Autor Wątek: Ropa naftowa się nie kończy?  (Przeczytany 17488 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline MaDeR

Odp: Ropa naftowa się nie kończy?
« Odpowiedź #15 dnia: Maj 23, 2008, 05:40:18 pm »
Feh. Dawno mnie tu nie było. :)

Ropa jest bardzo potrzebna
Za sto lat dzieci uczace się o historii technologii będą się pytać z osłupieniem "ropy naftowej używano DO CZEGO"? Ropy używa się nie tylko jako paliwo!

rakiet kosmicznych, bo do tego własnie używa się paliwa kriogenicznego, czyli tam jakichś mieszanek paliwa z wodorem i innymi pierwiastkami. Nie wiem dokładnie ;-)
Hydrazina jest popuarnym paliwem do rakiet i z tego co wiem, nie uzyskuje się jej z ropy.
http://en.wikipedia.org/wiki/Hydrazine

Ale inne paliwo, nafta (wraz z LOX), faktycznie jest uzyskiwana z ropy.
http://en.wikipedia.org/wiki/Kerosene

Generalnie i tak siedzenie na latającej bombie uważam jedynie za okres przejściowy. Musimy zbudować windę kosmiczną, inaczej loty kosmiczne zawsze będą tak drogie, jak teraz.

Krążą mity, że jest ona tylko i wyłącznie szkodliwa, ale słyszałem o różnych przypadkach, że osoby, które uległy silnemu napromieniowaniu w Hiroszimie, zostały np. całkowicie, dzięki tej energii, wyleczone z białaczki, inne żyły ponad 100 lat mając się świetnie i na zdrowię nie narzekając.
Masz jakieś źródła? Wstępnie brzmi to dla mnie jak bajeczki. Jedyne, co znam, to hermeza radiacyjna, a ona NIE polega na cudownym leczeniu z białaczki czy życiu do 100 lat.
Sanity is overrated.
Poznaj się z Świadkiem Wszechświata

Offline Libero

Odp: Ropa naftowa się nie kończy?
« Odpowiedź #16 dnia: Czerwiec 17, 2008, 01:31:11 pm »
To chyba na temat. Napęd wodorowy
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,5316461,Honda_rozpoczela_produkcje_calkowicie__czystego__samochodu.html

Cytuj
Honda Motor Co. rozpoczęła komercyjną produkcję samochodu napędzanego wodorowymi ogniwami paliwowymi, który nie emituje do atmosfery żadnych toksycznych spalin - poinformowali w poniedziałek przedstawiciele firmy.

Offline Ryceros

Odp: Ropa naftowa się nie kończy?
« Odpowiedź #17 dnia: Czerwiec 22, 2008, 02:09:04 pm »
Hmmm... A jak się uzyskuje wodór?
Bo wydaje mi się, że również są to jakieś skomplikowane reakcje, które nie mają pozytywnego wpływu na środowisko... ale nie mędrkuję, bo nie wiem dokładnie :neutral:

A teraz delikatny off-top, chociaż w miarę spójny z tematem:

Cytat: MaDeR
Musimy zbudować windę kosmiczną, inaczej loty kosmiczne zawsze będą tak drogie, jak teraz.
Co dokładnie rozumiesz przez słowo winda kosmiczna i jak to ma działać?
No i jak ma wytrzymać w atmosferze przynajmniej te kilka lat?

Tak samo uważam, że latająca bomba to średnio dobra recepta na ekspanję wszechświata, ale wydaje mi się, że dobrze byłoby np. budować statki kosmiczne już w kosmosie. Wtedy, do pokonania grawitacji, niepotrzebne byłyby silniki i baki o wielkości wieżowców.

A jak w grę weszłyby jeszcze jakieś żagle słoneczne, czy inne "fotono-wyłapywraki", to koszta produkcji szybko zwróciłyby się.

Czekam na krytykę, bo ja tylko sobie to wszystko wyobrażam, a taki ze mnie fizyk, jak z koziej dupy trąba ;-)

Pozdro!
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 22, 2008, 02:10:49 pm wysłana przez Ryceros »

Offline Ijon Tichy

  • Słynny gwiazdokrążca.
  • Moderatorzy
  • Radca bracki
  • *
  • Wiadomości: 3 730
  • Total likes: 0
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Ropa naftowa się nie kończy?
« Odpowiedź #18 dnia: Czerwiec 22, 2008, 04:53:59 pm »
Czekam na krytykę, bo ja tylko sobie to wszystko wyobrażam, a taki ze mnie fizyk, jak z koziej dupy trąba ;-)
No to wyjaśniam. :)


Hmmm... A jak się uzyskuje wodór?
Bo wydaje mi się, że również są to jakieś skomplikowane reakcje, które nie mają pozytywnego wpływu na środowisko... ale nie mędrkuję, bo nie wiem dokładnie :neutral:

Na skalę przemysłową wodór otrzymuje się dwiema metodami:
Poprzez konwersję metanu z parą wodną
CH4 + 2H2O → 4H2 + CO2
Poprzez konwersję węglowodorów zawartych w ropie naftowej z parą wodną
CxH2y + 2xH2O → (2x+y)H2 + xCO2
Super groźne CO2 nie jest, no ale ile tego ostatecznie ma się wytwarzać, to nie wiem. Jednak w obu reakcjach zdecydowanie więcej masz tego co chcesz (wodoru), niż "śmieci" (CO2).

wydaje mi się, że dobrze byłoby np. budować statki kosmiczne już w kosmosie. Wtedy, do pokonania grawitacji, niepotrzebne byłyby silniki i baki o wielkości wieżowców.

A jak w grę weszłyby jeszcze jakieś żagle słoneczne, czy inne "fotono-wyłapywraki", to koszta produkcji szybko zwróciłyby się.
Ale złom/moduły i tak musisz wynieść z Ziemi na orbitę- jak nie chcesz się bawić w budowanie floty kolonizatorów czy czegoś takiego, to jakoś mnie ten pomysł nie przekonuje.
Wg NASA na duże dystanse konkretny jest silnik jonowy. B. małe przyspieszenie, ale pali tyle, że da się latać na tym, dekadami jak nie wiekami (-ofc jeżeli planujemy dalekie loty, bo narazie o ile wiem to testowali to jakąś sondą co odwiedzała któreś asteroidy). A między gwiazdami nie trzeba zwalniać czy zakręcać: cel i gaz do dechy. :P
A "żagle słonecznie"/"foto-wyłapywarki", to też chodzi o rodzaj napędu, tak?
Uśmiechaj się, zawsze! ;)

Offline Ryceros

Odp: Ropa naftowa się nie kończy?
« Odpowiedź #19 dnia: Czerwiec 22, 2008, 09:38:24 pm »
Cytat: Ijon Tichy
Super groźne CO2 nie jest, no ale ile tego ostatecznie ma się wytwarzać, to nie wiem.
To chyba bardzo ważne jest.

Cytat: Ijon Tichy
Ale złom/moduły i tak musisz wynieść z Ziemi na orbitę
Muszę.., ale raz!
A potem mogę latać bez zamartwiania się nad siłą ciążenia planety ziemią zwanej.

Najwięcej stresu jest podczas startowania.
Wtedy, kiedy te setki ton stali muszą oderwać się od ziemi za pomocą hektolitrów paliw, wodorów i innych badziewi, wytwarzając tyle szkodliwych dla środowiska spalin, że wierzyć się nie chce!

Startowanie bezpośrednio ze stacji kosmicznej byłoby o wiele bardziej ekonomiczne.

Cytat: Ijon Tichy
A "żagle słonecznie"/"foto-wyłapywarki", to też chodzi o rodzaj napędu, tak?
Tak. Gdzieś wyczytałem.

Offline Ijon Tichy

  • Słynny gwiazdokrążca.
  • Moderatorzy
  • Radca bracki
  • *
  • Wiadomości: 3 730
  • Total likes: 0
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Ropa naftowa się nie kończy?
« Odpowiedź #20 dnia: Czerwiec 22, 2008, 10:39:45 pm »
To chyba bardzo ważne jest.
Tak, ale to zależy jaki popyt na wodór do aut będzie. :)

Muszę.., ale raz!
A potem mogę latać bez zamartwiania się nad siłą ciążenia planety ziemią zwanej.

Najwięcej stresu jest podczas startowania.
Ale pilotów, paliwo i zaopatrzenie (jedzenie np) i tak trzeba dostarczać z Ziemi. Zgodzę się jednak, że przy jakiejś większej akcji niż wystrzelenie satelity czy budowa stacji orbitalnej, było by to napewno opłacalne. (Ofc nie przeliczałem, ale tak się zdaje, że by było.)

A o żaglach sprawdzę i dam znać.
Uśmiechaj się, zawsze! ;)

Offline Ryceros

Odp: Ropa naftowa się nie kończy?
« Odpowiedź #21 dnia: Czerwiec 26, 2008, 12:13:03 pm »
Cytat: MaDeR
Masz jakieś źródła? Wstępnie brzmi to dla mnie jak bajeczki.
Udało mi się coś znaleść, więc się dzielę:

Cytuj
Wyniki badań z Hiroszimy i Nagasaki dotyczące chorób dziedzicznych wskazują, że jednorazowe napromienienie dawkami średniej wielkości nie pogorszyło zdrowia następnego pokolenia. Natomiast nieoczekiwanie ujawniły się pozytywne skutki genetyczne. Wśród dzieci rodziców, którzy przeżyli atak jądrowy stwierdzono o 4% mniejszą śmiertelność niż u dzieci rodziców nie narażonych na promieniowanie bomb atomowych oraz 23% mniej zaburzeń liczby chromosomów, 29% mniej aberracji chromosomowych i 30% mniej mutacji białek krwi (tabela 3).

Podobnie nieoczekiwane wyniki znaleziono w jednym z najlepszych studiów dotyczących genetyki ludzkiej przeprowadzonych na Węgrzech przed i po katastrofie w Czarnobylu. Kilka typów ciężkich anomalii wrodzonych występowało na Węgrzech po katastrofie z częstością mniejszą niż przed katastrofą (tabela 4). Japońskie dane epidemiologiczne wskazują, że wśród kobiet, które przeżyły w Nagasaki atak atomowy i były napromienione małymi dawkami, ogólna śmiertelność jest w starszych grupach wieku około 40% niższa niż wśród osób nie napromienionych. Również ci, którzy otrzymali dawki większe od 10 mSv, wykazują śmiertelność mniejszą.


Tutaj link do całego artykułu:
http://archiwum.wiz.pl/1997/97031700.asp

Offline Ijon Tichy

  • Słynny gwiazdokrążca.
  • Moderatorzy
  • Radca bracki
  • *
  • Wiadomości: 3 730
  • Total likes: 0
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Ropa naftowa się nie kończy?
« Odpowiedź #22 dnia: Czerwiec 30, 2008, 09:02:44 pm »
Szukałem tylko chwilę, ale coś mam:
- http://news.astronet.pl/news.cgi?4897
- http://www.planetary.org/programs/projects/solar_sailing/20071116_letter.html (po angielsku)

W skrócie: fotony uderzają w żagiel napędzając statek. Niby dziwne, ale nie SF. A i można urzyć laserów a nie tylko gwiazd do napędzania statku- chyba nie testowane, ale nie ma przesłanek by miało nie działać.
Uśmiechaj się, zawsze! ;)

Offline Ryceros

Odp: Ropa naftowa się nie kończy?
« Odpowiedź #23 dnia: Lipiec 05, 2008, 04:49:30 am »
Takie żagle, w sumie świetnie sprawdziłyby się w dalekich podróżach. Np. do przebadania bardzo odległych obszarów galaktyki. Skoro nie tracą szybkości (a wręcz cały czas ją zwiększają!), to możliwe jest rozwinięcie olbrzymiej prędkości i dotarcie do ciekawych zakamarków w stosunkowo krótkim czasie.

Niezłe cacko!

Offline Neratin

Odp: Ropa naftowa się nie kończy?
« Odpowiedź #24 dnia: Lipiec 08, 2008, 12:30:36 pm »
Cytat: Ryceros
Udało mi się coś znaleść, więc się dzielę:

Cytuj
Wyniki badań z Hiroszimy i Nagasaki...[cut]


Tutaj link do całego artykułu:
http://archiwum.wiz.pl/1997/97031700.asp

Ach, profesor Jaworowski. Z dużą nieufnością podchodziłbym do podawanych przez niego informacji, bo uwielbia on przekręcać albo przemilczać niewygodne dla danej tezy fakty...

Cytuj
Takie żagle, w sumie świetnie sprawdziłyby się w dalekich podróżach. Np. do przebadania bardzo odległych obszarów galaktyki. Skoro nie tracą szybkości (a wręcz cały czas ją zwiększają!), to możliwe jest rozwinięcie olbrzymiej prędkości i dotarcie do ciekawych zakamarków w stosunkowo krótkim czasie.

Problem z żaglami słonecznymi polega na tym, że energia dostarczana przez Słońce na jednostkę powierzchni jest odwrotnie proporcjonalna do kwadratu odległości. Dlatego nie nadają się one jako szybki napęd dla podróży międzygwiezdnych - nawet jeśli bardzo lekka sonda z dużym żaglem wystartuje bardzo blisko Słońca (kilkadziesiąt razy bliżej niż Merkury), nie uda jej się osiągnąć prędkości większych niż niewielki ułamek prędkości światła. Oczywiście dochodzą do tego problemy z chłodzeniem, naprężeniami kabli łączących sondę z żaglem, wytrzymałości ładunku na przyspieszenia itd.

Żagle słoneczne są natomiast świetnym pomysłem na eksplorację Układu Słonecznego, zwłaszcza jego odległych regionów.

Offline Ryceros

Odp: Ropa naftowa się nie kończy?
« Odpowiedź #25 dnia: Lipiec 08, 2008, 10:28:05 pm »
Cytat: Neratin
Ach, profesor Jaworowski. Z dużą nieufnością podchodziłbym do podawanych przez niego informacji
Nie wiem. Nie znam gościa. Dzielę się jedynie informacjami, które w sieci wyszperałem ;-)

*****

A czy można podłączyć pod żagle, jakieś inne źródła światła, które święciłyby prosto na nie i dzięki temu szybować z dala od słońca (czyli np. daleko poza układ słoneczny)?
Np. wystartować z tej kilkudziesięcio krotnie bliższej odległości niż Merkury, a kiedy odległość od słońca będzie już bardzo duża, odpalić "świecidełka" przymocowane do żagli i stale powiększać dzięki temu szybkość obiektu.

Może to głupie, ale lubię mędrkować ;-)

Offline Ijon Tichy

  • Słynny gwiazdokrążca.
  • Moderatorzy
  • Radca bracki
  • *
  • Wiadomości: 3 730
  • Total likes: 0
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Ropa naftowa się nie kończy?
« Odpowiedź #26 dnia: Lipiec 08, 2008, 10:44:07 pm »
Pomysł śmierdzi jak perpetum mobile. :)
Miałbyś najpierw świecieć czymś w żagiel, ale to coś co świeci na pewno 100% energii nie "wyświeci", więc poprostu na taki pomysł szkoda energii. Co innego jakby ta energia nie była brana ze statku, tylko ktoś inny (z Ziemi np) świecił by laserem np, w ten żagiel- to już by miało sens.
Uśmiechaj się, zawsze! ;)