trawa

Autor Wątek: Scream Comics  (Przeczytany 537905 razy)

0 użytkowników i 2 Gości przegląda ten wątek.

Offline Itachi

Odp: Scream Comics
« Odpowiedź #375 dnia: Wrzesień 13, 2015, 09:25:02 pm »
Może skoro Maksym w 2016 roku doczeka się kinówki to wyjdzie wznowienie komiksu?

KukiOktopus

  • Gość
Odp: Scream Comics
« Odpowiedź #376 dnia: Wrzesień 13, 2015, 09:37:28 pm »
Mimo tego, że to najlepszy Baranko wydany w Polsce, to polecam gorąco zarówno Egipskie księżniczki, jak i świetnego Maksyma Osę!
Z pewnością Baranko zasługuje na jak największą uwagę (i wydawanie - rzecz jasna) zarówno jako scenarzysta, jak i grafik. Niemniej moim zdaniem teza, że Dżihad to jak na razie najlepszy Baranko sposród tych wydanych u nas, wydaje mi się, łagodnie mówiąc, mocno dyskusyjna. Dlaczego stawiasz Dżihad ponad Osę czy Księżniczki?

Offline tucoRamirez

  • Zbrojmistrz bracki
  • *****
  • Wiadomości: 1 010
  • Total likes: 0
  • Hijo de una gran puta!
Odp: Scream Comics
« Odpowiedź #377 dnia: Wrzesień 13, 2015, 10:03:11 pm »
Z pewnością Baranko zasługuje na jak największą uwagę (i wydawanie - rzecz jasna) zarówno jako scenarzysta, jak i grafik. Niemniej moim zdaniem teza, że Dżihad to jak na razie najlepszy Baranko sposród tych wydanych u nas, wydaje mi się, łagodnie mówiąc, mocno dyskusyjna. Dlaczego stawiasz Dżihad ponad Osę czy Księżniczki?
chyba musiałbym napisać, że po rewelacyjnym pierwszym tomie Księżniczek, w drugim były momenty, w których odczuwałem lekkie znużenie tematem, a Maksym był dziełem dosyć hmmm.... prostym... Ale to wszystko nieprawda! Baranko jest świetny w każdej postaci, a Dżihad do tego, jako dzieło przemyślane, a zarazem szalone i prorocze jest do tego oryginalny zarówno w warstwie graficznej, jak i temacie, no i jego nieszablonowym wykonaniu.
Z wszystkiego, co kiedykolwiek napisano, lubię tylko to, co autor napisał własną krwią.

Offline Itachi

Odp: Scream Comics
« Odpowiedź #378 dnia: Wrzesień 13, 2015, 10:08:55 pm »
Jak na razie wsparłem wydawnictwo zakupem Dżihadu, Sanktuarium i Final Incala. Co godne podziwu Scream wydaje swoje pozycje w odpowiednim formacie dla takich plansz. Szczególnie w Nebrasce niektóre plansze podziwiałem dłuuugie minuty, rozkosz dla zmysłu wzroku.

Teraz planuję w pierwszej kolejności zaopatrzyć się w  Juana Solo i oczywiście Incala, a także kontynuację Sanktuarium.

Przeczytaj Egipskie księżniczki. Świetny komiks.

Rozważę zakup podczas składania kolejnego zamówienia. Dzisiaj tak z ciekawości włożyłem do koszyka wszystkie pozycje jakie są dostępne w gildii, kwota jaka pojawiła się w podsumowaniu jest delikatnie...

O czym są te Egipskie Księżniczki?

KukiOktopus

  • Gość
Odp: Scream Comics
« Odpowiedź #379 dnia: Wrzesień 14, 2015, 12:09:18 am »
chyba musiałbym napisać, że po rewelacyjnym pierwszym tomie Księżniczek, w drugim były momenty, w których odczuwałem lekkie znużenie tematem, a Maksym był dziełem dosyć hmmm.... prostym... Ale to wszystko nieprawda! Baranko jest świetny w każdej postaci, a Dżihad do tego, jako dzieło przemyślane, a zarazem szalone i prorocze jest do tego oryginalny zarówno w warstwie graficznej, jak i temacie, no i jego nieszablonowym wykonaniu.
Dzieki za odpowiedz. Zadałem to pytanie, bo moje wrażenia podczas lektury Dzihadu były zgoła odmienne. Otóż, moim zdaniem, kompozycja scenariusza, jak i jego treść przywodzą raczej na myśl Baranke jako egzaltowanego, młodego twórcę, idącego mocno na żywioł, który pozostaje pod wyraźnym wpływem Jodorowsky'ego (którego zdaje się nie lubisz) i dopiero poszukuje swojego pisarskiego 'ja', aniżeli Baranke twórcę dojrzałego, który pisze oryginalne, dobrze wyważone i przemyślane rzeczy, za które uznaję własnie Ose i Księżniczki. Ponadto, moim zdaniem, scenariusz Dzihadu cierpi na pewne niedorobki warsztatowe, jak chocby kilka istotnych watków, które zawisły niejako "w powietrzu", nie znajdując żadnego rozwiązania (np.
Spoiler: pokaż
kosmici
). Zarówno te niedostatki w warsztacie pisarskim, jak i sama imo egzaltowaną "oniryczną metafizyczność" scenariusza, który próbuje być oryginalny w sposób jak dla mnie nieco zbyt nachalny, zrzucam na karb faktu, że Dzihad (Orda) jest w istocie utworem o co najmniej 4 lata starszym od Osy i 6-7 lat starszym od Księzniczek. A w wieku, w jakim był wówczas Baranko, 4 lata, nie mówiąc już latach 7, to ogromnie duzo czasu dla artystycznego rozwoju (szczgolnie pisarza, którym imo Baranko aktualnie jest świetnym). Nie powiedzialbym równiez, że Osa jest utworem prostym, ale to temat na inną dyskusję. Podsumowujac, jak dla mnie, w Dzihadzie Baranko nie jest jeszcze tym Baranko jakiego lubię z Osy i Księzniczek.

Offline tucoRamirez

  • Zbrojmistrz bracki
  • *****
  • Wiadomości: 1 010
  • Total likes: 0
  • Hijo de una gran puta!
Odp: Scream Comics
« Odpowiedź #380 dnia: Wrzesień 14, 2015, 11:15:09 am »
Dzieki za odpowiedz. Zadałem to pytanie, bo moje wrażenia podczas lektury Dzihadu były zgoła odmienne. Otóż, moim zdaniem, kompozycja scenariusza, jak i jego treść przywodzą raczej na myśl Baranke jako egzaltowanego, młodego twórcę, idącego mocno na żywioł, który pozostaje pod wyraźnym wpływem Jodorowsky'ego (którego zdaje się nie lubisz) i dopiero poszukuje swojego pisarskiego 'ja', aniżeli Baranke twórcę dojrzałego, który pisze oryginalne, dobrze wyważone i przemyślane rzeczy, za które uznaję własnie Ose i Księżniczki. Ponadto, moim zdaniem, scenariusz Dzihadu cierpi na pewne niedorobki warsztatowe, jak chocby kilka istotnych watków, które zawisły niejako "w powietrzu", nie znajdując żadnego rozwiązania (np.
Spoiler: pokaż
kosmici
). Zarówno te niedostatki w warsztacie pisarskim, jak i sama imo egzaltowaną "oniryczną metafizyczność" scenariusza, który próbuje być oryginalny w sposób jak dla mnie nieco zbyt nachalny, zrzucam na karb faktu, że Dzihad (Orda) jest w istocie utworem o co najmniej 4 lata starszym od Osy i 6-7 lat starszym od Księzniczek. A w wieku, w jakim był wówczas Baranko, 4 lata, nie mówiąc już latach 7, to ogromnie duzo czasu dla artystycznego rozwoju (szczgolnie pisarza, którym imo Baranko aktualnie jest świetnym). Nie powiedzialbym równiez, że Osa jest utworem prostym, ale to temat na inną dyskusję. Podsumowujac, jak dla mnie, w Dzihadzie Baranko nie jest jeszcze tym Baranko jakiego lubię z Osy i Księzniczek.
Oczywiście masz rację, jak już wcześniej próbowałem napisać, nie mam absolutnie nic ani do Maksyma, ani do Księżniczek, obie powieści są wręcz świetne. Pytałeś dlaczego akurat Dżihad, więc próbowałem odpowiedzieć, że po prostu nie wiem (może nie napisałem tego wprost), gdy się dłużej nad tym zastanawiam, to dochodzę do wniosku, że przy czytaniu Ordy/Dżihadu spędziłem duuużo więcej czasu niż przy Księżniczkach czy Osie; może to właśnie ten powód...
Argumentu o niedoróbkach warsztatowych w postaci niedokończonych wątków nie kupuję. Osobiście wolę, gdy niektóre rzeczy pozostają niewyjaśnione; gdy utwór literacki rozkłada i składa się niczym szafka z ikei w dodatku w komplecie z instrukcją, to mam wrażenie wiszącej w powietrzu tandety i jakiejś ogólnej, ciężkiej do zdefiniowania płaskości.
I kolejna sprawa: analogia do Jodorowskiego. Sądzę, że tutaj niezbyt celnie trafiłeś. Kilkanaście lat temu chłonąłem Jodorowskiego jak wyschnięta gąbka, chciałem więcej i więcej. Ale w końcu zdałem sobie sprawę, że on kręci się w kółko po swoich wydeptanych śladach. No i coś mi nie gra w całym tym porównaniu, że niby Baranko był twórcą dojrzałym przy Osie, a przy Ordzie jeszcze nie.... to ja, zamiast tłumaczenia się, napiszę tak: Jodorowski pisząc Incala był twórcą niedoświadczonym i oniryczność Incala była egzaltowana, dopiero Technokapłani, Przed Incalem, a nade wszystko Megalex pokazał nam pełną wielkość geniuszu Jodo! [oczywiście, żeby znów nie było, nie zgadzam się z tym zdaniem... chyba wiesz o co mi chodzi,,,= no dobra, walnę na koniec uśmiech :smile: ]
aaa,,,,, dzięki za fajną (przynajmniej dla mnie) dyskusję, pozdrawiam!


O czym są te Egipskie Księżniczki?
Już mi się długopis powoli wypisuję, ale kleju trochę zostało, więc (za Tomkiem Aegirrem Brzozowskim):
Akcja rozgrywa się w Egipcie, w czasach dwudziestej dynastii. Podczas gdy panowanie Ramzesa III zbliża się ku końcowi, niektóre osoby w pałacu chcą ten koniec znacznie przyśpieszyć i zrobić miejsce dla dziedzica tronu, który zasiądzie tam z ich wyboru. Tytułowe księżniczki to Kiki-Nefer i Titi-Nefer, córki odchodzącego właśnie w cień Wielkiego Faraona, które muszą stawić czoło pałacowym intrygom, pozostać przy życiu i w końcu postarać się przejąć władzę. Jak to u Baranki, we wszystkich wydarzeniach mają swój doniosły udział siły nadprzyrodzone, a w szczególności niespokojne duchy zmarłych.
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 14, 2015, 11:43:14 am wysłana przez tucoRamirez »
Z wszystkiego, co kiedykolwiek napisano, lubię tylko to, co autor napisał własną krwią.

KukiOktopus

  • Gość
Odp: Scream Comics
« Odpowiedź #381 dnia: Wrzesień 14, 2015, 08:55:00 pm »
[...]
Argumentu o niedoróbkach warsztatowych w postaci niedokończonych wątków nie kupuję. Osobiście wolę, gdy niektóre rzeczy pozostają niewyjaśnione; gdy utwór literacki rozkłada i składa się niczym szafka z ikei w dodatku w komplecie z instrukcją, to mam wrażenie wiszącej w powietrzu tandety i jakiejś ogólnej, ciężkiej do zdefiniowania płaskości.
Nikt nie twierdzi, że wszystko musi być jednoznaczne i wyjaśnione do końca w najdrobniejszym szczególe i tworczość narracyjna obfituje w różnego rodzaju celowe, by nie powiedzieć - techniczne zabiegi uzyskiwania niejednoznaczności w różnych zakresach. Jednakże, z drugiej strony, im bardziej niejednoznaczny jest utwór, tym większa liczba możliwych jego interpretacji. Z kolei, im większa liczba możliwych interpretacji, tym większe prawdopodobieństwo, że przynajmniej jedna z nich będzie wyinterpetowaniem arcydzieła. Pozorny wniosek z tego jest taki, że najlepiej stworzyć utwór będący chaosem nie wiadomo po co pojawiących się wątków, które nie wiadomo gdzie zdążają, najlepiej poprzez poucinanie ich w przypadkowych miejscach, i pozostawić już czytelnikom trud stworzenia "interpretacyjnego arcydzieła".

Niestety na taki abstrakcyjny kolaż przypadkowo posplatanych wątków mało który interpretator się nabierze i jesli już z takim utworem ma się do czynienia, to wówczas w ogole nie podlega on interpretacji, ocenie zaś podlegają m.in. zastosowane środki wyrazu (rowniez pod wzgledem technicznym), kompozycja oraz tworzony przez ten utwor klimat.

Jesli oceniac Dzihad przyjmujac takie kryteria, to z pewnością jest to utwór co najmniej poprawny i odjechany w fajny sposob. Jednakże Dzihad zdaje się być czymś więcej anizeli zbiorem klimatycznych wątków; wydaje się, że Baranko stara się w Dzihadzie powiedziec coś więcej. Pytanie tylko co? Jakie przeslanie kryje sie za tym całym odjazdem ze wschodnim mistycyzmem, kosmitami, Chyngis-chanem i dyktatorem o wygladzie Technokapłana? Jesli to rozgryzłeś Ty, czy ktokolwiek inny na forum, to chętnie zapoznam się z jego interpretacją.

Tak czy owak, ponieważ wydaje mi się, ze Dzihad ma jednak jakas sensowna tresc, a nie jest li tylko konstrukcją fabularną stworzoną na zasadzie abstrakcyjnego komponowania watkow, wlasnie dlatego uznałem - wspomniane w poprzednim poście - "poucinanie" istotnych wątków za błąd w warsztacie pisarskim.

I kolejna sprawa: analogia do Jodorowskiego. Sądzę, że tutaj niezbyt celnie trafiłeś. Kilkanaście lat temu chłonąłem Jodorowskiego jak wyschnięta gąbka, chciałem więcej i więcej. Ale w końcu zdałem sobie sprawę, że on kręci się w kółko po swoich wydeptanych śladach. No i coś mi nie gra w całym tym porównaniu, że niby Baranko był twórcą dojrzałym przy Osie, a przy Ordzie jeszcze nie.... to ja, zamiast tłumaczenia się, napiszę tak: Jodorowski pisząc Incala był twórcą niedoświadczonym i oniryczność Incala była egzaltowana, dopiero Technokapłani, Przed Incalem, a nade wszystko Megalex pokazał nam pełną wielkość geniuszu Jodo! [oczywiście, żeby znów nie było, nie zgadzam się z tym zdaniem... chyba wiesz o co mi chodzi,,,= no dobra, walnę na koniec uśmiech :smile: ]
Nawet mi przez głowę nie przeszło, aby stosować jakąś analogię do Jodorowsky'ego, co, zważywszy na jego ogromny dorobek (zaznaczmy, że nie tylko komiksowy) byłoby zupełnie nietrafione. Napisałem, że w Dzihadzie łatwo zauważalny jest wpływ Jodorowsky'ego i, jak łatwo się przekonać w necie, nie jest to tylko moje zdanie. Ale nie tylko Jodorowsky'ego tutaj odnajdziemy - wszak Dzihad to dystopijna satyra polityczna a'la Nikopol Bilala, choć do tego ostatniego mu daleko pod wzgledem jakości scenariusza (porownywanie warstwy plastycznej jest tutaj oczywiscie bez sensu). Miarą dojrzałości twórcy jest uwolnienie się od wpływu swoich mistrzów (choć prawdopodobnie wyzwolenie całkowite nie jest możliwe) i m.in. stąd moja teza o "młodzieńczej egzaltacji" Baranki widocznej Dzihadzie. 

aaa,,,,, dzięki za fajną (przynajmniej dla mnie) dyskusję, pozdrawiam!
Cała przyjemność po mojej stronie - tym bardziej, ze mamy odmienne zdania. Ale przecież nie moze byc inaczej, bo wówczas nie byłoby tematu do dyskusji ;-) Również pozdrawiam.

Offline tucoRamirez

  • Zbrojmistrz bracki
  • *****
  • Wiadomości: 1 010
  • Total likes: 0
  • Hijo de una gran puta!
Odp: Scream Comics
« Odpowiedź #382 dnia: Wrzesień 14, 2015, 10:05:32 pm »
Nikt nie twierdzi, że wszystko musi być jednoznaczne i wyjaśnione do końca w najdrobniejszym szczególe i tworczość narracyjna obfituje w różnego rodzaju celowe, by nie powiedzieć - techniczne zabiegi uzyskiwania niejednoznaczności w różnych zakresach. Jednakże, z drugiej strony, im bardziej niejednoznaczny jest utwór, tym większa liczba możliwych jego interpretacji. Z kolei, im większa liczba możliwych interpretacji, tym większe prawdopodobieństwo, że przynajmniej jedna z nich będzie wyinterpetowaniem arcydzieła. Pozorny wniosek z tego jest taki, że najlepiej stworzyć utwór będący chaosem nie wiadomo po co pojawiących się wątków, które nie wiadomo gdzie zdążają, najlepiej poprzez poucinanie ich w przypadkowych miejscach, i pozostawić już czytelnikom trud stworzenia "interpretacyjnego arcydzieła".

Niestety na taki abstrakcyjny kolaż przypadkowo posplatanych wątków mało który interpretator się nabierze i jesli już z takim utworem ma się do czynienia, to wówczas w ogole nie podlega on interpretacji, ocenie zaś podlegają m.in. zastosowane środki wyrazu (rowniez pod wzgledem technicznym), kompozycja oraz tworzony przez ten utwor klimat.

Jesli oceniac Dzihad przyjmujac takie kryteria, to z pewnością jest to utwór co najmniej poprawny i odjechany w fajny sposob. Jednakże Dzihad zdaje się być czymś więcej anizeli zbiorem klimatycznych wątków; wydaje się, że Baranko stara się w Dzihadzie powiedziec coś więcej. Pytanie tylko co? Jakie przeslanie kryje sie za tym całym odjazdem ze wschodnim mistycyzmem, kosmitami, Chyngis-chanem i dyktatorem o wygladzie Technokapłana? Jesli to rozgryzłeś Ty, czy ktokolwiek inny na forum, to chętnie zapoznam się z jego interpretacją.
No dobra, bo zacząłeś od niedomkniętych kilku wątków, a skończyłeś na chaosie... Dalej upieram się, że taka otwartość działa na korzyść (akurat tego, ale i na ogół jakiegokolwiek) utworu. Co nie znaczy, że gdyby było wszystko pozamykane, to oceniłbym to gorzej. No i dlaczego mam(y) wyjaśniać, o co chodzi "z tym całym odjazdem ze wschodnim mistycyzmem"? A o co chodzi np z całym tym mistycyzmem w chociażby Incalu? (to było pytanie retoryczne, nie musisz odpowiadać...)
Wydaje mi się, że usiłujesz w jakiś okrężny sposób przekonać mnie, że młody Baranko inspiruje się w Dżihadzie np. Jodorowskim czy Bilalem... Wcale nie zaprzeczam, tylko śmiem twierdzić, że nie zrzyna bezrozumnie, a nawet uważam, że w przypadku porównania do Jodo - przerasta swego inspiratora.
Z wszystkiego, co kiedykolwiek napisano, lubię tylko to, co autor napisał własną krwią.

Offline nocny

Odp: Scream Comics
« Odpowiedź #383 dnia: Wrzesień 21, 2015, 06:33:46 pm »
Kolejny SCREAM:



Malcolm Max
 
 Rok 1889. Wiktoriańska Anglia panuje nad światem, a Londyn jest jego centrum. Okres wielkich odkryć i wynalazków. Malcolm Max - dżentelmen detektyw prowadzi śledztwo w sprawie seryjnego mordercy... Towarzyszy mu,  pochodząca z Europy Wschodniej urocza Charisma Myszkina. Kobieta wyjątkowej urody ale i... obdarzona nieziemskimi mocami, potomkini prastarego wampirzego rodu...
 
 Znakomita opowieść sensacyjna dziejąca się w mieście i czasach największego detektywa wszechczasów. Pełna zwrotów akcja, steam-punkowe elementy wplecione w klimat noir. Wciągający inteligentny scenariusz i pełen werwy humor Petera Menningena oraz znakomita kreska Ingo Roemlinga.
 
 Tom 1. Łowcy ciał

Offline Itachi

Odp: Scream Comics
« Odpowiedź #384 dnia: Wrzesień 21, 2015, 06:47:03 pm »
Zapowiada się ciekawie, biere!

ramirez82

  • Gość
Odp: Scream Comics
« Odpowiedź #385 dnia: Wrzesień 21, 2015, 07:21:41 pm »
Kolejny SCREAM

Jak dla mnie, zupełnie anonimowy komiks. Opis zachęcający, okładka już mniej, ale plansze wyglądają przyjemnie...




Offline Archelon

  • Zbrojmistrz bracki
  • *****
  • Wiadomości: 1 221
  • Total likes: 0
  • Płeć: Mężczyzna
  • Mane, tekel, fares
Odp: Scream Comics
« Odpowiedź #386 dnia: Wrzesień 21, 2015, 07:34:09 pm »
Całkiem ładnie się prezentuje. Komiks niemiecki. Malcolm Max to postać wymyślona przez Petera Mennigena. Bohater słuchowisk radiowych i komiksów. Obecnie 2 tomy.
Wolałbym tytuł polski "Porywacze ciał" zamiast "Łowcy ciał".


Tutaj także kilka plansz (pod okładką).
http://www.splitter-verlag.eu/malcolm-max-bd-1-body-snatchers.html


Tom zawiera 72 plansze. Ciekawe czy będzie format powiększony czy A4? Klasyczne A4 moim zdaniem by wystarczyło. Ilustracje mi pasują. Kupię.
"Seria jest bardzo fajna. Ten kto nie kupi jest nędznym sclavusem. Albo innym Bazyliszkiem."

Offline Holsten

Odp: Scream Comics
« Odpowiedź #387 dnia: Wrzesień 21, 2015, 07:39:30 pm »
Dla mnie również tytuł jest zupełnie anonimowy. Planuje po niego sięgnąć.

Offline kuba g

  • Stolnik bracki
  • *****
  • Wiadomości: 1 949
  • Total likes: 0
  • Płeć: Mężczyzna
  • a fuel injected suicide machine
Odp: Scream Comics
« Odpowiedź #388 dnia: Wrzesień 21, 2015, 07:50:31 pm »
Mam tak mało w domu niemieckich komiksów, że sama ciekawość mi wystarczy za argument do zakupu.
perły przed wieprze

KukiOktopus

  • Gość
Odp: Scream Comics
« Odpowiedź #389 dnia: Wrzesień 21, 2015, 07:53:15 pm »
A coś o dalszych Krucjatach wiadomo? Czy też może na 1. się skończy i wciąż powracająca historia niedokończonych serii zatacza i tutaj swe koło?

 

anything