Autor Wątek: "Must Have" - polecane lektury Marvela  (Przeczytany 91172 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline LucasCorso

Odp: "Must Have" - polecane lektury Marvela
« Odpowiedź #150 dnia: Luty 04, 2018, 08:47:09 pm »
A Warlock and the Infinity Watch? Nie uważasz, że to jednak wzbogaca historię?


scena z 7 powtórzona w IG #1


w 8 ciągle tylko gadają. OK, trochę daje to wgląd w dynamikę grupy, ale co to ma do IW? pewnie nic, bo nawet nie jest oznaczone na okładce jako tie-in...


9 znów OK, wzbogaca historię Gamory. Ale znów, co to ma wspólnego z IW?


ciekawe są te dwie ostatnie historie (jak zresztą większość Infinity Watch) ale gdy oceniałem Infinity War patrzyłem bardziej na całość.


No ale teraz po sprawdzeniu o czym było w #10 muszę Ci przyznać rację, że warto przeczytać te 2 numery, z czego co najmniej #10 równolegle z główną serią. I jeszcze na dokładkę ewentualnie Marvel COmics Presents 108-111. Całkiem fajne w kontekście relacji Thanos - Śmierć...


{ale nadal najbardziej mi się podobała Silver Sable}


{a reszta nadal wybija z rytmu i psuje odbiór}

Since time immemorial, I and others of my race have beheld the myriad wonders of the universe...

Offline LucasCorso

Odp: "Must Have" - polecane lektury Marvela
« Odpowiedź #151 dnia: Luty 19, 2018, 11:11:30 am »
Przeczytałem najlepszy re-telling originu superbohatera od czasu gdy za dzieciaka pochłonąłem Man of Steel Johna Byrne...

Z wyczuciem, ze smakiem, z szacunkiem...
Odpowiednio rozszerzona mitologia znanego bohatera, dostosowana do wymogów współcześniejszego czytelnika
Doskonały pomysł, doskonała realizacja, wciągająca fabuła, odpowiednie proporcje akcji, romansu, zaskoczeń i amerykańskiego patriotyzmu...
Czyta się jednym tchem i żałuje, że tak mało...
 
I tylko serce boli, że ten wymarzony materiał do wszelkiego rodzaju kolekcji nie ma nawet dostępnego żadnego oficjalnego trejda... Wstyd, Marvelu...

Cały ten wpis, jeśli dotrwaliście do końca, był o "The Adventures of Captain America"  Fabiana Nicezy z 1991 roku...
Całym sercem polecam.


Właśnie dostałem informację, że Adventures of Captain America trafilo dziś na Marvel Unlimited. Polecam!!!!
Since time immemorial, I and others of my race have beheld the myriad wonders of the universe...

Offline LucasCorso

Odp: "Must Have" - polecane lektury Marvela
« Odpowiedź #152 dnia: Czerwiec 09, 2018, 01:53:45 pm »
No i stało się... Dotarłem do Świętego Grala tego forum...

W dzieciństwie tego nie czytałem (tzn miałem jeden numer jakoś ze środka, więc jak mówię "nie czytałem" to mam na myśli "nie czytałem w całości")

"Maximum Carnage"... Tytuł do którego od zawsze jak tu jestem wzdychali najczęściej fani super hero...
"Wydajcie to", "marzę o tym", "Co polecam? Obowiązkowo Maximum Carnage" to tylko niektóre z przykładów setek podobnych wpisów i polecanek...

A ja niestety nie czuję tego...

Całkiem niedawno odświeżyłem sobie znaną polskiemu czytelnikomi Mega Marveli historię "Forces of Darkness, Forces of Light" i zdziwiony byłem jak bardzo po latach mi się podobała. Wskazała ewidentny podział świata super  hero Marvela na tych prawych i na tych gniewnych. Bohater bohaterowi nierówny.

Maximum Carnage jest w tym zakresie podobne, tylko zamaist podziałów na prawych i gniewnych, daje podział na prawych bohaterów i uwielbianych przez czytelnika anty-bohaterów. Różnicą jest jednak styl opowiadania...

To jest bardzo dobra historia do związania wszystkich serii o Spider-Manie i premiery jednej nowej serii... Ale jeden miesiąc w zupełności by wystarczył... Bo tu nie ma materiału na 14 odcinków... A próby przekonania mnie, że jednak jest są bolesne...

Ile razy można w trakcie jednej historii wrócić do żony do domu, by prowadzić tę samą kłótnię?
Jak można siedzieć przed telewizorem gdy Twój arcywróg masakruje kolejny tuzin niewinnych osób?
Jak można wlaczyć z kimś sterującym tłumem przez cały zeszyt, by potem zostawić
Spoiler: pokaż
go samego przywiązanego do łupa jakby w oczekiwaniu, że jego kompani go znajdą
i da się wydusić kolejne kilka zeszytów walki?
Jak to możliwe, że po dwóch dniach masakry na ulicach Nowego Jorku (liczone na podstawie snu Morbiusa) nie widać   ani jednego żołnierza? GDzie Gwardia Narodowa? Co robił w tym czasie Bill Clinton? Odpwoiedź się nasuwa jakaś, ale dwa dni?
OK, rozumiem, FFi Avengers wygodnie wyjechali... Ale gdzie SHIELD? CODE BLUE? Nawet zwykłych policjantów jakoś jak na lekarstwo...

Ta historia ma kilka świetnych momentów (o któych za chwilę), ale miały by one na mnie większy wpływ, jakby wyciąć te najbardziej zbędne 30-40% materiału tzw zapychaczy i sztucznych wydłużaczy... 5-6 zeszytów. W tyle można opowiedzieć tę historię. I byłaby świetna.

Doceniam niektóre wątki...
- Różnice w podejściu Richarda i May, jako symbol różnic w podejściu do "pracy" różnych marvelowskich bohaterów (Morbius jako atybohater, Cloak jako mściciel, Kapitan AMeryka jako twardy - niemal fanatyczny - idealista i Pająk jako pełen wątpliwości idealista)
- Firestar zapatrzona w Pająka jak w obrazek, młoda bohaterka zapatrzona w bardziej doświadczonego kolegę jak w obrazek, nie mogąc podjąć własnych decyzji wprowadza w życie jego rady...
- kwestie zabójstwa (wałkowane w Marvelu od lat, najczęsciej Punisher vs Daredevil, ale tutaj Pająk). Tak sobie myślę, że skoro policja ma prawo strzelać do uzbrojonego bandyty, czy Pająk swoją postawą odcina się od policjantów, którzy podjęli taką ważną decyzję? piętnuje ich? Musi być inne wyjście?

Ten ostatni problem został bardzo łądnie zaznaczony w poszczególnych częściach sagi, tylko po to, by całkowicie obsikać go ciepłym moczem przy rozwiązywaniu całej sytuacji.
Pierwsze zakończenie...
Spoiler: pokaż
Bomba Dobra...

Jeśłi kiedyś byłem oburzony, gdy po 20-dcinkowej historii o Thorze, w sytuacji bez wyjścia, pojawiał się Odyn, machał ręką i problemy odchodziły...
Jeśli kiedyś wkurzyło mnie, że po 10 odcinkach w sytuacji bez wyjścia Doctor Strange przypominał sobie zapomnane zaklęcie, machał ręką i problemy odchodziły...
Jeśli kiedyś jakakolwiek inna forma Deus Ex Machina mnie zdenerwowała, to zwracam honor...
Tutaj poczułem się jakby robiono mnie w wała...

Spoiler: pokaż
Maszyna dobra
wzięta z d&@y. Naprawiła wszystko. Alleluja, ciszmy się...

Que?
A potem drugie zakończnie, z Venomem, Carnage i
Spoiler: pokaż
generatorami prądu...
Co?
Spoiler: pokaż
Carnage żyje? Bez Kostiumu? Venom żyje? Z kostiume? What?


Walcie się! Miałem czekać na to 14 numerów? Serio?

Ogólnie jestem raczej zniesmaczony. Niestety coraz więcej czytanych komiksów odbieram jako skok na kasę. I będzie się to pogłębiać.

Dobre motywy zmarnowano, uważam...
ALbo przywalono bezsensami i zapychaczami.

Gdyby nie to, że i tak płącę za Marvel Unlimited chyba bym żałował kasy...

Piszę w wątku "Must Have", ale nie muszę mieć. Bo raczej nie wrócę. Przeczytałem, OK. Starczy
 
Since time immemorial, I and others of my race have beheld the myriad wonders of the universe...

Offline mibartek

Odp: "Must Have" - polecane lektury Marvela
« Odpowiedź #153 dnia: Czerwiec 11, 2018, 08:05:24 am »
No i stało się... Dotarłem do Świętego Grala tego forum...
"Maximum Carnage"... Tytuł do którego od zawsze jak tu jestem wzdychali najczęściej fani super hero...
"Wydajcie to", "marzę o tym", "Co polecam? Obowiązkowo Maximum Carnage" to tylko niektóre z przykładów setek podobnych wpisów i polecanek...
Piszę w wątku "Must Have", ale nie muszę mieć. Bo raczej nie wrócę. Przeczytałem, OK. Starczy


Poważnie jest tu tyle pochlebnych opinii? Ja raczej spotykałem się z podobnymi do Twojej i sam taką mam. U mnie nawet sentyment do wszystkiego co wyszło od TM-Semic tego nie ratuje (a wybaczam wiele np Clone Saga).

Offline laf

Odp: "Must Have" - polecane lektury Marvela
« Odpowiedź #154 dnia: Czerwiec 11, 2018, 08:13:06 am »

"Maximum Carnage"
 
TM Semic wiecznie żywy  :biggrin:

Pamiętam jeszcze te podniecenie kiedy tak szeroko reklamowany przez Marvel Arka crossover spidermanowych serii w końcu wyszedł na światło dzienne. Ściskałem pierwszy numer MC niemalże tak samo jak pierwszy zakupiony numer Spider-Mana (a był to 2/94). Jarałem się niesamowicie: tylu bohaterów i złoczyńców w jednym kotle, będą ścierać się ze sobą w nieprawdopodobnych walkach, a ich wynik może wcale nie być do przewidzenia. Dla nastolatka łykającego wszystkie te górnolotne slogany Marvela wydanie MC było jak pierwszy pocałunek z dziewczyną (serio  :badgrin: ).
Niestety szybko zostałem sprowadzony na ziemię, choć oczywiście nie pamiętam tej historii tak dobrze, jak Ty. Na pewno raziło mnie to, co miało być motywem przewodnim tej historii, czyli nieustanne walki. Przez cały czas ktoś nowy dołączał a to do jednej, a to do drugiej drużyny, co chwila ktoś komuś dokopywał lub obijał twarz i nic z tego tak naprawdę nie wynikało. Stawało się to już nużące i na pewno zbyt długo to wszystko się ciągnęło. Pamiętam, że ostatecznie miałem już tego wszystkiego dosyć i po prostu chciałem, żeby już się po prostu zakończyło. Ostatecznie nawet nie pamiętam już jak cała historia się zakończyła (pytanie czy świadczy to "dobrze" o mojej pamięci czy o samym evencie pozostaje otwarte).


Poważnie jest tu tyle pochlebnych opinii?
A znasz li tego Pana - http://www.forum.gildia.pl/index.php?action=profile;u=36289  :badgrin:

Offline SkandalistaLarryFlynt

Odp: "Must Have" - polecane lektury Marvela
« Odpowiedź #155 dnia: Czerwiec 11, 2018, 09:37:47 am »
Słabiutki komiks, pierwszą serią z jakiej zrezygnowałem w Tm-Semic był Pająk a stało się to natychmiast po "Maximum Carnage". Jeszcze jako dzieciak w podstawówce nie mogłem strawić tej "fabuły" wyrwanej prosto z jakiegoś automatu Capcomu.

Offline LucasCorso

Odp: "Must Have" - polecane lektury Marvela
« Odpowiedź #156 dnia: Czerwiec 11, 2018, 09:51:56 am »
co chwila ktoś komuś dokopywał lub obijał twarz i nic z tego tak naprawdę nie wynikało.


No właśnie to jest najbardziej rozczarowujące w całym evencie - nic sie nie zmieniło. Można by własciwie wyciąć te 14 zeszytów, czytać to co przed, to co po, i chyba mało kto by zawuażył, że coś pominął...


A przecież na planszach jednego z artystów (juz nie pamiętam kogo i wjakim zeszycie) to wygląda tak, jakby cały Nowy Jork płonął {się ktoś rozmachnął trochę jednak, ręka mu się omsknęla i narysowął o tysiąc płomieni więcej, niż planował ;) }


Taki X-Cutioner Song, który niedawno czytałem, w czasach TM Semic też mnie nie zachwycił, i był ostatnim X-men, który kupiłem. Ale teraz jak czytam to przynajmniej widzę, że miał wpyw na status quo ogromny..
Spoiler: pokaż
Cable zniknął, Scott się dowiedział, co się stało z jego synem, Legacy Virus zaczyna zbierać żniwo

To są wydarzenia i zmiany, dla których warto sięgnąć po taki event.


A tu takie pierdu pierdu...

Since time immemorial, I and others of my race have beheld the myriad wonders of the universe...

Offline perek82

Odp: "Must Have" - polecane lektury Marvela
« Odpowiedź #157 dnia: Czerwiec 11, 2018, 04:15:55 pm »
Ostatnia zeszyt z Maximum Carnage był moim ostatnim kupionym TM-Semic.
Następnym komiksem jaki kupiłem (w międzyczasie czytałem to, co miał kumpel) był WKKM nr 1.


W mojej wizji piekła siedzę sam w pokoju i jedyną rzeczą pod ręką jest komiks Maximum Carnage.
Mandroid - 4/5
Mroczni sędziowie - 3/5
Nowy Jork: Życie w wielkim mieście - 4/5
Kajtek i Koko w kosmosie - 3,5/5
Bug - 3,5/5

Offline LordDisneyland

Odp: "Must Have" - polecane lektury Marvela
« Odpowiedź #158 dnia: Czerwiec 12, 2018, 05:21:33 pm »


W mojej wizji piekła siedzę sam w pokoju i jedyną rzeczą pod ręką jest komiks Maximum Carnage.

A w tle bez końca leci Sława Przybylska i "Już nigdy" na zwolnionych obrotach :)

Swoją drogą, nie czytałem ani jednego przyzwoitego komiksu z Carnage...Chyba pecha ma ta postać ;)

Offline mibartek

Odp: "Must Have" - polecane lektury Marvela
« Odpowiedź #159 dnia: Czerwiec 13, 2018, 07:03:00 am »

Swoją drogą, nie czytałem ani jednego przyzwoitego komiksu z Carnage...Chyba pecha ma ta postać :wink:


a czytałeś Carnage Vol 1 i Carnage USA ? ja pozytywne opinie czytałem

mkolek81

  • Gość
Odp: "Must Have" - polecane lektury Marvela
« Odpowiedź #160 dnia: Czerwiec 13, 2018, 07:28:14 am »
Ja bym wcale tak daleko nie szukał. Proponuje zapoznać się z wydanym u nas AXIS: Carnage.

Offline Marvelek

Odp: "Must Have" - polecane lektury Marvela
« Odpowiedź #161 dnia: Lipiec 06, 2018, 09:23:34 pm »
Słabiutki komiks, pierwszą serią z jakiej zrezygnowałem w Tm-Semic był Pająk a stało się to natychmiast po "Maximum Carnage". Jeszcze jako dzieciak w podstawówce nie mogłem strawić tej "fabuły" wyrwanej prosto z jakiegoś automatu Capcomu.
Dla mnie "Maximum Carnage" również był pierwszym kubłem zimnej wody. Co prawda Pająka zbierałem do końca, ale historii nie zapamiętałem najlepiej. Po wielu latach, całkiem niedawno przypomniałem ją sobie i niestety nie zmieniłem o niej zdania. Rzeczywiście, być może gdyby było to krótsze, nie byłoby tak ciężko strawne. Sztuczne przeciąganie fabuły, częsty brak logiki w postępowaniu postaci. Dla mnie MC należy do jednych z najsłabszych wydanych w Polsce opowieści o Pająku.