Autor Wątek: Komiksy i picturebooki dla dzieci.  (Przeczytany 45604 razy)

0 użytkowników i 2 Gości przegląda ten wątek.

N.N.

  • Gość
Odp: Komiksy i picturebooki dla dzieci.
« Odpowiedź #150 dnia: Styczeń 20, 2014, 10:08:45 pm »
turucorp, N,N,, obaj się mylicie. Kiedy pierwsi ludzie dotarli do Ameryki, tygrysy już tam były. Szablozębne.
Nie już, a jeszcze. Ale potem natknęły się na ludzi.

Offline Manis

Odp: Komiksy i picturebooki dla dzieci.
« Odpowiedź #151 dnia: Styczeń 20, 2014, 10:17:06 pm »
Jeśli chodzi o komentowaną scenę z Misia Zbysia to ja jestem za nią odpowiedzialny pewnie w większym stopniu, niż Piotr - bo postać hieny i misia koali pojawia się w scenariuszu. Sądziłem jednak, że to będzie bardzo jasny i czytelny przekaz - międzynarodowa ekipa archeologów zajmuje się odkrywaniem pozostałości po opuszczonym mieście gdzieś w dżungli. 

Offline turucorp

Odp: Komiksy i picturebooki dla dzieci.
« Odpowiedź #152 dnia: Styczeń 20, 2014, 10:17:35 pm »
Właściwie to szkoda, że nie zabrali. Nie musielibyśmy teraz tłumaczyć dzieciom, czemu ich tam nie ma.

za chwile trzeba bedzie tlumaczyc dlaczego nie ma ich w Azji  :cry:
 
turucorp, N,N,, obaj się mylicie. Kiedy pierwsi ludzie dotarli do Ameryki, tygrysy już tam były. Szablozębne.

to teraz sam tlumacz dzieciom czym sie rozni szablozeby od azjatyckiego :P
tak jak ja musialem tlumaczyc skad sie wzial ten mezuin co wykrzykuje adhan w Gdansku i co robi piramida w Rapie  :cool:
 

Offline Strefa Komiksu

Odp: Komiksy i picturebooki dla dzieci.
« Odpowiedź #153 dnia: Styczeń 20, 2014, 10:19:59 pm »
Cytuj
to teraz sam tlumacz dzieciom czym sie rozni szablozeby od azjatyckiego :P

Jasne, że tłumaczyłem. Bodajże przy pierwszej Epoce.

Cytuj
Jeśli chodzi o komentowaną scenę z Misia Zbysia to ja jestem za nią odpowiedzialny pewnie w większym stopniu, niż Piotr - bo postać hieny i misia koali pojawia się w scenariuszu. Sądziłem jednak, że to będzie bardzo jasny i czytelny przekaz - międzynarodowa ekipa archeologów zajmuje się odkrywaniem pozostałości po opuszczonym mieście gdzieś w dżungli.
Nie znam komiksu, więc ciężko mi się ustosunkować. Dzieciaki już za duże na takie komiksy :smile:







« Ostatnia zmiana: Styczeń 20, 2014, 10:23:54 pm wysłana przez Strefa Komiksu »

Offline turucorp

Odp: Komiksy i picturebooki dla dzieci.
« Odpowiedź #154 dnia: Styczeń 20, 2014, 10:25:49 pm »
Jasne, że tłumaczyłem. Bodajże przy pierwszej Epoce.[/font]

nie zebym podwazal Twoje metody wychowacze, ale moi sami zalapali :P








Offline Strefa Komiksu

Odp: Komiksy i picturebooki dla dzieci.
« Odpowiedź #155 dnia: Styczeń 20, 2014, 10:33:48 pm »
Temat zwierząt w Epoce, ze szczególnym uwzględnieniem zwierząt wymarłych jest bardziej skomplikowany, niż ci się wydaje.

Offline turucorp

Odp: Komiksy i picturebooki dla dzieci.
« Odpowiedź #156 dnia: Styczeń 20, 2014, 10:41:18 pm »
Temat zwierząt w Epoce, ze szczególnym uwzględnieniem zwierząt wymarłych jest bardziej skomplikowany, niż ci się wydaje.

wiem, slyszalem nawet, ze Katarzyna Bąk (z qlturki.pl ), spedzila sporo godzin w gabinecie psychoterapeuty po zobaczeniu trzeciej czesci.

Offline Strefa Komiksu

Odp: Komiksy i picturebooki dla dzieci.
« Odpowiedź #157 dnia: Styczeń 20, 2014, 10:45:17 pm »
Być może, ale ja piszę o pierwszej części...

Offline Jaszcząb

Odp: Komiksy i picturebooki dla dzieci.
« Odpowiedź #158 dnia: Styczeń 20, 2014, 10:46:07 pm »
W komentarzach na "Połce z kulturą" Jarosława D. jest wypowiedź anonimowej matki, ktora ma problem z wytłumaczeniem dziecku (3,5 roku) dlaczego narysowałeś to, co narysowałeś. Myślę, że rozmowa z nią mogłaby Ci pomóc ustalić, co można rysować i czego jednak unikać. A w każdym bądź razie byłaby to rozmowa z kimś, kto ma doświadczenie praktyczne.

Mam dziecko (4 lata), więc też mam jakieś doświadczenie praktyczne. OK, to są cenne głosy. Wsłuc**ję się w nie uważnie i mniej lub bardziej będę starał się brać je pod uwagę. Mam na biurku komiks Kajko i Kokosz "Zamach na Milusia". Na okładce znajdują się główni bohaterowie wraz z Milusiem otoczeni przez Hegemona trzymającego łuk i Rodrusa z mieczem i włócznią w dłoniach. Obok stoi trzymający się za głowę krasnal, a na drzewie stoi wiewiórka rzucająca żołędziem w Hegemona.

Czy w związku z tym, że taka scena nie występuje w komiksie, Christa zrobił złą okładkę? Jeśli się nie mylę tak jest z niemalże każdą okładką KiK. Sceny z okładek nie są bliźniaczo podobne do scen z komiksu.

N.N.

  • Gość
Odp: Komiksy i picturebooki dla dzieci.
« Odpowiedź #159 dnia: Styczeń 20, 2014, 10:54:16 pm »
Mam dziecko (4 lata), więc też mam jakieś doświadczenie praktyczne. OK, to są cenne głosy. Wsłuc**ję się w nie uważnie i mniej lub bardziej będę starał się brać je pod uwagę. Mam na biurku komiks Kajko i Kokosz "Zamach na Milusia". Na okładce znajdują się główni bohaterowie wraz z Milusiem otoczeni przez Hegemona trzymającego łuk i Rodrusa z mieczem i włócznią w dłoniach. Obok stoi trzymający się za głowę krasnal, a na drzewie stoi wiewiórka rzucająca żołędziem w Hegemona.

Czy w związku z tym, że taka scena nie występuje w komiksie, Christa zrobił złą okładkę? Jeśli się nie mylę tak jest z niemalże każdą okładką KiK. Sceny z okładek nie są bliźniaczo podobne do scen z komiksu.
"Kajko i Kokosz" nie są komiksem dla dzieci. Na pewno nie dla małych dzieci.
Argument Manisa o międzynarodowej ekipie do mnie przemawia.
O tym, że dzieci są szczególarzami mówił kiedys Butenko. Liczą palce w dłoniach i guziki na kurtce, i zawsze zauważą, kiedy coś się pojawi, chociaż być tego nie powinno.
Do Manisa: Koala nie jest misiem. Rozpowszechnianie fałszywej informacji, jakoby nim był, może mieć szkodliwy wpływ na dzieci.

Offline Manis

Odp: Komiksy i picturebooki dla dzieci.
« Odpowiedź #160 dnia: Styczeń 20, 2014, 11:00:58 pm »
A ja dziecku kupiłem - z polecenia w tym wątku na forum Jerzego Szyłaka - książkę "Gdzie jest moja siostra?". Ogląda ją godzinami od kilku dni, przewraca kartki, pokazuje mi szczegóły, które odnajduje na stronach i jakoś nie dziwi się, że przedstawiony tam świat jest taki nierzeczywisty. Jestem przekonany, że gdybym dostał tę książkę trzydzieści lat temu, to podobałaby mi się równie mocno. Ale wówczas musiał mi wystarczyć album z obrazami abstrakcjonistów.

Przy okazji polecam też "Laszlo boi się ciemności?". Nabyłem z polecenia Macieja i moje dziecko też jest zachwycone. 

Offline Manis

Odp: Komiksy i picturebooki dla dzieci.
« Odpowiedź #161 dnia: Styczeń 20, 2014, 11:05:03 pm »
Do Manisa: Koala nie jest misiem. Rozpowszechnianie fałszywej informacji, jakoby nim był, może mieć szkodliwy wpływ na dzieci.

Od czasu przeczytania "Tomka w krainie kangurów" wiem, że jest torbaczem :)
Ale dla mojego syna to póki co miś, bo wygląda jak miś. Za jakiś czas mu wytłumaczę.

Offline Jaszcząb

Odp: Komiksy i picturebooki dla dzieci.
« Odpowiedź #162 dnia: Styczeń 20, 2014, 11:15:29 pm »
"Kajko i Kokosz" nie są komiksem dla dzieci. Na pewno nie dla małych dzieci.

Mi akurat KiK towarzyszyli od wczesnego dzieciństwa, ale wiadomo, nie będę mierzył wszystkich swoją miarą.

Chciałbym spytać Ciebie jako fachowca, czy powinienem unikać tego typu zabiegów, gdzie umieszczam scenę pokazującą niejako kwintesencję całej historii, a nie będąca wyjętą sceną z samego komiksu?
Taki zabieg stosował sam Butenko w książeczkowych wydaniach Gucia i Cezara. W "Na tropie tabliczki mnożenia" na rozłożonej okładce znajdują się Gucio i Cezar w łódce. Przed nimi szczerzy zęby wieloryb obwiązany chustą, za nimi zaś z lądu skrada się wąż w koronie. Taka scena nie ma miejsca w komiksie, bo bohaterowie spotykają wieloryba i węża w zupełnie innych momentach swojej przygody. Podobna sytuacja jest w komiksie "Gucio i Cezar ratują Felicję", gdzie bohaterowie jadą na gąsienicy (pies i hipopotam na gąsienicy!) przebrani za kobiety. W komiksie w różnych momentach ma miejsce podróż gąsienicą i przebranie w stroje kobiece. Dodatkowo gąsienica jest wstrzymywana przez przeciwnika GiC, co też nie ma miejsca w samej historyjce.

N.N.

  • Gość
Odp: Komiksy i picturebooki dla dzieci.
« Odpowiedź #163 dnia: Styczeń 20, 2014, 11:16:03 pm »
A ja dziecku kupiłem - z polecenia w tym wątku na forum Jerzego Szyłaka - książkę "Gdzie jest moja siostra?". Ogląda ją godzinami od kilku dni, przewraca kartki, pokazuje mi szczegóły, które odnajduje na stronach i jakoś nie dziwi się, że przedstawiony tam świat jest taki nierzeczywisty.
Kiedy ja byłem mały, pedagodzy poprawiali baśnie Grimmów i usuwali z nich sceny przemocy. Potem okazało się, że jest to błąd i to poważny.
Cytuj
Przy okazji polecam też "Laszlo boi się ciemności?". Nabyłem z polecenia Macieja i moje dziecko też jest zachwycone. 
Też tę książkę nabyłem i też jestem nią zachwycony, podobnie jak "Misiową piosenką", którą uważam za bardzo pozytywny (choć przewrotny nieco) opis relacji ojciec i syn.

N.N.

  • Gość
Odp: Komiksy i picturebooki dla dzieci.
« Odpowiedź #164 dnia: Styczeń 20, 2014, 11:21:37 pm »
Mi akurat KiK towarzyszyli od wczesnego dzieciństwa, ale wiadomo, nie będę mierzył wszystkich swoją miarą.

Chciałbym spytać Ciebie jako fachowca, czy powinienem unikać tego typu zabiegów, gdzie umieszczam scenę pokazującą niejako kwintesencję całej historii, a nie będąca wyjętą sceną z samego komiksu?
Taki zabieg stosował sam Butenko w książeczkowych wydaniach Gucia i Cezara. W "Na tropie tabliczki mnożenia" na rozłożonej okładce znajdują się Gucio i Cezar w łódce. Przed nimi szczerzy zęby wieloryb obwiązany chustą, za nimi zaś z lądu skrada się wąż w koronie. Taka scena nie ma miejsca w komiksie, bo bohaterowie spotykają wieloryba i węża w zupełnie innych momentach swojej przygody. Podobna sytuacja jest w komiksie "Gucio i Cezar ratują Felicję", gdzie bohaterowie jadą na gąsienicy (pies i hipopotam na gąsienicy!) przebrani za kobiety. W komiksie w różnych momentach ma miejsce podróż gąsienicą i przebranie w stroje kobiece. Dodatkowo gąsienica jest wstrzymywana przez przeciwnika GiC, co też nie ma miejsca w samej historyjce.
Odpowiem Ci, ale jako czytelnik, który z tymi książeczkami zetknął się w dzieciństwie. Zaskoczyło mnie, że sceny z okładki nie ma w komiksie, ale potrafiłem sam sobie wytłumaczyć, że to taki skrót myślowy jest (oczywiście nie używałem wtedy określenia "skrót myślowy", ale wiedziałem, o co chodzi).
W "Kajku i Kokoszu" jest - niestety - sporo złych emocji i rozmaitych niedobrych stereotypów. 

 

anything