Autor Wątek: Jessica Jones - Alias  (Przeczytany 17181 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Murazor

Odp: Jessica Jones - Alias
« Odpowiedź #60 dnia: Październik 20, 2016, 10:21:35 am »
Tam chociaż główny protagonista ma jakieś supermoce i czasami walczy z przeciwnikami również posiadającymi supermoce.
Jessica też ma moce! :) I nawet ich używa parę razy.

Offline Szczoch

  • Pisarz bracki
  • ****
  • Wiadomości: 769
  • Total likes: 0
  • Płeć: Mężczyzna
  • Ani czarny, ani kwadrat, ani na białym tle.
Odp: Jessica Jones - Alias
« Odpowiedź #61 dnia: Październik 20, 2016, 10:53:35 am »
Tu bym się nie zgodził, a przynajmniej nie do końca. Oba te komiksy mają z superhero bardzo mało wspólnego. To już prędzej można powiedzieć, że Saga o Potworze z Bagien jest najlepszym co się przytrafiło komiksowi superbohaterskiemu. Tam chociaż główny protagonista ma jakieś supermoce i czasami walczy z przeciwnikami również posiadającymi supermoce.
A ja się jednak nie zgodzę z tą niezgodą  ;-)
Fakt, że oba komiksy umieszczone są na peryferiach głównego superbohaterskiego nurtu oraz że kolorowe trykoty nie są tu głównym tematem (choć w przypadku "Alias" można by już z tym dyskutować, zwłaszcza pod koniec serii), nie powinien ich wykluczać z tego nurtu.
A najlepszym dowodem na to jest fakt, że gdyby wyłączyć obie serie z sieci powiązań z uniwersami Marvela/DC, to wiele by straciły. Moim zdaniem dobrze dowodzi tego serial "Jessica Jones", który musiał skupić się na końcówce serii "Alias", bo tylko ją mógł odpowiednio zaadaptować, bez dużej dawki nawiązań do zakamarków uniwersum.
A poza tym uważam, że "Iznogud" oraz "Saga o Potworze z Bagien" powinny zostać w całości wydane po polsku.

Offline SirBlackheart

Odp: Jessica Jones - Alias
« Odpowiedź #62 dnia: Październik 20, 2016, 10:57:38 am »
Cały dowcip związany z Aliasem, może nawet jeszcze bardziej niż w przypadku GC, polega właśnie na wspaniale poprowadzonej interakcji świata "naszego" z universum superbohaterskim. Bez tego nie tyle nie byłaby to historia tak dobra, co nie byłoby jej wcale. 
Z kolei GC bez superherosa i jego supervillainów również sprawdziłoby się świetnie jako zgrabna historia policyjna.

Offline Szczoch

  • Pisarz bracki
  • ****
  • Wiadomości: 769
  • Total likes: 0
  • Płeć: Mężczyzna
  • Ani czarny, ani kwadrat, ani na białym tle.
Odp: Jessica Jones - Alias
« Odpowiedź #63 dnia: Październik 20, 2016, 11:24:26 am »
Z kolei GC bez superherosa i jego supervillainów również sprawdziłoby się świetnie jako zgrabna historia policyjna.
Zgoda. Ale jednak nie miałoby tej oryginalności. I także pewnej "głębi" wynikającej z czającego się poza kadrami komiksu całego uniwersum.
A poza tym uważam, że "Iznogud" oraz "Saga o Potworze z Bagien" powinny zostać w całości wydane po polsku.

Offline absolutnie

Odp: Jessica Jones - Alias
« Odpowiedź #64 dnia: Październik 20, 2016, 05:31:40 pm »

Z kolei GC bez superherosa i jego supervillainów również sprawdziłoby się świetnie jako zgrabna historia policyjna.


A tam jest w ogóle jakaś historia bez supervillainów w tle?
Imaginary enemies are not hard to conjure into being.

Offline SirBlackheart

Odp: Jessica Jones - Alias
« Odpowiedź #65 dnia: Październik 21, 2016, 08:36:58 am »

A tam jest w ogóle jakaś historia bez supervillainów w tle?

Rzecz w tym, ze nawet jeśli by ich nie było nawet w najdalszym tle, albo gdyby na ich miejsce podstawiono zwykłych oprychów, historia byłaby nadal dobra.

Offline absolutnie

Odp: Jessica Jones - Alias
« Odpowiedź #66 dnia: Październik 21, 2016, 09:19:34 am »
Rzecz w tym, ze nawet jeśli by ich nie było nawet w najdalszym tle, albo gdyby na ich miejsce podstawiono zwykłych oprychów, historia byłaby nadal dobra.


Rzecz w tym, że gdyby podstawiono tam zwykłych oprychów, to byłaby to zupełnie inna historia. Bo w Gotham Central chodzi jednak o zwykłych policjantów, którzy muszą stawić czoła superoprychom (Mr Freeze, Two-Face, Joker). I bez tych drugich nie byłoby dramatu lub byłby dramat innego rodzaju.
Imaginary enemies are not hard to conjure into being.

Offline SirBlackheart

Odp: Jessica Jones - Alias
« Odpowiedź #67 dnia: Październik 21, 2016, 09:49:16 am »
Ojej, ale ja o tym wiem przecież doskonale, toteż uważam dyskusję za wyczerpaną (gwoli ścisłości - nigdzie nie napisałem, że usunięcie superherosów zadziałałoby in plus opowieści, bo tak by nie było). Zwłaszcza, że dotyczy mojego zestawienia z Aliasem (odsyłam do całości mojego posta).

Offline death_bird

Odp: Jessica Jones - Alias
« Odpowiedź #68 dnia: Styczeń 16, 2017, 09:48:44 pm »
Ostatni zeszyt drugiego tomu to najzwyklejsza w świecie perełka. Wręcz słyszy się głos J.J.J.  :biggrin:
"Właśnie załatwiliśmy Avengers i to bez kiwnięcia palcem."

Offline laf

Odp: Jessica Jones - Alias
« Odpowiedź #69 dnia: Styczeń 17, 2017, 10:37:20 am »
Ostatni zeszyt drugiego tomu to najzwyklejsza w świecie perełka. Wręcz słyszy się głos J.J.J.  :biggrin:
Wygląda na to, że wzięliśmy się za czytanie tych samych komiksów  :smile:

Z Alias jest podobnie jak z Gotham Central - z zeszytu na zeszyt jest coraz lepszy. Uwielbiam Bendisa kiedy skupia się na faktycznych problemach bohaterów i sposób w jaki prowadzi dialogi, a nie kiedy główną osią intrygi jest walka z n-tym bad assem. Ostatnio odświeżyłem sobie Tajną Inwazję i w zestawieniu z Alias to po prostu dno i kupa ... nie powiem czego.
Wracając do zeszytu #10 to poza świetnymi dialogami (i oczywiście numerem jaki Jessika wywinęła JJJ) należy zwrócić jeszcze uwagę na rysunki - po raz pierwszy podoba mi się to co Gaydos stworzył w tej serii. Oczywiście mój ulubieniec Ross to to nie jest, ale jednak w końcu przykuł moje oko na zdecydowanie dłużej niż sekundę.

Offline death_bird

Odp: Jessica Jones - Alias
« Odpowiedź #70 dnia: Styczeń 17, 2017, 11:53:31 am »
Wygląda na to, że wzięliśmy się za czytanie tych samych komiksów  :smile:

Wczoraj czytałem też "Velvet" - dalej depczesz mi po piętach, czy już udało mi się zgubić pościg?  :cool:

W drugim tomie "Alias" nie podobał mi się motyw ze sposobem w jaki dowiedziała się co się stało z dziewczyną.
Jasne, w życiu trzeba też mieć szczęście, ale wyszło to w sposób naciągany.
"Właśnie załatwiliśmy Avengers i to bez kiwnięcia palcem."

Offline rzem

Odp: Jessica Jones - Alias
« Odpowiedź #71 dnia: Styczeń 17, 2017, 12:45:48 pm »

W drugim tomie "Alias" nie podobał mi się motyw ze sposobem w jaki dowiedziała się co się stało z dziewczyną.
Jasne, w życiu trzeba też mieć szczęście, ale wyszło to w sposób naciągany.


No właśnie: w tym momencie zastanawiałem się, czy ja coś przegapiłem, czy użyła jakichś mocy, o których nie wiem, że je ma.


Mimo wszystko doskonała lektura.

Offline death_bird

Odp: Jessica Jones - Alias
« Odpowiedź #72 dnia: Styczeń 17, 2017, 01:07:53 pm »
Dla mnie było oczywiste, że fakt pojawienia się dzieciaka to czysty fuks (czyt. scenarzysta musiał jakoś wybrnąć), natomiast jej pytanie do niego to z kolei instynkt detektywa.
"Właśnie załatwiliśmy Avengers i to bez kiwnięcia palcem."

Offline laf

Odp: Jessica Jones - Alias
« Odpowiedź #73 dnia: Styczeń 17, 2017, 01:24:29 pm »
A ja wychodzę z założenia, że najprostsze rozwiązania są zawsze najlepsze. Zamiast wypytywać połowę mieszkańców i weryfikować różne motywy zniknięcia dziewczyny, najzwyczajniej w świecie pogadała z sąsiadem. A że ten sąsiad był dzieckiem to tylko lepiej wyszło, bo jak wiadomo dzieci nie owijają w bawełnę i walą prosto z mostu, bo nie analizują konsekwencji swoich działań. Tak więc chłopak po prostu opowiedział o wszystkim Jessice. Może był już przerażony do czego cała ta sytuacja doprowadziła, a może poczuł się zaszczycony tym, że pani z wielkiego miasta chce rozmawiać właśnie z nim. I po prostu się wygadał.

Wczoraj czytałem też "Velvet" - dalej depczesz mi po piętach, czy już udało mi się zgubić pościg?  :cool:
Ja się wziąłem za Mirclemana. Velvet sobie odpuściłem, bo musiałem z czegoś zrezygnować. Chociaż pierwszy tom był intrygujący i zapewne jakbym ciągnął tą serię to teraz czytałbym drugi tom

Offline death_bird

Odp: Jessica Jones - Alias
« Odpowiedź #74 dnia: Styczeń 17, 2017, 02:01:15 pm »
Ale chodzi o to, że ona nie poszła do niego tylko to dzieciak zjawił się ot tak sobie niczym jakiś deus ex...
Czyli bohaterka miała szczęście, bo scenarzysta rozwiązanie spłycił. Zwł., że wcześniej jednak wypytywała innych.
Inna sprawa: rozmowa z Murdock`iem w samochodzie i reakcja uciekinierki kapitalna. Świetnie pokazany motyw jakie wrażenie w sumie trochę poboczny (w stos. do tych wszystkich posągowych tuzów typu Avengers czy inna Fantastyczna Czwórka) street level hero robi na małomiasteczkowej dzieciarni i jakie to doświadczenie gdy się zna kogoś kto zna kogoś. ;)


P.S. Miracleman mam w planach zakupowych. Ino się waham, bo ostatnio więcej wydaję na komiksy niż książki a to jest już niepokojące.  :neutral:
P.S.2 Velvet podobno liczy trzy tomy. Nie bardzo jest co odpuszczać (w sensie ilościowym). A historia wciąga.
"Właśnie załatwiliśmy Avengers i to bez kiwnięcia palcem."