Gildia Komiksu (www.komiks.gildia.pl) > Komiksy europejskie

Bourgeon

<< < (2/47) > >>

Dariusz Hallmann:
A dla mnie "Towarzysze zmierzchu" to arcydzieło. Całkowicie biorące mnie we władanie jako miłośnika opowieści oraz miłośnika komiksu. Francois Bourgeon to mag, który snując swoją historię pozwala mi zapomnieć o ciemności wokół, mimo że o ciemności również opowiada; to mistrz, który zamieniając sztukę komiksową w czary, ani na chwilę nie przestaje zachwycać wirtuozerią czystego rzemiosła.
Ten komiks to zarazem historiozoficzna baśń, jak i traktat o człowieczeństwie. Zajmujący i przejmujący. Wspaniały.

A mój post jest równie egzaltowany, jak szczery. :)

Aha, wielki szacun dla Marii Mosiewicz. Doskonale czyta się jej przekład. 

xionc:

--- Cytat: Dariusz Hallmann w Grudzień 15, 2008, 07:02:08 pm ---
Aha, wielki szacun dla Marii Mosiewicz. Doskonale czyta się jej przekład. 

--- Koniec cytatu ---

Ja powiem tak, czytalem pierwszy tom po francusku i choc b. mi sie podobal, to nie odwazylem sie siegnac po kolejne z powodow jezykowych. Moj najgrubszy slownik papierowy okazal sie zupelnie bezuzyteczny, tak mnie te wszystkie tajemnicze slowka frustrowaly, ze w pewnym momencie przestalem ich w ogole szukac...

Tak wiec przylaczam sie do entuzjastycznej oceny pracy tlumaczki. Przeciez te rymy oddac tak, zeby sie nadal rymowaly to mistrzostwo.

No i wielkie brawa dla Egmontu, ze odwazyl sie to wydac i to tak ladnie...

Dariusz Hallmann:

--- Cytat: xionc w Grudzień 15, 2008, 11:15:02 pm ---Tak wiec przylaczam sie do entuzjastycznej oceny pracy tlumaczki. Przeciez te rymy oddac tak, zeby sie nadal rymowaly to mistrzostwo.

--- Koniec cytatu ---
Na wszelki wypadek informacja dla niezorientowanych: w "Towarzyszach zmierzchu" rymowane są tylko pewne fragmenty. :)

A Maria Mosiewicz naprawdę mi zaimponowała, szczególnie w świetle tego, co napisał w posłowiu Wojciech Birek o "silnie archaizowanym języku", i co powyżej potwierdził xionc.

Rhobaak:
"Towarzysze zmierzchu" zachwycają. To esencja europejskiego komiksu. Piękne graficznie i bogate fabularnie. Scenariusz przy ogólnym spojrzeniu może sprawiać wrażenie nieco chaotycznego, ale potęga tej opowieści tkwi w małej skali i w szczegółach - odwzorowanie świata, charakterów i zachowania bohaterów, sposób snucia opowieści. I ta gra pozorów - tu nawet król może okazać się zwykłym pionkiem.

kas1:
Nie wgniotło mnie w fotel. Całość wydaje mi się trochę przegadana i ciężkostrawna. Porównania do Manary jak najbardziej trafne. Miałem podobne skojarzenia praktycznie od pierwszych stron, z tym że Manara nie narysowałby swojej bohaterki jakby była podobna do ropuchy czy Szninkla (jest taki jeden kadr, który mocno mnie zirytował). Może zbyt wiele oczekiwałem po tym tytule? Może przeczytałem go zbyt szybko? Nie wiem... Za jakiś czas spróbuje ponownie, może się przekonam. Na razie takie naciągane 4-.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Idź do wersji pełnej