Autor Wątek: Mass Effect  (Przeczytany 3594 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Szwejermann

Mass Effect
« dnia: Grudzień 01, 2007, 04:46:46 pm »
co jest, giera juz ma ponad tydzien o ile sie nie myle i tu taka cisza?
gral ktos? jakie wrazenia? i co najwazniejsze - kiedy czesc druga?

Offline DARKMAN

Mass Effect
« Odpowiedź #1 dnia: Grudzień 01, 2007, 06:26:09 pm »
Eeee moze dlatego, ze nie ma tutaj za duzo osob z X360?

Wrazenia sa jak najbardziej pozytywne, ale widac, ze tworcom zabraklo czasu by to wszystko wypolerowac i usunac te wszystkie male bugi (ktore to nie psuja rozgrywki, ale sa obecne).

Kiedy czesc druga? Hmmm EA kupilo Bioware, wiec jesli MS wczesniej nie zaklepal z nimi w umowie eklsuzywnosc na cala serie, to nie zdziwilbym sie, gdyby kolejne czesci wyszly tez na PS3... Inna sprawa to ciekawe jakie beda te gry pod nowym kierownictwem....

Offline Szwejermann

Mass Effect
« Odpowiedź #2 dnia: Grudzień 01, 2007, 06:49:51 pm »
ja moge powiedziec tylko ze przy Mass Effect Kotor wyglada jak gra dla dzieci, moze to zabrzmi jakoby ME byl gra doskonala w gatunku rpg, ale przyznac trzeba ze to co najbardziej sie tworcom udalo to dialogi i walka, te pierwsze raz ze rewolucyjnie rozwiazane, a dwa ze owa rewolucyjnosc sprawia ze az z wypiekami na twarzy czeka sie na kolejne dyskusje, ta plynnosc dyskusji, te gestykulacje, normalnie film. Jesli chodzi o walki bogu dzieki nie przypominaja sztywnego "zaznaczania" przeciwnika jak w kotorze i kolejkowania superatakow, tylko klada nacisk na taktyczne zaplanowanie uderzenia, nie wiem jak tobie ale mi az geba sie smiala jak widzialem moja postac schowana ze snajperka za pudlem zaraz obok wygladajacego zza rogu Garrusa, a mowiac o Garrusie - Bioware udalo sie stworzyc jak do tej pory najbardziej powalajaca druzyne, juz po pierwszych rozmowach z Wrexem (z nim to dla samego podziwiania jego okrutnej geby chcialo sie rozmawiac) zapomnialem o tych chlystkach ze wszystkich kotorow razem wzietych.
Mam tylko jeden zarzut, ale jest on oczywisty - za krotka. Watek glowny mogl byc ciut dluzszy bo idzie sie przez niego jak burza, brakowalo tez bardziej rozbudowanych zadan pobocznych. Ano i jeszcze jedno, skoro tak psiocze - dlaczego snajperka ma tak maly dmg? Gram drugi raz na hardkorze i mam gnata z limitowanej serii dla Spectre o dmg jakims 336 czy cos kolo tego plus amunicje wybuchowa (ta co przegrzewa karabin po pierwszym strzale) i nawet z assassination nie moge jednym strzalem juggernauta czy destroyera zdjac, troche to deprymujace ale z drugiej strony moze i sam sobie jestem winien bo na klasie specjalistycznej nie wzialem komandosa (gram infiltratorem).

Offline DARKMAN

Mass Effect
« Odpowiedź #3 dnia: Grudzień 01, 2007, 11:30:49 pm »
Osobiscie wydaje mi sie, ze aktualnie walka jest jedna z najslabiej przygotowanych pozycji.... System walki i przedmiotow jest baardzo prymitywny jak na gre RPG i wydaje sie, ze tworcom po prostu zabraklo czasu na dokonczenie wszystkich elementow gry.

Co do samej wielkosci gry to jeszcze jej nie ukonczylem, ale wydaje sie, ze swiat jest naprawde spory... Swoja droga ciekawi mnie w jaki sposob Blue Dragon zajmuje 3 plyty a ME (ktory to wydaje sie zarowno wiekszy pod wzgledem swiata i ilosci dialogow, oraz oczywiscie z lepsza grafika) zajmuje tylko 1....

Offline Szwejermann

Mass Effect
« Odpowiedź #4 dnia: Grudzień 02, 2007, 12:41:15 am »
nie zgodze sie co do walki, jest znakomicie rozwiazana glownie ze wzgledu na jej dynamike, Mass Effect udowadnia ze w dobrym rpg walka nie musi bazowac na klikaniu i nudnych kalkulacjach "ja cie trafilem/ty parujesz/zadalem tyle obrazen", walka jest szybka i emocjonujaca, wiele sie dzieje, kule swiszcza, granaty wybuchaja, slowem akcja, a nie kotorowe "rzucanie kostkami". Wiecej - walka jest jednym z elementow wplywajacych na zywotnosc gry, przechodzenie jej drugi raz uplywa milej gdyz fajnie jest sobie po prostu postrzelac, szczegolnie przy atakach na bazy najemnikow, gdzie postac z druzyna trzyma oslony na jednej stronie magazynu a wrog na drugiej, to chyba kolejny uklon w strone "interaktywnego kina akcji", nikt mi bowiem nie wmowi ze te strzelaniny nie sa filmowe.

no i akcja pod golym niebem, zdejmowanie gethow z wiezyczek snajperka z kilkuset metrow to sam miod

co do ekwipunku to zgoda, jest zrobiony niejako na odwal i nieprzejrzyscie, mogliby np jeden rodzaj przedmiotu grupowac pod jedna "plytka" ze znaczkiem ile takich przedmiotow jest, jak sie dojdzie do limitu 150 to przebijanie sie przez te wszystkie combat exoskeletony jest prawdziwym utrapieniem

Offline DARKMAN

Mass Effect
« Odpowiedź #5 dnia: Grudzień 02, 2007, 07:30:15 am »
Nadal twierdze, ze walka jest nie dorobiona... Mamy niby to strzelanke z beznadziejnym AI zarowno przeciwnikow jak tez i druzyny... Czym tu sie zachwycac? Zgadzam sie, ze jest to lepsze rozwiazanie niz te w KOTOR'ach jednak nie jest ono idealne (albo te z Morrowinda -> trafienie kogos mieczem /strzala na poczatku gry graniczy z cudem...). Oczywiscie takze mamy wiecej dynamiki niz w klasycznych turowych jrpg, ale system walki nie jest tak gleboki jak w wielu innych produkcjach... Mimo wszystko nie zmienia to faktu, ze Mass Effect to jeden z najlepszych rpg jakie dane mi bylo zagrac.

P.S. Jesli ktos chce sobie po prostu postrzelac sa znacznie lepsze produkcje dostepne na rynku -> CoD4. H3. HL2 czy GoW....

Offline Szwejermann

Mass Effect
« Odpowiedź #6 dnia: Grudzień 02, 2007, 11:12:49 am »
e tam, przesadzasz z ta beznadziejnoscia, nie jest tak tragicznie. Jesli o mnie chodzi to jedyna okazja kiedy mialem jakies zarzuty co do AI mojej ekipy to gry wpieprzali sie na oslone w to samo miejsce gdzie siedzialem juz ja, ale to sporadyczne przypadki. Denerwujace bylo tez troche automatyczne pojawianie sie druzyny przy postaci gdy w najblizszej okolicy nie bylo w wroga - czajenie sie za wzniesieniem ze snajperka robilo sie z deka bezsensowne gdy po chwili cudownie pojawiali sie obok koledzy i zaczeli z 300 metrow pruc do wroga z karabinow szturmowych, ale tutaj akurat nie ma co winic AI a przyjete rozwiazania. Poza tymi oslonami przyznam ze nie stwierdzilem jakichs razaco glupich zachowan AI, no dobra moze czasem stoja z tylu i nic nie robia, ale wystarczy wydac im rozkaz ruszenia do przodu zeby zaczeli dzialac, no i z wlaczona odpowiednia opcja atakuja wszystkimi swoimi umiejetnosciami specjalnymi, ja np ani razu w czasie calej gry nie wydawalem im rozkazow atakowania konkretna umiejetnoscia na konkretnego wroga - po prostu nie bylo takiej potrzeby, gdyz robili wszystko sami.
Nie nazwalbym mego stosunku do walki zachwytem, ona mi sie po prostu bardzo podoba ze wzgledu na dynamike i tyle, ktos w koncu pokazal ze walki w rpg nie musza byc sztywna analiza trafien i unikow - to wszystko, do CoD-ow nie ma sensu w ogole tego porownywac, powody sa raczej oczywiste.

Offline DARKMAN

Mass Effect
« Odpowiedź #7 dnia: Styczeń 25, 2008, 10:39:40 pm »
Jakby ktos sie nudzil i chcial sie posmiac polecam obczaic zapoznac sie z ta historia :). Pod linkiem jest link do wyemitowanego programu. Swietny przyklad jak to ludzie lubia gadac o czyms na czym sie zupelnie nie znaja :).

Niezly byl wynik tej calej sprawy - fani Mass Effect wystawili niezle opinie ksiazce tej "szpecjalistki" na Amazon (lacznie prawie 300 negatywnych recenzji, ktore to zostaly juz wykasowane).

P.S. A i ten tego polecam obczaic ten specjal Sci vs Fi na temat Mass Effect. Swietny material promocyjny.