego bloku. Żal tak zmarnowanej sceneri. Z dwóch zjechanych dziś filmów ten odbiedy można obejżeć. Czasem nawet straszy. Troche.
 guess its time to pay the bill, but you know I never will. I'm hungry still...

Offline empro

Egzorcyzmy Emily Rose
« Odpowiedź #3 dnia: Maj 13, 2006, 10:26:10 am »
EGZORCYZMY EMILY ROSE

w kinie przegapiłem jakoś no i jak do wypozyczalni przyszło to z żoładkiem gdzieś w okolicach gardła wypozyczyłem i do ogladania się zabrałem, ogólnie boję się właśnie tego typu horrorów (opetania itp, takich religijnych własnie), a ze jeszcze na faktach to w ogóle hardcore, a tutaj....
ziewałem, potem bawiłem się z psem, bo ani straszne, ani ciekawe, po prostu nudne,
Egzorcysta (który wydaje mi się teraz byc juz filmem nieco archainczym przez co stracił na "straszności" swojej) jest o niebo bardziej przerażający mimo kilku przestarzałych juz patentów na wystraszenie widza i dośc naiwnych obecnie efektów specjalnych,
szkoda, bo reklamówki były straszniejsze niż sam film :)
może jedynie ogólne przesłanie może byc wartosciowe, ale czy ja wiem ? takich filmów chyba nie robi się "dla przesłań"
:)
 :evil: