Ankieta

Moja ulubiona historia alternatywna to?

"Vaterland" - Robert Harris
9 (29%)
"SS-GB" Len Deighton
2 (6.5%)
"Brunatana rapsodia" - Otto Basil
0 (0%)
Już taki dziwny jestem ;-) że nie lubie takich historii
4 (12.9%)
"Człowiek z wysokiego zamku" - Philip K. Dick
10 (32.3%)
"Xavras Wyżyn"- Jacek Dukaj
6 (19.4%)

Głosów w sumie: 31

Głosowanie skończone: Lipiec 29, 2003, 03:20:25 pm

Autor Wątek: Historia alternatywna?  (Przeczytany 76542 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Sirius

Historia alternatywna?
« Odpowiedź #225 dnia: Listopad 18, 2007, 08:10:12 pm »
Myślę, że Światowid odpada. Wykształcił by się z pewnością jakaś inna religia religia monoteistyczna, a może czekalibyśmy aż do islamu i wtedy on łatwiej by się rozprzestrzenił, bo Europejczycy nie byli by chrześcijanami.
Średniowiecze na pewno by było, bo to nie religia była tam najważniejsza. To prawda, że miała ważną rolę, ale nie tylko o nią chodziło.
I don't care for this world anymore
I just want to live my own fantasy

Offline Radan

Historia alternatywna?
« Odpowiedź #226 dnia: Listopad 21, 2007, 03:24:58 pm »
Co do tago, czy Islam by powstał nie jestem pewien. Nie mam pojęcia o Islamie i procesie jego powstawania, ale z tego, co wiem, to Jezus jest przez muzułmanów uznawany za proroka, więc możliwe, że jego nauki miały wpływ na powstawanie tejże religii. Ale głowy nie dam, bo nie mam zielonego pojęcia, jak to wszystko przebiegało.

PS. Zapomniałem o jednej sprawie: Ciekawe, czy gdyby nie istniało, Chrześcijaństwo, to nadal istniałyby państwa, a przynajmniej mniejszości narodowe Azteków, Majów, Inków, etc. Kolonizacja i tak by nastąpiła, ale może kolonizatorzy mieliby inną "mentalność" i podejście do tubylców.

Offline Sirius

Historia alternatywna?
« Odpowiedź #227 dnia: Listopad 21, 2007, 08:45:18 pm »
W takich sprawach nigdy nie można mieć pewności, ale jeśli chodzi o islam i chrześcijaństwo to rzeczywiście islam czerpał sporo. Chyba jednak nie tyle, aby bez chrześcijaństwa nie było islamu. Mahomet inspirował się ogólnie Biblią i kulturą śródziemnomorską i uznawał Jezusa za jednego z proroków. Może wtedy po prostu jego religia była by skromniejsza o ten wątek.

To czy przetrwały by cywilizacje prekolumbijskie to jeszcze trudniejsze pytanie. Ja sam obstawiam, że nie.
Mentalność ludzi i bez chrześcijaństwa, mogła być taka jaką znamy. Nie wiem czy kościół otwarcie nawoływał do takiego postępowania, jakiego dopuszczali się konkwistadorzy. Ale równie dobrze mogli by to robić dla każdej innej idei.
I don't care for this world anymore
I just want to live my own fantasy

Offline krytyk

Odp: Historia alternatywna?
« Odpowiedź #228 dnia: Wrzesień 09, 2008, 08:15:17 am »
Rok 2008 - Gruzja
Prezydent Lech Kaczyński przylatuje z misją dyplomtyczną. Tymczasem Rosjanie atakują stolice Gruzji z powietrza (bombowce lub rakiety samonaprowadzające). Przypadkowo (lub "przypadkowo") w ataku ginie prezydent Polski. Jakie waszym zdaniem byłby skutki takiego wydarzenia?

Offline Radan

Odp: Historia alternatywna?
« Odpowiedź #229 dnia: Wrzesień 09, 2008, 01:50:54 pm »
Myślę, że Polski rząd by się wkurzył, UE i NATO udałyby święte oburzenie i postraszyliby Rosję sankcjami. Putin by wyjechał z jakimś wkur...cym tekstem, postraszyłby Polskę sankcjami i na tym by się skończyło.

Offline ypard

Odp: Historia alternatywna?
« Odpowiedź #230 dnia: Październik 23, 2008, 10:56:00 am »
Witam !

Widzę, że coś ostatnio dyskusje na temat historii alternatywnych słabo idzie więc proponuje dyskusje nad nowym wątkiem.

    W I w.n.e. w starożytnym Imperium Rzymskim żył sobie człowiek zwany Heronem z Aleksandrii. Heron był starożytnym wynalazcą, fizykiem, matematykiem i konstruktorem. Wynalazł i skonstruował wiele ciekawych urządzeń mechanicznych - np. automat z wodą, różne machiny wojenne, poruszające się scenografie i rzeźby teatralne oraz wynalazł tzw. banię herona, czyli pierwszą na świecie maszynę parową. Maszyna ta była pierwowzorem turbiny parowej. To proste urządzenie składało się ze kotła zakrytego na stałe pokrywką, w którym w wyniku grzania wody wytwarzała się para. Para ta dalej dwoma rurkami szła do metalowej kuli, która była zawieszona nad kotłem. Kula ta zamontowana na prymitywnym wale mogła swobodnie obracac się wzgl. jednej osi. Pusta w śródku kula posiadała dodatkowo dwa otwory zakończone dwiema rurkami zakrzywionymi w ten sposób, że wydostająca sie z kuli pod dużym ciśnieniem para wprawiała w ruch obrotowy właśnie tą kulę.
Ponadto Heron wymyślił tłok, dzięki czemu udało mu się zbudowac pierwszą na świecie pompę wodną.

Okazuje się, że wynalazca ten prawdopodobnie nie skojarzył, że parę i tłok można wykorzystac do budowy silnika parowego.

Mało tego....jego wynalazek obracającej się kuli pod wpływem pary traktowano raczej jako ciekawostkę i zabawkę i raczej nikt nie wpadł na pomysł by wykorzystac to w praktyce. Poza tym w tamtych czasach imperium posiadało tysiące niewolników więc nikt nie myślał o wykorzystaniu praw fizyki i mechaniki do budowy maszyn zastępujących pracę fizyczną człowieka.

Po upadku imperium na wieki zapomniano o genialnym jak na tamte czasy wynalazku Herona. Stary pomysł wykorzystano dopiero w 17 wieku gdzie zbudowano pierwszą turbinę parową i silnik parowy, co było krokiem milowym w dziejach rozwoju ludzkości, ponieważ zapoczątkowało to rewolucję przemysłową i kompletną przemianę świata.

I teraz zmierzam do sedna.....

Ciekawe jakby się potoczyła historia świata gdyby wpełni doceniono i wykorzystano wynalazek Herona. Co by było gdyby to właśnie starożytni Rzymianie rozpoczęli wielką rewolucję przemysłową na 1600-1700 lat wcześniej niż rzeczywista rewolucja przemysłowa zapoczątkowana przez Angoli. Jakby wyglądał dziesiejszy świat?? Jakby by wyglądała dzisiejsza technologia itd.

Offline Radan

Odp: Historia alternatywna?
« Odpowiedź #231 dnia: Październik 24, 2008, 12:19:34 pm »
Myślę, że "lobby" ludzi czerpiących zyski z niewolnictwa nie ułatwiałoby życia ludziom usiłującym wynaleźć/ spopularyzować silnik parowy. Ale gdyby faktycznie udało się wprowadzić taki silnik do użytku, to mogłoby być ciekawie. Starożytni Rzymianie mieli zdecydowanie inne pomysły na wykorzystywanie wynalazków niż ludzie z okresu rewolucji przemysłowej.

Offline Sajuuk'

  • Szafarz bracki
  • *****
  • Wiadomości: 3 019
  • Total likes: 0
  • Płeć: Mężczyzna
  • z'; DROP TABLE profile; --
    • sireliah.com
Odp: Historia alternatywna?
« Odpowiedź #232 dnia: Październik 25, 2008, 06:28:57 pm »
Cytat: Radan
Myślę, że "lobby" ludzi czerpiących zyski z niewolnictwa nie ułatwiałoby życia ludziom usiłującym wynaleźć/ spopularyzować silnik parowy.

Jakie lobby?  :D Przecież wszyscy (z wyjątkiem samych niewolników) w jakiś sposób na niewolnictwie korzystali i posiadanie niewolnika oznaczało to samo, co dziś posiadanie np. pralki. Z naszej perspektywy to coś nieludzkiego, ale przecież żyjemy w zupełnie innej atmosferze etycznej i zapominamy, że często samym zniewolonym nie żyło się aż tak źle.

Co do tego, że wynalazek by się nie przyjął, zgadzam się. Po co inwestować w rozwój drogiej i dziwacznej technologii, która w najbliższym czasie nie zdoła dokonać rewolucji, skoro dużo łatwiej i taniej zaprzęgnąć do pracy siłę ludzką? Pamiętajmy, że maszyna parowa nawet w XIX wieku miała poważne problemy z przyjęciem się i firmie Wattsa groził upadek na skutek niechęci przedstawicieli przemysłu do takiej inwestycji.

Sama rewolucja przemysłowa to nie była zresztą wypadkowa wprowadzenia samej maszyny parowej, bo jak zresztą wspomniałeś ypard pojawiła się ona wcześniej i niewiele jeszcze zdziałała. Do przewrotu w przemyśle potrzeba było bardzo wielu czynników, ba związanych ze sobą wzajemnie. Zacznijmy od tego, że przemysł sam w sobie (metalurgiczny, chemiczny, czy włókienniczy) nie będzie się rozwijał i produkował więcej jeśli nie będzie komu tych produktów sprzedawać. Przemysł włókienniczy przeżywa w okresie rewolucji industrialnej eksplozję, ponieważ wzrasta gwałtownie ilość ludności potrzebującej ubrań. To samo tyczy się mebli, żywności, lekarstw, papieru (!) itp. W Imperium Rzymskim nie było tak wyraźnie zarysowanych tendencji i nie istniał popyt na szybko rosnącą ilość takich produktów, ponieważ gospodarka opierała się w znacznym stopniu na rolnictwie, a to na pracy niewolniczej. Wspomnieć też należy o latyfundiach, które same produkowały większość materiałów i narzędzi na swoje utrzymanie odchodząc od handlu z miastami.

W takiej sytuacji nie ma wewnętrznego motywu, który pchnął by ludzi do rozwijania koncepcji maszyny parowej. A co z klimatem intelektualnym? Ilu znasz rzymskich matematyków? Fizyków? Chemików? Nauki ścisłe (w rozumieniu dzisiejszym ofkors) były raczej domeną Greków i dopiero rewolucja naukowa XVII wieku, a wcześniej też w mentalności od renesansu mogły stanowić podatny grunt dla wynalazczości.

Jeśli Rzymianie stosowali by kiedykolwiek maszynę parową, były by to raczej izolowane przypadki bez wpływu na bieg dziejów, bo nie sam postęp kieruje historią.  :) No ale fajnie by było archeologom odkopać jakąś rzymską lokomotywownię albo czołgi parowe, które stacjonowały gdzieś na linii limesu w obronie przed hordami Teutonów czy innych barbarzyńskich Germanów. :D
"Był to chłopak tak piękny, że nie musiał się nawet myć" - T. Konwicki, "Dziura w niebie"

Offline ypard

Odp: Historia alternatywna?
« Odpowiedź #233 dnia: Październik 26, 2008, 12:08:47 am »
A no właśnie. Gdyby Rzymianie dostrzegli chociaż możliwośc wykorzystania ogromnej siły pary do budowy maszyn wojennych napewno nieźle by namieszali w historii. Myślę, że po udoskonaleniu tej technologii bez większych problemów dawali by radę barbarzyńskim najazdom na imperium a nawet byliby w stanie zawładnąc całym ówczesnym znanym światem.

Wracając do prawdziwej rewolucji przemysłowej, tej angielskiej - to racja, że na powstanie tego zjawiska miało  miejsce wiele czynników, a nie tylko geniusz Wattsa. Myślę, że jednym z głównych czynników było odkrywanie w tamtych czasach nowych ziem. Imperium Brytyjskie panowało nad większą częśc Swiata, prowadziło handel z koloniami, posiadało olbrzymią flotę handlową i wojenną. Było więc ogromne zapotrzebowanie na nowy rodzaj napędu dla statków. Zagle i wiosła okazywały się już byc niewystarczające więc wymyślono i wprowadzono do eksploatacji silniki parowe na statkach. Nowy napęd okazał się strzałem w dziesiątkę i umożliwił Brytyjczykom panowanie na morzach i oceanach przez długie lata.

Ciekawe co by było gdyby poczciwi Rzymianie zaczęli kotły wstawiac w swe stateczki. Może to oni zaczęli by odkrywac nowe lądy.

Offline Radan

Odp: Historia alternatywna?
« Odpowiedź #234 dnia: Październik 26, 2008, 09:45:18 am »
Jakie lobby?  :D

Nie lobby, tylko "lobby" ;-).

Ogólnie zgadzam się z Sajuukiem. Ale wydaje mi się, że Rzymianie mogliby w jakiś sposób wykorzystać maszynę parową na polu walki. Nie jestem zbyt zorientowany, jeśli chodzi o realia, jakie były w Starożytnym Rzymie, ale z tego, co mi wiadomo, nie gardzili oni wynalazkami, które mogły się przydać na polu walki i w gospodarce. Myślę, że silnik parowy by wykorzystali, chociaż nie w pełni. Ale możliwe, że dzięki niemu Rzym przetrwałby kilkaset lat dłużej. A to by już zmieniło historię.

Offline Sajuuk'

  • Szafarz bracki
  • *****
  • Wiadomości: 3 019
  • Total likes: 0
  • Płeć: Mężczyzna
  • z'; DROP TABLE profile; --
    • sireliah.com
Odp: Historia alternatywna?
« Odpowiedź #235 dnia: Październik 26, 2008, 01:26:10 pm »
Cytat: ypard
Myślę, że po udoskonaleniu tej technologii bez większych problemów dawali by radę barbarzyńskim najazdom na imperium a nawet byliby w stanie zawładnąc całym ówczesnym znanym światem.

Cytat: Radan
Ale możliwe, że dzięki niemu Rzym przetrwałby kilkaset lat dłużej. A to by już zmieniło historię.

 :) Naprawdę sądzicie, że samo udoskonalenie maszyn bojowych pozwoliło by Imperium przetrwać dłużej? Toż to jakaś strasznie naiwna wizja historii antycznej, gdzie wielkie rzymskie imperium prosperuje sobie w najlepsze aż tu nagle pojawiają się wściekli i brudni barbarzyńcy, którzy wszystko niszczą. A Cesarstwo Wschodniorzymskie upadło później, bo miało wynalazek ognia greckiego (a to przecież wynalazek końca VII wieku).

 Trochę to inaczej wyglądało, bo schyłkowe Cesarstwo Zachodnie miało nie tylko problemy militarne - chyba największym zagrożeniem było zachwianie się gospodarki towarowo-pieniężnej i szalejąca inflacja. Przecież to właśnie z IV i V wieku mamy najwięcej psutej monety, także monet z obciętymi krawędziami. Prowincje były wyczerpane przez praktykę ekonomicznego wyzysku (podatki ściągano za pośrednictwem osób prywatnych, najczęściej ekwitów, a ci rzadko byli odpowiednio kontrolowani) co raczej nie wpływało na ich chęć pozostania przy Rzymie. Niewolnictwo - dotychczasowa podpora gospodarki - powoli upadało, a przyczyną tego były w pewnym sensie już bardzo silne wpływy moralne chrześcijaństwa.

Armia - zwłaszcza na pograniczu barbaricum - składała się już w wielkim stopniu z samych Germanów i to nie tylko na szczeblu zwykłych legionistów, ale też wyżej: taki Stylichon przykładowo. Ludność miejscowa często zgadzała się na wpuszczenie plemion germańskich za linie umocnień w głąb terytorium Cesarstwa, gdzie mogły się one mniej lub bardziej asymilować. Raczej mniej. Warto wspomnieć też o tym, o czym zwykle się nie mówi: o epidemiach, jakie często dotykały Rzymian. Czytałem ostatnio artykuł o genetycznej skłonności Rzymian do niektórych chorób zakaźnych - dżumy czy ospy. Ludy germańskie były bardziej odporne i łatwiej było im utrzymać przewagę liczebną.

W takiej sytuacji raczej trudno spekulować, że wynalazek silnika parowego czy nawet prochu mógłby umożliwić Rzymowi dłuższe (do kilkuset las jak piszesz Radan) panowanie. Bo Rzymianie mieli taką ciekawą cechę - bardzo często przegrywali bitwy, ale wojny wygrywali prawie zawsze potrafiąc wykorzystać swoją przewagę i umiejętnie wygrywając na międzyplemiennych animozjach. Imperium było bardzo trwałe, ale w momencie gdy jego podstawy wewnętrzne zostały podkopane żaden wynalazek militarny nie zdołał by zatrzymać tego, co nieuniknione.

Cytuj
Było więc ogromne zapotrzebowanie na nowy rodzaj napędu dla statków. Zagle i wiosła okazywały się już byc niewystarczające więc wymyślono i wprowadzono do eksploatacji silniki parowe na statkach. Nowy napęd okazał się strzałem w dziesiątkę i umożliwił Brytyjczykom panowanie na morzach i oceanach przez długie lata.

Heh, no w sumie tak, ale to przypomina trochę taki model pozytywistyczny historii, gdzie możliwy jest tylko postęp.  :) Z tymi silnikami na łodziach było początkowo bardzo kiepsko, bo nie spełniały wymagań żeglugi dalekomorskiej. Trzeba było dużo paliwa, silniki parowe miały żałosną wydajność i często się psuły. Przepłynięcie w połowie XIX wieku Atlantyku na pokładzie parowca było nie lada wyczynem, bo bardzo często dochodziło do eksplozji kotłów, biznesmen chcący przewieźć tak pasażerów czy towary musiał mieć mocne nerwy.

Bardzo dobrym rozwiązaniem okazały się za to klipery, ale to już był faktycznie szczyt ewolucji żaglowca, dalej trzeba już samej pary albo pary + żagli. W każdym razie pochód technologii parowej nie był taki jednostajny i potrzeba było jeszcze czasu.

A tak wracając do historyj alternatywnych: słyszeliście o takiej książce O. S. Carda "Badacze Czasu"? Grupa emisariuszy zostaje wysłana w XV wiek by zapobiec tragedii ludzkości u samego źródła - wyprawie Kolumba do Ameryki. Jest tam ciekawy wątek, że gdyby nie nawiązanie kontaktu z Europejczykami, Imperium Azteków mogło by przyjąć wynalazek stali i w ciągu kilkuset lat tak się rozwinąć, by stać się równorzędnym partnerem dla Europy. Zrobiła na mnie wrażenie scena (hipotetyczna) wpłynięcia gigantycznej azteckiej floty do Genui albo innego europejskiego portu. Na Mezoameryce znam się średnio, ale ciekawe jakie możliwości miały by państwa tamtego rejonu jeśli nie doszło do wykończenia ich przez europejską zarazę (w rozumieniu dosłownym)?
"Był to chłopak tak piękny, że nie musiał się nawet myć" - T. Konwicki, "Dziura w niebie"

Offline ypard

Odp: Historia alternatywna?
« Odpowiedź #236 dnia: Październik 27, 2008, 06:06:04 pm »
Nie sądzę, że po opanowaniu technologii wykorzystującej parę Imperium Rzymskie trwało by wieki, ponieważ historia dowodzi, że każde ale to każde imperium ma w końcu swój kres. Tak się stało chociażby z Imperium Brytyjskim czy z ''wielkim i niezniszczalnym'' ZSRR. USA też w końcu padną na kolana.
Wiadomo, że Imperium Rzymskie upadło z wielu przyczyn a nie tylko wskutek najazdu ludów germańskich i heroicznej postawy Asteriksa, Obeliksa i spółki  :). Jedną z przyczyn były właśnie jak pisze kolega problemy wewnętrzne.
Jednak wyobrażam sobie, że nowa technologia mogłaby nieźle zmienic dzieje imperium i świata. Byc może to właśnie Rzymianie po wymyśleniu m. in. zaworów bezpieczeństwa, regulatorów przepływu pary i całej infrastruktury pozwalającej na bezpieczną eksploatację kotłów opanowali by żeglugę na parowcach i to oni by przyczynili się do zagłady Azteków.

Co do Azteków przybywających do Europy na statkach..to rzeczywiście byłaby bardzo ciekawa wersja historii. Ciekawe czy jakże pobożni Europejczycy odebrali ich jako bogów czy jako kolejnych oszołomów z kresów świata pragnących podbic Europę.

Offline Sajuuk'

  • Szafarz bracki
  • *****
  • Wiadomości: 3 019
  • Total likes: 0
  • Płeć: Mężczyzna
  • z'; DROP TABLE profile; --
    • sireliah.com
Odp: Historia alternatywna?
« Odpowiedź #237 dnia: Październik 27, 2008, 07:10:40 pm »
Nadal uważam, że żadne maszyny parowe nie zmieniły by losów Rzymu. Spróbuj mnie przekonać argumentami a nie spekulacjami.  :)

Cytuj
Ciekawe czy jakże pobożni Europejczycy odebrali ich jako bogów czy jako kolejnych oszołomów z kresów świata pragnących podbic Europę.

Hyhy. Pomarli by pewnie od razu na jakąś ospę wietrzną ci Aztekowie.  :D  To imo [niestety] najprawdopodobniejszy scenariusz biorąc pod uwagę uwarunkowania genetyczne rdzennej ludności obu Ameryk.
"Był to chłopak tak piękny, że nie musiał się nawet myć" - T. Konwicki, "Dziura w niebie"

Offline ypard

Odp: Historia alternatywna?
« Odpowiedź #238 dnia: Październik 28, 2008, 01:30:33 pm »
Aztekowie przybywszy do portów europejskich pewnie i by pomarli, masz rację.

Wracając do starożytnego Rzymu. Okazuje się, że aby dane państwo mogło byc mocarstwem potrzebuje potężnej i nowoczesnej armii. Weźmy np. współczesne USA - najpotężniejsze państwo z najpotężniejszą, najnowocześniejszą armią. Obecnie żadne państwo na świecie nie jest w stanie w pojedynkę pokonac ''Wielkiego Brata zza Wielkiej Wody''. USA inwestują olbrzymie pieniądze na nowe technologie, które później w pierwszej kolejności wdrażają do armii. Tak było z chociażby z internetem czy systemem GPS. Tak więc uważam, że gdyby Rzymianie zainwestowali swój olbrzymi kapitał w technologię związaną z parą stali by się jeszcze większą potęgą militarną. Zamiast np. wysyłac 5 legionów na kresy imperium do walki z barbarzyńcami wysłaliby 1 legion starożytnych wojsk zmechanizowanych składających się z Bojowych Wozów Piechoty napędzanych silnikami parowymi i posiadających prymitywne pneumatyczne działa. Nowy napęd pozwalałby na błyskawiczne jak na tamte czasy przemieszczanie się wojsk rzymskich, co dało by możliwośc opracowywania przez dowódców nowych strategii walki zupełnie nieznanych przeciwnikowi...taki jakby starożytny blitzkrieg - czyli zmasowane uderzenie wojsk pancernych, maksymalne wdarcie się w głąb ziem przeciwnika i kompletna destrukcja ich pozycji obronnych.
Podobnie było w przypadku 3 Rzeszy. Gdyby szwaby szybciej zrealizowali swoje dalekosiężne projekty rakiet V1 i V2 oraz silniki odrzutowe mogliby wygrac tę nieszczęsną wojnę.
Oczywiście nie historia dowodzi, że nie zawsze nowe technologie dają 100% przewagę na polu walki. Pierwsze w świecie czołgi zastsowane przez Brytyjczyków w czasie I W.ś. nie wpłynęły zasadniczo na jej losy i nie dały Angolom druzgodzącej przewagi. Jednak wydaje mi się, że gdyby Rzymianie w mądry i potajemny sposób wdrozyli technologię pary w działania wojenne nieraz dali by przeciwnikom dobrego łupnia.

Offline Sajuuk'

  • Szafarz bracki
  • *****
  • Wiadomości: 3 019
  • Total likes: 0
  • Płeć: Mężczyzna
  • z'; DROP TABLE profile; --
    • sireliah.com
Odp: Historia alternatywna?
« Odpowiedź #239 dnia: Październik 29, 2008, 07:49:21 pm »
Cytat: ypard
Tak więc uważam, że gdyby Rzymianie zainwestowali swój olbrzymi kapitał w technologię związaną z parą stali by się jeszcze większą potęgą militarną.

A to nie byli wystarczająco silni? Trajan rozgromił Daków bez większego wysiłku, ale utrzymać prowincję w takim gorącym rejonie było dużo trudniej. Potrzeba było, by stacjonował tam co najmniej jeden legion (legion w II w. nie był jeszcze tak słaby liczebnie), by zabezpieczyć terytorium. Nie mam pojęcia jak można okupować jakąś prowincję samymi tylko oddziałami pancernymi (a nie mówimy przecież o broni palnej!), zwłaszcza jeśli przeciwnikiem są mało zorganizowane grupy wojów, które atakują często i w małej ilości, można by powiedzieć, że na "kozacki" sposób. Nic w tym względzie nie zastąpi piechoty, nawet dziś.

Taki anachroniczny czołg, o którym mówisz mógłby się przydać w wielkiej bitwie jako broń ostatniej szansy, którą można by złamać morale przeciwnika, tak samo informacja o mechanicznych bestiach dała by przeciwnikom do myślenia. Z drugiej strony często nie doceniamy możliwości ludów uznawanych przez Rzymian za barbarzyńskie - choćby Attyli, który nie był jakimś nieokrzesanym dzikusem i potrafił myśleć pragmatycznie. Efekt psychologiczny, który uważam za jedyną zaletę takiego "czołgu" utrzymał by się do momentu, kiedy nie pochwycono by jednego i nie odkryto, że to nic nadprzyrodzonego, a jedynie zawodna maszyna.

Heh, swoją drogą pisałem już o kłopotach technicznych z maszynami parowymi - skoro tak trudno było wypracować w XIX wieku wydajny projekt lokomotywy (a my mówimy o czymś co nie porusza się na szynach!) to jak mieli by to wdrożyć prawie dwa tysiące lat wcześniej Rzymianie bez koniecznej wiedzy teoretycznej i technologii, np. masowej produkcji stali? Zresztą po co budować takie nieprawdopodobnie drogie i mało mobilne dziwactwa, skoro walczy się tylko z piechotą i lekkimi jeźdźcami? To samo tyczy się oblężeń, nie oblega się przecież kamiennych czy betonowych twierdz. Rzymska strategia była zupełnie wystarczająca IMO, czego dowodzi niesamowita wielkość i prawie tysiącletnia trwałość imperium.

Cytuj
Nowy napęd pozwalałby na błyskawiczne jak na tamte czasy przemieszczanie się wojsk rzymskich, co dało by możliwośc opracowywania przez dowódców nowych strategii walki zupełnie nieznanych przeciwnikowi...taki jakby starożytny blitzkrieg - czyli zmasowane uderzenie wojsk pancernych, maksymalne wdarcie się w głąb ziem przeciwnika i kompletna destrukcja ich pozycji obronnych.

Gdzie tam. Myślisz chyba zbyt współcześnie, bo Germanowie nie mieli żadnych wojsk pancernych i nie walczyli w okopach.  :)

Cytuj
Gdyby szwaby szybciej zrealizowali swoje dalekosiężne projekty rakiet V1 i V2 oraz silniki odrzutowe mogliby wygrac tę nieszczęsną wojnę.

To już zupełnie inna sprawa. Bieg wojny na korzyść państw osi zmieniła by najpewniej bomba atomowa, przez piorunujący efekt śmierci tysięcy ludzi w jednej chwili. Wiemy, że bombardowanie Drezna spowodowało większe straty niż atak nuklearny na Hiroshimę czy Nagasaki, ale to nie stało się tak nagle. Bomba atomowa mogła złamać moralnie społeczeństwa sprzymierzonych.
"Był to chłopak tak piękny, że nie musiał się nawet myć" - T. Konwicki, "Dziura w niebie"

 

anything