trawa

Autor Wątek: Ropa naftowa się nie kończy?  (Przeczytany 17470 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Sajuuk'

  • Szafarz bracki
  • *****
  • Wiadomości: 3 019
  • Total likes: 0
  • Płeć: Mężczyzna
  • z'; DROP TABLE profile; --
    • sireliah.com
"Był to chłopak tak piękny, że nie musiał się nawet myć" - T. Konwicki, "Dziura w niebie"

Offline Faith

Ropa naftowa się nie kończy?
« Odpowiedź #1 dnia: Luty 06, 2008, 02:18:10 pm »
hmmm ciekawe ciekawe
byle do 2012 :D
img]http://img171.imageshack.us/img171/3261/bannerstopthemadnessgn4pe2.jpg[/img]

Offline Rhobaak

Ropa naftowa się nie kończy?
« Odpowiedź #2 dnia: Luty 06, 2008, 05:15:53 pm »
http://en.wikipedia.org/wiki/Abiogenic_petroleum_origin
Temat nie jest nowy, powraca jak bumerang.
It is sometimes a mistake to climb; it is always a mistake never even to make the attempt.
If you do not climb, you will not fall. This is true. But is it that bad to fail, that hard to fall?

Offline tumtor17

Ropa naftowa się nie kończy?
« Odpowiedź #3 dnia: Luty 25, 2008, 10:33:01 pm »
Powraca ale po cichutku, choć ostatnio jakby głośniej. Straszenie wyczerpywaniem zapasów to doskonały pretekst do podnoszenia cen-kupujta ludziska to już ostatnie zapasy  :D  :D  :D
A tymczasem ropa była jest i będzie. Odkąd pamiętam ropa się kończy i skończyć nie może. Termin wyczerpania zasobów jest wciąż przesuwany.
Może ten artykuł to jaskółka przepowiadająca zmiany :)

Offline Ryceros

Ropa naftowa się nie kończy?
« Odpowiedź #4 dnia: Marzec 16, 2008, 07:16:01 pm »
Co do tej całej ropy, to rzeczywiście artykuł jest bardzo ciekawy.

Wydaje mi się, że zarówno zdanie: "ropa się kończy" jak i "ropa jest niewyczerpalnym surowcem" nie muszą się wcale wykluczać. Faktem jest, że odczuwamy coraz większy jej brak i coraz trudniejeszą dostępność (np. cena, która nieubłaganie pnie się w górę). Nie można jednak zapominać, że jesteśmy w XXI wieku, gdzie ten surowiec potrzebny jest bardziej niż kiedyś. Samochody, które kiedyś takim rozpowszechnionym środkiem transportu nie były, aktualnie (w godzinach szczytu) tworzą długie, kilku kilometrowe, nieruchome serpentyny. A to nie wszystko bo jeszcze: statki kosmiczne, tankowce, marynarka wojenna, samoloty.

Ropa może się skończyć (imo oczywiście, nie jestem geologiem) w takim stopniu, że wydobędziemy wszystkie zapasy, a potem będziemy musieli czekać na ponowne jej powstawanie.

Bo nawet jeśli ropa jest "nieśmiertelna", to i tak możemy wyprzedzić prędkością wydobywania prędkość jej powstawania. Zapotrzebowanie jest wielkie.




A tak na marginesie, to bardziej bym się martwił o wodę, niż o ropę...

Offline tumtor17

Ropa naftowa się nie kończy?
« Odpowiedź #5 dnia: Marzec 17, 2008, 09:07:29 pm »
Ropa niby się kończy a zużycie wzrasta :? W wielkich miastach promuje się komunikację miejską ale głównie ze względu na korki i smog a nie oszczędzanie ropy. Oszczędniejsze silniki to reakcja producentów na wzrost cen. Większość transportu bazuje na ropie i co? Żadnej paniki, przestawiania się na inne źródła  :badgrin:

Offline nefretiti

Ropa naftowa się nie kończy?
« Odpowiedź #6 dnia: Marzec 23, 2008, 03:41:56 pm »
jak sie skonczy to jej nie bedzie..... :roll: to wszystko przez te  wstretne ludziska...sami ja marnuja....

Offline Ryceros

Odp: Ropa naftowa się nie kończy?
« Odpowiedź #7 dnia: Kwiecień 14, 2008, 03:32:54 pm »
Cytat: nefretiti
jak sie skonczy to jej nie bedzie..... :roll: to wszystko przez te  wstretne ludziska...sami ja marnuja....

No coś w tym jest... :P

Offline pretorianstalker

Odp: Ropa naftowa się nie kończy?
« Odpowiedź #8 dnia: Kwiecień 17, 2008, 10:16:36 pm »
Cytuj
Żadnej paniki, przestawiania się na inne źródła     
Tu bym nie był taki pewny. Uważam, że dziwnym zbiegiem okoliczność w momencie kiedy ropa się skończy, pojawi się kilka innych źródeł energii. Wprowadzenie teraz alternatywnych źródeł energii mogących w dużej mierze zastąpić ropę to straty idące w miliardy dolarów czy dowolnej inne waluty, dla tych, którzy ropę sprzedają. W miarę jak będzie się kończyła, cena za baryłkę będzie rosła pewnie do jakichś absurdalnych rozmiarów, po czym się skończy i wejdą inne paliwa :) Chodzi o to, żeby wycisnąć z ropy tyle kasy ile się tylko uda.
ww.doomtrooper.pl

Offline Ryceros

Odp: Ropa naftowa się nie kończy?
« Odpowiedź #9 dnia: Kwiecień 17, 2008, 11:05:06 pm »
Ropa jest bardzo potrzebna i żadne "alternatywne" źródła energii (na ten czas) nie będą miały takich możliwości jak właśnie ten surowiec. Owszem można ją zastąpić jakimiś olejami rzepakowymi czy innymi bateriami słonecznymi do napędzania np. komunikacji miejskiej albo do zasilenia narzędzi ogrodowych (piły, kosiarki), ale wydaje mi się, że takie substytuty nie wystarczą do udźwignięcia np. rakiet kosmicznych, bo do tego własnie używa się paliwa kriogenicznego, czyli tam jakichś mieszanek paliwa z wodorem i innymi pierwiastkami. Nie wiem dokładnie ;-)

Jest też inna możliwość, a mianowicie: uran (czytałem gdzieś, że jego możliwości są na prawdę ogromne, ale nie wypowiadam się za bardzo, bo się raczej nie znam), tyle, że aktualnie nasza wiedza na temat radioaktywności niewielka.
Radioaktywność może być (imo) bardzo ciekawym rozwiązaniem zarówno od strony energetycznej jak i np. medycznej. Krążą mity, że jest ona tylko i wyłącznie szkodliwa, ale słyszałem o różnych przypadkach, że osoby, które uległy silnemu napromieniowaniu w Hiroszimie, zostały np. całkowicie, dzięki tej energii, wyleczone z białaczki, inne żyły ponad 100 lat mając się świetnie i na zdrowię nie narzekając.
Myślę, że dogłębna analiza uranu (czy np. sztucznie otrzymywanego plutonu), a także całkowite (jeśli to możliwe) ujarzmienie jego właściwości, może być brzemienne w pozytywne dla przyszłości skutki.

Wikipedia:
>Teoretycznie jeden gram uranu (czyli kulka o średnicy ok. 0,5 cm) może dostarczyć ok. 20 miliardów dżuli (20×
109 J) energii.
>Kilogram plutonu-239 może wyzwolić taką energię jak wybuch 20 000 ton trotylu.
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 18, 2008, 03:33:59 pm wysłana przez Ryceros »

Offline Ijon Tichy

  • Słynny gwiazdokrążca.
  • Moderatorzy
  • Radca bracki
  • *
  • Wiadomości: 3 730
  • Total likes: 0
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Ropa naftowa się nie kończy?
« Odpowiedź #10 dnia: Kwiecień 18, 2008, 03:35:39 pm »
Co do 1wszego akapitu- wpaełni się zgadzam.

Jest też inna szansa, a mianowicie: uran (czytałem gdzieś, że jego możliwości są na prawdę ogromne, ale nie wypowiadam się za bardzo, bo się raczej nie znam), tyle, że aktualnie nasza wiedza na temat radioaktywności niewielka.
Czytałeś dobrze. Jednak nasza wiedza o radioaktywności nie jest "niewielka"- czemu tak uważasz?

Radioaktywność może być (imo) bardzo ciekawym rozwiązaniem zarówno od strony energetycznej jak i np. medycznej. Aktualnie krążą mity, że radioaktywność jest tylko szkodliwa, ale słyszałem o różnych przypadkach, że osoby, które uległy silnemu napromieniowaniu w Hiroszimie, zostały np. całkowicie dzięki tej energii wyleczonych z białaczki, inne żyły ponad 100 lat i miały się świetnie.
Na medycynie się nie znam, jednak promieniownie jonizujące JEST szkodliwe.
Ale energetycznie to tak narazie elektrownie atomowe są najlepszym dostępnym rozwiązaniem.

Wikipedia:
>Teoretycznie jeden gram uranu (czyli kulka o średnicy ok. 0,5 cm) może dostarczyć ok. 20 miliardów dżuli (20×
109 J) energii.
>Kilogram plutonu-239 może wyzwolić taką energię jak wybuch 20 000 ton trotylu.
Coś mi małe te liczby wygladają... jesli E=m*c2, to z kilograma byleczego będzie 1 * c2 [J]. Prędkość światła to prawie 3*108 tzn, że do kwadratu będzie 9*1016. Więc z jednego kilograma da się wycisnąć jakieś 2,5*1010 kWh! (c zawyżyłem, więc tak naprawdę będzie "trochę" mniej".)
Nie wiem ile by taka energia potrafiła zasilić, ale chyba duzo: pamiętam jak profesor na wykłądzie wspominał, że jeden g dałby radę dostarczyć energii dla Warszawy na rok. Więc chyba to nie elektrownie atomowe a fuzujne są przyszłością. Wrzucasz śmieci a masz prąd i- o ile dobrze pamiętam- to pierwiastki lżejsze od złota, własnie do złota by się opłacało "zgniatać". Więc jeszcze gratisowo tańsza biżuteria? Sprawdzę. :P
Uśmiechaj się, zawsze! ;)

Offline Ryceros

Odp: Ropa naftowa się nie kończy?
« Odpowiedź #11 dnia: Kwiecień 18, 2008, 11:26:19 pm »
Cytat: Ijon Tichy
Czytałeś dobrze. Jednak nasza wiedza o radioaktywności nie jest "niewielka"- czemu tak uważasz?
Hmmm... Uważam tak, bo nie wiemy dlaczego po napromieniowaniu jedni mają "zagwarantowane ubezpiecznie" od białaczki i innych nieporządanych chorób (przykad -> Hiroszima), a innym wyrastają dodatkowe kończyny i stan ich zdrowia znacznie się pogarsza. Hiperbolizuję oczywiście, ale uważam, że radioaktywność jest cały czas wielką niewiadomą (z roku na rok coraz bardziej pojmowaną), która może być drogą do lepszej przyszłości. Trzeba ją tylko ujarzmić i wykluczyć przypadkowość w jej działaniu. Możliwości jest - jak nie ograniczona ilość - bardzo, bardzo wiele.

Cytat: Ijon Tichy
Na medycynie się nie znam, jednak promieniownie jonizujące JEST szkodliwe.
Ja też nie, i nie oczekuj ode mnie proszę jakchś konkretów, bo zielony w tym temacie jestem, ale jak wspomniałem o Hiroszimie, to wydaje mi się to arcy ciekawe, że dla co poniektórych efekty były po prostu "dodatnie". Nie wiem czym to jest spowodowane, ale umiejętność "wyciśnięcia" z promieniowania jonizującego właściwości dla ludzkiego organizmu porządanych, a wyeliminowanie szkodliwych, może być kluczem do sukcesu.

Promieniowanie jonizujące wykorzystywane jest np. w radioterapii w leczeniu (z tego co mi wiadomo) np. raka prostaty nie wiem tylko na jakiej zasadzie. Najprawdopodobniej osłabiany jest promieniowaniem sam nowotwór z niekorzystnym wpływem promieniowania na cały układ immunologiczny i sąsiadujące z nowotworem organy wewnętrzne.

Cytat: Ijon Tichy
Ale energetycznie to tak narazie elektrownie atomowe są najlepszym dostępnym rozwiązaniem.
Zgadzam się, ale idąc myślami w przyszłość, może niedługo każdy samochód będzie posiadać swoją mini-elektrownię atomową o ogromnych możliościach napędowych.

Cytat: Ijon Tichy
Coś mi małe te liczby wygladają...
Powątpiewania proszę nie pod mój adres ;-)
Ale podziwiam!

Offline Ijon Tichy

  • Słynny gwiazdokrążca.
  • Moderatorzy
  • Radca bracki
  • *
  • Wiadomości: 3 730
  • Total likes: 0
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Ropa naftowa się nie kończy?
« Odpowiedź #12 dnia: Kwiecień 19, 2008, 12:22:27 am »
Nie wiem czym to jest spowodowane, ale umiejętność "wyciśnięcia" z promieniowania jonizującego właściwości dla ludzkiego organizmu porządanych, a wyeliminowanie szkodliwych, może być kluczem do sukcesu.

Promieniowanie jonizujące wykorzystywane jest np. w radioterapii w leczeniu (z tego co mi wiadomo) np. raka prostaty nie wiem tylko na jakiej zasadzie. Najprawdopodobniej osłabiany jest promieniowaniem sam nowotwór z niekorzystnym wpływem promieniowania na cały układ immunologiczny i sąsiadujące z nowotworem organy wewnętrzne.
Tyle ile sobie przypomniałem z LO, to promieniowaniej jonizujące- jakoś tam- przeszkadza/niszczy komórki. A najbardziej te, które szybko się dzielą czyli np rakowe i to właśnie to jest wykozystywane w radioterapii. Teraz by należało sprawdzić czy radioterapia kiedyś kogoś wyleczyła, bo chyba to tylko spowolnia chorobę- o ile wiem.


Obiecuję jutro (czytaj: "dziś, ale po wschodzie słońca") poczytać (nie w necie) o promieniowaniu- coś na bank mam na półkach.
Uśmiechaj się, zawsze! ;)

Offline Ijon Tichy

  • Słynny gwiazdokrążca.
  • Moderatorzy
  • Radca bracki
  • *
  • Wiadomości: 3 730
  • Total likes: 0
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Ropa naftowa się nie kończy?
« Odpowiedź #13 dnia: Kwiecień 22, 2008, 12:00:48 pm »
Mogę nowy post?

Wracając do ropy: te nowe złoża, to wg mnie (nie znam się na szukaniu ropy, więc proszę o poprawienie mnie jeśli sie mylę) są znajdowane nową metodą, głębiej czy inne takie. Były tam wcześniej, ale ich nie znaleziono- poprostu. Toć ropa chyba dość długo się robi, co?

A teraz o promieniowaniu:
promieniowanie przechodząc przez tkankę pozostawia sa sobą jony i wolne rodniki. To przeszkadza komórką w "pracy". Jednak nawet dawkę śmiertelną, ale rozłożoną w czasie można przezyć- komórki są w stanie się regenerować. Jednak uszkodzenie DNA (to też cząsteczka) zwykle nie jest naprawiane, ale przekazywane dalej (komórki się dzielą) i to właśnie zwiększa ryzyko zachorowania na np raka po prześwietleniach.

Co do elektrowni fuzyjnych: pomyliłem się, ładować tam opłacało by się tylko pierwiastki lżejsze od żelaza nie złota. Patrząc na tablicę Mendelejewa nie jest to bardzo dużo, ale jednak chyba cały plastik i większość innych śmieci nie ma innych składników.
Uśmiechaj się, zawsze! ;)

Offline PanCiacho

Odp: Ropa naftowa się nie kończy?
« Odpowiedź #14 dnia: Kwiecień 30, 2008, 11:46:14 am »
Niedawno niedaleko wybrzeży Brazylii odkryto nowe bardzo dużo pokłady ropy naftowej, jeśli przypuszczenia co wielkości się potwierdzą będzie to trzecie do do wielkości złoże na świecie. Zaspokoi to nasze łakomstwo na ten surowiec. A jego zapotrzebowanie ciągle będzie wzrastać żeby daleko nie szukać, Indie i Chiny (choć Chiny do 2018 będą miały już 24 atomowe elektrownie). Coraz więcej ropy, coraz więcej syfu, no cóż, postęp.

Mocarstwa będą przykładać małą wagę do alternatywnych energii, dopiero gdy widmo braku zajrzy w oczy, będą słały miliardy na badania. Jest możliwość że przez ileś tam lat będzie trzeba jechać na zapasach, gdzieniegdzie braknie, będzie kryzys w kilku miejscach, a później wymyślą coś nowego i na długi czas będzie spokój.

PS; Dobry pomysł z mini reaktorami jądrowymi w samochodach  ;-)