trawa

Autor Wątek: Batman  (Przeczytany 735771 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Murazor

Odp: Batman
« Odpowiedź #4770 dnia: Czerwiec 20, 2018, 01:27:02 pm »
Też przez chwilę w trakcie pierwszej lektury tak pomyślałem. Ale jednak końcówka odmieniła moje zdanie.
Spoiler: pokaż
Moim zdaniem autorowi oraz samemu Jokerowi chodziło o to, aby pokazać, że okaleczenie fizyczne odcisnęłoby mniejsze piętno niż okaleczenie mentalne jakiego doznała Bat-rodzina (pewnie by im przeszczepili twarze jakąś megatechnologią za milliony dolarów i dalej trzymaliby się razem). Koniec końców Joker osiągnął co planował, gdzieś powstał jakiś zgrzyt, jakieś pęknięcie, którego nie było albo pływało sobie pod powierzchnią.

Jasne, rozumiem to też w ten sposób, ale wg mnie chociaż 1 osobie można było zrobić fizyczną krzywdę, taka kropka nad i. Pomyśl o Dicku, czy Toddzie
Spoiler: pokaż
patrzących na twarz Batgirl z bliznami?
I ich złości na Batmana, że znów dopuścił do niej Jokera i jej nie ochronił?


Offline Murazor

Odp: Batman
« Odpowiedź #4771 dnia: Lipiec 02, 2018, 07:31:17 am »
No i jest świetny Batman od Kinga :smile:

Poczatek tomu, spotkanie Batmana z Robinami. Było już wiele razy, ale tym razem jest inaczej. Śmiesznie, normalnie, ludzko, aż nieprawdopodobnie. Cudownie pokazane relację między nimi (Robin i Jason :lol: ) oraz stosunek do "Szefa". Akcja rozwijana pomału, z napięciem i pojawia się ostatni kadr... BUM! Mocne zakończenie.

Teraz dopiero się zaczyna, Batman kontra Bane. Coś co już było, nie raz nie dwa. Świetnie napisany i narysowany sposób dorastania dwóch sierot, które po stracie rodziców zachowują się w różny sposób (na co na pewno ma wpływ środowisko, w którym przyszło im żyć). Bane pokazuję, że jest nie tylko kupą mięśni, ale gdzieś tam coś czuję. I ten milczący Batman, aż ciarki przechodzą jak w końcu coś mówi :smile:

Po walce z Banem wraca wątek z Catwoman, naprawdę podoba mi się jak King piszę ich relację. Złamani, zniszczeni ludzie po przejściach, którzy boją się bliskości, ale coś ogromnie ciągnie ich do siebie. Zeszyt dzieli się też na drugą część, w której (wyleczona, jupi!) Gotham Girl rozmawia (a raczej próbuje) z Batmanem na temat heroizmu. Pojawia się kilka głębszych przemyśleń - jak na dzisiejsze superhero, wydają się bardzo głębokie :wink: I część z GG jest wg mnie najładniej narysowana w całym tomiku.

Na koniec zeszyt ze Swamp Thingiem. King wjeżdża na emocję, najpierw Aleca, później Bruce'a. Kończy się trochę smutno. To jeden z takich lepszych zeszytów, które długo się pamięta z numerka (jak Batman Snydera i Jocka #44), tutaj numerek do zapamietania to #23. Nie wiem, czy to przypadek, czy w oryginale startowała seria ze Swamp Thingiem, bo w Supermanie pojawia się Annual z nim, ale po tych 2 zeszytach z chęcią poczytałbym ongoing ze ST i musze w końcu przysiąść nad Sagą Moora.

Z rzeczy na minus, żeby nie było, że jest idealnie :razz: pojawia się kilka miejsc, w których akcja skacze za bardzo do przodu, trochę mnie to wkurzało i wybijało z rytmu (jak Catwoman uwolniła wszystkich), chociaż rozumiem, że miało się to dziać w tle i nas zaskoczyć. I ogromnie mi szkoda, że nie pojawiały się alternatywne okładki Sale :sad: bo są genialne. Akurat do Batmana, który się sprzedaje Egmont mógłby dołożyć te parę stron.

« Ostatnia zmiana: Lipiec 02, 2018, 07:34:54 am wysłana przez Murazor »

JanT

  • Gość
Odp: Batman
« Odpowiedź #4772 dnia: Lipiec 02, 2018, 07:38:16 am »
I ogromnie mi szkoda, że nie pojawiały się alternatywne okładki Sale :sad: bo są genialne.
Szkoda że nie pojawiły się wszystkie podstawowe  :doubt: Patrząc na zapowiedzi to już tak będzie cały czas w Rebirth (w Hal Jordan & GLC 2 góra 3 okładki) Chociaż w tych tomach za 49.99 zł mogli dawać więcej (jak w Aquaman 2)

Co do opinii o "Jestem Bane" zgadzam się w pełni ale ja wcześniejsze tomy też lubię  :smile:
« Ostatnia zmiana: Lipiec 02, 2018, 07:59:46 am wysłana przez JanT »

Offline winckler

  • Kawaler Bractwa Św. Jerzego
  • ****
  • Wiadomości: 460
  • Total likes: 0
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Batman
« Odpowiedź #4773 dnia: Lipiec 02, 2018, 12:38:36 pm »
No i jest świetny Batman od Kinga :smile:
(...)


Świetne podsumowanie tomu. To chyba ten moment, gdy się Kingowi ostatecznie krystalizuje, jak i co może robić... I teraz już będzie tylko dobrze, albo i lepiej. (Przy czym pozostaję zagorzałym obrońcą drugiego tomu trylogii - till the death (or suicide), (your call)).


Pewnie napiszę coś o bieżących zeszytach Batmana dziś, jutro, ale póki co chciałbym się pochwalić dopełnieniem "Knighfall Experience". W weeknend zakończyłem przygodę, czytając ostatni z omnibusów i reaktywując entuzjazm, ktory towarzyszył częściom poprzednim. Uczucie było jednak afirmatywne do pewnego momentu, potem już coraz to bardziej ambiwalentne, bo gdy po pierwszej czesci zbioru (a wiec historii "Kinghtsend", jedna trzecia objętości), przyszedł czas na nieczytane w wczesniej dwanascie zeszytów historii "Prodigal" oraz czteroczęsciowej "Troiki", sytuacja mocno się skomplikowała. Gdybym historie te czytał w pierwszej połowie 1998 roku (redakcja TM-Semic, po długo wyczekiwanym zamknieciu "Kinghtsend" przeskoczyła od razu do historii "Nightmares" ["Śniąca", Batman & Superman 1/98]) pewnie okraszałaby je mlodziencza eksyctacja tymi wszystkimi zwrotami akcji, wciąż czajacymi się na czytelnika po zamknięciu opowieści o Jeanie Paulu Valley'u w kostiumie Mrocznego Rycerza. Dziś trudno niestety ten rozciągnięty, pisany momentami, wydaje się, na kolenie przez czwórkę scenarzystow epilog ocenić w pełni pozytywnie. Nie żeby stanowił on jakis drastyczny spadek formy po tym, co działo się w trzyczesciowej sadze, nie; ale opowieść ta jest swoiście niemrawa, biorąc pod uwagę wolę twórcow, by bohaterów poprzesuwac i skonfrontowac z historiami, na które wczesniej nie mieli szans. Są tu nawet pomysły dobre
Spoiler: pokaż
(wyjściowy - oddanie peleryny Graysonowi, spotkanie z Killer Crockiem, pierwszym po jego zaginięciu w kanałach po starciu z Banem, idea, by wrogiem numer jeden całej historii był Two-Face, którego pierwsze starcie z Dickiem służy tu za wyraźny punkt odniesienia, powrót Tally Mana [Prodigal, part 10, Shadow of the Bat #34)
i wreszcie wykorzystanie serii "Robin" jako jednego z czeterech magazynow na łamach, którego publikowana była seria, pozwalające pokazać swiat nie tylko pierwszego Robina, ale i bieżącego), ale niechlujność scenariusza (chyba Alan Grant wyróżnia sie tu na plus najbardziej), dobór rysowników (na przykład wspomniany zeszyt opowiadajacy o zemście jednej z postaci znanej z "Knightquest" powinien być znów rysowany przez tego, kto tego bohatera powołał graficznie do życia) i widoczna gdzieniegdzie niepewność, jak ma meandrować ta opowieść jako całość, nie spełniają oczekiwań, ktore miałem. Choć tez warto dodać, że "Prodigal" jest w swej klasie znakomity przy zupełnie już postrzępionej i niespójniej "Troice", której fabuła rozłazi się tak, jak struktura mafijnej organizacji, o której opowiada, czy przy długim zeszycie "Nightwing: Alfred's Return" #1, w którym decyzja kamerdynera Wayne'ow o powrocie zaiste nieprzekonująco łączy sie ze znanym portretem postaci (a to też niby Alan Grant, wiec bądź tu mądry). Ucieszyły mnie natomiast "Showcase'94" #10 mowiacy o Jeanie Paulu po jego zejściu ze sceny w finale "Kinghtsend" oraz  zeszyt ostatni tomu - "Vengence of Bane II: The Redemtion" - który wyjasnia, co działo się w miedzyczasie i po wszystkim z nowym przeciwnikiem Batmana oraz co go ocaliło dla świata i dalszych przygód w universum DC. Cenny łącznik, również w świtele publikowanych teraz w Polsce opowieści Kinga.


Zakupu omnibusa nie żąłuję. Edytorsko bez zarzutów, może tylko wstęp i posłowie odpowiednio Jordana B. Gorfinkla i Darrena Vincenzo (zaczynajacych wowczas pracę edytorów batmańskich serii, dwoch z tych, którzych później nazywano podobno "Troiką") mogłyby przynieść wiecej informacji  o mechanizmach powstawania pewnych pomysłow, zamiast jedynie głosić chwałę lat dziewięćdziesiątych w komiksie (we were young and daring, tamtaram...) i wielkość ich ówczesnych współpracowników i mistrzów "Denny'ego, Douga, Chucka i Alana". Trochę to zmarnowane strony. Poza tym dodatków niewiele, parę stron z okładkami, gdzie Batman jawi się w nowym (choć mało przełomowym) kostiumie.
Tak czy inaczej - jedna z białych plam na mojej osobistej mapie historii superbohaterszczyzny zmazana. Szkoda jednak, że musiała powstać w ogóle  tych dwadzieścia lat temu. Choć wtedy nie zobaczylibyśmy w Polsce tylu prac Kelly'ego Jonesa, a "Batman & Superman" upadłby jako magazyn, myślę, pewnie pół roku wcześniej, wiec może i dobrze sie stało.   
« Ostatnia zmiana: Lipiec 02, 2018, 12:44:42 pm wysłana przez winckler »
„Wszelkie zbieranie jest konserwatywne".

„I absolutnie nie piszę tego złośliwie, tylko tak to obiektywnie wygląda z mojego puntu widzenia".

Offline mack3

Odp: Batman
« Odpowiedź #4774 dnia: Lipiec 02, 2018, 12:49:01 pm »
Szkoda że nie pojawiły się wszystkie podstawowe  :doubt: Patrząc na zapowiedzi to już tak będzie cały czas w Rebirth (w Hal Jordan & GLC 2 góra 3 okładki)
Serio? Kurde, czasy Semika wracają...  :doubt:

Offline Itachi

Odp: Batman
« Odpowiedź #4775 dnia: Lipiec 21, 2018, 02:15:19 pm »
Wracając do 50 zeszytu Batmana i dyskusji czy Nietoperz może być słodki i szczęśliwi (będąc nawet poobijanym) zapraszam do obejrzenia krótkiego filmiku :wink:

https://www.instagram.com/p/Bhq4DNyB3-Z/?taken-by=wingspawsnclaws

 
« Ostatnia zmiana: Lipiec 21, 2018, 02:51:18 pm wysłana przez Itachi »

JanT

  • Gość
Odp: Batman
« Odpowiedź #4776 dnia: Lipiec 21, 2018, 02:31:09 pm »
Gdzie ten filmik?  :smile:

Offline Itachi

Odp: Batman
« Odpowiedź #4777 dnia: Lipiec 21, 2018, 02:51:42 pm »
Już jest, dzięki za czujność!

Offline -gościu-

Odp: Batman
« Odpowiedź #4778 dnia: Lipiec 26, 2018, 07:00:34 pm »
Warto sięgać po Batmana Ostatnią krucjatę i Rasę Panów? Przeczytałbym sobie coś dobrego z Batmanem, jak ostatnie historie z DC Deluxe - Gotyk, Rok setny, Świt Mrocznego Księżyca. DKR to jeden z moich ulubionych komiksów, ale już DKSA nie byłem w stanie zmęczyć - komiks równie potrzebny co Before Watchmen. A jeśli warto, to trzeba znać DKSA?

Offline perek82

Odp: Batman
« Odpowiedź #4779 dnia: Lipiec 28, 2018, 11:20:31 am »
Właśnie miałem zapytać o to samo. Z jednej strony mnie kusi, żeby zakupić te nowe Batmany Millera i przy okazji DKSA, ale tyle się o tym ostatnim naczytałem, że mam silne opory. Te nowe są warte uwagi?
Mandroid - 4/5
Mroczni sędziowie - 3/5
Nowy Jork: Życie w wielkim mieście - 4/5
Kajtek i Koko w kosmosie - 3,5/5
Bug - 3,5/5

Offline pawlis

Odp: Batman
« Odpowiedź #4780 dnia: Lipiec 28, 2018, 11:47:04 am »
DKSA to kupa i jak mówił -gościu- zbędny. Jednakowo to jest komiks tak zły, że aż dobry. W sumie to nawet polecam.

Offline Marvelek

Odp: Batman
« Odpowiedź #4781 dnia: Lipiec 28, 2018, 06:50:07 pm »
Właśnie miałem zapytać o to samo. Z jednej strony mnie kusi, żeby zakupić te nowe Batmany Millera i przy okazji DKSA, ale tyle się o tym ostatnim naczytałem, że mam silne opory. Te nowe są warte uwagi?
Moim zdaniem DKSA to jedna z największych scenariuszowych wpadek Millera, skądinąd genialnego scenarzysty. Myślę, że sama koncepcja była niezła - Miller chciał trochę poeksperymentować, ale niestety w dużej mierze nie były to udane eksperymenty. Czytając ten komiks trudno uwierzyć, że to ten sam autor, która napisał "Powrót Mrocznego Rycerza". Rysunki są koszmarne. Można przeczytać jako ciekawostkę, ale czy warto za nią płacić? Ja bym odpuścił. Natomiast "Ostatnią krucjatę" i "Rasę Panów" uważam za dobre rzeczy - nie są to dzieła na miarę "Powrotu Mrocznego Rycerza", ale z pewnością Miller zrehabilitował się w mojej opinii po koszmarnym DKSA. Jeżeli jesteś fanem Batmana i znasz przynajmniej najważniejsze komiksy z jego udziałem, to zakończenie "Ostatniej krucjaty" będzie dla Ciebie przewidywalne. Nie zmienia to faktu, że ja przy obu tytułach bawiłem się świetnie i ląduje one w moim koszyku, skoro wreszcie ukazuje się polskie wydanie :smile:

Offline -gościu-

Odp: Batman
« Odpowiedź #4782 dnia: Lipiec 28, 2018, 07:18:58 pm »
Natomiast "Ostatnią krucjatę" i "Rasę Panów" uważam za dobre rzeczy - nie są to dzieła na miarę "Powrotu Mrocznego Rycerza", ale z pewnością Miller zrehabilitował się w mojej opinii po koszmarnym DKSA.


Że nie są to dzieła na miarę DKR to oczywiste, ale poziomem do czego byś je porównał? Tak dobre jak...?

Offline Marvelek

Odp: Batman
« Odpowiedź #4783 dnia: Lipiec 28, 2018, 07:27:07 pm »

Że nie są to dzieła na miarę DKR to oczywiste, ale poziomem do czego byś je porównał? Tak dobre jak...?
Troszkę niżej, niż "Rok pierwszy".

Offline perek82

Odp: Batman
« Odpowiedź #4784 dnia: Lipiec 28, 2018, 08:29:01 pm »
DKSA w takim razie sobie odpuszczę. Resztę wezmę w nadziei, że znajomość DKSA nie jest wymagana.
Mandroid - 4/5
Mroczni sędziowie - 3/5
Nowy Jork: Życie w wielkim mieście - 4/5
Kajtek i Koko w kosmosie - 3,5/5
Bug - 3,5/5