trawa

Autor Wątek: Bo chodzi o to, żeby plusy nie przesłaniały nam minusów  (Przeczytany 57740 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline LordDisneyland

Bo chodzi o to, żeby plusy nie przesłaniały nam minusów
« dnia: Luty 02, 2017, 07:37:05 pm »
 Taka propozycja-  może chętni podsumowaliby każdy miesiąc lektur i zakupów?
Osobom dysponującym słabszym zapleczem finansowym niż mniemcy byłoby łatwiej stwierdzić, na co przeznaczyć ciężko zgromadzoną kasę....No i  można też[ głównie] odradzić tytuły niewarte splunięcia.
Proponowałbym następujące kategorie:
1-Najlepszy komiks zakupiony
2-najlepszy komiks przeczytany
3-najgorszy komiks zakupiony
4-najgorszy komiks przeczytany
5-najwieksze zaskoczenie - tak na plus, jak na minus.
 
Nie wiem, czy to dobry pomysł -ale spróbujmy. Moje typy stycznia-
1. Wytches vol1- rewelacyjnie nastrojowa praca Snydera i Jocka, dla ojców dodatkowa porcja emocji...i dzięki temu TPB zacząłem doceniac pracę kolorystów- Hollingsworth robi tu rzeczy pomnikowe. Snyder bardzo dobrze- i szczerze, jak sądzę- opisuje relacje ojca z córką...jeszcze kilkanaście lat temu uznałbym ten scenariusz za  raptem dobry.
2. j.w.
3.X-Men-Bitwa Atomu. Oczekiwałem czegoś wiecej, niż ogólne bezhołowie... Miszmasz jest dobry, gdy chodzi o drinki, ale i tam umiar jest wskazany. Tu mamy zmagania, jak polepić wątki i wyjść z tego z twarzą...err....to znaczy z kasą. Ale Bachalo nadal rysuje fajnie...tyle że na kilkaset stron, to może kilkadziesiąt wartych jest uwagi. I ERibic też słabo wypada.
Najlepszy żart- to, że czekałem na ten komiks, jakby było na co...
4. L.Mann-Thoughts From Iceland. No nie wiem, co napisać. Homoseksualny hipster, nowojorski żyd  jadzie ci ja panie na Islandię, i ja cię kręcę, bezpiecznie zwiedza okolicę. Dość powiedzieć, że nocą na pustej ulicy zastanawia się , gdzie tu pęcherz opróżnić, a przez cały [parę dni tam spędził, luuudzie!] pobyt zastanawia się, która sojowa latte [Islandia nie kojarzyła mi się dotąd z tym czymś] najlepsza i czemu inny zboczeniec go nie wyrwał .  Poza tym dostajemy jeszcze amerykański przewodnik, co kupić- tu zaskoczyło mnie PrincePolo.  Zboczone te porady turystyczne zostały mi polecone przez złośliwą koleżankę, wiedzącą, jak mnie zirytować. Dziękuję jej niniejszym- a wszystkim wielbicielom komiksu odradzam.
5. Pozytywne zaskoczenie? Na pewno  Wytches, Indestructible Hulk Waida, w ogóle Hulkowe komiksy przeczytane w tym miesiącu były powyżej normy. Zaskoczył mnie też Romero-"Empire of the Dead Act1" jest naprawdę niezłe, mimo, że temat ograny jak "SmokeOnTheWater" przez początkujących gitarzystów.
 
No i tyle- może polecicie i odradzicie jakieś tytuły.
 
 

Offline Death

Odp: Bo chodzi o to, żeby plusy nie przesłaniały nam minusów
« Odpowiedź #1 dnia: Luty 02, 2017, 08:12:50 pm »
Moim zdaniem powinniśmy się ograniczyć tylko do przeczytanych. Nie ma znaczenia czy kupiłeś, ukradłeś, czy pożyczyłeś. Przecież jeśli najlepszy kupiłeś i przeczytałeś, to będzie ten sam w obu punktach. A jeśli inny kupiłeś, a inny pożyczyłeś i masz dwa różne, bo ten pożyczony był lepszy, to przecież dla użytkowników forum i tak nie będzie miało znaczenia czy go kupiłeś czy pożyczyłeś, bo to twoje życie. :biggrin: Niczego to nie zmienia w jaki sposób ogarnąłeś dany komiks i czy po lekturze leży na twojej półce, u kumpla czy w Empiku...

Offline greg0

  • Pisarz bracki
  • ****
  • Wiadomości: 667
  • Total likes: 0
  • Płeć: Mężczyzna
  • bardzo lubimy nasze tłumaczenie
Odp: Bo chodzi o to, żeby plusy nie przesłaniały nam minusów
« Odpowiedź #2 dnia: Luty 02, 2017, 09:10:30 pm »
Może być.
Ja bym  faktycznie ograniczył do kategorii nr. 2 , 4 , 5
Proponuję  -,,najgorszy komiks przeczytany,,  zmienić na - ,, komiks który mi nie podszedł,, -  dla spokojności ( nerwowe komentarze ultrafanów niektórych tytułów i autorów).
...
Muszą być uzasadnienia czy wystarczy podać tytuły ?

"Jesteś podwójnym sobą."

Offline kenji

Odp: Bo chodzi o to, żeby plusy nie przesłaniały nam minusów
« Odpowiedź #3 dnia: Luty 02, 2017, 09:14:57 pm »
A czy sie różni najlepszy komiks zakupiony od przeczytanego ???
Temat fajny , ciekawy, i do dopracowania

Offline Leyek

Odp: Bo chodzi o to, żeby plusy nie przesłaniały nam minusów
« Odpowiedź #4 dnia: Luty 02, 2017, 09:43:35 pm »
A czy sie różni najlepszy komiks zakupiony od przeczytanego ???


Wg mnie zakupiony to kupiony w aktualnym miesiącu (nowość), a w przeczytany może być coś z "kupki wstydu", co już np. nie jest dostępne w pierwszym obiegu. Myślę że taki podział ma sens aczkolwiek może należałoby jakoś nazwy dopracować.

Offline LordDisneyland

Odp: Bo chodzi o to, żeby plusy nie przesłaniały nam minusów
« Odpowiedź #5 dnia: Luty 02, 2017, 09:57:35 pm »
A czy sie różni najlepszy komiks zakupiony od przeczytanego ???
Temat fajny , ciekawy, i do dopracowania
Fakt, dopracować trzeba. A na pytanie - pkt4, dostałem do przeczytania komiks, który wywraca mię flaki.Brzydzę się i odradzam.
Ale uważam, że jakaś mutacja tematu może i byłaby przydatna...

@ leyek- masz rację, chodzi o dany miesiąc- co znaleźliśmy z  nowych, ale i komiksy kupione na rynku wtórnym , i te, które aż palą oczy- chociaż spodziewaliśmy się cudów.

Dawajcie, panie i panowie typy, w walce będziem organizować modyfikacje.

PS- panowie, mam kilka komiksów, których wskutek upośledzenia językowego nie jestem w stanie przeczytać już 20 lat bez mała- a i tak z kolekcji nie wypadają, bo rysownicy się bronią :) Ale rozumiem, ze dla uproszczenia kategorii no.1 i no.2 można w jedno scalić. Tylko błagam- opisujcie swoje typy, bo wkrótce nas pożrą kwestie formalne.
« Ostatnia zmiana: Luty 02, 2017, 11:49:59 pm wysłana przez LordDisneyland »

Offline laf

Odp: Bo chodzi o to, żeby plusy nie przesłaniały nam minusów
« Odpowiedź #6 dnia: Luty 03, 2017, 08:06:33 am »
Żeby trochę rozruszać (wydaje mi się ) dosyć ciekawy temat, zacznę swoje typowanki, skupiając się tylko na komiksach przeczytanych.

Osobiście czytam jeden komiks tygodniowo + to co przeczytam wspólnie z synem, a więc nie wychodzi tego wiele. Ruszy się coś bardziej kiedy z synem skończymy lekturę. Tak więc w styczniu przeczytałem (w tej kolejności): Alias 1 (drugie czytanie, Mucha), Alias 2 (Mucha), Sam strach cz. 1 i 2 (drugie czytanie, WKKM), Tajna inwazja (drugie czytanie, WKKM), Elektra Assassin (Egmont), Miracleman (Mucha).
  • Najlepszy - Alias 2. Oczywiście po wcześniejszej lekturze wiedziałem czego mniej więcej się spodziewać i dostałem dokładnie to, na co czekałem - kolejną ciekawą sprawę kryminalną do rozwiązania, zwykłe problemy zwykłych ludzi i niezwykłych bohaterów (gościnne występy Ant-Mana i Cage'a), no i przede wszystkim wciągające na maksa dialogi. A na dokładkę zupełnie odmienny zeszyt (zarówno pod względem fabuły, formy jej przedstawienia, jak i rysunków), w którym Jessica robi w balona JJJ - miodzio. I to właśnie za ten zeszyt to Alias 2, a nie 1, jest na pierwszym miejscu.
  • Najgorszy - Sam strach cz. 1. Zaskoczenia nie ma. Jak na razie to najgorszy event jaki czytałem w historii Marvela, pod tym względem bije na głowę naiwne Tajne wojny, czy bezsensowno-naparzankową Tajną inwazję. Przeczytałem ten komiks jeszcze raz, tym razem z synem, tylko dlatego, że pozbywałem się obu części, a chciałem, żeby mały był w miarę na bieżąco jeśli chodzi o uniwersum Marvela. Moje postrzeganie tego albumu nie zmieniło się ani na jotę. To jest kupa ... nie powiem czego.
  • Zaskoczenie (na plus) - Miracleman. Zupełnie nie wiedziałem czego spodziewać się po tym albumie, tym bardziej, że był to pierwszy komiks Alana Moore'a jaki czytałem. Dostałem przepięknie opowiedzianą i zilustrowaną sagę o dojrzewaniu bohatera i jego stopniowej przemianie w bóstwo. W komiksie tym jak na dłoni widać w jaki sposób zmieniał się warsztat Moore'a - od klasycznego superhero, poprzez nieuniknioną zmianę statusu quo głównego bohatera (przy okazji stopniowego niszczenia życia rodzinnego), do umiejscowienia bohatera w roli Boga narzucającego swą wolę, co zostało okraszone wieloma filozoficznymi odwołaniami i trafnymi monologami podkreślającymi słuszność podjętych decyzji. Polecam każdemu kto się waha nad zakupem tego komiksu tylko dlatego, że w ogóle nie słyszała o tym bohaterze. Chociaż trzeba przyznać, że lektura tego komiksu nie zawsze jest łatwa (co w szczególności dotyczy trzeciej księgi).
  • Zaskoczenie (na minus) - brak.

Offline LordDisneyland

Odp: Bo chodzi o to, żeby plusy nie przesłaniały nam minusów
« Odpowiedź #7 dnia: Luty 03, 2017, 01:27:48 pm »
Dzięki za rozruszanie. :cool:   Ile syn ma lat? Iznogud już mu się podoba?

PS- nie wiem, jak czytać te białe literki. GoatDamnIt....


Offline laf

Odp: Bo chodzi o to, żeby plusy nie przesłaniały nam minusów
« Odpowiedź #8 dnia: Luty 03, 2017, 02:04:10 pm »
Dzięki za rozruszanie. :cool:   Ile syn ma lat? Iznogud już mu się podoba?
Na chwilę obecną 10, a jak będzie miał tyle, że już go nie będzie interesowało wspólne czytanie z ojcem, to już drugi mi dorasta - obecnie 1,5 roku.

PS- nie wiem, jak czytać te białe literki. GoatDamnIt....
Po prostu zaznacz tekst przytrzymując lewy przycisk myszy. Mam nadzieję, że jest to opcja tymczasowa i funkcja spojler w końcu się pojawi.

Offline pucek_miszcz

Odp: Bo chodzi o to, żeby plusy nie przesłaniały nam minusów
« Odpowiedź #9 dnia: Luty 04, 2017, 12:34:15 am »
Podoba mi się taka dyskusja, będzie wiadomo co brać, a czego się wystrzegać :D
1. Wonder Woman - Kości: dobre zakończenie najlepszego runu z New 52 w Polsce. To chyba jedyna seria z Nowego DC co do której jestem pewny, że jej nie sprzedam za jakiś czas
2. Batman - Śmierć w rodzinie: nie jest to bardzo zły komiks, ale w styczniu miałem wysoki poziom przez co akurat temu tomowi się oberwało
3. Valerian - Długo się opierałem przed rozpoczęciem tej serii ale jak już wypożyczyłem pierwszy tom to teraz lecę po kolei z całością. Cieszę się na dodruk bo z pewnością kupię całość dla siebie
4. Brak zaskoczenia na minus
Ile by nie kupił komiksów, i tak znajdzie się jakiś do nadrobienia...

Offline LordDisneyland

Odp: Bo chodzi o to, żeby plusy nie przesłaniały nam minusów
« Odpowiedź #10 dnia: Luty 04, 2017, 11:02:42 am »
@Pucek- Valerian to zupełnie nie moja bajka, ale może zerknij na to-
http://www.komiksy.info.pl/w-sprzedazy/valerian-vol-5-6-7-8-sc-eng-bdb-bdb-detail.html

Offline pucek_miszcz

Odp: Bo chodzi o to, żeby plusy nie przesłaniały nam minusów
« Odpowiedź #11 dnia: Luty 05, 2017, 09:21:00 am »
Dzięki za info, preferuję jednak polskie wydania ;)
Ile by nie kupił komiksów, i tak znajdzie się jakiś do nadrobienia...

Offline laf

Odp: Bo chodzi o to, żeby plusy nie przesłaniały nam minusów
« Odpowiedź #12 dnia: Marzec 01, 2017, 11:59:29 am »
Lektury lutowe: Wonder Woman t. 1-3 (drugie czytanie), Wonder Woman t. 4-5, Oblężenie (drugie czytanie), Pierwsi Avengers (drugie czytanie), Shadowland. Kraina cieni (trzecie czytanie).
  • Najlepszy - Wonder Woman (cała seria). Zaskoczenia oczywiście nie ma. Najlepsza rzecz jaką do tej pory czytałem z Nowego DC. Cudownie napisany i przepięknie zilustrowany tasiemiec opisujący boską rodzinę. Zależności, zdrady, intrygi, zamachy, niespodziewane sojusze, urażona duma, zawiść, efektowne walki - a więc wszystko na co można liczyć od własnej rodziny. Wszystkie z przewijających się postaci ma swoje 5 minut, a każda z nich jest tak barwna, że mogłaby dostać swoją solową mini-serię i to właśnie stanowi siłę tego komiksu. Przede mną został już tylko finał serii  :biggrin:
  • Najgorszy - Shadowland. Kraina cieni. Wiem, że taka ocena może wydawać się zaskakująca w kontekście tego, że czytałem to już po raz trzeci, ale to wszystko dlatego żeby zachować pewną ciągłość chronologiczną. Ogólnie historia ta nie jest aż taka zła. Owszem to tylko ponowne łubudu i dodatkowo wywrócenie do góry nogami ideologii wyznawanej przez Matta Murdocka (coś czego fani DD nie wybaczą nigdy Diggle'owi). Ale tak naprawdę tom ten cierpi z powodu braku tie-inów, w szczególności tych dotyczących Moon Knighta i Ghost Ridera, ponieważ wiele wątków jest urwanych i niewyjaśnionych.
  • Zaskoczenie na plus - Oblężenie. Kolejna nawalanka w wykonaniu Bendisa, chociaż tym razem ma to zdecydowanie więcej sensu niż w przypadku Tajnej inwazji. Może i motywacja miałka (knowania Lokiego i szaleństwo Osborna), ale jednak trzeba przyznać, że podane to było w ciekawy sposób. No i w końcu pozbyto się Sentry'ego; postać ta coraz bardziej zaczynała mnie drażnić i widać było, że żaden scenarzysta, z Bendisem na czele, nie ma na niego pomysłu. Ogólnie - podobało mi się bardziej niż po pierwszym czytaniu.
  • Zaskoczenie na minus - brak.

Offline LordDisneyland

Odp: Bo chodzi o to, żeby plusy nie przesłaniały nam minusów
« Odpowiedź #13 dnia: Marzec 01, 2017, 12:39:20 pm »
 
Luty roku 2017
1.Jednak "Injection vol.1" - tomik wyjątkowo wpisał mi się w nastrój tego miesiąca. Znakomita, choc nie odkrywcza, rozedrgana fabuła Ellisa, dobra praca grafików.  Ale konkurencja w lutym była zażarta, doskonały "Indestructible Hulk" i  prześmieszny  "Lockjaw & Pet Avengers" były blisko podium.... że nie wspomnę o "Zagładzie Gotham"- ale to od dawna jeden z moich ulubionych tomów. Plus dla WKKDC za dołączoną dodatkową historię Mignoli&Nixeya, nie znałem wcześniej,  bardzo miłe zaskoczenie.
2. Rewelacyjne wrażenia towarzyszyły lekturze ''Spider-Gwen v.00 - Most Wanted? ".
Komiks lutego, bez dwóch zdań... Świetny  scenariusz Latoura  i wspaniale wspólgrająca z nim  kreska nieznanego mi wcześniej Rodrigueza. Nie przeszkadzała mi nawet wszechobecność różu, a nienawidzę tego koloru bardziej niż  zsiadłego mleka. Powiew świeżości! Jeden z dowodów na to, że Marvel  nadal jednak potrafi wydawać dobre pozycje. No i po raz kolejny przekonuję się, że wszelkie elsewordy to jest to - twórcy cieszą się duzo większą swobodą i zazwyczaj potrafią to wykorzystać.
Aha- bardzo podoba mi się Matt Murdock jako uberbadass :smile: Chętnie przeczytałbym komiks poświęcony tylko tej wersji postaci.
3. "JLA- Wieża Babel" , w której podobał mi się tylko Batman o ubeckiej strukturze mentalnej , autorze , czemu? No i ta  słabizna graficzna....sporym rozczarowaniem był też "Star Wars Komiks- Poe Dameron", najsłabszy chyba z tomów tej serii. Ale oba te komiksy to i tak nic, gdyż nadciąga pkt4:
4. Zdecydowanie porażka lutego - ''The Humans Vol.1- Humans For Life".
Słaaaaba kreska, scenariusz mocno wtórny... spore rozczarowanie, zwłąszcza, że ostatnio co sięgałem po tomik z Image, to byłem po lekturze zadowolony.  Małpy- bikersi  w czasach wojny wietnamskiej okazały się jednak porażką.  Rysunki kojarzą mi się z komiksami tworzonymi  długopisem w ogólniaku na  nudnych lekcjach fizyki. Ale nawet nostalgia za młodością nie sprawi, że spojrzę na to wydawnictwo łaskawym okiem. Odradzam. I oby dla nikogo nie był to pierwszy komiks, bo się zrazi do nich na wieki.
                           
5.Aha, byłbym zapomniał- zaskoczeniem miesiąca była powtórna lektura "The Lovecraft Anthology Vol.II" wydawnictwa SelfMadeHero. Dwa lata temu zwróciłem uwagę na zupełnie inne prace, niż teraz- a nadal jest to bardzo dobra lektura.

Ogólnie- lektur komiksowych w  lutym: 25. Nie liczę PCRussella -nie ma jak czytanie "Pierścienia Nibelunga" przy zapaleniu oskrzeli , dopracowne, szczegółowe rysunki Russella ożywają , gdy człowiek ma powyżej 38.4 st.C. :biggrin: Ale i tak żałuję, że nie mam tego komiksu na własność.
« Ostatnia zmiana: Marzec 01, 2017, 12:44:55 pm wysłana przez LordDisneyland »

Offline Zakrza

Odp: Bo chodzi o to, żeby plusy nie przesłaniały nam minusów
« Odpowiedź #14 dnia: Marzec 01, 2017, 01:18:54 pm »
1. Superbohaterowie Marvela - Wolverine. W lutym kupiłem jedynie trzy pierwsze tomy z tej kolekcji w prenumeracie. Spośród nich Wolverine był najlepszy. Podobała mi się zarówno część archiwalna jak i współczesna. Szerzej o tym tomie i dwóch pozostałych rozpisywałem się w temacie o kolekcji.


2. Anihilacja. Z tego co widzę to skończyłem czytać pierwszego lutego, więc liczy się chyba jako lutowa;) Świetna komiks superhero, przystępny dla nowego czytelnika. Polecam każdemu. O nim pisałem więcej w temacie "Klasyka Marvela od Egmontu".


3.,4. Supoerbohaterowie Marvela - Iron Man. Przebrnięcie przez ten tom było drogą przez mękę. Tu nie gra ani część archwialna ani współczesna. Liczba facepalmów jest niemożliwa do obliczenia.


5. Zaskoczenie na plus - Uncanny X-men - spodziewałem się niesamowitej liczby nieznanych mi postaci i wątków ciągnących się przez kilka lat i serii, a dostałem zrozumiałą, spójną historię. W dodatku całkiem przyjemną.


Zaskoczenie na minus - Ms Marvel - miała być najlepszą serią Marvel Now, a okazał się być najsłabszą spośród tych, które czytałem. Nie jest to komiks zły, ale spodziewałem się po nim więcej.
Oddajcie pokłon i całujcie stopy Wielkiemu Zakrzy!