Autor Wątek: Prometeusz  (Przeczytany 14794 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline potworek

Odp: Prometeusz
« Odpowiedź #15 dnia: Lipiec 28, 2012, 10:15:56 am »
Ot, faktycznie świat się kończy - androidy są zbyt nieludzkie, ludzie zbyt ludzcy, a panie domu zbyt perfekcyjne.
Indiano Jonesie, zaklinaczu łodzi podwodnych, wracaj czym prędzej! Wskocz znowu do jakiejś lodówki i wskaż nam, jak zwyciężać mamy!
+1
o Ty wiesz o Mitrilu?

Offline Dziex

Odp: Prometeusz
« Odpowiedź #16 dnia: Lipiec 28, 2012, 10:49:49 am »
Ot, faktycznie świat się kończy - androidy są zbyt nieludzkie, ludzie zbyt ludzcy, a panie domu zbyt perfekcyjne.
Indiano Jonesie, zaklinaczu łodzi podwodnych, wracaj czym prędzej! Wskocz znowu do jakiejś lodówki i wskaż nam, jak zwyciężać mamy!
a
myślałem, że chcesz pogadać o filmie

Offline TC

  • Moderatorzy
  • Steward
  • *
  • Wiadomości: 6 015
  • Total likes: 0
  • Płeć: Mężczyzna
  • Wylogowany
Odp: Prometeusz
« Odpowiedź #17 dnia: Lipiec 28, 2012, 11:24:47 am »
Małe podsumowanie...


RIP Gildio...

Offline Dariusz Hallmann

  • Szafarz bracki
  • *****
  • Wiadomości: 3 391
  • Total likes: 0
  • Batman: Ben Affleck Case
Odp: Prometeusz
« Odpowiedź #18 dnia: Lipiec 28, 2012, 12:48:12 pm »
a
myślałem, że chcesz pogadać o filmie
Chętnie pogadam o filmie, ale trudno dyskutować z ludźmi potępiającymi w czambuł "Prometeusza" w taki sposób. Wymyśliłem sobie spiskową teoryjkę, dlaczego tak się dzieje. Otóż wielu ludzi chciało obejrzeć w filmie przede wszystkim Obcego, czego pośrednio dowodzi grafika wrzucona przez TC. Tymczasem w obrazie Scotta nie ma Obcego, a prezent w postaci ostatniej sceny widocznie większości fanów nie zadowolił. Łatwo wyobrazić sobie ten proces - oglądam i oglądam, czekam, a Aliena ciągle nie ma, rośnie we mnie irytacja, więc zaczynam się czepiać wszystkiego, co tylko się nawinie. Dosyć niefortunne podejście, moim zdaniem...

Offline Hagath

Odp: Prometeusz
« Odpowiedź #19 dnia: Lipiec 28, 2012, 01:25:18 pm »
Dariusz, nie chodzi o brak Aliena, a o tysiące naciąganych scen. Po to ten gatunek nazywa się science fiction, by oprócz fiction było trochę science:P. Do połowy film jest naprawdę wybitny, ale potem wszystko się posypało na łeb na szyję, zero realizmu. Szczerze, to ja się nawet nie spodziewałam za dużo Obcego, traktowałam to po prostu jako historię z tego samego uniwersum, ale niestety historia "Prometeusza" wg mnie się nie broni nawet jako samodzielny byt. Odnosząc się do tego, co już ktoś napisał pod recenzją, również wydaje mi się, że twórcy sami za bardzo nie wiedzieli, czego chcą od swojej produkcji. Czy mają wyjąsnić wątek Obcego, czy wątek Inżynierów, czy też stworzyć coś totalnie innego. I w końcu się pogubili.

Offline Dziex

Odp: Prometeusz
« Odpowiedź #20 dnia: Lipiec 28, 2012, 01:27:15 pm »
Chętnie pogadam o filmie, ale trudno dyskutować z ludźmi potępiającymi w czambuł "Prometeusza" w taki sposób.
W jaki sposób? Że mnie denerwują oczywiste plot hole?
Cytuj
Wymyśliłem sobie spiskową teoryjkę, dlaczego tak się dzieje. Otóż wielu ludzi chciało obejrzeć w filmie przede wszystkim Obcego, czego pośrednio dowodzi grafika wrzucona przez TC. Tymczasem w obrazie Scotta nie ma Obcego, a prezent w postaci ostatniej sceny widocznie większości fanów nie zadowolił. Łatwo wyobrazić sobie ten proces - oglądam i oglądam, czekam, a Aliena ciągle nie ma, rośnie we mnie irytacja, więc zaczynam się czepiać wszystkiego, co tylko się nawinie. Dosyć niefortunne podejście, moim zdaniem...
lolson
nawiasem mówiąc Obcy pojawia się już wcześniej na naściennym obrazie w komnacie z wazami
Cytuj
prezent w postaci ostatniej sceny widocznie większości fanów nie zadowolił
jak dla mnie mogli ją sobie darować
« Ostatnia zmiana: Lipiec 28, 2012, 02:03:21 pm wysłana przez Dziex »

Offline Radan

Odp: Prometeusz
« Odpowiedź #21 dnia: Lipiec 28, 2012, 06:34:43 pm »

Główne źródło zawodu to pewnie fakt, iż wszyscy spodziewali się "mądrego" sf. Filmu, w którym mamy dobrą fabułę opartą na sensownych założeniach, a w dodatku sporo napięcia i tych wszystkich elementów, których oczekujemy od dobrego horroru. Nie porównujcie reakcji widzów do tego, co było po "Indiana Jones 4", bo w przypadku filmu Lucasa od początku było wiadomo, że jest to film nastawiony na akcję, humor i garść efektów specjalnych.
A film Scotta miał być czymś więcej. "Obcy" był czymś więcej. Scott nie zalewał wtedy ekranu tonami śluzu błagając widzów o to, żeby się przestraszyli. A tutaj cała horrorowatość filmu opierała się na pląsających mackach i brzydkich mordach, jak w filmie o zombiakach. No i na tym, że większość bohaterów zginęła. I tutaj kilka rzeczy mnie zdenerwowało:

Spoiler: pokaż
[size=78%]-Jak zwykle, na pierwszy ogień poszli najrozsądniejsi ludzie, którzy pierwsi zrozumieli, że trzeba sp****lać.[/size]
[size=78%]-Co kierowało androidem, gdy wsadził paluch z tym świństwem do szklanki dr.Kretyna?[/size]
[size=78%]-dr.Kretyn i dr.Kretynowa powinni umrzeć na początku i to w mękach. Już choćby za sam fakt, że oni WIERZYLI, ŻE MAJĄ RACJĘ. N A U K O W C Y  W I E R Z Y L I  W  S W O J Ą  H I P O T E Z Ę. A jak ktoś im powiedział, że to bzdura, to mieli smutne, obrażone miny. Pomijając takie rzeczy, jak ściąganie hełmu, bo komputer im powiedział, że da się oddychać.[/size]
[size=78%]-Dlaczego znowu wszyscy ginęli jak muchy? To już zarzut bardziej ogólny, do większości horrorów. Dlaczego twórcy wychodzą z założenia, że po obejrzeniu 10000 bezsensownych śmierci (vide przygniecenie statkiem kosmitów), widz dalej będzie cokolwiek odczuwał podczas takich scen. Naprawdę, moja opinia o filmie nie zmieniła by się nawet w minimalnym stopniu, gdyby cała załoga przeżyła, a "Prometeusz" rozwaliłby statek obcych lecąc na autopilocie. Po prostu nie rozumiem, dlaczego w horrorach zawsze giną ludzie. Przecież to już od dawna nie jest straszne, przejadło się.[/size]


Film słabo broni się też jako sf. Najważniejszy zarzut:
Jak, dwieście lat po publikacji pracy Darwina, można oprzeć film na założeniu, że jacyś kosmici stworzyli ludzi, a potem stwierdzić, że to sf, a nie fantasy albo baśń. Przecież nawet w filmie ten nieszczęsny biolog zwrócił uwagę na kretynizm całej bajki o inżynierach. A nikt nie odpowiedział mu nawet słowem. Scottowi nie chciało się wyjaśnić, jak jego film się ma do ewolucjonizmu. Równie dobrze mógłby sobie olać grawitację albo dowolne prawa przyrody i zrobić film, w którym garstka magów przemierza kosmos na odrzutowym żółwiu, poszukując odpowiedzi na pytanie skąd pochodzi ludzkość. "Prometeusz" po prostu nie jest sf, nie ma powodu, dla którego można by go tak nazwać.
Nie wyjaśniono też, dlaczego na tak długą i potencjalnie niebezpieczną wyprawę naukową nie wysłano zespołu androidów. [size=78%]
Spoiler: pokaż
Tzn. rozumiem, że dziadyga miał konkretny powód, aby lecieć osobiście. Ale po co mu byli tam potrzebni inni ludzie? Stać by go było na kilka androidów, które by się słuchały, nie bałyby się np. umrzeć, itp. No, w sumie tu się pojawia jeszcze jeden problem. Co właściwie zamierzał osiągnąć dziadyga lecą na spotkanie z Inżynierami? Że go odmłodzą? Nie rozumiem, na co liczył.
[/size]
Pomniejsze bzdury i dziury w fabule były już wymienione przez innych.

Offline potworek

Odp: Prometeusz
« Odpowiedź #22 dnia: Lipiec 28, 2012, 08:03:26 pm »
Po pierwsze, Twoje zarzuty są mało wiarygodne i jakoś nie wydają mi się przesądzać o głupocie filmu. To, że ktoś postapiłby inaczej niż Ty, nie znaczy, że od razu film jest głupi.
Po drugie, serio, obejrzyj trochę AKTUALNYCH dokumentów o powstaniu człowieka tworzonych w USA. Coraz częściej mówi się o tym, że Darwin nie miał racji (ba, on sam zaczął wątpić w swoją TEORIE przed śmiercią), więc film z tematem idealnie na czasie dla amerykańskiego odbiorcy.
o Ty wiesz o Mitrilu?

Offline Radan

Odp: Prometeusz
« Odpowiedź #23 dnia: Lipiec 28, 2012, 08:10:47 pm »
O_O

Poczytaj sobie trochę aktualnych książek.

Offline potworek

Odp: Prometeusz
« Odpowiedź #24 dnia: Lipiec 28, 2012, 08:22:40 pm »
I to jest Twoja odpowiedź?
Pffffffffffffffffffffffffffffffffff ffffffffffffffffffffff
W filmie SF... Nice
 
A Twój argument o książkach popierających teorię Darwina jest zbędny.
Nieraz już twórca SF brał temat który jest zaledwie ziarnem i rozwijał go do wielkich granic. Tak właśnie było IMO w tym przypadku. Część naukowców zaczęła odchodzić od teorii Darwina, więc reżyser przedstawił jak on to sobie wyobraża. Głupotą jest walka na fakty w związku z filmem SF umiejscowionym za 100 lat od teraz.
« Ostatnia zmiana: Lipiec 28, 2012, 08:35:38 pm wysłana przez potworek »
o Ty wiesz o Mitrilu?

Offline Wilk Stepowy

  • Starszy Gildii
  • *******
  • Wiadomości: 13 886
  • Total likes: 0
  • Płeć: Mężczyzna
  • wilk bez zębów
Odp: Prometeusz
« Odpowiedź #25 dnia: Lipiec 28, 2012, 08:40:23 pm »
Jest takie coś jak zdrowy rozsądek - 90% postaci z filmu nie tylko było go pozbawione, co zachowywało się sprzecznie z nawet luźnymi normami rozsądku. A to byli przecież ludzie wyselekcjonowani do specjalnej misji. I ten zarzut powtarza się w kółko, więc nie są to mało wiarygodne zarzuty, bo normę wyznacza ogół, a nie margines i nie zbywaj nas tekstami "To, że ktoś postąpiłby inaczej niż Ty" Postacie naprawdę zachowywały się nie dość, że jak amatorzy, to czasami jak półkretyni.

A zgodzę się, że teorie kreacjonistyczne trafią do widzów w USA - tam niedługo kreacjonizm będzie w podręcznikach szkolnych, ale wcale nie z powodu badań naukowych.

Do tego dorzucić potworki wyciągnięte z tylnej części ciała i dostajemy widowiskowy, ale bezsensowny film s-F.

Offline potworek

Odp: Prometeusz
« Odpowiedź #26 dnia: Lipiec 28, 2012, 08:47:17 pm »
Ja świetnie rozumiem, że ogół widzów to maniakalni naukowcy próbujący na siłę udowodnić swoją teorie, więc mogą śmiało ręczyć w tej sprawie. Ja ich odebrałem jak swego rodzaju księży. Wierzących w swoją teorię, bo poświęcili jej całe życie. I staram się ich zrozumieć - gdybym wierzył tylko w jedno całe życie nikt by mi w ciągu dwóch dni tego nie wyperswadował.
o Ty wiesz o Mitrilu?

Offline Dziex

Odp: Prometeusz
« Odpowiedź #27 dnia: Lipiec 28, 2012, 09:04:12 pm »
Cytuj
Po drugie, serio, obejrzyj trochę AKTUALNYCH dokumentów o powstaniu człowieka tworzonych w USA.
coś w tym stylu?
Nieraz już twórca SF brał temat który jest zaledwie ziarnem i rozwijał go do wielkich granic. Tak właśnie było IMO w tym przypadku. Część naukowców zaczęła odchodzić od teorii Darwina, więc reżyser przedstawił jak on to sobie wyobraża. Głupotą jest walka na fakty w związku z filmem SF umiejscowionym za 100 lat od teraz.
Ja odniosłem wrażenie, że Ridley po prostu sięgnął po wyświechtany motyw wykorzystany np. w Gwiezdnych Wrotach i AvP.

Offline potworek

Odp: Prometeusz
« Odpowiedź #28 dnia: Lipiec 28, 2012, 09:16:24 pm »
Nie wiem. Wiem tyle, że czytałem gdzieś artykuł o tym, że część naukowców twierdzi, że jest mało prawdopodobne, żeby z typowego homo sapiens wykształcił się człowiek i szczerze mówiąc, sam mam to gdzieś (jeden znajomy oglądał na ten temat dokument na YT i też mi o tym wspominał), ale IMO filmy SF opierają się na fikcji i pewnej wizji rezyserskiej.
A co do tych głównych bohaterów, fakt, to wręcz niesamowicie stereotypowe, że mamy osoby skrajnie wierzące w pewne założenie i ludzi skrajnie niewierzących w nie i chcących porzucić misję. Tak jest w prawie kazdym filmie SF.
o Ty wiesz o Mitrilu?

Offline TC

  • Moderatorzy
  • Steward
  • *
  • Wiadomości: 6 015
  • Total likes: 0
  • Płeć: Mężczyzna
  • Wylogowany
Odp: Prometeusz
« Odpowiedź #29 dnia: Lipiec 28, 2012, 09:21:07 pm »
Cytuj
Ja odniosłem wrażenie, że Ridley po prostu sięgnął po wyświechtany motyw wykorzystany np. w Gwiezdnych Wrotach i AvP.



Z tego, co słyszałem, to Ridley nie ukrywał tego, że się inspirował Danikenem.
RIP Gildio...

 

anything