Autor Wątek: "Sambre" (Balac, Bernard Yslaire)  (Przeczytany 78224 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline wilk

Odp: "Sambre" (Balac, Bernard Yslaire)
« Odpowiedź #30 dnia: Grudzień 18, 2013, 11:42:43 am »
Ojciec Saintange nosi takie samo nazwisko jak Julia z głównej serii (podejrzałem z tylnej okładki), nie pamiętam już szczegółów z tamtego komiksu, oni są spokrewnieni??????

Spoiler: pokaż
Z tego co pamiętam on ją chyba tylko "wychowywał". Nie są spokrewnieni. Żeby mieć pewność trzeba by zajrzeć do głównej serii Sambre, a teraz nie mam jak. No i to potwierdza, że Saintange był długowieczny. :)




U mnie ten komiks będzie na pierwszym miejscu listy top za rok 2013, chyba że Kot Rabina coś zmieni. Resztę komiksów już przeczytałem, więc Sambre już trzeci raz mogą u mnie wygrać. Zobaczymy jak Sfar sobie poradzi w tym boju.  :smile:

U mnie będzie w pierwszej dziesiątce. Ale na topie z pewnością nie.

Offline Death

Odp: "Sambre" (Balac, Bernard Yslaire)
« Odpowiedź #31 dnia: Grudzień 18, 2013, 11:58:17 am »
Spoiler: pokaż
Z tego co pamiętam on ją chyba tylko "wychowywał". Nie są spokrewnieni. Żeby mieć pewność trzeba by zajrzeć do głównej serii Sambre, a teraz nie mam jak. No i to potwierdza, że Saintange był długowieczny. :smile:
Właśnie. Trzeba jeszcze raz przeczytać wszystkie tomy, bo pewnie wtedy wiele rzeczy umyka. Pamiętam że ten słusznej tuszy człowiek w okularach z pierwszego tomu, który mieszkał przy ulicy Niewiniątek, to chyba ten sam, który był podwładnym Hugo Sambre w kopalni. Tylko nie wiem kiedy to przeczytam ponownie, bo tyle rzeczy nowych wychodzi, że ciężko znaleźć czas na powtórki. Np. kupiłem ostatnio Strażników i po prostu odstawiłem na półkę, bo już kiedyś czytałem.

U mnie będzie w pierwszej dziesiątce. Ale na topie z pewnością nie.
Rysunki gorsze, niż w poprzednim tomie, ale wciągająca fabuła, rodem z Niebezpiecznych związków jest najlepszą, jaką czytałem w tym roku. I do tego jeszcze te wszystkie tajemnice i szukanie w albumach poszlak, potrzebnych do zrozumienia jak naprawdę było i dopasowywanie elementów Sambre-puzzli. No super! Kot Rabina już do mnie idzie. To będzie walka na szczycie.  :wink:
« Ostatnia zmiana: Grudzień 18, 2013, 12:19:33 pm wysłana przez Death »

Offline bosssu

Odp: "Sambre" (Balac, Bernard Yslaire)
« Odpowiedź #32 dnia: Grudzień 20, 2013, 08:24:41 am »
Seria genialna!!!..Kolorystyka, rysunek, klimat...przepiękna seria ...czekam na kolejny INTEGRAL SAMBRE 2

Offline piotrassss

Odp: "Sambre" (Balac, Bernard Yslaire)
« Odpowiedź #33 dnia: Grudzień 22, 2013, 01:03:28 am »
Właśnie. Trzeba jeszcze raz przeczytać wszystkie tomy, bo pewnie wtedy wiele rzeczy umyka. Pamiętam że ten słusznej tuszy człowiek w okularach z pierwszego tomu, który mieszkał przy ulicy Niewiniątek, to chyba ten sam, który był podwładnym Hugo Sambre w kopalni.

Spoiler: pokaż
 
Tak to był ten sam człowiek zwany wikarym - Horacy Saintange, prawdopodobnie jest ojcem Julii (której matką jest Irys). Zauważcie, że to nazwisko Saintagne przewija się przez całą serię. W Werner i Szarlotta mamy tego niby nieśmiertelnego klechę od rytuałów ojca de Siantagne. Czy ten Saintagne to ta sama osoba co Horacy (z racji nieśmiertelności) ? Na końcu Hugo i Irys w tekście Dzieje Rodu jest też wzmianka o mnichu Saintagne, który był towarzyszem Huberta Sambre - założyciela rodu. Wszyscy oni (on?)próbują ostrzec Sambreów przed niebezpieczeństwem ze strony czerwonookich. Niewątpliwie Saintagne jest jedną z najważniejszych postaci i wiele się jeszcze o nim dowiemy w kolejnych integralach, choć moim zdaniem pełni rolę anioła stróża, niestety niezbyt skutecznego.

 
Druga sprawa interesuje mnie pewna nieścisłość w kwestii finansów.
Spoiler: pokaż
 Na samym początku Wernera i Szarlotty, Joanna-Zofia lekką ręką zakłada się z Hrabiną o 1000 ludwików, że Werner ma austriackie pochodzenie. Podczas rozmowy z Szarlottą na temat von Dantza (z którym chciałaby ożenić Szarlottę) pada informacja o tym, iż dostaje on od rodziny 30 000 liwrów rocznej pensji, a te pieniądze pozwoliłyby odzyskać Sambreom utraconą na Wersalu pozycję. Pada przelicznik, że 24 liwry to 1 ludwik. zatem 30000 liwrów to 1250 ludwików, skoro te pieniądze miały pozwolić na powrót do Wersalu, musiała to być oszałamiająca kwota. Z jednej strony Joanna-Zofia próbuje poprawić sytuację majątkową poprzez małżeństwo córki, a z drugiej zakłada się z Hrabiną aż o 1000 (prawie roczne dochody von Dantza) ludwików o błachą rzecz ??? Mało tego później, po wieczorku hazardowym Joanna Zofia jest winna Hrabinie aż 3000 ludwików które przegrała umyślnie. Czy to nie jest zbyt wielkie ryzyko ?  Ta suma zapewne mogłaby zrujnować Sambreów gdyby intryga się nie powiodła... Cóż Joanna_Zofia była szalona...
« Ostatnia zmiana: Grudzień 22, 2013, 01:06:50 am wysłana przez piotrassss »

Offline Death

Odp: "Sambre" (Balac, Bernard Yslaire)
« Odpowiedź #34 dnia: Grudzień 22, 2013, 01:25:30 am »
Spoiler: pokaż
Ten nieśmiertelny mnich z najnowszego tomu to chyba nie może być Horacy. Dziwny byłby z niego Anioł Stróż, skoro też pożądał Iris. Jest tam scena jak chyba przed nią nawet klęka a wszędzie pełno tych jej ulubionych kwiatów. Oszalał dla niej.
« Ostatnia zmiana: Grudzień 22, 2013, 01:45:45 am wysłana przez Death »

Offline wilk

Odp: "Sambre" (Balac, Bernard Yslaire)
« Odpowiedź #35 dnia: Grudzień 22, 2013, 11:09:53 am »
Spoiler: pokaż
Z punktu widzenia tego co Szarlocie robi pod koniec trzecie tomu "Wernera i Szarlotty" nie nazwał bym go aniołem stróżem, a raczej diabłem wcielonym.

KukiOktopus

  • Gość
Odp: Egmont 2014
« Odpowiedź #36 dnia: Czerwiec 29, 2014, 12:38:18 am »
Co do Sambre....to nie ma o czym dyskutować. Jednak osobiście wolę dwa tomy Wojny Sambrów- bardziej odpowiadają mi graficznie i klimatycznie- te wspaniałe czernie, czerwienie i biele potrafią doprowadzić czytelnika do szału....szału czytelniczego
Dla mnie Wojna Sambrów (Plansze) to zupełnie inna półka aniżeli Sambre (Mistrzowie), oczywiście wyższa. W porównaniu z Sambre, w Wojnie rzeczywiście oprawa graficzna powala (szczególnie w Hugo i Iris), jak i również pod względem fabularnym Wojna jest o niebo lepsza. Odnoszę wrażenie, że niektóre z powyższych postów, których autorzy piszą o swoim zachwycie nad Sambre, tak naprawdę dotyczą Wojny Sambrów.

Offline melee

Odp: Odp: Egmont 2014
« Odpowiedź #37 dnia: Czerwiec 29, 2014, 01:13:31 am »
Rzeczywiście, nie wiem czemu byłem pewny że pierwszy tom też był w Planszach. A czytałem tylko Mistrzów.

Offline Kris1982

Odp: Odp: Egmont 2014
« Odpowiedź #38 dnia: Czerwiec 29, 2014, 01:35:03 am »
Posiadam Wojna Sambre'ów Hugo i Iris i tu mam pytanie mogą spokojnie zacząć od tej części czy zdecydowanie jest polecana odpowiednia kolejność ( dopiero zaczynam przygodę z komiksem) ?

Offline bosssu

Odp: Odp: Egmont 2014
« Odpowiedź #39 dnia: Czerwiec 29, 2014, 07:54:19 am »
Posiadam Wojna Sambre'ów Hugo i Iris i tu mam pytanie mogą spokojnie zacząć od tej części czy zdecydowanie jest polecana odpowiednia kolejność ( dopiero zaczynam przygodę z komiksem) ?
Wal śmiało, jak ci podejdzie to dokupisz kolejną...a później zonk...bo Sambre chodzi dość wysoko i jak jak już w końcu dorwałem to niestety...troszkę się rozczarowałem

Offline tucoRamirez

  • Zbrojmistrz bracki
  • *****
  • Wiadomości: 1 010
  • Total likes: 0
  • Hijo de una gran puta!
Odp: Odp: Egmont 2014
« Odpowiedź #40 dnia: Czerwiec 29, 2014, 09:45:31 am »
Posiadam Wojna Sambre'ów Hugo i Iris i tu mam pytanie mogą spokojnie zacząć od tej części czy zdecydowanie jest polecana odpowiednia kolejność ( dopiero zaczynam przygodę z komiksem) ?
Zdecydowanie tak, to chyba najlepszy z wydanych dotąd tomów; jeśli Ci się nie spodoba, to wydaje się, że możesz sobie odpuścić resztę.
Dla mnie Wojna Sambrów (Plansze) to zupełnie inna półka aniżeli Sambre (Mistrzowie), oczywiście wyższa. W porównaniu z Sambre, w Wojnie rzeczywiście oprawa graficzna powala (szczególnie w Hugo i Iris), jak i również pod względem fabularnym Wojna jest o niebo lepsza. Odnoszę wrażenie, że niektóre z powyższych postów, których autorzy piszą o swoim zachwycie nad Sambre, tak naprawdę dotyczą Wojny Sambrów.
coś w tym jest :)
Z wszystkiego, co kiedykolwiek napisano, lubię tylko to, co autor napisał własną krwią.

Offline peta18

Odp: Odp: Egmont 2014
« Odpowiedź #41 dnia: Czerwiec 29, 2014, 08:21:06 pm »
A ja sie ciesze, ze zadnego Sambre nigdy nie kupilem. Przygode z tym komiksem zaczalem od pierwszego tomu Wojny Sambrow i ledwo dobrnalem do konca - jak na moj gust komiks strasznie nudy. Sambre z kolei ostatnio pozyczylem z biblioteki i przeczytalem zaledwie 10-15 stron i sobie podarowalem :) Chyba nawet wg skali mojego gustu byl jeszcze gorszy  :)
Buk, Hodor i Dziczyzna

Offline Itachi

Odp: Odp: Egmont 2014
« Odpowiedź #42 dnia: Czerwiec 29, 2014, 08:25:32 pm »
A ja sie ciesze, ze zadnego Sabre nigdy nie kupilem. Przygode z tym komiksem zaczalem od pierwszego tomu Wojny Sambrow i ledwo dobrnalem do konca - jak na moj gust komiks strasznie nudy. Sambre z kolei ostatnio pozyczylem z biblioteki i przeczytalem zaledwie 10-15 stron i sobie podarowalem :smile: Chyba nawet wg skali mojego gustu byl jeszcze gorszy  :smile:

Miałem identycznie, wypożyczyłem bodajże dwa tomy w bibliotece (jeden zaczynał się od wybuchu w kopalni) i po kilku minutach odłożyłem. Z każda kolejną stroną miałem wrażenie, że za chwilkę zasnę. Masakra.
Jedyne co broniło ten tytuł to szafa graficzna, resztę pozostawię bez komentarza...

N.N.

  • Gość
Odp: Odp: Egmont 2014
« Odpowiedź #43 dnia: Czerwiec 29, 2014, 08:32:54 pm »
Z każda kolejną stroną miałem wrażenie, że za chwilkę zasnę
Kolegom, którzy opowiadają o tym, że nie mają trudności z zasypianiem, chciałbym zaproponować, żeby udzielali się na forum narkoleptyków, a nie tutaj.
Zupełnie nie rozumiem, czemu ma mnie interesować po ilu stronach jakiego komiksu zasypiacie?
Tu piszemy o komiksach, a nie chwalimy się sprawnością organizmu, który niezależnie od przeszkód i w każdych okolicznościach jest w stanie osiągnąć pożądany przez Was stan.
Łatwości w zasypianiu gratuluję, ale jednocześnie proponuję, żebyście ze swoimi wyznaniami przeniesli się gdzie indziej, bo tu jedynie śmiecicie.

Offline Itachi

Odp: Odp: Egmont 2014
« Odpowiedź #44 dnia: Czerwiec 29, 2014, 08:48:07 pm »
Czyli co, każdemu musi się podobać, bo inaczej...no właśnie co?

Tu piszemy o komiksach, a nie chwalimy się sprawnością organizmu, który niezależnie od przeszkód i w każdych okolicznościach jest w stanie osiągnąć pożądany przez Was stan.

Serio? Nie wiedziałem, dziękuję Panie Profesorze. Pragnę poinformować, że pisałem właśnie o zawartości komiksu, a także mozolnym i nudnawym scenariuszu, a raczej jego braku.

Mam nadzieję, że Death mi wybaczy :wink:


 

anything