trawa

Autor Wątek: "Antychryst" Lars von Trier  (Przeczytany 4791 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Baldwin

"Antychryst" Lars von Trier
« dnia: Maj 31, 2009, 11:36:23 am »
Antychryst Triera - jeden z największych syfów jakie dane mi było obejrzeć w ostatnich miesiącach (a filmów oglądam sporo).
Nie licząć pierwszych kilku minut prologu (film jest podzielony na rozdziały) który jest interesujący, pózniej jest tylko gorzej.Przez pierwszą połowę film jako-tako się trzyma jako po prostu kiepskie oglądadło z wszystkowiedzącym mądralą mężem (Dafoe) starającym się uleczyć swoją żonę (Gainsbourg)z rozpaczy po stracie małego dziecka.Stary swoimi metodami terapeutycznymi zaczyna drzaznić po 15 minutach, stara zachowuje się tak, że chyba cała sala ma ochotę żeby pan terapeuta użył jakiegoś drąga, gazu pieprzowega albo elektrowstrząsów.A od połowy robi się tragifarsa.Przełom następuje mniej więcej w połowie kiedy to do Dafoe zaczyna mówić .... lisek w lesie.Lol.Salwa śmiechu na sali.Pierwsza.I nie ostatnia.Potem mamy sceny skrajnej przemocy (wiercenie dziry w nodze ręczną wiertarką, kaleczenie kobiecych narządów płciowych - wszystko w zbliżeniach) przeplatane wybuchami śmiechu na sali w różnych przekomicznych scenach o których nie będę pisał bo moglyby zdradzić coś z treści filmu, a może ktoś z Was PRZYPADKIEM trafi na tego gniota i będzie miał ochotę pozastanawiać się nie tylko nad tym KIEDY ten szjas się skończy, ale też JAK....

Offline Radan

"Antychryst" Lars von Trier
« Odpowiedź #1 dnia: Maj 31, 2009, 06:57:35 pm »
A to ja zadam takie pytanie: Te osławione ceny przemocy są naprawdę ohydne, czy nie odbiegają od "kanonów" współczesnego kina? Bo się zastanawiam, czy ten film obejrzeć, czy nie.

Offline Dziex

"Antychryst" Lars von Trier
« Odpowiedź #2 dnia: Maj 31, 2009, 07:50:57 pm »
zgadzam się z Baldwinem w 100%
afera wokół scen przemocy to sprawnie nakręcona maszynka marketingowa, w gruncie rzeczy są dwie - wiercenie w nodze które w epoce Piły czy innych Hosteli nie jest niczym niezwykłym i kaleczenie kobiecych narządów płciowych które może niektórych poruszyć w związku z, powiedzmy, naruszeniem pewnego tabu.
Cytuj
do Dafoe zaczyna mówić .... lisek w lesie.Lol
O tak, u mnie pół kina z tego ryło.

Offline Rhobaak

Odp: "Antychryst" Lars von Trier
« Odpowiedź #3 dnia: Czerwiec 17, 2009, 02:50:23 pm »
Miałem nieprzyjemność współdzielić seans z "rozrywkową" publicznością, która spodziewała się najwyraźniej klona "Egzorcysty" lub "Omenu", ale na szczęście nawet te salwy (raczej nerwowego) śmiechu nie zdołały poważnie wpłynąć na odbiór filmu. Mnie jakoś nic w tym filmie nie śmieszyło, a jeśli ktoś zapamiętał z niego tylko sceny seksu, przemocy i gadające zwierzęta, to... przykro mi. Nie zdziwiłbym się, gdy Trier dodał kontrowersyjne elementy wyłącznie jako karmę dla mediów, by potem móc się pośmiać pod nosem patrząc, jak rzucają się na nie i rozwlekają je, podczas gdy wcale nie o to chodzi. A nawet gdyby całkowicie zignorować treść, to nawet od strony czysto wizualnej film jest warty obejrzenia.
It is sometimes a mistake to climb; it is always a mistake never even to make the attempt.
If you do not climb, you will not fall. This is true. But is it that bad to fail, that hard to fall?

Offline darksphere

Odp: "Antychryst" Lars von Trier
« Odpowiedź #4 dnia: Listopad 16, 2009, 10:01:07 pm »
Szczerze nienawidzę filmów zarówno o mesjaszach jak i diabłach - w zasadzie podżegają do wojny :>.... możesz wybrać stronę, ale i tak nie wiadomo jak rozwiązać ten wieczny konflikt :)
Setki filmów o "dibełach" uodporniły ludzi na tanie zagrywki - teraz potrzeba czegoś naprawdę "innego", aby postraszyć...
...póki, co nie zamierzam oglądać nawet...