Autor Wątek: Bourgeon  (Przeczytany 80533 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Death

Odp: Bourgeon
« Odpowiedź #30 dnia: Wrzesień 12, 2014, 06:05:06 pm »
Niestety w watku tym nie znalazlem ani jednego sensownego posta o jednym z najwiekszych, o ile nie najwiekszym, arcydziele komiksowym jakie ukazalo sie w Polsce - Towarzyszach Zmierzchu.
To napisz takiego.

KukiOktopus

  • Gość
Odp: Bourgeon
« Odpowiedź #31 dnia: Wrzesień 12, 2014, 08:34:29 pm »
To napisz takiego.

Ach, drogi Death'ie, wszak uczyniłem to juz w poprzednim poście. Jednakże, zgodnie z Twym życzeniem, doprecyzuję to, co miałem na myśli, a co - jak mniemam - powinno byc oczywiste dla każdego, kto czytal ten komiks. Otóż w albumie drugim prowadzone są równolegle 2 wątki narracyjne osadzone na dwóch i to raczej odleglych wzg. siebie (w metryce Minkowskiego, jednakze bez uwzglednienia przeksztalcenia Lorentza) planach czasowych. Niedośc ze stopien "natezenia rownoleglosci" pomiedzy owymi watkami w prowadzeniu narracji jest tak zajebiscie znaczny, że wrecz przywodzi na mysl czasy przelaczeń kontekstu procesora pomiedzy rownolegle wykonywanymi procesami w maszynie jednoprocesorowej, to jeszcze na dodatek wątki te zachodzą pomiędzy sobą w interakcje (a dokladniej watek "starszy" ingeruje w watek "mlodszy"). Wspomniane cechy narracji, (szczegolnie za sprawą owego "zajebistego stopnia wspolbieznego sprzeżenia") sprawiają, że trudno sobie wyobrazic relazacje takiego sposobu narracji w dziedzinach, na styku ktorych lezy narracja obrazowa - to jest filmu i literaturu. Album drugi "Towarzyszy zmierzchu" jest zatem dowodem na to, że komiks nie jest li tylko jakims okaleczonym filmem albo literatura dla półgłówków (choc, szczerze mowiac, ostatnio zaczynam miec co tego watpliwosci), ale korzystajac z podobnych środki wyrazu, acz splecionych ze sobą w namietnym ikonolingwistycznym uścisku, rodzi sposoby narracji nowej jakości, ktore sa niespotykane (przynajmniej w takim nateżeniu) w tych dwoch ostatnich formach narracyjnych.
Czy moja odpowiedz Ciebie satysfakcjonuje?
1. Jesli nie, to zapraszam do polemiki.
2. Jesli tak, to poprosze o wyjaśnienie, co miales na mysli pisząc:
[...] Mariotte wygląda nie do końca ładnie. Ale przecież nie zapominajmy że to była zwykła wiejska dziewucha (jakich pełno) a nie żadna najpiękniejsza laska w 10 okolicznych wioskach. Była trochę ładna ale bez przesady. Gdyby wyglądała jak dziewczyny Manary to Anicet nie robiłby sobie z niej żartów tylko chciał zaciągnąć do łóżka (czyli pod futra) albo ją śmignąć na leśnym runie 

Edit.
Nie mogę znaleźć tego kadru ale nie oszukujmy się, po przekartkowaniu widać że Mariotte na prawie żadnym nie wygląda na fajną laskę. Przeciętność 10. Wklej kas tego kadra bo jestem ciekaw który tak Cię "poruszył"...
szczegolnie, ze, jak wskazuje nawet niezbyt uwazna lektura 3. albumu, Mariotte jest blizniaczono podobna do niedosc ze szlachetnie urodzonej Carminy, to jeszcze potomkini uwodzicielskich syren.

Offline adro

Odp: Bourgeon
« Odpowiedź #32 dnia: Wrzesień 12, 2014, 08:50:22 pm »
lubie takie odloty  :lol: :razz: :biggrin:
To ja Kuki sparafrazuje Gombrowicza i powiem, ze Towarzysze zmierzchu wielkim komiksem sa, ot tak po prostu, a wyjasnie to w innym wcieleniu, w innej czasoprzestrzeni, w innej rzeczywistosci i w ogole gdzie indziej  :razz:
pzdr
tylko cisza i spokoj moga nas uratować
ALIVE AND KICKING!!!
King of Pop is dead... :(:(
Czesc Semicowi, to JUZ 20 lat!!!!
Czesc Prezydentowi RP i Jego Malzonce!!!
Czesc wszystkim poleglym pod Smolenskiem Bohaterom!!!

Offline Death

Odp: Bourgeon
« Odpowiedź #33 dnia: Wrzesień 12, 2014, 08:52:19 pm »
Ach, drogi Death'ie, wszak uczyniłem to juz w poprzednim poście.
Jest w tym temacie kilka sensowniejszych postów, od tego poprzedniego, który napisałeś, a w którym to nie napisałeś nic ciekawego.  :smile:

2. Jesli tak, to poprosze o wyjaśnienie, co miales na mysli pisząc:
Wybacz, ale tamtego posta napisałem 5 i pół roku temu, kiedy też czytałem ten komiks. Jestem setki komiksów, filmów i książek dalej, prawie nic nie pamiętam z Towarzyszy.

Offline kenji

Odp: Bourgeon
« Odpowiedź #34 dnia: Wrzesień 13, 2014, 01:16:35 am »
Z chęcią włączyłbym sie do dyskusji, ale ....tak trudno zdobyć ten komiks!!


Czekam cierpliwie na podwyżkę , lub wznowienie:)


ramirez82

  • Gość
Odp: Bourgeon
« Odpowiedź #35 dnia: Kwiecień 22, 2015, 09:31:21 pm »
Od dawna planowałem powtórną lekturę "Towarzyszy zmierzchu", w końcu udało mi się zabrać za to dzieło. Już po pierwszym razie byłem oczarowany tym komiksem, choć zastrzeżenia też miałem. Miałem problem z tymi onirycznymi, fantastycznymi wątkami, nie do końca się w nich odnajdowałem, nie do końca je akceptowałem. Po latach właściwie nic się nie zmieniło, wciąż mam z nimi problem, podobnie jak z "Wieżami Bois-Maury: Sigurdem". Jeszcze ten sen z chochlikami z pierwszego tomu nie był zły, gorzej z całym drugim albumem, to już jest wyższa szkoła jazdy. A co gorsze, jakoś zapomniałem o tym, że "Cynowe oczy posępnego miasta" właśnie takie są, klimat tej opowieści zaskoczył mnie na minus po raz drugi. Za to trzeci album, najdłuższy pt. "Ostatnia pieśń Malaterre'ów", który sam w sobie bez wątpienia jest arcydziełem, powala niezwykle realistyczną wizją średniowiecza i wielowątkową opowieścią. Fascynujące dworskie intrygi i życie w średniowiecznym mieście, bardzo mocny finał i dający nadzieję epilog. "Towarzysze zmierzchu" to nie jest lekka, rozrywkowa przygodówka, to trudny komiks, do wielokrotnego czytania, dlatego za jakiś czas koniecznie będę musiał przeczytać ponownie sam drugi tom, z którym mam taki problem. Imponuje mi jak tą całą trylogię Bourgeon zaplanował, jak niekonwencjonalnie skonstruował całą opowieść, jak wymagającym jest twórcą - wymagającym wobec czytelnika, bo nie podaje mu wszystkiego na tacy, ale również wymagającym wobec siebie, o czym świadczy strona plastyczna komiksu. Drobiazgowe, czasochłonne rysunki, słynne już makiety zamku, które stworzył by móc później wzorować się na nich w trakcie rysowania - perfekcja! A pamiętam, że jak Egmont zapowiedział ten komiks, to przykładowe plansze nie podeszły mi...  Zachwycam się również trójką głównych bohaterów, świetnie skonstruowane postacie, dobrze było w towarzystwie tego tria przemierzyć tę mroczną, sponiewieraną wojną krainę. Może Mariotte jako prosta dziewucha, żyjąca z babką w leśnej chacie, trochę zbyt mądra i wygadana się okazała, ale to już tak czepiając się. Zdziwię się, jeśli Egmont rozszerzy "Kanon Komiksu" i "Towarzysze zmierzchu" się w nim nie znajdą.

Teraz jestem gotów na "Pasażerów wiatru", jestem cholernie podekscytowany tym tytułem. Czekałem na niego od pierwszej lektury "Towarzyszy...".

Offline raj666

Odp: Bourgeon
« Odpowiedź #36 dnia: Kwiecień 22, 2015, 10:11:31 pm »
Powinno cię ucieszyć że w Pasażerach nie ma ani grama fantastyki czy wątków onirycznych.

Offline Death

Odp: Bourgeon
« Odpowiedź #37 dnia: Kwiecień 22, 2015, 10:15:25 pm »
Powinno cię ucieszyć że w Pasażerach nie ma ani grama fantastyki czy wątków onirycznych.
No to bardzo się cieszę, bo moje odczucia co do 6. tomu Wież, oraz 1. i 2. tomu Towarzyszy były bardzo podobne do tych Ramireza. Też muszę w końcu powtórzyć Towarzyszy. Jestem ciekaw jak odbiorę pierwsze dwa tomy po latach. Ten trzeci 120-stronicowy był genialny i z pewnością nic się nie zmieni w moim odbiorze.

ramirez82

  • Gość
Odp: Bourgeon
« Odpowiedź #38 dnia: Kwiecień 22, 2015, 10:32:12 pm »
Powinno cię ucieszyć że w Pasażerach nie ma ani grama fantastyki czy wątków onirycznych.

Bardzo dobrze! Nie wiem co zrobię w maju, czy podekscytowany rzucę się od razu na "Pasażerów...", czy zachowam zimną krew i zostawię sobie lekturę tego komiksu na później, jako najlepszy kąsek w wysypie majowych nowości...

Offline tucoRamirez

  • Zbrojmistrz bracki
  • *****
  • Wiadomości: 1 010
  • Total likes: 0
  • Hijo de una gran puta!
Odp: Bourgeon
« Odpowiedź #39 dnia: Kwiecień 22, 2015, 10:36:31 pm »
No to bardzo się cieszę, bo moje odczucia co do 6. tomu Wież, oraz 1. i 2. tomu Towarzyszy były bardzo podobne do tych Ramireza. Też muszę w końcu powtórzyć Towarzyszy. Jestem ciekaw jak odbiorę pierwsze dwa tomy po latach. Ten trzeci 120-stronicowy był genialny i z pewnością nic się nie zmieni w moim odbiorze.
Mnie tam się podobał pierwszy tom Pasażerów Towarzyszy, brnąc wgłąb drugiego, odczuwałem pewne rozczarowanie, bo on po prostu był inny, natomiast inność trzeciego zaskoczyła mnie na duży plus.
Powinno cię ucieszyć że w Pasażerach nie ma ani grama fantastyki czy wątków onirycznych.
Powiadasz? hmmm, czytałem tylko pierwsze 2, byłem w trakcie trzeciego, gdy dowiedziałem się, że będziemy mieć po polskiemu,,, więc dałem spokój. Przeglądałem dawno temu tomy 6-7 i dziś nie dałbym głowy, że nie było tam ani grama tego, o czym mówisz. Ale mam cholernie słabą pamięć i oczywiście Ci wierzę, choć dla mnie szczypta fantastyki i "oniryczności" nie przeszkadza, w Wieżach też nie czułem zbyt dużych zgrzytów, już bardziej mi zgrzytał ten drewniany język polskiego tłumaczenia pierwszych tomów.
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 22, 2015, 11:32:20 pm wysłana przez tucoRamirez »
Z wszystkiego, co kiedykolwiek napisano, lubię tylko to, co autor napisał własną krwią.

ramirez82

  • Gość
Odp: Bourgeon
« Odpowiedź #40 dnia: Kwiecień 22, 2015, 11:15:12 pm »
Pierwszy tom "Towarzyszy..." też mi się podobał, tych odrealnionych wątków nie było aż tak dużo jak w drugim, poza tym, ostatecznie ten cały sen z chochlikami nie był taki ciężki do ogarnięcia, jak wydarzenia z drugiego tomu. A co najważniejsze, połowa pierwszego tomu jest realistyczna, poznajemy głównych bohaterów, okoliczności w jakich się poznają, w jakich wyruszają w podróż.


Offline Death

Odp: Bourgeon
« Odpowiedź #41 dnia: Kwiecień 22, 2015, 11:24:48 pm »
Mnie tam się podobał pierwszy tom Pasażerów, brnąc wgłąb drugiego, odczuwałem pewne rozczarowanie, bo on po prostu był inny, natomiast inność trzeciego zaskoczyła mnie na duży plus.
Ten fragment jest o Towarzyszach, a nie Pasażerach, co nie? :)

Offline tucoRamirez

  • Zbrojmistrz bracki
  • *****
  • Wiadomości: 1 010
  • Total likes: 0
  • Hijo de una gran puta!
Odp: Bourgeon
« Odpowiedź #42 dnia: Kwiecień 22, 2015, 11:29:29 pm »
Bardzo dobrze! Nie wiem co zrobię w maju, czy podekscytowany rzucę się od razu na "Pasażerów...", czy zachowam zimną krew i zostawię sobie lekturę tego komiksu na później, jako najlepszy kąsek w wysypie majowych nowości...
ja nie mam wątpliwości, co zrobię :smile: .....pochłonę, zanim jakiś rozczarowany przypadkowy forumowicz obrzydzi mi lekturę, hjech!
Z wszystkiego, co kiedykolwiek napisano, lubię tylko to, co autor napisał własną krwią.

Offline tucoRamirez

  • Zbrojmistrz bracki
  • *****
  • Wiadomości: 1 010
  • Total likes: 0
  • Hijo de una gran puta!
Odp: Bourgeon
« Odpowiedź #43 dnia: Kwiecień 22, 2015, 11:31:08 pm »
Ten fragment jest o Towarzyszach, a nie Pasażerach, co nie? :smile:
dokładnie! heheh, dzięki za czujność, poprawiam, Towarzyszu Pasażerze!
Z wszystkiego, co kiedykolwiek napisano, lubię tylko to, co autor napisał własną krwią.

Offline raj666

Odp: Bourgeon
« Odpowiedź #44 dnia: Kwiecień 22, 2015, 11:33:30 pm »
Mnie tam się podobał pierwszy tom Pasażerów, brnąc wgłąb drugiego, odczuwałem pewne rozczarowanie, bo on po prostu był inny, natomiast inność trzeciego zaskoczyła mnie na duży plus.Powiadasz? hmmm, czytałem tylko pierwsze 2, byłem w trakcie trzeciego, gdy dowiedziałem się, że będziemy mieć po polskiemu,,, więc dałem spokój. Przeglądałem dawno temu tomy 6-7 i dziś nie dałbym głowy, że nie było tam ani grama tego, o czym mówisz. Ale mam cholernie słabą pamięć i oczywiście Ci wierzę, choć dla mnie szczypta fantastyki i "oniryczności" nie przeszkadza, w Wieżach też nie czułem zbyt dużych zgrzytów, już bardziej mi zgrzytał ten drewniany język polskiego tłumaczenia pierwszych tomów.
Ja pasażerów czytałem ostatnio jakieś siedem lat temu, drugi cykl oczywiście trochę później. Na bank nic fantastycznego w pierwszym cyklu nie ma. Paradoksalnie drugi cykl pamiętam dużo gorzej ale też nie wydaje mi się żeby był fantastyczny chyba że masz na myśli
Spoiler: pokaż
 to jak długo żyła Isa, co wydało mi się trochę wymęczonym wątkiem w drugim cyklu
.
A co do Towarzyszy to jeden z moich ulubionych komiksów w ogóle choć czytanie go kiedyś jak marnie znałem francuski było prawdziwą katorgą. Mi te elementy fantastyczne nie przeszkadzały tak bardzo, w sumie nawet wolę tom drugi od pierwszego. Trzeci oczywiście jest moim ulubionym, mimo zapożyczeń z Siódmej Pieczęci.