Autor Wątek: HANAMI  (Przeczytany 22014 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Dariusz Hallmann

  • Szafarz bracki
  • *****
  • Wiadomości: 3 391
  • Total likes: 0
  • Batman: Ben Affleck Case
Odp: HANAMI
« Odpowiedź #30 dnia: Czerwiec 24, 2009, 10:23:17 pm »
"Dziennik z zaginięcia" - dobra, mocna rzecz. Po "Ikarze" chyba najlepsza pozycja jak do tej pory w moim mniemaniu.

Offline Julek_

Odp: HANAMI
« Odpowiedź #31 dnia: Czerwiec 25, 2009, 02:48:27 pm »
Po "Ikarze" chyba najlepsza pozycja jak do tej pory w moim mniemaniu.

W domyśle od Hanami? Ja bym się nawet dalej Darku posunął. To jedna z lepszych rzeczy wydanych w pierwszej połowie 2009 roku. Szczera, bepretensjonalna, poruszająca, zabawna, bardzo komiksowa i mocna, jak już napisałeś. Kto jeszcze nie ma, niech natychmiast nadrabia zaległości!

Offline l_d

Odp: HANAMI
« Odpowiedź #32 dnia: Czerwiec 29, 2009, 10:30:48 pm »
Cytuj
To jedna z lepszych rzeczy wydanych w pierwszej połowie 2009 roku. Szczera, bepretensjonalna, poruszająca, zabawna, bardzo komiksowa i mocna, jak już napisałeś.

Ja mam mieszane uczucia. Jakoś do końca tego nie kupuje. W sumie to sądzę, że opowieść ta nie jest 'szczera', autor sam przyznał że najbardziej przykre momenty nie zostały przez niego uwzględnione. IMHO widać to w tym komiksie. Jakby coś bardzo ważnego zostało wycięte. Autor chciał pokazać coś osobistego ale nie zdecydował się na to do końca. To tak jakby 'kobieta chciała być trochę dziewicą i trochę w ciąży'.

Ogólnie jednak po uwzględnieniu wszystkiego pozycja ta jest ciekawa i godna polecenia, głównie przez konstrukcję
Spoiler: pokaż
... najpierw dowiadujemy się, że autor ucieka od swoich obowiązków i zostaje bezdomnym, ale im bliżej końca tym bardziej sobie uświadamiamy, że momenty kiedy mieszkał na ulicy, były w sumie najwartościowsze jakie miał od długiego czasu. Miał czas na zainteresowania, o dziwo prowadził zdrowszy tryb życia! Dopiero przy końcu dowiadujemy się też, o przyczynach jego problemów - mimo że został znanym rysownikiem, nie wytrzymał presji.



Offline Dariusz Hallmann

  • Szafarz bracki
  • *****
  • Wiadomości: 3 391
  • Total likes: 0
  • Batman: Ben Affleck Case
Odp: HANAMI
« Odpowiedź #33 dnia: Lipiec 01, 2009, 12:22:29 pm »
W domyśle od Hanami? Ja bym się nawet dalej Darku posunął. To jedna z lepszych rzeczy wydanych w pierwszej połowie 2009 roku. Szczera, bepretensjonalna, poruszająca, zabawna, bardzo komiksowa i mocna, jak już napisałeś.
Tak, Kubo, czytalem jut gdzies Twoj post, gdzie zachwalasz "Dziennik z zaginiecia". :)
Szczerze mowiac, przekonalem sie do tego komiksu dopiero przy czesci o odwyku. Wtedy wszystko wskoczylo na swoje miejsce, kompozycyjnie glownie...

Offline Jarek Obważanek

Odp: HANAMI
« Odpowiedź #34 dnia: Lipiec 04, 2009, 12:16:23 am »
Wiem, że powtarzam się jak zdarta płyta, więc tym razem bez zbędnego komentarza.

"Król wilków"
okładka polska
okładka amerykańska

"Japan"
okładka polska
okładka amerykańska
WRAK.PL - Komiksowa Agencja Prasowa

Offline Tencz

Odp: HANAMI
« Odpowiedź #35 dnia: Lipiec 04, 2009, 11:10:49 am »
Ja również pozostawiłbym bez komentarza to, co wrzucił Jarek, ale nie mogę… :)

Po pierwsze – Jarek  wcześniej porównywał z oryginałami, teraz nagle z edycją amerykańską. Pewnie zawsze się znajdzie ktoś, kto ma lepsze okładki, ktoś kto ma gorsze. Rozumiem, że trzeba starać się być najlepszym, ale nie zawsze wychodzi (mimo najszczerszych chęci), a o gustach nawet nie wspomnę. Może czasem warto pokazać – „zobaczcie, jak fatalne okładki zrobili w Niemczech, Stanach czy Mozambiku, a  polskie wydawnictwo X zrobiło lepsze”. Jak patrzę na targach na niektóre okładki, to widzę jak świetnie nam i innym wydawcom idzie.

Po drugie - dobry grafik (taki jak np. Jarek) wie, iż to, co na monitorze wygląda super, nie zawsze jest dobre po wydruku. Z Króla Wilków jesteśmy zadowoleni i prezentuje się całkiem fajnie. Nie wiem, czy jest lepszy czy gorszy od edycji Made in USA, ale japońskie wydania były mało czytelne i nie prezentowały się aż tak dobrze, jak na ekranie.

Po trzecie – Amerykanie poświęcili tyle czasu, żeby zrobić „barokowe” okładki, że nie starczyło już energii na zrobienie środka.  Najlepiej widać chyba tu:
http://www.darkhorse.com/Books/Previews/10-701?page=1
Takiej fuszerki, żadne polskie wydawnictwo nie odstawiło chyba nigdy. Tym co mają Króla Wilków proponuję zerknąć na kilka przykładowych stron i porównać z polską wersją.

Offline Jarek Obważanek

Odp: HANAMI
« Odpowiedź #36 dnia: Lipiec 04, 2009, 12:30:35 pm »
Po pierwsze – Jarek  wcześniej porównywał z oryginałami, teraz nagle z edycją amerykańską.
E tam nagle - przy ostatniej porcji zapowiedzi zauważyłem, że Dark Horse przywiązuje dużo uwagi do tego, żeby produkt miał atrakcyjne opakowanie. Niekoniecznie można napisać to samo o innych wydawcach amerykańskich czy francuskich (chociaż najwyraźniej ekipie od nagród Eisnera spodobała się dziewczynka z wieżowcem na twarzy :lol: ).

Pewnie zawsze się znajdzie ktoś, kto ma lepsze okładki, ktoś kto ma gorsze. Rozumiem, że trzeba starać się być najlepszym, ale nie zawsze wychodzi (mimo najszczerszych chęci), a o gustach nawet nie wspomnę. Może czasem warto pokazać – „zobaczcie, jak fatalne okładki zrobili w Niemczech, Stanach czy Mozambiku, a  polskie wydawnictwo X zrobiło lepsze”.
Nie lubię równać w dół, a pokazywanie złych przykładów mogłoby tak być odebrane. :)

Poza tym albo chcesz na siłę udowodnić swoją tezę, albo czytasz wybiórczo. W tekście o okładkach chwaliłem Daniela Chmielewskiego za "Serce wilkołaka" a Jarka Składanka za "Bajabongo". Z kolei tekst o liternictwie jest ogólnie rzecz biorąc laurką - pochwały dostaje Post, KG, Taurus i Timof (poza tym, że dostaje się Egmontowi, który też się w tej kwestii poprawił). Tak więc nie jest tak, że tylko narzekam i narzekam.

Po drugie - dobry grafik (taki jak np. Jarek) wie, iż to, co na monitorze wygląda super, nie zawsze jest dobre po wydruku. Z Króla Wilków jesteśmy zadowoleni i prezentuje się całkiem fajnie. Nie wiem, czy jest lepszy czy gorszy od edycji Made in USA, ale japońskie wydania były mało czytelne i nie prezentowały się aż tak dobrze, jak na ekranie.
Na ekranie też widać, że okładka japońska jest nieczytelna. :)

Po trzecie – Amerykanie poświęcili tyle czasu, żeby zrobić „barokowe” okładki, że nie starczyło już energii na zrobienie środka.  Najlepiej widać chyba tu:
http://www.darkhorse.com/Books/Previews/10-701?page=1
Takiej fuszerki, żadne polskie wydawnictwo nie odstawiło chyba nigdy. Tym co mają Króla Wilków proponuję zerknąć na kilka przykładowych stron i porównać z polską wersją.
Podejście do składu środków jest u nich najwyraźniej inne - np. zostawiają oryginalne onomatopeje, jak JPF w tytułach Deluxe. Natomiast zgadzam się, że nałożenie ramki z tekstem angielskim centralnie w poprzek tekstu japońskiego jest grubszym nieporozumieniem (ale odbiegamy od tematu ;) ).
WRAK.PL - Komiksowa Agencja Prasowa

Offline graves

Odp: HANAMI
« Odpowiedź #37 dnia: Lipiec 04, 2009, 09:24:24 pm »
Zoo Zimą - rewelacyjny komiks. Niesamowicie mnie wciągnął... Z rozdziału na rozdział był lepszy. Szkoda, że sie tak nagle skończył...
Rysunki sa rewelacyjne, ale to żadna nowość, jak ktoś czytał już coś Taniguchi'ego. Sama opowieść jest o życiu pewnego chłopaka - Hamaguch'iego, którego (wydawałoby się) życie przez przypadek skierowało do Tokio, gdzie został asystentem znanego mangaki...
Dzięki "Zoo Zimą" można zobaczyć w jaki sposób powstają komiksy w Japonii i jakie relacje moga być pomiędzy "mistrzem" i jego wieloma asystentami. Aż dziwne jak takie zespoły przypominają pracownie renesansowych i nieco późniejszych mistrzów malarstwa (gdzie niekiedy znawcy spieraja się o to, czy to namalował "mistrz" czy jeden z jego uczniów :) ).
Bardzo interesująca manga. Na pewno kupię "Ratownika" i cokolwiek jeszcze wyjdzie Jiro Taniguchi.
"It is an old maximum of mine that when you have excluded the imposible, whatever remains, however improbable, must be the truth."

Offline Louise

  • Redakcja KZ
  • Stolnik bracki
  • *
  • Wiadomości: 1 546
  • Total likes: 0
  • Płeć: Kobieta
Odp: HANAMI
« Odpowiedź #38 dnia: Lipiec 17, 2009, 11:10:40 am »
Ja mam mieszane uczucia. Jakoś do końca tego nie kupuje. W sumie to sądzę, że opowieść ta nie jest 'szczera', autor sam przyznał że najbardziej przykre momenty nie zostały przez niego uwzględnione.

Mam podobne odczucia. Pominięte jakieś szczególnie przykre momenty oraz niewielka rola żony i dzieci autora w samej historii, to mi przeszkadzało. Natomiast za duży plus uważam bezpretensjonalny charakter mangi. Autor/bohater, mimo wszystkich wad, budzi sympatię. Podoba mi się również jego humor, umiejętnośc śmiania się z samego siebie (rzadka cecha). No i ciekawie jest przeczytać o czymś nieznanym, czyli jak radzi sobie bezdomny.

"Ristorante Paradiso" z kolei uważam za kompletną porażkę. Aż dziw, że Hanami zdarzyła się taka wydawnicza wpadka. Manga o niczym, maksymalnie schematyczna i z infantylną głowną bohaterką. Do tego dochodzi paskudna kreska. Postaci praktycznie się od siebie nie różnią, mało tego, kobiety wyglądają jak mężczyźni. Gdzieś, ktoś piasał, że autorka rysowała yaoi i chyba jej to zaszkodziło, przynajmniej jeśli chodzi o wygląd bohaterów.

Z zapowiedzi Hanami biorę wszystko co nowego ukaże się Taniguchi'ego, plus antologia Japonia.

Offline Dariusz Hallmann

  • Szafarz bracki
  • *****
  • Wiadomości: 3 391
  • Total likes: 0
  • Batman: Ben Affleck Case
Odp: HANAMI
« Odpowiedź #39 dnia: Sierpień 22, 2009, 11:00:10 am »
"Ristorante Paradiso" z kolei uważam za kompletną porażkę.
Kompletną porażką jest tylko jeden dymek - ten pod koniec drugiego rozdziału, gdzie zamiast: "Claudio nie przyjdzie dziś wieczorem" powinno raczej być: "Gabriella przyjdzie dziś wieczorem".
W moim przypadku początek lektury faktycznie był dosyć trudny: drażniły mnie niedociągnięcia w rysunkach (ale nie styl autorki) i dialogach, pewna chaotyczność opowiadania... Pomyślałem sobie nawet, że to chyba będzie niewypał na miarę "Dyni z majonezem". Ale na szczęście komiks szybko się rozkręca, a lekturę skończyłem uśmiechając się z aprobatą. Żałuję wręcz, że nie ma dalszego ciągu.

Offline Louise

  • Redakcja KZ
  • Stolnik bracki
  • *
  • Wiadomości: 1 546
  • Total likes: 0
  • Płeć: Kobieta
Odp: HANAMI
« Odpowiedź #40 dnia: Wrzesień 04, 2009, 02:15:49 pm »
Zapowiedź antologii "Japonia" wywołuje u mnie mieszane odczucia. Z jednej strony radość, że ta pozycja ukaże się na naszym rynku, z drugiej pewien niesmak wynikający z dodania prac polskich twórców. Mimo wszystko wolałabym dostać produkt bez ingerencji polskiego wydawcy w samą treść. Rozumiem publikacje exclusive wzbogacone o scenariusze, zapiski twórców i inne materiały. To jestem w stanie przyjąć, ba, nawet bardzo mi to odpowiada. Natomiast dorabianie własnej wersji do oryginalnego produktu i naruszanie jego struktury już niekoniecznie.



Offline arcz

  • Kawaler Bractwa Św. Jerzego
  • ****
  • Wiadomości: 449
  • Total likes: 0
  • Płeć: Mężczyzna
    • BICEPS!
Odp: HANAMI
« Odpowiedź #41 dnia: Wrzesień 04, 2009, 02:34:09 pm »
Bzdura (oczywiście moim zdaniem i nołofens).
Dla mnie to spora frajda, że do tej antologii dodano komiks Śledzia i duetu Bolałek/Babczyński i jest to dosyć spory magnes do zakupu tej pozycji. Rozumiem, że można by mieć pretensje, gdyby ktoś się u nas pokusił np. do dopowiedzenia czegoś nowego - kilku stron, kadrów, epilogu - do np "Prosto z Piekła" czy innego komiksu, będącego spójną całością. Ale nie do antologii w której każda z prac jest odrębną rzeczą, nie wynikającą i nie wpływającą na twory innych artystów. A jeśli tak bardzo Ci to przeszkadza to przecież nie musisz czytać tych dwóch polskich komiksów, proste.
A struktura o której mówisz i tak już wcześniej została naruszona, bo w japońskiej edycji komiks Little Fisha zastąpiony był innym. O!

Offline Louise

  • Redakcja KZ
  • Stolnik bracki
  • *
  • Wiadomości: 1 546
  • Total likes: 0
  • Płeć: Kobieta
Odp: HANAMI
« Odpowiedź #42 dnia: Wrzesień 04, 2009, 02:50:40 pm »
A jeśli tak bardzo Ci to przeszkadza to przecież nie musisz czytać tych dwóch polskich komiksów, proste.

Proste. Tak samo proste i oczywiste jest to, że jako czytelnik i ewentualny nabywca tego zbioru, wyrażam swoje niezadowolenie z jego zawartości.
Europejsko-japońska koprodukcja, która została wydana w iluś tam językach. Przyjęła się do świadomości tematyka, przyjęła się lista twórców. My Polacy chcemy chyba być wybitnie oryginalni? Uważam, że wciskanie polskich rzeczy do "Japan as viewed..." pasuje jak kwiatek do kożucha. 


Offline Kingpin

  • Szafarz bracki
  • *****
  • Wiadomości: 2 273
  • Total likes: 0
  • Płeć: Mężczyzna
  • Official Mroja Spokesman
Odp: HANAMI
« Odpowiedź #43 dnia: Wrzesień 04, 2009, 02:57:22 pm »
No skandal!!!!!!!!!!
Mega skandal!!!!!!
 :shock: :shock: :shock: :shock:
Bonusowe dodatki w celu uatrakcyjnienia wydania, polski akcent w międzynarodowej produkcji, trochę nowego materiału dodanego nie zamiast, nie kosztem oryginalnego, ale obok - DODATKOWO.
Coś, co w normalnym kraju zostałoby uznane za godną uwagi inicjatywę, za dbanie wydawcy o atrakcyjność produkcji - tu okazuje się być wadą.... :doubt: :-? :doubt:

normalnie jestem w szoku.

Kupię 2 egzemplarze Japonii. Jeden sobie zostawię, a z drugiego bardzo delikatnie usunę materiał bonusowy i wyślę do Louise. Podaj tylko adres...

Offline norbs

Odp: HANAMI
« Odpowiedź #44 dnia: Wrzesień 04, 2009, 02:59:51 pm »
Zapowiedź antologii "Japonia" wywołuje u mnie mieszane odczucia. Z jednej strony radość, że ta pozycja ukaże się na naszym rynku, z drugiej pewien niesmak wynikający z dodania prac polskich twórców. Mimo wszystko wolałabym dostać produkt bez ingerencji polskiego wydawcy w samą treść. Rozumiem publikacje exclusive wzbogacone o scenariusze, zapiski twórców i inne materiały. To jestem w stanie przyjąć, ba, nawet bardzo mi to odpowiada. Natomiast dorabianie własnej wersji do oryginalnego produktu i naruszanie jego struktury już niekoniecznie.

Miałem to samo odczucie. Ekipa z Francji przyjechała do Japonii, posiedzieli tam trochę, i zrobili komiks na podstawie swoich wrażeń, przeżyć. Nie wiem jak z Śledziem ale Bolałek raczej był w Japonii (;)) ale nie wiem jak te dwie historię będą pasowały do reszty. Mam angielską edycje tej antologii ale nie wiem czy zaryzykować i kupić i polską, żeby zobaczyć jak to wyjdzie w praniu. Aczkolwiek,  Śledziowe plansze prezentuje się obiecująco.